Norel Dr Wilsz- Mandelic Acid

18:14:00

Witajcie


Pogoda jest okropna. Chce mi się spać, a do domu przyniosłam sobie tulipany na poprawienie humoru. Mogłoby zacząć robić się już ładnie.  Popijając herbatkę z pomarańczą piszę post. W sumie nie mogłam się zdecydować o czym dziś. Mam kilka  w zanadrzu, a jednak to wcale nie takie łatwe.
Ostatecznie postawiłam na Norel Dr Wilsz i krem do twarzy Mandelic Acid, który otrzymałam w pudełku listopadowym Shiny Box. 


Ponieważ nie był to produkt pełnowymiarowy zamiast klasycznego słoiczka była mała tubka. Oczywiście w barwach tej serii- pomarańcz i biel. Tubkę odkręcało się, co nie każdemu mogłoby odpowiadać. Zakrętkę łatwiej zgubić i trudniej zakręcić gdy ma się lepkie czy śliskie ręce. Nie miałam natomiast problemu z wybraniem kosmetyku do końca. Wiadomo trzeba było tubkę powyginać, ale i tak cały wylazł. Otworek jest bardzo mały i czasami krem nam ucieka daleko gdy naciśniemy za mocno.

Konsystencja kremu jest dość gęsta, ale bardzo dobrze rozprowadza się go na twarzy. Krem jest lepki. Po rozprowadzeniu pozostawia po sobie wyczuwalną warstwę, jednak po chwili to uczucie znika. Zapach jest specyficzny- kojarzy mi się z lekami. Krem bardzo przypomina mi i zapachem i konsystencją kremy z kwasem od Pharmaceris, których używałam wcześniej. Z resztą działanie i konsystencja jest bardzo podobna.

Jeżeli chodzi o skład mamy tutaj kwas migdałowy o stężeniu 4% ( to bardzo niewiele ), ekstrakt z nasion lnu, alantoinę, pantenol czy hydroksykwasy. 

Produkt jest bardzo wydajny, takie małe opakowanie używane praktycznie codziennie starczyło mi na te 3 miesiące.

Działanie. Nie oczekiwałam od kremu że zrobi cuda z moją buzią tym bardziej że stężenie kwasu jest niewielkie. Na mnie nie działał nawet 5 % kwas tak jak trzeba. Po nałożeniu pojawiało się zaczerwienienie. Nie piekło ani nie działo się nic złego. Po chwili znikało. Cera była gładsza po jego użyciu, jednak z przebarwianiami choć sobie ostatecznie radził to chyba nie było to. Pomógł mi w walce z wypryskami i z czasem zaczęłam go nakładać tylko i wyłącznie na nie. Jestem zadowolona z efektów. Choć na dzień dzisiejszy moja skóra znów przechodzi jakąś walkę i zaroiło się od wyprysków-czego już dawno nie było. Dlatego, żałuję że go nie mam. Myślę, że jeszcze kiedyś po niego sięgnę bo jest bardzo fajnym produktem. Nie oczekiwałabym nawilżenia i całkowitej niwelacji przebarwień.Tym bardziej u osób które borykają się z dużą porcją niedoskonałości na skórze.

Nie mniej jednak polecam. Na mojej skórze dość fajnie się sprawdził ;)

Pozdrawiam

Zobacz także

Komentarze 24

  1. hmm no nie dużo kwasu ale zawsze coś:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś chyba przetestuję, hmm pomyślę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w szufladzie również leży tubka i czeka na swą kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba bym się nie polubiła z tym kremem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. może się skuszę... kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe jak sprawdziłby się na mojej suchej skórze, ale z racji na moje naczynka muszę uważać na kwasy, chociaż tutaj stężenie jest niskie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy produkt...może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. może kiedyś go capnę:) Obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na przebarwienia kwas migdałowy akurat nie jest najlepszy, bo dość słaby, a krem z niskim stężeniem kwasu tym bardziej. Gdy używałam 40% kwasu migdałowego to koloryt skóry bardzo ładnie się wygładzał, ale są lepsze i mocniejsze kwasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie kosmetyki to nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. słyszałam o tej marce ;D ale nie miałam nic jeszcze od nich :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ogólnie jestem zaciekawiona tą marką :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem fanką tej marki i mam również z niej kwasy, bo jestem kosmetyczką. Krem jest dla podtrzymania kuracji po kwasach ale za to radzi sobie z eliminacją nadmiaru sebum, lubię go.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja wlasnie mam spore problemy tradzikowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. testuję teraz nisz pryszcz od DLA :)

      Usuń
  15. Osobiście wolę coś mocniejszego ;-) ale dla osób które zaczynają przygodę z kwasami z pewnością będzie dobrym początkiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zupełnie go nie znam ani nie kojarze ;-) co z Twoim bhd?? Pomoglo cos? :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wypryskałam pół batiste, bo nie miałąm wyjścia , trzymają sie jakoś i jutro rano je umyję ;)

      Usuń
  17. MIAŁAM PARE PRODUKTÓW Z nOREL ALE NIE PRZYPADŁY MI DO GUSTU :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mój pierwszy i dość dobrze się spisał, ale szkoda. Może Twoja skóra ich po prostu nie przyswoiła :(

      Usuń
  18. Nie miałam jeszcze nic z tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie też się całkiem nieźle sprawdza ten krem :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)