Kosmetyki naturalne, Pielęgnacja włosów

Alterra-Morela i pszenica

Witajcie!
Ten tydzień mi po prostu uciekł. Wam też? Babcia mnie straszy jakimś końcem świata z tym związanym, a ja już mam dość tego tematu. Zaczynam się bać, że nie uda mi się do tego czasu zrobić wielu rzeczy i przetestować różnych kosmetyków! Oh no, God why ?! 🙁

Do rzeczy ;D Trochę Wam dzisiaj opowiem o szamponie z którym się polubiliśmy, ale wchodziliśmy ze sobą w ostre sprzeczki. Właściwie nie tyle ja, co moje kudełki nastawione buntowniczo do wszystkiego niczym ja w wieku 14, 15 lat.

Szampon Alterra Morela i pszenica, został upolowany na promocji. Wiem, że czasami na mnie mówią łowca promocji, ale szczerze sobie powiedzmy że tego szamponu nie ma za dużo-250 ml- w tej cenie -10 zł. Możemy za tą kwotę kupić sobie często gęsto dużo szamponów o podobnym lub lepszym składzie, a przede wszystkim w większych ilościach.

Opakowanie jest klasyczne, ładne ,przyciąga moje oczy bo uwielbiam jasne zielenie. i biele. Poza tym łatwo się otwiera, otworek jest w sam raz aby wylać tyle, ile go potrzeba. Morela i pszenica w tle, czyli wszystko jest tak jak powinno.

Zapach. Szczerze jak dziś pomyślę, to kompletnie mi się on gdzieś ulotnił. Nie jest to zapach naturalny, lekko słodki i mi się bardziej kojarzył z cytrusami, na pewno nie ma związku z owocem czy też zbożem wymienionym. Świeży , nie mydlany-przynajmniej jak dla mnie.

Konsystencja żelowa, w dodatku an tyle gęsta że szampon mi się wylewał momentami w za dużych ilościach w postaci glutów. Nie lubię takiej formy, chociaż z kolei wolę ją od bardzo rozwodnionych. Kolor przezroczysty, czyli w sumie brak koloru jakby nie patrzeć ;D

Zużyłam jedno opakowanie przy czym nie korzystałam z niego sama, ale też mój chłopak który codziennie myje włosy. Starczył na jakieś 1,5 miesiąca, więc nie było tak tragicznie z tą wydajnością

Skład : Aqua (woda), Sodium Coco-Sulfate (naturalnie detergent), Lauryl Glucoside (emulgator), Glycerin (gliceryna, humektant; hydrofilowa substancja nawilżająca), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca), Lauroyl Sarcosine (substancja myjąca), Prunus Armeniaca Fruit Extract* (wyciąg z moreli; działa nawilżająco), Triticum Vulgare Seed Extract* (wyciąg z kiełków pszenicy; działa nawilżająco), Vitis Vinifera Fruit Extract* (wyciąg z owoców winogrona;działa przeciwbakteryjnie), Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (ma działanie odżywcze), Hydrolyzed Wheat Protein (hydrolizat protein pszenicy; substancja antystatyczna, ), Alcohol* (etanol), Gardenia Tahitensis Flower Extract (wyciąg z kwiatów gardenii tahitańskiej), Cocos Nucifera Oil,  (olej kokosowy; olej kokosowy i kwiat gardenii ); Parfum** (zapach), Limonene** (imituje zapach skórki cytrynowej), Linalool** (komponent zapachowy, imituje zapach konwalii), Geraniol** (imituje zapach pelargonii), Citral** (imituje zapach cytryny).

Czyli skąd ten zapach wszystko jasne. Skład jest bardzo łągodny, ma trochę tych ważnych b naturalnych cudów. Nie narzekam jeśli o to chodzi 🙂

Podsumowując: Moje włosy go trochę lubią ,trochę nie . Raz je super wygładza i są po nim delikatne i mięciutki, a innym razem plączą się niczym sama nie wiem co. Po prostu amm taki problem żeby je rozczesać,bo one dostają świra przy samej skórze głowy. Tyle, że jeśli włosy są już przyzwyczajone do tego typu łagodnych kosmetyków to problem nie powinien się pojawiać, moje jeszcze wymagają żeby pozwolić im na bunt w tej chwili. Ogólnie byłam zadowolona , choć przychodziły takie dni że nie chciałam do niego wracać. Zapach jest bardzo ładny i nie drażni. Tylko ten żel no momentami trochę jakby aż za bardzo gęsty i przez to potrafiłam go wylewać na marne. Pieni się dobrze, o czym zapomniałam wcześniej wspomnieć ,więc nie musimy go jakoś dużo używać. Tę cenę chociaż dwa złote bym obniżyła, ale wiem że takie składy często kosztują sporo i nic na to się nie poradzi. Dostępny w każdym Rossmannie i często dość po 6 zł w promocji więc możecie go śmiało wypróbować!

Plusy:
-zapach
– dobrze się pieni
-łatwo dostępny
-wygładza włosy  i lekko nawilża
minusy:
-konsystencja żelu , zbyt gęsta
+/-cena

Kochane szukam pomysłów na kosmetyki z Niemiec, mama się mnei pytała co chcę z Dmu , oczywiście zamówiłam sobie jajko ebeline i kosmetyki lavera i p2, cóż jeszcze. Polećcie coś 😉
Pozdrawiam!

Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl