chwile smutne i małe radości ;)

14:46:00

Witajcie !

Pierwsze tygodnie lipca spędziłam nad morzem . Wyprawa pod namiot, dwa tygodnie pracy, choroba która mnie jej pozbawiła i odpoczynek. Miały też w mojej rodzinie miejsce smutne zdarzenia, ale my zawsze potrafimy znaleźć w tym wszystkim trochę uśmiechu !


Dziś chciałabym pokazać wam mój wczorajszy makijaż oraz kosmetyki , których użyłam aby go wykonać. Nie jest on wystrzałowy lecz stonowany i delikatny .



usta później starłam


















Makijaż po całym dniu trzymał się doskonale ;)

Do jego wykonania użyłam standardowo czekolady z MUR , królowały beże i odrobina złotego na środku oka aby je minimalnie rozświetlić. Pod oczyma naniosłam odrobinę niezbyt ciemnego brązu, a linię wodną pomalowałam białą kredką z Lovely nude eye pencil. Szczerze nie lubię tej kredki , bo bardzo szybko się zmazuje. Niestety zapodziałam gdzieś kredkę z Catrice i nie prędko ją znajdę przez te ciągłe przeprowadzki. Jako bazę zastosowałam MIYO Eye do! Nie mam pojęcia dlaczego tak ciężko mi ją zawsze nałożyć.

Pod oczy użyłam różowego korektora z czwórki Wibo- 4 in 1 concealer palette. Zamaskował lekkie naturalne sińce, po nosie pociągnęłam natomiast jasnym korektorem z Max Factor -Mastertouch  Under eye Concealer.

Jako podkład użyłam Catrice  12h Matt Mousse Make Up- 010 soft ivory , idealnie dopasowujący się do mojej opalonej cery. W ciągu roku nie będzie się sprawdzał gdyż jest mimo wszystko zbyt ciemny.  Ma bardzo miłą w dotyku konsystencję, którą bardzo dobrze rozprowadza się po twarzy.

Policzki zaróżowiłam delikatnie różem od Bourjois 34 Rose D'OR ., róż ten jest odpowiednio dopasowany do mojej zimnej cery choć uważam że trochę za mocny. Nareszcie użyłam do konturowania twarzy oraz na policzki wygranego w rozdaniu kosmetykomanii bronzera Balm Desert , jest on minimalnie za ciemny dla mojej cery , jednak można uzyskać pożądany efekt . Czeka mnie jeszcze sporo pracy nad nauką konturowania  i malowania policzków.

Rozświetliłam twarz Mary Lou Manizer, z którą rzeczywiście ciężko przesadzić.

Na rzęsach znalazł się mój ukochany Maybellen the Colossal Volum Express ! 

Makijaż wykończyłam po raz pierwszy używanym przeze mnie   essence all about matt ! który idealnie zlał makijaż i trzymał go w ryzach przez cały dzień. Nawet lejący się pot i słońce nie naruszyły go po mimo moich obaw.

Wykończeniem makijażu była szminka Lasting Finish by  Kate numer 22 -Rouge a Lavers. Stonowałam ją odrobinę różową baby lipstick i odcisnęłam na chusteczce by zbyt nie rzucała się w oczy. Moje naturalne usta były zbyt blade i makijaż był mało wyrazisty.

Skusiłam się także  na użycie Brow modeling Stick z serii hipoalergicznej Bell , który kiedyś wylądował w moim koszyku zupełnym przypadkiem - ktoś zamienił korektor z Bell na ten wosk, a ja zobaczyłam to dopiero w domu.  Czasami się przydaje, brwi wyglądają ładniej .

Włosy umyłam szamponem Lilliputz i nałożyłam maskę aloesową pomieszaną z różowym Lorealem , po czym je wyprostowałam i splotłam warkoczyk przez środek głowy :)


Chyba to już wszystko czego używałam. Nie byłam do końca zadowolona , ale słysząc od gości wiele komplementów pomyślałam że  nie był chyba  najgorszy
;)


Pozdrawiam Was serdecznie


Follow my blog with Bloglovin

Zobacz także

Komentarze 2

  1. Pięknie zarówno w intensywnym kolorze na ustach jak i bez :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)