Alterra-Morela i pszenica

16:44:00

Witajcie!
Ten tydzień mi po prostu uciekł. Wam też? Babcia mnie straszy jakimś końcem świata z tym związanym, a ja już mam dość tego tematu. Zaczynam się bać, że nie uda mi się do tego czasu zrobić wielu rzeczy i przetestować różnych kosmetyków! Oh no, God why ?! :(

Do rzeczy ;D Trochę Wam dzisiaj opowiem o szamponie z którym się polubiliśmy, ale wchodziliśmy ze sobą w ostre sprzeczki. Właściwie nie tyle ja, co moje kudełki nastawione buntowniczo do wszystkiego niczym ja w wieku 14, 15 lat.


Szampon Alterra Morela i pszenica, został upolowany na promocji. Wiem, że czasami na mnie mówią łowca promocji, ale szczerze sobie powiedzmy że tego szamponu nie ma za dużo-250 ml- w tej cenie -10 zł. Możemy za tą kwotę kupić sobie często gęsto dużo szamponów o podobnym lub lepszym składzie, a przede wszystkim w większych ilościach.

Opakowanie jest klasyczne, ładne ,przyciąga moje oczy bo uwielbiam jasne zielenie. i biele. Poza tym łatwo się otwiera, otworek jest w sam raz aby wylać tyle, ile go potrzeba. Morela i pszenica w tle, czyli wszystko jest tak jak powinno.

Zapach. Szczerze jak dziś pomyślę, to kompletnie mi się on gdzieś ulotnił. Nie jest to zapach naturalny, lekko słodki i mi się bardziej kojarzył z cytrusami, na pewno nie ma związku z owocem czy też zbożem wymienionym. Świeży , nie mydlany-przynajmniej jak dla mnie.

Konsystencja żelowa, w dodatku an tyle gęsta że szampon mi się wylewał momentami w za dużych ilościach w postaci glutów. Nie lubię takiej formy, chociaż z kolei wolę ją od bardzo rozwodnionych. Kolor przezroczysty, czyli w sumie brak koloru jakby nie patrzeć ;D

Zużyłam jedno opakowanie przy czym nie korzystałam z niego sama, ale też mój chłopak który codziennie myje włosy. Starczył na jakieś 1,5 miesiąca, więc nie było tak tragicznie z tą wydajnością

Skład : Aqua (woda), Sodium Coco-Sulfate (naturalnie detergent), Lauryl Glucoside (emulgator), Glycerin (gliceryna, humektant; hydrofilowa substancja nawilżająca), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca), Lauroyl Sarcosine (substancja myjąca), Prunus Armeniaca Fruit Extract* (wyciąg z moreli; działa nawilżająco), Triticum Vulgare Seed Extract* (wyciąg z kiełków pszenicy; działa nawilżająco), Vitis Vinifera Fruit Extract* (wyciąg z owoców winogrona;działa przeciwbakteryjnie), Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (ma działanie odżywcze), Hydrolyzed Wheat Protein (hydrolizat protein pszenicy; substancja antystatyczna, ), Alcohol* (etanol), Gardenia Tahitensis Flower Extract (wyciąg z kwiatów gardenii tahitańskiej), Cocos Nucifera Oil,  (olej kokosowy; olej kokosowy i kwiat gardenii ); Parfum** (zapach), Limonene** (imituje zapach skórki cytrynowej), Linalool** (komponent zapachowy, imituje zapach konwalii), Geraniol** (imituje zapach pelargonii), Citral** (imituje zapach cytryny).

Czyli skąd ten zapach wszystko jasne. Skład jest bardzo łągodny, ma trochę tych ważnych b naturalnych cudów. Nie narzekam jeśli o to chodzi :)

Podsumowując: Moje włosy go trochę lubią ,trochę nie . Raz je super wygładza i są po nim delikatne i mięciutki, a innym razem plączą się niczym sama nie wiem co. Po prostu amm taki problem żeby je rozczesać,bo one dostają świra przy samej skórze głowy. Tyle, że jeśli włosy są już przyzwyczajone do tego typu łagodnych kosmetyków to problem nie powinien się pojawiać, moje jeszcze wymagają żeby pozwolić im na bunt w tej chwili. Ogólnie byłam zadowolona , choć przychodziły takie dni że nie chciałam do niego wracać. Zapach jest bardzo ładny i nie drażni. Tylko ten żel no momentami trochę jakby aż za bardzo gęsty i przez to potrafiłam go wylewać na marne. Pieni się dobrze, o czym zapomniałam wcześniej wspomnieć ,więc nie musimy go jakoś dużo używać. Tę cenę chociaż dwa złote bym obniżyła, ale wiem że takie składy często kosztują sporo i nic na to się nie poradzi. Dostępny w każdym Rossmannie i często dość po 6 zł w promocji więc możecie go śmiało wypróbować!

Plusy:
-zapach
- dobrze się pieni
-łatwo dostępny
-wygładza włosy  i lekko nawilża
minusy:
-konsystencja żelu , zbyt gęsta
+/-cena

Kochane szukam pomysłów na kosmetyki z Niemiec, mama się mnei pytała co chcę z Dmu , oczywiście zamówiłam sobie jajko ebeline i kosmetyki lavera i p2, cóż jeszcze. Polećcie coś ;)
Pozdrawiam!

Zobacz także

Komentarze 29

  1. U mnie niestety produkty alterra do włosów się nie sprawdzają ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Szampony z alterry zawsze kupuje na promocji, uwielbiam jego zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Alterre mam w planach wypróbować ale po skończeniu zapasów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego szamponu jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam inny rodzaj szamponu Alterra i było nawet ok :) Na kolana jednak też nie powalił ;)
    A w DM-ie to chyba kosmetyki Balea można nabyć, prawda? Mnie by musieli wtedy siłą wyciągać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego jeszcze nie miałam, ale z chęcią wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie miałam jeszcze :)
    Zapraszam do mnie :)
    http://locastrica.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja lubię ten szampon jako jedyny z Alterry.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam nic z Alterry, ale kusi mnie kilka produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nigdy nie miałam produktów tej firmy

    ______________________
    blog.justynapolska.com
    fashion&makeup

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam wypróbować , choć nie każdemu może sięe spodobać ich działanie

      Usuń
  11. Z Alterry używałam jedynie serii z granatem i aloesem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wcześniej też tylko tej, ale potem postanowiłam wypróbować coś nowego ;)

      Usuń
  12. Mi tez bardzo szybko minął tydzien :) nawet nie wiedziałam kiedy a tu juz sobota ! :D a co do alterry to lubie ich kosmetyki i do tego cena całkiem ok !:)
    Kochana pooklikasz? http://marijory.blogspot.com/2015/12/wishlist-z-shein-i-romwe.html bede mega wdzięczna!! :***

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakieś dwa lata temu popadłam w Alterro-manię. Dobrze wspominam ten szampon:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie testowałam produktów tej marki mimo, że nie raz mijałam je na sklepowych półkach. Buziak Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam wersję z granatem i się z nią nie polubiłam...
    Ale to było dwa lata temu, zastanawiam się, czy nie przeprosić się z alterrą :)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Z Alterry miałam tylko tę wersję z granatem. Jak tylko będzie w promocji sięgnę po inne rodzaje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam dawno temu jakiś szampon z Alterry i też miałam z nim taką relację raz lubię, a raz nie. Na razie w sumie nie wiem czy kiedyś do niego wrócę.
    Z Balei mogę Ci bardzo, ale to bardzo polecić piankę do golenia zwłaszcza Jagodowa Miłość. Ja wiem, że to tylko pianka, ale zobaczysz nie będziesz mogła doczekać się golenia nóg :] ja nie żartuję, booooska jest. Albo fajne są też kremy do rąk, ale uprzedzam, ze lekkie i do mało wymagających dłoni. Mi się najbardziej podobał zapach owoców leśnych. :)

    Ps. Jaki koniec świata? Znowu? Coś mnie ominęło? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D dzięki, chociaż mama już wydała na mnie sporą sumkę i będzie trochę nowości do testowanie i nie wiem czy da się jeszcze na piankę namówić ;D a co do końca świata podobno wtedy czas ma płynąć dużo szybciej , takie teorie spiskowe ;D

      Usuń
  18. Miałam go ale tak dawno, że nie pamiętam jak działał...ale pewnie przeciętnie skoro nie pamiętam:D
    Ach, polecam małe jajeczka ebelin do korektora, świetna sprawa:) kosmetyki Weleda, suche szampony Balea, a z alverde masełko do ciała , masełko do stóp, żele pod prysznic, olejki do ciała. A na problemy z wypadaniem szampon Alpecin.
    A i jeszcze zel do higieny intymnej z aloesem, u mnie sprawdza się lepiej niż facelle:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci :*ebeliny mi mama kupiłą i całe mnóstwo lavery ;D

      Usuń
  19. Lubię produkty Alterra, ale nie do włosów, miałam kiedyś szampon, ale średnio mi się sprawdził. Bardzo lubię emulsje do twarzy dej marki :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)