Pielęgnacja włosów

Włosowa aktualizacja październik. Zapuśćmy się jesiennie.

Cześć !

Jak wiecie biorę udział od miesiąca w akcji „zapuśćmy się jesiennie” i do kawy macie dzisiaj post o tym , co robiłam w ostatnim czasie i jakie przyniosło to efekty.

Po pierwsze piłam drożdże!
Obiecałam sobie wytrzymać, w pewnym momencie musiałam zrobić krótką przez problemy zdrowotne( nie związane z drożdżami,ale wolałam nie ryzykować że mogą podziać nieodpowiednio). Piłam je dokładnie do tego poniedziałku ,a więc 26 października ,a teraz robię przerwę tygodniową. Zmusił mnie trochę do tego brak drożdży Babuni w pobliskiej okolicy,a  jak Wam już mówiłam wcześniej te jedynie są smaczne i żadnych innych nie ruszę.
Dla mnie drożdże  nie są problemem ale dla wielu osób owszem. Pamiętajcie , że możecie efekty osiągnąć łykając biotynę. Jest to może nieco droższe ,ale nie ma co na siłę siebie zmuszać.

 

Kolejna rzecz , którą robię nieprzerwanie od miesiąca, to picie pokrzywy. Piję ją codziennie rano, zamiast zwykłej czarnej herbaty. Dlaczego warto pić pokrzywę , nie tylko ze względu na włosy? Ponieważ oczyszcza ona organizm, działa moczopędnie , poprawia pracę układu pokarmowego, ma mnóstwo witamin i pomaga  w zwalczaniu anemii czy awitaminozy.  Myślę , że pokrzywa nikomu krzywdy nie zrobi, nie jest też zła w smaku. Wiadomo nazrywana , świeża nie pachnie zachęcająco ,ale za to jest słodkawa w smaku.

Masaż! Właśnie obiecałam sobie masaż i do połowy miesiąca szło mi to dobrze. Nawet tata przywiózł masażer i przetestowałam go na głowie. Mogę powiedzieć , że było to bardzo przyjemne doświadczenie. Chociaż nie każdy pewnie by polubił to burczenie itd.  Właśnie potem masaż robiłam sporadycznie , zapominałam o nim zwyczajnie lub wykonywałam go przy myciu głowy.

O pielęgnacji nie muszę Wam pisać ,bo możecie przeczytać o niej tutaj, notka pojawiła się w ramach tygodnia z Save The Magic Moments.

Podsumowując, co mi to wszystko dało . Z miejsca startu klik do teraz osiągnęłam.
28.09- 28.10. 2015 roku:

Wzrost włosów z 70 cm (mierzone od linii nad czołem ) do 75 cm obecnie. Zmienił się co za tym idzie nieco kolor. Farbowałam farbą Joanna 213 -dzięki notce Szmaragdowego Deszczu i jestem nawet zadowolona , nie było żadnych żółtych refleksów, kolor jest zimny.  Wszystko to za sprawą wielkiego odrostu , który pojawił się z przyrostem

Kucyk z 12 cm na 10,5 -11 cm obecnie. Niestety włosy mi lecą aktualnie jak szalone i straciłam z kucyka trochę. Nie wiem co jeszcze mam zrobić żeby zahamować ten efekt.

Co zamierzam robić w przyszłym miesiącu ? Zostaję przy tej kuracji drożdżowo -pokrzywowej  ,ale muszę wprowadzić coś zamiast masażu i co pozwoli zatrzymać wypadanie włosów . Jeszcze nie mam pomysłu, wolałabym żeby to nie były żadne tabletki. Planuję też ściąć włosy , bo jak widzicie na zdjęciach powyżej są tak pocieniowane , że różnica między dołem a górą jest ogromna. Dlatego je wyrównam-ale postanowiłam że zrobię to w lutym po obronie! Tak ,tak żeby nie zapeszyć, eh te zabobony !

A u Was  jak minął październik? Jakie macie efekty?

Pozdrawiam cieplutko w ten szaro bury dzień !

Ps. Mam dla Was niespodziankę , tzn. chcę przygotować rozdanie po tym jak liczba obserwatorów przekroczy 50 osób. Podpowiem Wam tylko , że będzie ono na specjalnych warunkach, nie jak większość rozdań i warto być moim obserwatorem ;P
Tagi:
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl