Włosowa aktualizacja wrzesień.

19:57:00

Witajcie !

Powoli zbliżam się do końca wakacji, sprzątam, pakuję się i ogólnie szykuję do przeprowadzki. Jednak w tym wszystkim nie zapominam aby zadbać o moje włosy. Dziś pokażę Wam kilka produktów- bez głębszej analizy, których używam ostatnimi czasy.


Próby i błędy- eliminacja żółtego odcienia.

Oczywiście po farbowaniu starałam się wypłukać żółte refleksy i ochłodzić kolor, który jak zwykle wyszedł jakiś złocisty. Początkowo używałam szamponu Silver Shampoo z Rossmanna. Ma on niezbyt dobry dla włosów skład, a w szczególności barwniki. Właśnie one mają pomóc pozbyć się niechcianego żółtego odcienia na włosach. Przestałam go już używać. Stało się tak głownie dlatego, że podczas mycia włosy jakby samoczynnie zaczęły się plątać i to do tego stopnia że musiałam użyć odżywki , aby przestały. Zwijające się włosy powodowały niewielki ból. Jak wiadomo , po takim szamponie zamieniły się w suche siano i trzeba je było dobrze nawilżyć.



Kolejnym krokiem było użycie fioletu gencjanowego. Pierwszy raz użyłam go dodając kilka kropel do wody, aby się delikatnie zaróżowiła i płucząc w nim włosy. Podobnie jak w przypadku szamponu włosy bardzo się splątały i zrobiły się okropnie suche. Myślałam , że nic im już nie pomoże. Potem jednak nawilżyłam je za pomocą Natur Vita- maski aloesowej, o której pisałam Wam tutaj. Oczywiście nie obeszło się także bez olejowania. Stwierdziłam , że lepszym pomysłem będzie jednak maska z dodatkiem fioletu.Użyłam znów około 2 kropli fioletu ,aby nie przesadzić do maski Loreal. Nałożyłam ją na jakieś 40 minut. Niestety chociaż włosy były zdecydowanie w lepszej kondycji to jednak efekt był żaden. Poddałam się więc jeśli chodzi o eliminowanie koloru (przynajmniej na teraz).

Moja niedzielna pielęgnacja.


Całkiem niedawno zakupiłam szampon "Dzidziuś" , który wydawał mi się okej pod względem składu. Jest on przezroczysty i bardzo lejący, ma bardzo delikatny zapach i jest stosunkowo niedrogi. Słabo się pieni , jeśli damy go odrobinę. Nie wiem czemu , ale w jego przypadku moje włosy przeżywają taki sam szał i plączą się jak oszalałe podczas mycia. Kolejny raz musiałam wetrzeć szybko coś we włosy ,aby przestały się ciągnąć. Tym razem była to odżywka Petal fresh organics -Color protection.  Odżywka jest niestety aż najeżona od alkoholi, mamy 4 występujące wysoko. Z tego co zdążyłam się zorientować , alkohole te są jednak niekoniecznie wrogiem naszych włosów i mają za zadanie stworzyć film chroniący przed odparowywaniem wody z naszych włosów.  Mamy w niej takż e sporo olejków roślinnych. nic dziwnego , że momentalnie moje włosy jakby się wygładziły .

Po takim myciu zafundowałam sobie płukankę olejową. Do około 1,5l ciepłęj wody wlałam 1,5 szklanki mleka i około 30 ml oleju lnianego. Sprawdziłam czy mieszanka jest ciepła i zanurzałam w niej włosy- bez skalp, tak długo aż oczka na powierzchni wody przestały pływać. Zawinęłam głowę w ręcznik na pół godziny. Po tym czasie włosy były bardzo miłe w dotyku. Olej zemulgowałam mieszanką odżywek Nivea long repair i sea mineral moisture z OGX . Pierwsza z odżywek ma miły zapach i moje włosy ją dość lubią ,ale szału też z nimi nie robi , z kolei druga pachnie odświeżaczem do toalet ,tak trochę ,jednak moje włosy ją kochają i wygładzają się po niej natychmiastowo.

Po takiej terapii miałam ochotę wciąż głaskać moje włosy, ale niestety je wysuszyłam suszarką i się strasznie spuszyły . Nie mogę powiedzieć że są niemiłe w dotyku , wręcz przeciwnie związane w kucyk prezentują się całkiem całkiem.

Na koniec wtarłam jedwab z CHI , który niestety tym samym sie skończył. Będę musiała nabyć jakiś nowy kosmetyk wygładzający i o tak pięknym zapachu.
Niestety choć jestem zadowolona z wyglądu, to końce są strasznie przesuszone , po prostu makabera.

Zdjęcia robione wieczorem.















Zdjęcia w świetle dziennym.






Recenzje 
Recenzję odżywek i szamponu na pewno się pojawią niebawem.


Jak tam Wasze włosy ? Poleciłybyście mi jakiś fajny jedwab albo olejek wygładzający ? Miałyście któryś z kosmetyków ?

Pozdrawiam ;)



Zobacz także

31

  1. Ja włosów nie farbuję więc nie mam problemu z ich kolorem, ale muszę w końcu wypróbować ten olej lniany, bo olejki do włosów uwielbiam! :) Twoje włosy przepięknie prezentują się w słońcu! :) Dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze! Bardzo chętnie będę do Ciebie zaglądać! :) Powodzenia w nowym roku akademickim! :) PS: A na którym roku jesteś ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez Lubie olejki i juz kilka wypróbowałam, a lniaby nawet piłam ;) aktualnie wchodzę na 4 rok i będę pisać prace inżynierska :)

      Usuń
  2. Się kiedyś przefarbuję na blond, albo zrobię choćby ombre :)

    OdpowiedzUsuń
  3. olej do włosów to super sprawa, ja niestety prawie zawsze z nim przesadzę :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój włosy piją olej litrami i ciężko mi presadzic. Chętnie zajrzę ;)

      Usuń
  4. Posiadałam tą odżywkę z NIVEA, pachniała bardzo pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach jest ładny, jeśli chodzi o działanie to jest raczej średnie ;)

      Usuń
  5. Ja na reszcie jakoś ogarnęłam moje włosy ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi udaje się zauważać co moim pasuje :)

      Usuń
  6. Tęskno mi za moim blondem 😩😩 i za gęstością jak patrzę na Twoje włosy...
    Ja polecam tylko jedno serum bo jako jedyne nie przesusza mi włosów- serum jedwabne firmy Leon, dostepne w sklepach fryzjerskich.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam jeszcze o nim, musze poszukać ;) a co do blond mam zamiar przestać farbowane albo spróbować henny ale może mi wyjść zupełnie inny kolor niż chce

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. dziękuję, miała być platyna ,ale nie wyszło ;)

      Usuń
    2. Używaj dalej Gencjany i będzie jak Galadriel :)

      Usuń
    3. dzięki za radę ;) myślę , że tak zrobię . mam nadzieje ze nie zrobię się fioletowa ;D

      Usuń
  8. Sama ostatnio wpadłam na pomysł że chce byc BLONDYNKA .
    Jednak ja postanowiłam postawić na fryzjera, gdyż mam ciemne włosy a nie chciałam mieć wysuszonych bo co jak co nic nie niszczy tak włosów jak rozjaśniacz.
    Na początek było zdjęcie farby. A teraz stopniowo balayagem dochodzę do blondu.:D
    Włosy są już jaśniejsze jednak jeszcze 2 wizyty napewno mnie czekają by mieć piękny blond a nie żółtko.



    Zapraszam do mnie :d
    Może obserwacja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na początki też myślałam o fryzjerze, ale jakoś się rozmyśliłam . Poza tym jest jedna fryzjerka której ufam ,a aktualnie ma urlop macierzyński :) Nie mam mocno ciemnych włosów , jednak daleko im teraz do platyny.

      Na pewno zajrzę i jeśli mi się spodoba chętnie dołącze do grona obserwatorów, może Ty też zechcesz tutaj zostać . Pozdrawiam ?

      Usuń
  9. Moje włosy lubią olej lniany. Muszę kiedyś spróbować odżywki z Nivea, bo ma bardzo dobre recenzje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie świetnie sprawdziła się przy emulgowaniu oleju ;) włosy są po niej mięsiste ;)

      Usuń
  10. Poprawa koloru włosów trudny temat. Tylko metodą prób i błędów. Ja czasem stosuję szamponetkę "Joanny" nie zawiera amoniaku. Mam włosy ciemny blond, nie wiem czy dla jasnego blondu mają jakiś odcień który by Ci pasował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szamponetek trochę się boję, ale już słyszałam od niejednej osoby żeby może spróbowac ;) zobaczymy :p

      Usuń
  11. Mialam ten silver shampoo z Rossmana i u mnie odczucia byly bardzo podobne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zauważyłam , że Joanna lepiej sobie poradziła. Niestety bardziej też zniszczyła włosy :(

      Usuń
  12. Jestem pod wrażeniem, jakie masz gęste włosy :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne włosy! Ja bardzo źle wspominam moje fioletowe szampony, amoniak i inne wynalazki... Suche, łamliwe siano na głowie i wieczny problem z czesaniem. Właśnie mija rok odkąd zaczęłam stosować bardziej naturalną pielęgnację i nieco ponad pół roku odkąd używam farby bez amoniaku. Moje triki to szampony bez SLS, kosmetyki rosyjskie, olej lniany i farba Naturtint/Color&Soin :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również omijam szampony z sls szerokim łukiem ;) niestety ostatnio zaczełam zauważać że większość tych z naturalnym składem bądź łagodnych po prostu moim włosom nie odpowiada. Niestety ja mam siano odkąd pocieniowałam włosy pierwszy raz, wtedy miałam zaledwie 12 lat więc nie interesowałam się za bardzo włosami,ale od tamtej pory zmieniały się strasznie . Zastanawiam się nad farbowaniem henną albo farbami ziołowymi ale sama nie wiem , może zrezygnować całkiem.

      Usuń
  14. Masz piękne włosiska - wygląda na zdrowe i mięciusie :)
    Używałam Nivea Long Repair a koleżanka zachwalała ten szampon dla blondynek :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!