Lifestyle, Pielęgnacja włosów

Mój sposób na piękne włosy :) Tydzień z Save the Magic Moments

Witajcie!

Ostatni już post z tej serii , niemniej jednak zachęcam Was do przeczytania , a szczególnie włosomaniaczki!

Właśnie ,bo dzisiaj o włosach i o tym jak o nie dbam. Od kiedy zmieniłam kilka nawyków włosy mimo farbowania , wyglądają o wiele lepiej . Nadal są suche ,ale nie tak bardzo jak kiedyś.
Ten rytuał wymaga jednak czasu i naszej systematyczności.Tylko wtedy możemy uzyskać efekt.

Pierwszy krok mycie głowy silniejszym szamponem. Wróciłam na chwilę obecną do szamponu z SLS choć unikam ich od dawna jak ognia. Muszę znaleźć dobry zamiennik ,ale nie mega delikatny ,ponieważ moje włosy dostają kręćka dosłownie po tym jak umyję je takowym.  Więc pierwsze mycie jest zawsze w celu oczyszczenia mojego łebka. Raz w miesiącu do szamponu dosypuję cukier i masuję przez pewien czas, aby oczyścić porządnie skórę głowy.

Kolejny krok to olejowanie. Aktualnie używam aptecznego oleju słonecznikowego i całkiem służy moim włosom. Pisałam już kiedyś jak wygląda takie olejowanie w moim przypadku. Nalewam ciepłą michę wody (z odrobiną mleka lub nie ) i niewielką ilością oleju. Majtam włosami przez jakiś czas w misce, lekko odciskam i zawijam w ręcznik. O wiele lepszy byłby jakiś czepek, ale ręcznik nie jest najgorszy. Trzymam tak włosy około pół godziny.
Oczywiście taki olej trzeba jakoś z tych włosów zrobić out. No właśnie więc nakładam na nie odżywkę, na chwilę.

Po trzecie włosy przy skórze głowy myję szamponem ,a te niżej odżywką. Następnie nakładam maskę na pół godziny i spłukuję włosy chłodną wodą. Maska nie ląduje na skalp , o tym pamiętajcie jeśli nie chcecie mieć tłustych włosów po wyschnięciu.

Na koniec wycieram delikatnie włosy w bawełnianą koszulkę, to naprawdę lepsza metoda niż tarcie włosów ręcznikiem. Delikatnie odciskamy i zostawiamy. Ugniatam je paluchami aby nabrały swojego kształtu i ładniej się kręciły.

Wcieram na koniec olejek albo serum zabezpieczające końcówki i pozostawiam do wyschnięcia.

To jednak nie wszystko , bo to jedynie rytuał pielęgnacyjny. Podstawą zmiany jest picie drożdży i pokrzywy. Do drożdży powróciłam po dość długiej przerwie, wahałam się bardzo . Jednak poranna porcja pokrzywy i wieczorna drożdży w tym miesiącu zaowocowała 5 cm więcej na długości. Oprócz tego urozmaicona dieta i przede wszystkim systematyczność.Zapomniałabym o regularnym cięciu, to też jest bardzo ważne.

O moich drożdżowych przygodach więcej innym razem 😉
Jakie macie sposoby na piękno ?

Pozdrawiam

 

Tagi:
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl