zielono mi ;) zielony makijaż oka cieniami Mario Luigi

16:21:00

Cześć!

Wczoraj spędziłam wieczór na Woodstockowym polu :) Cieszyłam się , że w końcu mogłam zobaczyć Within Temptation na żywo chociaż brakowało mi kilku utworów. Czułam się też nieco skrępowana, tzn, jakby ktoś mnie związał i postawił w tym tłumie. Nie wiem czemu nie miałam siły skakać ani szaleć, dodatkowo wszędzie było czuć zapach papierosów i ludzie bez przerwy przesuwali mnie z kąta w kąt. Urok festiwali. W przyszłości chciałabym jednak odwiedzić też Opener Festival i koniecznie zobaczyć  Florence and The Machine ! W tym roku zorientowałam się jak już bilety na ich koncert były wyprzedane . Oczywiście moja lista na tym się nie kończy, ale o tym innym razem.


Dzisiaj chcę wam pokazać mój wczorajszy makijaż , który miał być tylko na próbę, a jednak został na cały wieczór .

Postanowiłam w końcu zacząć się bawić kolorami z palety Mario Luigi którą otrzymałam pod choinkę. Mam w niej 120 kolorów, wiele bardzo do siebie zbliżonych , różniących się drobnym szczegółem.  Obawiałam się, że cienie będą się nadmiernie sypać i nie utrzymają się na oczach . Zostałam jednak miło zaskoczona  paleta służy mi świetnie, a raz miałam nawet pomalowaną całą twarz- przebranie smerfetki. Nie skończyło się to żadnym uczuleniem, co też jest bardzo na plus.

Co do samego makijażu zaczęłam od nałożenia bazy która była dołączona do paletki Lorac Pro . Jest to moja ulubiona baza ze względu na to, że jest płynna i łatwo się ją aplikuje. Poszukuję swojego ideału jeśli chodzi o płynną bazę więc piszcie jeśli takową macie ;)




Na kolażu pokażę wam wszystko w bardzo dużym skrócie.

Po pierwsze zaraz na bazę naniosłam bardzo delikatny kolor, zbliżony do białego -coś ala wanilia. Roztarłam go na powierzchni całego oka.

Zaraz potem dość jasnym zielonym malowałam sam łuk , który wyczuwam na moim oku pędzlem. Poprawiłam go trochę ciemniejszym kolorem .

Kolejnym krokiem było zmalowanie, odcieniami lekko żółtymi i bardzo jasnej zieleni, oka na środku i delikatnie skierowałam pędzle w kąciki oczu. Potem oczywiście trzeba było to nieco poprawić .

Kiedy wyższe partie oka pokryły się ciemniejszym zielonym , na końcach naniosłam bardzo ciemny granat oraz odrobinę czarnego (dosłownie odrobinę -widać przejścia zieleni w niebieski ale nie w czarny).

Kiedy poprawiłam drobinami złotego makijaż na środku pod okiem naniosłam biały i zielony cień .

Kreski , hmm, to moja pięta Achillesa ,nadal z nimi sobie nie radzę ale to kwestia czasu.  Po ich namalowaniu użyłam tuszu z Loreal Volume Million Lashes , same kreski robiłam zaś kałamarzem z Meybelline.

Inne zdjęcie miało wylądować na kolażu , no ale .































To wszystko na dziś , życzę Wam dużo słońca , bo wciąż te wakacje są takie ponure i pełne deszczu .



Pozdrawiam serdecznie!

Zobacz także

Komentarze 2

  1. przy nauce kreski polecam https://www.youtube.com/watch?v=e9377w7M4Ks ja dziś tylko tak rysuje swoja

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki ;) ja próbowałam już na różne sposoby ale po prostu mam problem z pociągnięciem linii , to chyba kwestia wprawy raczej ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)