Włosowa aktualizacja :listopad

21:42:00

Witajcie!
Dzisiaj podsumowanie listopada i powinnam za ten miesiąc dostać po głowie. No cóż bywa.

Moje włosy nie są w najlepszej kondycji. Powiedziałabym nawet, że cierpią katusze i w ogóle można by było je obciąć na krótko bo to jedyny dla nich ratunek. Nic nie poradzę na to, że choćbym chciała to jednak się boję tak drastycznego strzyżenia, bo one wtedy dostają na głowę i się kręcą każdy w inną stronę i wyglądam okropnie. Gdyby były proste to bym się nie wahała ani chwili.




















Włosy były farbowane jakoś na początku miesiąca farbą Joanna 213 Srebrny pył. Podczas farbowania głowa mnie trochę poswędywała, ale nie było to tak straszne jak w przypadku L'oreala. Niestety okazało się, że nie dość że kolor choć dużo ładniejszy i rawie taki jakbym chciała, to jednak skończyło się to podrażnieniem skóry głowy. nie mogę się go teraz pozbyć.

Po pierwsze włosy zaczęły lecieć mi garściami, wystarczyło przejechać po nich dłonią i już wychodziły. Przeszłam się więc do apteki za radą koleżanek i kupiłam Emolium oraz ampułki do wcierania Radical. Teraz mogę powiedzieć, że odrobinę mi pomogły. Niestety nie jakoś bardzo i będę polować na artego, o których dowiedziałam się dzięki Agu blog . Są to droższe ampułki więc waham się i odkładam to na później. Zakupiłam dzisiaj też sok z aloesu, który wtarłam w skalp i myślę, że będę to powtarzać.


Z kosmetyków używałam maski Boetiki- super nawilża, ma mega konsystencje i ładny zapach i Maski "Siedmiu Sił". Szampony to głównie Emolium, nie wiem sama co mam sądzić o tym szamponie ponieważ mam czasem wrażenie że on wcale nie nawilża ale przesusza skalp. Może to moje takie wrażenie,ale powstaje przyjemna piana i ślicznie pachnie- jest delikatny. O Fińskim szamponie Planety Organicy pisałam niedawno klik. We włosy wcieram też olejki z Garniera . Poza tym po głównym myciu włosy poniżej skalpu myję Nivea Long Repair. Nie olejowałam w tym miesiącu włosów praktycznie wcale.

Jeżeli chodzi o picie drożdży i pokrzywy nie byłam systematyczna . Mam drobne problemy ze zdrowiem i narazie jest to poszukiwanie  przyczyny. Dlatego na początku przestałam pić przez trochę pokrzywę, a następnie jakoś mijałam się z drożdżami.

Podcięłam końcówki, nic to jednak nie dało. Potrzebne jest ostre cięcie na ten moment.
Przyrost był żaden.
Aktualnie moje włosy mają 73 cm długości i 12 cm w kucyku.
Czyli w  sumie przez dwa miesiące uzyskałam
-w październiku przyrost 5 cm (kuracja drożdżowa+ pokrzywka)
- w listopadzie = 1 cm , przy czym później przez wypadanie straciłam go niestety, bo najbardziej ucierpiały te najdłuższe włosy ;( (bardzo nieregularna kuracja drożdżowa i pokrzyw przez ostaatnie 2 tygodnie)
-Ostatecznie 6 cm przyrostu

Łykam aktualnie żelazo, ponieważ wyszła mi z krwi anemia oraz skrzyp , piję pokrzywę. Drożdży nie piję systematycznie ,ale wrócę do nich raczej gdy odstawię laki od lekarza bo co za dużo to nie zdrowo.

A u Was jak w tym miesiącu było ?
Pozdrawiam



Zobacz także

Komentarze 41

  1. Piękne masz włoski, zgrabna z ciebie dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma co żałować włosów, odrosną zanim się obejrzysz :) Życzę powodzenia w reanimacji włosów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodzi bardziej o to jak bedę dziwnie wyglądać , poza tym raz już próbowałam i nic to nie dało ;(

      Usuń
  3. A może cerkogel na skórę głowy??
    Ja kiedy farbowałam włosy nakładałam na skalp (od czasu do czasu) biovaxa do wypadających włosów i się świetnie spisywał.
    Powiem Ci z doświadczenia lepiej nie obcinaj drastycznie włosów! i nie chodzi tu wcale o względy estetyczne, a o to, że lepsze rezultaty przynosi systematyczne ścinanie po kilka cm....Przynajmniej u mnie tak było. Bardzo żałowałam ścięcia włosów do ramion:(
    Włosy nie wyglądają źle kochana:* Wręcz przeciwnie na zdjęciach bardzo ładnie się prezentują, ale wiem, że w Twoimodczuciu może być inaczej. Za miesiąc będzie lepiej:) Mój komentarz pewnie będzie bardzo chaotyczny ale tyle chciałam napisac, że tak już wyszło:(
    Miłego wieczoru:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ci za komentarz, tego cerkogelu nie znam ;) rozejrzę się za nim. Właśnie narazie podcinam po trochę ,ale włosy nie wyglądają najlepiej , nawet fryzjerka powiedziała mi że te 10 cm powinno iść pod nożyczki bo to co ścięłam to za mało. Końcówki choć trochę zdrowsze nie wyglądają najlepiej. Ja i tak jeśli już zetnę to dopiero w lutym po obronie chociaż walczę wciąż ze sobą . One są cwane bo wychodza dobrze na zdjęciach ale są bardzo przesuszone.

      Usuń
    2. Znam ten ból:(
      Mi fryzjerka też powiedziała, że najlepiej ściąć więcej. I nie wyszło mi na dobre, że jej posłuchałam...

      Usuń
  4. U mnie ujdzie - najważniejsze, że skończyło się nadmierne wypadanie. Nie uzyskałam tego jednak drogimi ampułkami, naprawdę da się taniej ;)
    Chciałabym taką długość <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze w życiu nie farbowałam włosów :) eeeh a anemie też mam ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana jeśli kiedyś przyjdzie Ci do głowy to zrób test którego ja oczywiście postanowiłam nie zrobić i ostatecznie skończyło się to masakrą na głowie ;D

      Usuń
  6. Mam nadzieję, że szybko uda Ci się podratować włoski. Kiedyś mojej kuzynce zaczęły tak drastycznie wypadać włosy. Chodziła do dermatologa, wylewała tony łez i nic nie pomagała. Jej przypadek był bardziej drastyczny bo była przez włosy o krok od depresji. Pewnego dnia powiedziała "koniec, włosy nie będą kierować moim życiem" i przestała się nimi przejmować i wiesz, że to pomogło? Naprawdę bardzo wiele zależy od naszej psychiki i nastawienia. W Twoim przypadku jednak podejrzewam, że to głownie przez te kiepskie wyniki i anemię. Pokrzywę warto pić regularnie. Wiem z doświadczenia. Mi kiedyś bardzo pomogła kiedy włosy wypadały na potęgę przez uszkodzenia mechaniczne (codzienne prostowanie temperatura powyżej 200 stopni). Ja piłam sok z pokrzywy - do kupienia w sklepach zielarskich. Dużo szybciej działa niż herbatki pokrzywowe i ekspresowo podnosi poziom żelaza dlatego przy anemii na pewno pomoże. I olej lniany, ale nie na włosy tylko taki pity. Trzy łyżeczki dziennie jako dodatek np. do jogurtu, serka twarogowego czy sałatki. Nie smakuje najlepiej, ale znacznie poprawia kondycję włosa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też piłąm długo olej lniany,ale aktualnie przyjmuje taką ilość leków ziołowych i supletmentów że nie chcę przesadzać z tym dawkowaniem ;) pomyślę o tym za jakiś czas ;)

      Usuń
  7. Piękne włosy. Ja produkty emolium używam u mojego synka, ciekawa jestem jakby spisały się u mnie, chyba wypróbuję ten szampon:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje :) pewnie będą się plątały jeśli używasz dość silnych szamponów z slsami

      Usuń
  8. Nie na temat, ale masz bardzo ładną figurę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję , niestety przestałam chodzić na zumbę i może mi się to odbić trochę ;D

      Usuń
  9. Lubię tą odżywkę nivea, często jej używam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mi też swego czasu dość sporo ich wypadało, polecam odżywkę Joico - jak dla moich włosów to super ratunek :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Próbowałam kiedyś pić drożdże i nigdy więcej do nich nie wrócę, nie mogę znieść tego smaku.

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tez szukam ratunku dla swoich zniszczonych wlosow i choc sa proste jak druty nie chce ich scinac... bardzo lubie odzywke 7 efektow z mariona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś nie bardzo ufam marionowi , nie wiem czemu ;)

      Usuń
  13. Uuuuu, nieciekawie z tym wypadaniem i anemią ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie anemia to niestety standard,bo nie uzupełniam dietą muszę łykać tabletki, wszystko przez kobiece sprawy ;)

      Usuń
  14. A próbowałaś wcierać w skalp olej z czarnuszki? Dla mnie to olej tak wszechstronny i skuteczny, że zawsze go mam przy sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mam tak samo - czuję, że najlepiej byłoby ściąć włosy, które popalone są od rozjaśniacza i móc zafarbować je jakoś łagodniej. Jednak wiem, że krótkie włosy wyglądałyby u mnie okropnie i nie obyłoby się bez prostownicy, która nie jest mi potrzebna przy długich :(

    OdpowiedzUsuń
  16. ja również zostanę u Ciebie, bardzoi dobrze się zapowiada :) masz instagram?

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja akurat jestem osobą, której permanentnie wypada za dużo włosów, głównie dzięki chorobie tarczycy, a nie złej pielęgnacji. Dlatego znam tę walkę z wiatrakami. Mimo, że z góry jestem skazana na słabsze kłaczki to nie poddaję się w walce o nie i dbam. Pamiętam jedyne masełko, a raczej olej który mi kiedyś pomógł i był to olej z mango. Po nim w moim przypadku naprawdę włosy mi nie wypadały prawie wcale. Jednak jest z nim ogrom zabawy dlatego nie chce mi się wręcz do niego wracam bo wiem, że nie będę systematyczna. Olej jest w formie stałej, w kostce i trzeba go najpierw roztopić np w garnku, a potem jeszcze bawić się z olejowaniem. :) Mówię to, nie żeby Cię namówić, ale żebyś miała jakby co jakąś opcję jak już będziesz zdesperowana :D może i u Ciebie byłby taki efekt. Teraz też używam wcierki Jantar i powiem Ci, że jest nieźle, nie ma jakiegoś efektu wow w przypadku wypadania, ale na pewno leci tego mniej. No i zabawy dużo mniej niż przy olejowaniu mango. :)

    Ps. Chciałam jeszcze powiedzieć, że Twoje włosy wcale tak źle nie wyglądają! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje Ci się bo nie widzisz ich z bliska , one się dobrze maskują ;D co do oleju może kiedyś, mam uczulenie na jantar ,głowa mnie swędzi po nim okropnie :( mam wrażenie że jest lepiej ,ale dlaczego sama nie wiem ;)

      Usuń
  18. Ja się wczoraj pozbyłam 10 cm i jak widzę Twoje to żałuję, że tylko końcówek nie podcięłam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje włosy w ostatnim czasie straasznie wypadają :( Muszę zainwestować w dobrą wcierkę i szampon na wypadanie, bo niedługo nic już na tej głowie nie będzie :p
    Mój kanał na yt
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy ja wiem czy szampon ma aż takie znaczenie , przede wszystkim musi być łagodny ;) a wcierka , słyszałam właśnie o tych artego i jantar duzo tanszy, ale u mnie sie nie sprawdza
      chociaż może zrobię do niego drugie podejście

      Usuń
  20. Hej. Nominowałam Cię do "Liebster Blog Award 2015". Zapraszam do zabawy. Pytania znajdziesz na moim blogu http://www.kasiantestuje.blogspot.com/2015/12/matka-polka-blogujaca-czyli-liebster.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja miałam wrócić do picia drożdży i do wcierki Jantar ....no i jakoś nie mogę się zebrać.

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ladnie wygladaja Kochana, nic nie tnij ;) Mocno 3mam kciuki, ze znalezienie problemu zdrowotnego i przy okazji duzo zdrowka zycze (u mnie rowniez ostatnio licho, a i tez anemia powrocila ;( ).

    Kochana, wysle Ci za chwile maila, bo mam kilka pytan w sprawie akcji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oki czekam z niecierpliwością ;) anemię da się zwalczyć i na szczęście udało mi się znaleźć problem, jestem z jednej strony uradowana że to nic poważniejszego a z drugiej niezbyt super no bo cóż będzie mi to powracać prawdopodobnie jeszcze nie raz :(
      Tobie też życzę zdrówka!

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)