Kwartalni ulubieńcy

Kosmetyczni ulubieńcy 2015 ! + życzenia!

Witajcie!
Kończy się rok 2015 i choć nie był on dla mnie jakiś przełomowy jest kilka chwil które na pewno zapamiętam 🙂 Pojawiło się też kilku kosmetycznych ulubieńców, do których pewnie jeszcze nie raz powrócę , a może znajdę dla nich lepsze zamienniki. Kto wie, kto wie ..

Zdecydowanie w tym roku królowały produkty do makijażu. Serce moje podbiła Paletka Make up Revolution DEATH BY CHOCOLATE , której używałam najczęściej do makijażu dziennego, ale zdarzało się także na „wielkie wyjścia”. Tym sposobem zniknęło większość brązów, które uwielbiam mieć na oku. Myślę, że tak samo pokocham czekoladę karmelową, którą niedawno udało mi się wygrać u rozmaitościkosmetyczne, o czym już Wam z resztą wspominałam. Polecam tą paletkę każdemu kto szuka czegoś w neutralnych kolorach na początek.

Kolejny ulubieniec to tusz, który na początku bardzo mnie denerwował. W ogóle się nie spisywał na moich rzęesach i kiedy już stwierdziłam, że jest do doopki, postanowił mnie zaskoczyć pozytywnie. Od tamtej pory jesteśmy nierozłączni, chyba że wymieniam go na jego młodszą siostrzyczkę Feline, która również podbiła moje serce w tym roku. Chociaż różnią się bardzo , każdy sprawia że moje rzęsy wyglądają idealnie, a przede wszystkim są nieposklejane , no chyba że nałożę milion warstw to wtedy nie ma się co dziwować , że tak wychodzi! Wiecie co w nich najbardziej lubię? Oprócz idealnego makijażu pięknie pachną ,co często czuję przez jakiś czas po nałożeniu , nie czuć plastiku tylko jakby perfumy. Sprawdźcie w drogerii jeśli jeszcze nie miałyście z nimi do czynienia.

Color Tatto w wersji jasnej, używam go jako bazy i jest najlepszy z wszystkich które dotychczas miałam. Jest lżejszy,rzadszy, nakłada się go super i nie potrzebuję go rozcierać. Ponadto oczywiście wyciąga pięknie to co najlepsze z danego cienia. Może nie jest to jakiś złoty środek, ale ja go bardzo lubię. Cienie po nałożeniu mi się nie rolują i wyglądają pięknie przez cały dzień.

Podkład z Max Factor -Face Finity all day flawess . Pierwszy raz podkład u mnie spisuje się idealnie. Nakładam jedną warstwę,a często nie potrzebuję już sięgać po korektor, bo wszystkie mankamenty są idealnie przykryte. Jest jasny, dopasowuje się do mojej cery, ale myślę że w przyszłości spróbuję z odrobinkę ciemniejszym, ponieważ momentami aż za jasna jestem. Współgra świetnie z pudrami, może poza tym który mam aktualnie,ale jego jakoś żaden podkład nie lubi. Jest zdecydowanie moim ulubionym i myślę, że zostanę przy nim już dłużej.  Z Max Factora sięgam również po korektor Master Touch, który podobnie jak podkład świetnie kryje i podkreśla jeśli chcemy nim trochę rozświetlić cerę.

Wreszcie w ostatnich miesiącach tego roku odkryłam idealny dla mnie bronzer! Chłodny ! Poza tym dobrze napigmentowany i w dodatku od marki, którą bardzo polubiłam w ostatnim czasie. Mowa o Kobo , Nubian Desert. Polecam go bladziochom lub jego braciszka. Cena w okolicy 20 złotych w Naturze. Lakier który gościł najczęściej u mnie na paznokciach pochodzi z firmy p2 i bardzo ją polecam , jeśli o lakiery chodzi, dotychczas się nie zawiodłam. Lakier utrzymuje się dość długo na paznokciach, a ponadto pięknie się prezentuje , praktycznie przy każdej kreacji.

Jeśli zaś chodzi o moją cerę, bardzo polubiłam serum z kwasem migdałowym od Bielendy oraz Norel dr Wilsz również z kwasem migdałowym. Kosmetyków tych używałam na noc, pomogły mi w wojnie z pojedynczymi wypryskami choć schodziły one dość długo. Cera jednak wyglądała lepiej i polecam wypróbować. Trzeba jednak uważać aby nie wysuszyć sobie za bardzo cery. Dlatego stosowałam je głównie punktowo.

Pomadka z Velvet Rouge Edition od Bourjois zachwyciła mnie niezmiernie. Utrzymywała się bardzo długo na ustach i wygryzła wszystkie inne. Do tego piękne kolory. Jedyny jej minus to że wysusza trochę usta, a nie ma mowy o nałożeniu pod nią wazeliny bo efekt matu i długotrwałości wtedy znika. Jakbym mogła  nie wspomnieć o moim ukochanym czekoladowym zapachu, wiecie dobrze , że go uwielbiam. Jak i samą czekoladę z resztą !  Recenzja kilk Te woski to ogólnie moje odkrycie roku i teraz mam ich pełnooo!

Maska i peeling, który trafił do mnie całkiem niedawno. Od razu sie z nim polubiłam.Ma piękny zapach , super się go rozprowadza po ciele ,a po spłukaniu pozostawia delikatną jakby tłusta a jednak przyjemną warstwę na skórze , która staje się przemiła w dotyku. Minus, jest go jak dla mnei za mało w takim opakowaniu ,a największy plus to naturalny skład. Co do maski, dowiedziałam się o niej od koleżanki ,a druga mi ja przyniosła. Ma bardzo ciekawą konsystencję,a włosy ja polubiły i sa po niej ładniejsze i sypkie.

To w zasadzie wszyscy moi ulubieńcy, pewnie znalazłoby się jeszcze kilku ,ale nie ma co przesadzać!

W nadchodzącym nowym roku, chcę Wam życzyć jak najwięcej szczęśliwych chwil, wiele motywacji do działania, osiągnięcia celów i spełniania wszelkich marzeń. Oczywiście jakbym mogła zapomnieć o zdrowiu, które jest bardzo ważne i grona ludzi, którzy zawsze będą Was wspierać ! Nie fikajcie za dużo piruetów w Sylwestra , udanej zabawy!

Pozdrawiam!

Tagi: ,
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl