Krem BB Young 20+ od Lirene

22:02:00

Witajcie !

Nadrabiam zaległe posty, do których robiłam zdjęcia dawno temu, dlatego nie są one jakieś specjalnie. niemniej jednak, sam kosmetyk o którym chce Wam dziś powiedzieć mi bardzo dobrze służył.

Mowa o Lirene Young 20+ ,czyli kremie BB zamkniętym w niewielkiej beżowo-zielonej tubce. Całość zawiera, aż 50 ml. Może wydawać się to mało, jednak służył mi dość długo. Opakowanie mnie nie odrzuca, lubię zielenie i to połączenie całkiem mi się podoba. Z tubki bardzo łatwo aplikuje się kosmetyk. Jest niewielki więc możemy go ze sobą zabrać gdzie tylko chcemy.

Konsystencja jest dość gęsta, ale też bardzo delikatna. Świetnie rozprowadza się po twarzy. Nie potrzebowałam pędzli czy beauty blendera, bo paluchami nakłada się go świetnie.
Delikatny zapach, który mało komu będzie przeszkadzał.


Kryje dość dobrze, ale niestety kolor nie podpasuje bardzo jasnym karnacjom. Wpada lekko w pomarańczowe tony, ja choć jestem bladziochem stosowałam go całe wakacje, oczywiście gdy nie szłam na plażę. Wtedy bardzo ładnie komponował się z opaloną cerą, wyrównując koloryt. Nadawał się świetnie do pracy, ponieważ nie musiałam się martwić że będę musiała go poprawiać. W ciągu roku też po niego sięgałam, ponieważ można powiedzieć że potrafi dopasować się do kolorytu, jednak trzeba tutaj uważać.

Niestety musicie mi wybaczyć ale nie zrobiłam zdjęć pokazujących jego kolor. Natomiast udało mi się go znaleźć pod tym adresem, dziewczyna świetnie to pokazuje klik

Co do wydajności, tak jak mówiłam. Starczy na bardzo długo. Brałam ilość ziarna grochu i rozprowadzałam na całej twarzy. Czasami zdarzało mi się dobrać odrobinę, gdy chciałam bardziej zakryć jakieś niedoskonałości. Nie miałam problemu z jego usunięciem, nie pojawiły się reakcje alergiczne, ani też mnie nie zapychał.

Kupiłam go za około 15 zł, widziałam źródła w Internecie, które podają że może kosztować koło 25 zł. Niestety od tamtej pory nie patrzyłam na niego, bo okresie jesienno-zimowym jednak wolę podkłady. Kremy BB używam głównie latem.

Zdecydowanie u mnie się sprawdził. Nie chce jednak nikogo zachęcać do jego zakupu, ponieważ wiem że może być za ciemny. Ponadto wiele osób raczej go krytykuje. Latem warto zwrócić na niego uwagę, po co obciążać skórę wtedy ciężkimi podkładami,a najlepiej nie nakładać nic :) Lubię jego lekką formułę i myślę, że do niego jeszcze nie raz wrócę.

Pozdrawiam!

Ps. W lutym urodziny bloga!! Bądźcie czujni ,bo niebawem powinno pojawić się rozdanie. Niestety jest ono zależne od tego kiedy przyjdzie paczka, a iść może bardzooo długo.

Zobacz także

36

  1. Dostałam go kiedyś w prezencie do zakupów, jednak okazał się dla mnie dużo za ciemny więc oddałam go mamie, ale chyba nawet się jej sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam bardzo jasną karnacje więc chyba nie jest dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem jak to się dzieje, że mało którzy producenci potrafią wyprodukować jakiś porządny kolor...

    OdpowiedzUsuń
  4. Lirene jakoś niedawno wypuściło na rynek nieco ciekawszą w moim odczuciu alternatywę. Jest co prawda słabo kryjący ale pięknie wygląda na skórze. W lecie będzie idealny. Nie pamiętam jak dokładnie się nazywa ale to też krem BB.

    OdpowiedzUsuń
  5. ...a podkład po wakacjach Inu poszedł w moje ręce ^^ mega dobrze nawilża, ale faktycznie dla bladziochów się nie nadaje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogliby jakąś wersję zimową wypuścić ;)

      Usuń
  6. Całkiem ciekawy :) Jeśli jednak ciężko z tonacją dla jasne karnacji - nie będe się porywać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy nie używałam kremów BB i chyba nie zacznę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jakoś nie lubię BB..
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Marka Lirene jest mi dobrze znana i.. nie lubiana niestety. :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. duzo osób nie lubi, u mnie się sprawdzają ich kosmetyki ale np kolastyny nie , mam po nich uczulenie

      Usuń
  10. Niestety nie dla mnie i dla mojej jasnej karnacji. Bardzo lubię kremy od Lirene. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie też tylko latem się nadawał, wiosną byłam pomarańczowa po nim często ,chyba że nabierałam kolorów to wtedy nie było źle

      Usuń
  11. Na mnie za ciemny na pewno by nie był bo najczęściej trafiam na zbyt jasne;) ja z BB Lirene znam tylko master Blur

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiedziałam, że z Lirene też są ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam go, ale wybieram tylko naturalne kremy BB - mam aż 3, więc jest czego używać. ;-)

    Gratuluję nadchodzącej rocznicy blogowania! :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie mam w zwyczaju używać BB... :) Po prostu nie jest to kosmetyk dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten krem BB widzę po raz pierwszy. Wcześniej używałam z Garniera, ale w pewnym momencie okazał się być dla mnie za tłusty (wcześniej był dobry), no i od tego czasu jeśli kupuję to tylko podkłady ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmm, ja akurat poszukuje dobrego kremu bb lub podkładu:) bo od lat bylam wierna minerałom, a teraz jakoś przestały się sprawdzać. Muszę go zobaczyć na żywo:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Był kiedyś u nas dostępny i aż żałuję, że go nie kupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Raczej nie zwracam uwagi na BB bo moja skóra potrzebuje niestety krycia, inaczej nie wygląda dobrze, ale może latem jak się opalę i koloryt się trochę wyrówna dam szansę takim kremom. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy go nie widziałam i może dobrze, bo kolor dyskwalifikuje go już na starcie. Ja bardzo lubię azjatycki krem bb z It's Skin tj. Babyface ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedyś chciałam go wypróbować, ale obawiałam się, że właśnie będzie dla mnie za ciemny :) Za to bardzo lubiłam krem nawilżający z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie przepadam za naszymi kremami BB

    OdpowiedzUsuń
  22. nie znam ale jakoś nieszczególnie mnie do niego ciągnie...

    OdpowiedzUsuń
  23. Raczej nie używam kremów BB, wole podkłady z dobrym kryciem.
    Fajnie, że Ci dobrze służył

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie kremy BB tylko latem, ale dobrze wiedzieć na co zwrócić uwagę przy zakupach :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedyś próbowałam kremów BB, wtedy dopiero chyba wchodziły na rynek. Od tamtej pory się zraziłam i pozostałam przy zwykłych, płynnych podkładach, które dawały mi lepsze krycie. Ach no i potem były minerały, na których punkcie oszalałam :)

    Obserwuję! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak minerały są zdecydowanie najlepsze ;) chociaż ja najbardiej polubiłam max factor face finity i własnie zamówiłam go sobie na e kobiecej bo jest o ponad 20 zł taniej niż w normalnych sklepach ;) i cieszę się że zechciałąś zostać :*

      Usuń
  26. Dla mnie te kremy bb są najczęściej za ciemne ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pierwszy raz widzę ten krem bb - ciekawa jestem jak by się u mnie sprawdził. =)

    OdpowiedzUsuń
  28. Od kiedy stosuję podkład z Narsa, nie myślę już tak często o innych kosmetykach tego typu :) Mój ulubieniec!

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!