Pielęgnacja twarzy

Norel Dr Wilsz- Mandelic Acid

Witajcie

Pogoda jest okropna. Chce mi się spać, a do domu przyniosłam sobie tulipany na poprawienie humoru. Mogłoby zacząć robić się już ładnie.  Popijając herbatkę z pomarańczą piszę post. W sumie nie mogłam się zdecydować o czym dziś. Mam kilka  w zanadrzu, a jednak to wcale nie takie łatwe.
Ostatecznie postawiłam na Norel Dr Wilsz i krem do twarzy Mandelic Acid, który otrzymałam w pudełku listopadowym Shiny Box.
Ponieważ nie był to produkt pełnowymiarowy zamiast klasycznego słoiczka była mała tubka. Oczywiście w barwach tej serii- pomarańcz i biel. Tubkę odkręcało się, co nie każdemu mogłoby odpowiadać. Zakrętkę łatwiej zgubić i trudniej zakręcić gdy ma się lepkie czy śliskie ręce. Nie miałam natomiast problemu z wybraniem kosmetyku do końca. Wiadomo trzeba było tubkę powyginać, ale i tak cały wylazł. Otworek jest bardzo mały i czasami krem nam ucieka daleko gdy naciśniemy za mocno.
Konsystencja kremu jest dość gęsta, ale bardzo dobrze rozprowadza się go na twarzy. Krem jest lepki. Po rozprowadzeniu pozostawia po sobie wyczuwalną warstwę, jednak po chwili to uczucie znika. Zapach jest specyficzny- kojarzy mi się z lekami. Krem bardzo przypomina mi i zapachem i konsystencją kremy z kwasem od Pharmaceris, których używałam wcześniej. Z resztą działanie i konsystencja jest bardzo podobna.

Jeżeli chodzi o skład mamy tutaj kwas migdałowy o stężeniu 4% ( to bardzo niewiele ), ekstrakt z nasion lnu, alantoinę, pantenol czy hydroksykwasy.
Produkt jest bardzo wydajny, takie małe opakowanie używane praktycznie codziennie starczyło mi na te 3 miesiące.

Działanie. Nie oczekiwałam od kremu że zrobi cuda z moją buzią tym bardziej że stężenie kwasu jest niewielkie. Na mnie nie działał nawet 5 % kwas tak jak trzeba. Po nałożeniu pojawiało się zaczerwienienie. Nie piekło ani nie działo się nic złego. Po chwili znikało. Cera była gładsza po jego użyciu, jednak z przebarwianiami choć sobie ostatecznie radził to chyba nie było to. Pomógł mi w walce z wypryskami i z czasem zaczęłam go nakładać tylko i wyłącznie na nie. Jestem zadowolona z efektów. Choć na dzień dzisiejszy moja skóra znów przechodzi jakąś walkę i zaroiło się od wyprysków-czego już dawno nie było. Dlatego, żałuję że go nie mam. Myślę, że jeszcze kiedyś po niego sięgnę bo jest bardzo fajnym produktem. Nie oczekiwałabym nawilżenia i całkowitej niwelacji przebarwień.Tym bardziej u osób które borykają się z dużą porcją niedoskonałości na skórze.
Nie mniej jednak polecam. Na mojej skórze dość fajnie się sprawdził 😉
Pozdrawiam
Tagi: ,
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl