Babski wieczór w Starej Rzeźni. Krótka relacja.

21:07:00

Witajcie !
W zeszłym tygodniu miałam okazję uczestniczyć w całkiem babskim spotkaniu. Zaciekawiło mnie ono ponieważ czasami mi się wydaje, że jakieś zjazdy blogerskie czy nawet spotkania bardziej otwarte na kobiety, w Szczecinie pojawiają się bardzo rzadko albo nawet wcale. Tematyka tego spotkania miała być bliska kobietom i trochę bardziej zbliżyć nas do makijażu i myślę, że się udało.

Spotkanie zostało zorganizowane prze dwie sympatyczne panie: Justyną Grondke i Karolina Kuklińska. Obie panie na co dzień mają do czynienia z kwestiami piękna, najbardziej w zasadzie z wizażem, jak i kosmetyką i starały uchylić się rąbka tajemnicy tym mniej zaawansowanym.

Przede wszystkim spodobało mi się miejsce gdzie odbyło się to wydarzenie, czyli Stara Rzeźnia. Dla mnie to połączenie klasyki i nowoczesności, gdzie mogłabym spędzać częściej takie wieczory już niekoniecznie w damskim gronie.

Wiadomo, przyszłyśmy i rozsiadłyśmy się wygodnie w fotelach bijąc się o jak najlepsze miejsce do obserwowania, co się dzieje. Pierwsza głos zajęła pani  Justyna która starała się nam przekazać jak najwięcej z swojej wiedzy m.in. na temat naszych rysów twarzy, prawidłowego regulowania brwi, przygotowania twarzy do nałożenia makijażu i jego aplikacji oraz oczywiście rozróżnienie jaką porą roku jesteśmy.

Kilka rzeczy, które zapamiętałam:
-że należy wykonywać codziennie bardzo dokładny demakijaż ponieważ nie tylko cera, ale i oczy mogą się nam odwdzięczyć w przyszłości niezbyt miłymi podziękowaniami.,
-jak powinnyśmy dobrze regulować swoje brwi,
-jak dbać o pędzle żeby szybko nie trafiły do kosza zamiast nam służyć,
-że bazy i kamuflaże są na prawdę ciężkimi kosmetykami na wyjścia wieczorowe (o bazach wiedziałam, ale kamuflaży nie stosowałam wcześniej więc to dla mnie nowość),
-bardzo istotny jest krem pod oczy, który zawsze gdzieś tam się pomija.
















Było tego znacznie więcej. W końcu zostałam zidentyfikowana jako lato - za które zresztą się uważałam już wcześniej! Każdy oczywiście starał się wyciągnąć jak najwięcej informacji od pań prowadzących i dopytywał o co tylko mu przyszło do głowy np. kształt swojej twarzy.

W drugiej części spotkania pani Karolina wybrała 3 osoby, które pomalowała: make up no make up, makijaż kobiety dojrzałej oraz makijaż wieczorowy, który trafił się mojej koleżance Ewie.
Każdy z wykonywanych makijaży był krok po kroku omawiany. Trochę zaburzony został rytm przy ostatnim z nich, gdyż wszyscy byli rozproszeni konkursem oraz część pań musiała wyjść.



Właśnie, bo przed ostatnim makijażem miało się odbyć losowanie, na które każda z pań czekała. Przecież nie można przeoczyć takiego drobnego szczegółu jeśli do wygrania są pędzle, akcesoria do makijażu, kosmetyki, wizaż czy zabieg kosmetyczny. Ostatecznie i mi udało się i wyszłam z zaproszeniem na zabieg kosmetyczny.




Jedyne co mi się nie spodobało, ale to już raczej nie wina organizatorek tylko zachłanności innych pań. Były na pożegnanie przygotowane urocze woreczki z próbkami w środku. Wszystkie dostałyśmy próbki, ale już bez woreczków. Kiedy podeszłam do stolika to były już tylko luźne próbki. Wzięłam po trzy dla każdej z siedzących ze mną koleżanek, które bały się podejść aby nie zostać zgniecione. Jak się potem okazało starsze z pań pobrały po kilka woreczków z kosmetykami dla siebie na zapas.

Mimo wszystko wieczór był udany i każdy wyszedł zadowolony. Można było się dowiedzieć ciekawych rzeczy, o których nie każda z nas wie. Niestety zdjęcia słabej jakości, ponieważ nie pomyślałam o tym żeby wziąć aparat :(

Pozdrawiam!

Zobacz także

Komentarze 34

  1. Odpowiedzi
    1. dosyć, dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy ale trochę duszno było w sali momentami i nie wszystko do mnie docierało ;)

      Usuń
  2. To musiał być straszny widok tych babek , które rzuciły się na te próbki... Nie rozumiem takich ludzi, nie potrafią zachować się kulturalnie, tylko rzucają się na 'darmówki' jakby miało dla nich zabraknąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz na szczęście panie dały nam próbki tyle ze już nie zapakowane, ale mimo wszystko to masakra ja odeszłam wziać wiecej próbek żeby rozdać je koleżankom bo pewnie by się po prostu nie załapały na żadną

      Usuń
  3. W moim mieście też jest mało takich wydarzeń, ale fajnie, że Ci się podobało i skorzystałaś. A co do tych pań to pewnie nawet gdyby dawali mandarynki to by się rzuciły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tia ,ciastka zniknęły w mgnieniu oka :D

      Usuń
  4. U nas nie ma takich spotkań a szkoda, fajnie było by się wybrać na takie :) Ohhh ta pazerność niektórych kobiet jest straszna, dobrze że nie doszło do rękoczynów a obawiam się że jakby rozdawali coś lepszego tak by było :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że organizowane są u Was takie spotkania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się ucieszyłam, bo wszystko co fajne to Warszawa a mi tam nie po drodze ;)

      Usuń
  6. Dobrze, że udało się dowiedzieć czegoś nowego. ;] Widać, że pomimo natarczywych osób spotkanie się udało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście ,teraz tylko sie umówić na zabieg upiększający ;)

      Usuń
  7. ech, usunęłam Twój komentarz przez przypadek u mnie pod postem - przepraszam, omyłkowo wcisnęłam zły przycisk :) pisałaś o chamach i prostakach - to prawda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe nic się nie stało, zdarza się czasem ;)

      Usuń
  8. Zawsze chciałam wziąć udział w takim evencie. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że na pewno będziesz miała jeszcze jakąś okazję ;)

      Usuń
  9. Zazdroszczę spotkania! Najważniejsze, że mogłaś się dowiedzieć na nim czegoś nowego :). A co do próbek, niestety bardzo dużo osób traktuje takie spotkania jako szansę na zdobycie darmowych giftów....

    OdpowiedzUsuń
  10. Widać, że spotkanie się udało. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zabieranie kilku dla siebie na zapas? Nieładnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety ,dla każdej osoby był przygotowany woreczek z trzema różnymi póbkami. Nie było nas aż tak dużo żeby woreczków zabrakło , a jednak ;D

      Usuń
  12. Jej żenujące z tą zachłannością na których, woreczki na zapas, no matko. :]
    Ale co do samego spotkania właśnie na takie z chęcią bym się wybrała. Lubię spotkania, na których rzeczywiście przekazywana jest jakaś wiedza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się podobało, choć zdarzało się że przysypiałam ,ale mimo wszystko super ;)

      Usuń
    2. mi się podobało, choć zdarzało się że przysypiałam ,ale mimo wszystko super ;)

      Usuń
  13. Zawsze zazdroszczę takich spotkań :)

    Obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Faktycznie miejscowka fajna i caly pomysl spotkania :) Gratuluje Ci wygranej :)! Z tymi probkami to rzeczywiscie przesada polaczona z zachlannoscia ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;) no niestety tak jest praktycznie wszędzie, dziwie się że wczoraj pod nowo otwartym rosmannem nie było żadnej bitwy :D

      Usuń
  15. Bardzo lubię takie kobiece eventy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Spotkanie musiało być bardzo ciekawe ale zachowanie co poniektórych osób chyba pozostawia wiele do życzenia...aż przypomina mi się to bydło w Rossmannie na promocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze tak jest, wiadomo każdy chce spróbować ,ale dajmy też szansę i innym , w końcu skąd pewność że będzie nam to odpowiadać i może próbki pójdą do śmieci

      Usuń
  17. Fajnie, że mogłaś się czegoś dowiedzieć na spotkaniu. Lubię takie, dzięki którym pozyskujemy wiedzę :) Dziwię się, że niektóre panie nabrały próbek na zapas. Ja sama nie przepadam za kosmetykami w takiej formie i ledwo je zużywam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie przepadam, szczególnie gdy są to kosmetyki dostępne wszędzie, ale tutaj mnie akurat zainteresowały bo firma jest lokalna ;)

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)