Lifestyle

Tydzień zapachów zimowych: Farmona Migdałowe masło i olejek do ciała

Cześć!
Postanowiłam Wam pokazać w tym tygodniu moje ukochane zapachy grudnia. Zacznę od zestawu na który natknęłam się w Biedronce, a mianowicie limitowaną edycją z Farmony , uwielbiam je i cieszę się, że praktycznie zawsze są w Biedronce po taniości.

Pudełeczka zawierające masło i olejek możecie dostać w dwóch wersjach o zapachu waniliowym i migdałowym. Ponieważ ja bardzo nie lubię wanilii, choć często zależy to od stężenia w jakim występuje musiałam wybrać migdały.Nie ma się co oszukiwać, nie każdemu ten zapach będzie pasował.Niektórym może wydać się mdły i duszący. Mi on osobiście bardzo się podoba, chociaż ładniej pachnie na skórze niż w momencie gdy zaciągniemy się z opakowania.

Zacznijmy od wspaniałego masła do ciała o zapachu migdałów. Kiedyś wspominałam, że miałam jeszcze wersję pierniczkową na którą trafiłam w Schleckerze, czyli dzisiejszym Dayli. Ogólnie ja uwielbiam zapachy korzenne, ale też nie do przesady. Miałam także wersję czekoladowo-migdałową.
Masła te bardzo lubię ponieważ dobrze się wchłaniają, skóra staje się gładsza i nie przylepia się do mnie wszystko, tak jak w przypadku niektórych balsamów. Poza tym po raz nty piękny zapach.

Opakowanie jest  praktyczne,w formie zakręcanego słoiczka. Denerwuje mnie osobiście ta folia niczym w  masłach na chleb, ale da się przeżyć. Moim zdaniem jak najbardziej dobry pomysł na prezent 😉 Masełko jest bardzo wydajne, nie potrzeba dużych ilości do rozprowadzania go na skórze. Nadaje się do masażu i do rąk, bo nie zdarzyło mi się bym po nim miała uczucie spoconych dłoni.

Co do konsystencji jest dość gęsta i chyba musiałabym rzucać tym słoiczkiem po pokoju, żeby wyleciało, wtedy to już na pewno. Z resztą jest trochę gładsze, ale bardzo przypomina po prostu zwykłe masło.

 

Farmona olejek do kąpieli i pod prysznic jest z kolei umieszczony w dość praktycznej butli, którą otwiera się szybko i ma odpowiednią wielością dziurkę, pozwalającą na wylanie odpowiednich ilości kosmetyku na nasze dłonie. Olejek świetnie rozprowadza się i mimo że się nie pieni jakoś szaleńczo to daje super uczucie gładkiej skóry.

Dla mnie to idealny zastępca płynu do kąpieli, czasami też go w tej formie używam. Pięknie pachnie i daje odpłynąć w krainę mlekiem i miodem płynącą. Oczywiście tylko w wyobraźni, żebyście nie myślały, że nie wiadomo gdzie pływam podczas kąpieli! Kosmetyk jest wydajny, wystarczy niewielka ilość na jedną kąpiel.

 

Nie jest to jakiś super nawilżający kosmetyk, ale skóra po nim wydaje się gładsza w dotyku i czuć się można świeżo i pachnąco. Zapach dość długo utrzymuje się na skórze, choć wiadomo że w połączeniu z masłem ten efekt jest dużo lepszy.

Konsystencja jest dla mnie odpowiednia, nie jest ani za rzadka ani za gęsta. Często się zdarza że olejki właśnie są super lejące, z tym tak nie jest, bardziej przypomina dobry żel pod prysznic czy płyn do kąpieli.

Oba kosmetyki są jak dla mnie warte uwagi Może nie są to moje ulubione kosmetyki naturalne, ale za to przybliżają mnie do świąt chociaż zapachem. Lubię gdy taka woń otacza mnie w zimowy wieczór, kojarzy mi się to właśnie z tą porą roku. Poza tym Farmona od lat mnie zaskakuje i w zasadzie, co tu dużo lubić przynajmniej tę słodką wersję ich kosmetyków zawsze muszę mieć!

A Wy ?Widziałyście je , a może w ogóle nie lubicie takich zapachów? Jak przygotowania do świąt ?
Pozdrawiam!

Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl