Kosmetyki naturalne, Pielęgnacja włosów

Planeta Organica- Fiński szampon do włosów osłabionych i wrażliwej skóry głowy.

Cześć!

Ostatnio siedzę po nocach i w zasadzie średnio mam czas napisać post. Ucieka mi strasznie. Dziś parę słów o szamponie który kupiłam jakiś czas temu na Skarby Syberii. Mają bardzo bogatą ofertę kosmetyków naturalny. Sama nawa wskazuje na kosmetyki rosyjskie.

Ponieważ wcześniej nie miałam do czynienia z rosyjskimi kosmetykami a zbierają dużo dobrych opinii postanowiłam spróbować. Tylko co? Właśnie i zaczęło się ,co , po co , na co ? Taki duży wybór, no to jak wybrać? Pomyślałam wtedy o mojej bardzo delikatnej skórze głowy, która w ostatnim czasie po farbowaniu cierpi katusze, a ja z tego powodu mało nie płaczę.

Po pierwsze forma zewnętrzna. Opakowanie jest dla mnie przede wszystkim bardzo wygodne w użyciu. Ma pompkę, którą możemy zablokować i zabezpieczyć szampon przed wydostaniem się. Kolor brązowy to może nie mój ulubiony ( wyłączając cienie, bo takich mogę mieć na pęczki 😀 ) , ale naklejka już cieszy oczy.

Kolor i konsystencja. Maź jest złota z takimi jakby drobinkami, które przyciągną każdą sroczkę w pierwszym momencie. Wydaje się połyskiwać. Konsystencja nie jest za gęsta, bardziej w kierunku rzadkiej, ale nie rozwodnionej. Trzeba jednak ze 3 naciśnięcia pompki, żeby szampon dobrze rozprowadzał się, ale to przy długich włosach. Szampon bardzo dobrze się pieni czym byłam naprawdę zaskoczona.

Zapach jest praktycznie niewyczuwalny, lekko ziołowy. Nie są to jednak jakieś duszące zioła. Ten zapach jest po prostu przyjemny, choć uważam że może nie każdemu odpowiadać. Tyle, że ulatnia się z włosów i nie ma się czym przejmować.

Teraz najważniejszy punkt programu czyli skład. O ja cie kręcę! O matko ! Uwielbiam go po prostu.

Aqua with infusions of Organic Rubus Chamaemorus Seed Extract (organiczny ekstrakt z maliny moroszki), Artemisia Vulgaris Extarct (ekstrakt z piołunu), Oxycoccus Palustris Extract (olej z żurawiny), Organic Calluna Vulgaris Flower Extract (organiczny ekstrakt z wrzosu), Melilotus Officinalis Extract (ekstrakt z nostrzyka żółtego), Centaurea Cyanus Flower Extract (wyciąg z bławatka), Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Decyl Glucoside, Glycol Distearate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Sodium Chloride, Parfum, Citric Acid.

Oczywiście pojawiły się alkohole, ale na samym końcu składu, to samo z ulepszaczami. Bardzo dużo jest tu składników ziołowych i typowo naturalnych. Dodatkowo większości nawet nie znam mają tak pokręcone nazwy.  Najbardziej podoba mi się ta malina hehe 😀

Działanie jest po prostu dobre. Świetnie się pieni, dobrze wypłukuje, spełnia swoja rolę czyli dobrze myje. Oczywiście lepiej pokusić się do pierwszego mycia o trochę mocniejszy szampon z detergentem. Włosy są miłe w dotyku, trochę się elektryzują. U mnie kołtuny robią się przy głowie, ale taka reakcja jest obecnie przy każdym szamponie, więc myślę że nie am to większego wpływu. Ponadto zapach nie jest uciążliwy, a skład bardzo dobry na 5+ powiedziałabym, więc nie mam zastrzeżeń. Warto spróbować szczególnie jak ktoś ma wrażliwą skórę głowy, bo trochę ją wyspokaja gdy jest podrażniona. Nie niesie jednak super nawilżenia- tutaj już trzeba znaleźć jakiś inny środek.
Przyjemny.

Liczba przekroczyła 50 osób, zbieram się do zorganizowania rozdania. Musicie mi jednak dać trochę czasu, nawet powiedziałabym trochę dużo. Postaram się to ogarnąć jednak przed gwiazdką na pewno .Także strzeżcie się i wypatrujcie 🙂 Mogę podpowiedzieć tylko, że już zamówiłam 4 kosmetyki naturalne do tego rozdania 😉

Pozdrawiam !

 

Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl