Dzień wzmożonej pielęgnacji- w 3 Króli poczujmy się po królewsku, a co!

18:40:00

Witajcie!

Wstałam rano ( znów kłamię, bo o 12 ,ale poszłam spać po 3, to się wybacza cn? :D ). W każdym razie wstałam i postanowiłam, dziś kolej na hiper pielęgnację! Pewnie brakuje w niej kilka elementów, ale to nic. Myślę , że na dziś spokojnie wystarczy. Mamy wszakże święto Trzech Króli, to dlaczego  nie zrobić sobie jakiegoś królewskiego rytuału, a przynajmniej zbliżonego!

 Włosy

 Chyba na nic nie wydaję tyle pieniędzy, co na kosmetyki dla moich kłaczków.  Zanim zaczęłam jeść śniadanie umyłam włosy szamponem z SLS, czyli Seboradinem z serii przeciw wypadaniu. Skalp jest w  trocę lepszej kondycji, więc teraz prawie przy każdym myciu oczyszczam go tym szamponem, żeby składniki lepiej się przyswoiły. Ponieważ peeling kawowy robiłam tydzień temu, nie powtarzałam tego zabiegu tym razem.

Lekko odcisnęłam z włosów wodę i w skalp wtarłam cerkogel 30 % oraz aloes. Do miski natomiast wlałam mleko, bardzo ciepłą wodę, odrobinę oleju macadamia z Nacomi, odrobinę oleju słonecznikowego i aloes. Wymoczyłam w tym chwilę włosy, bez skalpu. Pozostawiłam te wszystkie składniki na skalpie i na włosach przez około godzinę pod ręcznikiem.

Później włosy umyłam balsamem przeciw wypadaniu włosów Seboradin, który jest ostanio moja ulubioną odżywką do mycia. Stosuję ją również na skórę głowy, ponieważ nie obciąża, nie są po niej tłuste, łatwiej się rozczesują i są mięciutkie w dotyku. Odżywka ma przyjemny cytrusowy zapach, lekko sztuczny.



Po umyciu naniosłam Rokitnikową maskę z Natura Syberica. Moje włosy póki co średnio za nią przepadają. Owszem wygładza je i staja się ładniejsze. Jednak naturalny skład nie do końca je dociąża i później ciężko mi je okiełznać. Po 10 minutach dołożyłam trochę Kallosa Blueberry, po olejnych 10 spłukałam , naniosłam na 3 minutki nową zdobycz z Th Body Shop -odżywkę nawilżającą Rainforest z miodem! Jest świetna, lecz znów pojawia się problem z dociążeniem. Włosy są lejące, lecz w porównaniu z odzywkami drogeryjnymi jest to zupełnie inny efekt. Spłukałam chłodną wodą i wyczesałam nowym grzebieniem z TBS. Gdy trochę podeschły wtarłam w końce olejek Kardashian i pozostawiłam je same sobie.


Wieczorem dostaną kolejną porcję Seboradinu- wcierki w ampułkach przeciw wypadaniu. Trochę mi się poprawiło (ale ciii, bo zapeszę! kuracja jeszcze trwa i mam zamiar ja przedłużyć :)) o tym będzie kiedyś dłuższy post.

Twarz

Jeśli chodzi o twarz na 10 minut naniosłam na nią peeling enzymatyczny z Pharmaceris. Wiecie, że mam bardzo kapryśną cerę, dlatego normalne peelingi strasznie ja podrażniają, ale mam zamiar wypróbować Body Bloom (dostałam go w grudniowym Shiny box). Po zmyciu peelingu nic nie robiłam. Nie nawilżyłam jej, ani też nie smarowałam żadnym kremem. Dałam jej po prostu odpocząć.

Zastanawiacie się pewnie dlaczego nie użyłam toniku czy innego płynu . Otóż moja cera nie cierpi toników, żaden dotychczas jej nie odpowiadał. Każde użycie kończy się wysypem na twarzy i choć przez trochę zachwycałam się ziają, to potem i tak okazało się że moja skóra ma inne zdanie na ten temat i już jej się nie podoba jednak żadna wersja. 

Na wieczór planuję nałożyć pod oczy krem Vianek od Sylveco, jest bardzo lekki i przyjemny w użyciu. Zaczynam zauważać lekką poprawę okolic oczu , skóra wygląda po prostu zdrowiej.
Poza tym punktowo Penaten na wypryski oraz Norel, z którym nie rozstaję się od ponad miesiąca! Bardzo dobrze zwalcza wszelkie niedoskonałości. Wspominałam, że raczej używam go punktowo, ale nie jest to regułą. Trafił on na listę moich ulubieńców klik.

Na usta ląduje dziś miód!
Myślę jeszcze o jakiejś maseczce w międzyczasie, ale to jest pod znakiem zapytania.


Ciało

Standardowo wyszorowałam się moim najulubieńszym ostatnio żelem-olejkiem od Farmony o zapachu migdałów. Kąpiel dzięki temu stała się przyjemniejsza. Użyłam także mojego ulubionego peelingu z ekoa, bambusowego który dla mnie ma bardzo pobudzający, świeży zapach. Uwielbiam go, jest go stanowczo za mało w opakowaniu. Generalnie jego użycie to był błąd. Zapomniało mi się, że wczoraj depilowałam sobie nogi i aha, peeling solny. Nie muszę chyba mówić, że załatwiłam sobie dodatkowe emocje i pobudziło mnie to do życia momentalnie. Jednak skóra stała się miłą w dotyku, okryta powłoką dośc tłustą a jednak nadal przyjemną. 

Wieczorem wetrę w siebie kilogramy szczęścia, tzn. masło do ciała także od Faromony. Świetnie się u mnie sprawdza i przykro, bo powoli się kończy! Zarówno o maśle, jak i o olejku możecie poczytać tutaj 

Dłonie i stopy

Dłonie wymoczyłam chwile,w  przygotowanej przeze mnie kąpieli dla włosów, dzięki czemu stały się gładsze i przyjemniejsze w dotyku. Ponadto zajmę się dziś pazurkami. Oliwka na skórki oraz odżywka do paznokci to podstawa. Czy ta odzywka coś daje ciężko mi powiedzieć, ponieważ nie mam  wpojonego regularnego używania tego produktu, ale obiecuję że zacznę. Zdecydowanie moje paznokcie sa nadal słabe, choć rosną na potęgę!


Krem do rąk , świetny jest, bardzo przyjemnyw  ciekawym opakowaniu. Tylko ja się pytam gdzie tu kwiat wiśni! Generalnie zapach jest za.. bardzo fajny ,tylko daje mi poziomkami rwanymi z krzaka, no normalnie poziomki! 

Stopy spotkały się dziś z pumeksem, ale w wersji hard, więc mają dosyć. Dodatkowo przytuli je krem ze schoola, o którym pisałam kiedyś tutaj Zastanawiam się czy nie potraktować ich dodatkowo płynem -zdzierakiem , o którym tez jest w tym poście. Mogłyby się jednak bardzo za to obrazić...

Dla umysłu

Właśnie, właśnie , bo jak ciało to i umysł. O niego też trzeba dbać i wprowadzić sobie trochę relaksu. Oglądam filmy i mam zamiar sięgnąć do nowo nabytej książki. Praktycznie mam skończoną prace inżynierską, więc zasłużyłam na dzień wolnego!

A jak tam u Was ten dzień wolny? Lubicie sobie robić takie kombo tylko dla siebie? 
buziaki !

Zobacz także

61

  1. widzę, że Sylveco ma jakąs nową serię :) nie słyszałam o tym Vianku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak , jest nowa nawet wczoraj na insta ją reklamowali ,ale chyba nie ejst jeszcze w sprzedaży , mam ją z shiny jako przedpremierę ;D

      Usuń
  2. Wow pierwszy raz widzę by ktoś dodawał mleko do olejowania w misce :) jakie ma właściwości i jalie efekty daje? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze ? olej mi się lepiej przyswaja niż gdy zamoczę je w zwykłej wodzie z olejem, są gładsze ,ale też nie robię tego z każdym razem żeby nie przesadzić z proteinami ;) odkąd tak robię to moje włosy wglądają dużo lepiej, ogólnie od momentu stosowania olejowania w misce wcześniej nic się nie działo

      Usuń
    2. Wow, muszę wypróbować bo maski proteinowe tworzą masakrę z końcówek^^

      Usuń
    3. myślę że powinno się sprawdzić, a jeśli nie to przynajmniej dowiesz się czegoś nowego ;)

      Usuń
  3. Rzeczywiście rozpieszczasz swoje włosy. Czasami warto zrobić sobie takie dni pielęgnacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maja ze mna dobrze, ale wcale sie nie odwdzieczaja ;)

      Usuń
  4. Ciekawią mnie te produkty nowe z Sylveco :) ciekawe czy beda tak dobre jak poprzednie. Fajnych produktów używasz , parę mnie zainteresowało.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram się cały czas szukać czegoś nowego ,ale też małymi kroczkami inwestować w to co naturalne ;) a sylveco , całkiem przyzwoite, myślę że warto zwrócić uwage na ta nową serię ;)

      Usuń
  5. Sporo tych zabiegów, ale trzeba włożyć trochę pracy jeśli chce się zatroszczyć o każdy element ciała :D Pierwszy raz słyszałam o sposobie z dodawaniem mleka przy olejowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio? ja to kiedyś robiłam spontanicznie, potem przeczytałam Natalki blondhaircare i w sumie okazało się że to wcale nie jest głupie ;)

      Usuń
  6. Ja tylko zdążyłam zrobić moim dłoniom i paznokciom nocne spa :) a w dzień trochę treningu..potem obiad rodzinny i zeszło do 20. Teraz tylko film..i do łóżka :)
    Widzę, że studiujesz kierunek techniczny :) Ja już mam za sobą inżynierka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki techniczny , nietechniczny, konkretnie ochronę środowiska na wydziale chemicznym, bardziej sama chemia niż ochrona :) ale na mgra idę na inżynierię chemiczna, bo ten kierunek dał mi pewne podstawy i teraz już wiem co lubię bardziej i co mi się podoba , czyli obliczenia a nie chemia :D

      Usuń
    2. mój chyba do konca taki nie jest, ale zauważyłam że wolę rozkminiać wyprowadzenia niż reakcje chemiczne ;D

      Usuń
  7. Takie chwile odpoczynku i relaksu są samą przyjemnością :)
    Jeszcze nie słyszałam o sposobie z moczeniem włosów w mleku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi oj dziewczyny, najwyższy czas to sprawdzić u mnie daje fajne efekty ,ale ... jak włosy nie lubią protein może być różnie , chociaż tutaj bez wątpienia tych protein jest odpowiednia dawka i nic się nie powinno zadziać :) generalnie to raz nawet na głowie miałam mleko kokosowe także :D

      Usuń
  8. ciekawie spędziłaś dzień :) Też sobie zrobiłam taki fest kosmetyczny dzień ale dla ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tym elementarzem stylu chętnie bym się zapoznała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie ostatecznie wciągnełam się w filmy i nie zajrzałam wczoraj do niego ,ale jutro biorę go w podróż ;)

      Usuń
  10. Ooo, ale tęsknie za taką porządną pielęgnacją. Ostatnio brakuje na to czasu. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też brakowało ,ale dość powiedziałam ,czasem trzeba zrobić coś dla siebie

      Usuń
    2. Popieram! Czas poświęcony wyłącznie dla siebie potrafi "naładować baterie" bardziej niż 8 godzin snu.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. narazie mogę powiedzieć że wizualnie tak,ale jeszcze sie nie zagłebiłam w niego

      Usuń
  12. Królewska pielęgnacja, ostatnio staram się sobie taki dzień raz w tygodniu zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moim przypadku włosy traktowane są porządnie zawsze, a reszta nie całkiem ;)

      Usuń
  13. Kiedyś bardzo lubiłam ten peeling z Pharmaceris :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi on pasuje, ziarniste mi nie odpowiadają a w drogerii nie moglam nic dla siebie znaleźć :)

      Usuń
  14. Ogólnie staram się codziennie coś dla dla siebie robić i dla ciała i dla ducha, wychodzi mi co prawda różnie :D, ale staram się. Chociaż takich combo żeby wszystko w jeden dzień to rzadko się udaje :D. Ale książki czytam prawie codziennie zwykle przed snem, a yeah.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam tryb nocny i piszę prace wieczorami, a ostatnie ksiązki jakie czytałam przez te kilka miesiecy to była chemia fizyczna albo magazynowanie próbek środowiskowych :D

      Usuń
  15. no to się porozpieszczałaś.. przydałby mi się taki dzień, może w weekend :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dobra opcja , ja w weekend jade do domu to nie zatargam ze sobą masy kosmetyków

      Usuń
  16. Ale się rozpieściłaś, nie za dobrze Ci?! :D Moje włosy zazdroszczą Twoim. :( :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi a moje mówią daj nam spokój i tak będziemy brzydkie :D

      Usuń
  17. Ja właśnie wykończyłam Seboradin przeciw wypadaniu i mam dobre zdanie o tych kosmetykach, oprócz maski. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chce wykupic jeszcze ampułki ,bo mi sie wydaje ze za krotka byla ta kuracja

      Usuń
  18. Używałam seboradin, całkiem przyjemny produkt.

    A relaks zawsze się należy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daje rade, teraz jednak zamowilam wcierke z placenty , jest tąńsza a ponoć efekty są okej ;)

      Usuń
  19. Ja również najwięcej pieniędzy inwestuję w swoje włosy. Są najbardziej wymagające :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje zdecydowanie też, ale nie odkryłam jeszcze złotego środka ;)

      Usuń
  20. Świetny pomysł, nigdy nie używałam aloesu do pielęgnacji włosów. Muszę spróbować:)
    Gdzie kupiłaś olejek Kardashian?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dostałam go w paczce pretty box,ale jest ogólnie dostępny na necie za 5 zł albo mniej

      Usuń
  21. cerkogel znam i mam mieszane odczucia

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja zbytnio nie miałabym czasu na takie "królewskie zabiegi". Peeling kawowy muszę koniecznie zastosować :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mam nigdy czasu na nic i w tym jest właśnie problem :)

      Usuń
  23. Ileż ja bym dała za tyle czasu dla siebie... :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Norel i Penaten są na moim celowniku ;) A poziomkowy kwiat wiśni musi przepięknie pachnieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spodziewałam sie zupełnie czegoś innego, ale uzyskałam mam wrażenie coś lepszego

      Usuń
  25. Ale sobie urządziłas SPA :-D. super :-) ciekawe jak moje włosy zareagowałyby na taką ilość kosmetykow :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje na drugi dzień są proste co ciekawe ;) a na fb są zdjęcia jak wyglądały po tym zabiegu

      Usuń
  26. Wiele produktów mnie zaciekawiło, ale najbardziej chyba Seboradin @_@

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamówiłam teraz na próbę placente zobaczymy czy go wygryzie; ) niestety seboradin stacjonarnie wychodzi drogo

      Usuń
  27. Ciekawa jestem jak u mnie będzie się sprawdzał ten krem pod oczy Vianek, muszę zacząć go używać :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Na Cerkogel poluję i mam nadzieję, że uda mi się go kupić :) Co do tego peelingu enzymatycznego z Pharmaceris to u mnie się nie sprawdził w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie jest okej, natomiast Cerko zamawiałam do apteki ;)

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!