Uncategorized

Denko październik!

Witajcie !
Miałam dziś dorzucić kolejny kosmetyk naturalny, z którym ostatnio bardzo się polubiłam, ale stwierdziłam że jeśli to zrobię to denka nie będzie koniec końców. Moje zużycie w tym miesiącu było spore, ale też nie przesadzone. Skończyły mi się głównie kosmetyki które używam od dawna.

                                                               

Przeważały oczywiście kosmetyki do włosów.
IsanaProffesional Effektiv Kur Oil Care – te olejki są cudowne, jeszcze nie raz nie dwa do niech wrócę. Polecam je każdemu kto potrzebuje nawilżenia, albo nie lubi olejowania. Postaram się ją Wam przybliżyć bardziej za jakiś czas.

L’Biotica Biowax Gold Maseczka intensywnie regenerująca. Raz ją kupiłam i o jeden raz za dużo. Konsystencja i zapach nawet okej ,ale działanie żadne. Moje włosy jej nie polubiły. 

Nivea gloss, szampon przeciwłupieżowy nadający blask. Kupiłam go dawno temu, jak walczyłam z łupieżem . Mimo raczej przeciętnego składu i SLSów moje włosy bardzo go polubiły, były zdyscyplinowane , lśniące i lejące się. Dał też radę z łupieżem i pięknie pachniał .Niestety raczej do niego nie wrócę ponieważ znam w tej chwili dużo lepszych szamponów, na próbę polecam.

Peeling cukrowy HEAN limonka-żen szeń, wspominałam Wam o nim wcześniej  klik, przyjemnie się go używało, ładnie wygładzał skórę . Do tego  ten orzeźwiający zapach , w promocji to około 5 zł , więc myślę że do niego wrócę ,albo wypróbuję inną wersję zapachową. Póki co czaję się na Lirene.


 Olejek pod prysznic z Nivea , natural oil – o ile ja w ogóle tej firmy ne lubię ,tak to odkrycie jest po prostu mega ! Super nadaje się pod prysznic, zamienia się w przyjemną delikatną piankę i pozostawia skórę nawilżoną. Trochę ciężko go zmyć i cena to 15 zł prawie za tak małą buteleczkę, jednak starczy na dość długo.

Romantic Vintage firmy Accentro żel pod prysznic, wspominałam o nim również wcześniej, jeden z moich ulubionych żeli niestety edycja limitowana klik. Widać że używany od dawna, bardzo wydajny i pięknie pachnący.

Maska lniana od Sylveco– na ten temat był cały post klik , warta wypróbowania ale dla leniuszków , ponieważ starczyła na 3 razy a kosztuje 10 razy drożej niż siemię lniane które starszy nam na o wiele dłużej i działanie ma to samo. Nie neguję jej, ale za drogi gips 😉


 Płyn dwufazowy do demakijażu oczu i ust z L’oreal Paris– nigdy więcej, pozostawia ohydny film na oczach ustach, wszędzie , nie domywa tak jak powinien .

  Nivea żel creme sensitive- kremowy, łagodny i wydajny, świetnie pachnie dobrze się sprawdza, warto go kupić

essence Ultimate Citrus+oil Blond and Bright od Schwartzkopf odżywka – bardzo lubię tą serię, zazwyczaj sięgam po niebieską, tym razem chciałam zobaczyć wersję dla blondu i sprawdziła się, odżywka nadaje się do mycia włosów -bez skalpu

Alterra szampon z pszenicą i morelą– sprawdził się okej, chociaż włosy plączą się po nim niemiłosiernie w trakcie mycia, jakby zwijały się w jakiś kołtun. Z początku nie byłam zadowolona, ale mogłabym go ponownie kupić . Fajną ma żelową konsystencje i super skład 🙂  trochę drogi


Paese puder bambusowy– to jest najlepszy puder na świecie , żaden tak nie matuje! Utrzymuje makijaż w ryzach przez cały dzień, wart swojej ceny ok. 28 zł

Petal Fresh Color Protection – pisałam o nim wcześniej, to odżywka nadająca się do mycia włosów. Zapach jest mocny ale bardzo przyjemny , możecie śmiało ją wypróbować, bo włosy go pokochają.

Max Factor Mastertouch korektor – mój ulubiony, świetnie współgra z każdym podkładem . Minusem jest zdecydowanie cena, dlatego poszukuję zamiennika.Wiem wiem Catrice Camuflage , ale nie po drodze mi do natury 😉
 
Zużyłam także różany Kamill- klik i kończę już rabarbarowy.

Więcej nie pamietam, nic poza tym nie pozostawiłam aby Wam pokazać.

Jak Wasze zużycia ? Miałyście któryś z tych kosmetyków ?

Pozdrawiam

Udostepnij: