Pielęgnacja twarzy

Moi ulubieńcy w walce o ładną cerę- La Roche-Possay.

Witajcie!
Zaczynamy kolejny piękny tydzień i wielkimi krokami wkraczamy powoli w piękny wiosenny czas. Nic dziwnego, że chcemy wyglądać ładnie i przygotować się przed letnim sezonem. Również ja walczę z niedoskonałościami. Pomaga mi w tym firma La Roche-Possay, dlaczego akurat ta?

Odkąd weszłam w nastoletni wiek na mojej twarzy pojawiały się czerwone diody i stany zapalne. Oczywiście początkowo polegałam na Rossmannowskich kosmetykach do pielęgnacji twarzy i ani przez myśl nie przeszło mi, że powinnam wybrać się do dermatologa. Dopiero w ostatniej klasie gimnazjum zaczęłam się w miarę na bieżąco leczyć i tylko powierzchownie. Nie wykryto u mnie tarczycy, alergii czy problemów z hormonami. Buzia przypominała pokrytą kaszką do tego z przebarwieniami w każdym możliwym miejscu. Na studiach kiedy zaczęłam przyjmować tabletki anty stan cery się poprawił, choć wyniki były w normie przed braniem tabletek. Pojawiały się sporadyczne wypryski, ale nie było tragedii. Z różnych powodów postanowiłam, że mój organizm potrzebuje przerwy. Wynik był taki, że na dzień dzisiejszy cera nie wygląda zbyt ładnie.  Powróciła kaszka na twarzy oraz problem wyprysków. Stosowałam w ostatnim czasie wiele środków, tych mniej i tych bardziej sprawdzonych, aż w końcu trafiłam na te które mi pomogły.

 

La Roche-Possay Effaclar oczyszczający żel do skóry tłustej i wrażliwej. Pierwszy żel, który bardzo odpowiada mojej skórze. Oczyszczam ją co wieczór za jego pomocą i widzę efekty. Wiem, że wiele osób nie lubi go ze względu na przesuszanie cery i za pewne odradziłoby mi jego stosowanie. Przerabiałam już wiele żeli, a ten kupiłam z kremem w promocji. Początkowo się bałam go użyć, ale możecie mi wierzyć, że zostałam pozytywnie zaskoczona. Co na pewno mnie odrzuca to myśl, że w żelu do twarzy znajduje się SLES, jakie składniki nie występowałyby dalej- a wcale nie są lepsze, uważam że będzie wiele osób podrażniał.



Słyszałam również o tym, że działanie takich składników może przyczynić się do produkcji nadmiaru sebum, u mnie jednak nic takiego się nie działo. Cera wygląda zdecydowanie lepiej choć daleko jej do stanu idealnego. Przede wszystkim nie pogorszył jej stanu tylko poprawił-większość żeli powodowało wysyp na drugi bądź trzeci dzień od stosowania.

Żel wystarcza na długo- buteleczkę o pojemności 125 ml miałam przez 2 miesiące, a używam go dzień w dzień. Nie potrzeba dużych ilości aby rozprowadzić go po twarzy. Łatwo się zmywa i tworzy przyjemną, delikatną piankę. Opakowanie jest proste, niebiesko białe-moje ulubione kolory! Ponadto możemy go łatwo otworzyć i zadozować. Konsystencja jest gęsta, a sam żel przezroczysty. Bardzo podoba mi się jego zapach, który przypomina mi bez. Dokładny skład możecie prześledzić tutaj. 

Kolejne cudo z tej serii to krem Effaclar Duo [+] zwalczający niedoskonałości, zatkane pory, przebarwienia potrądzikowe. Jak wspominałam kupiłam go wraz z żelem z tej serii. Nie jest to może produkt idealny, ale bardzo go polubiłam. Stosuję go głównie wtedy gdy nie potrzebuję mocnego złuszczania oraz niedoskonałości są małe. Niekiedy nasmaruję nim całe policzki-głównie w przypadkach gdy kaszka wygląda naprawdę okropnie. 

Krem powoduje zmniejszenie tego „obrzęku”, a na drugi, trzeci dzień zanika prawie całkowicie. W połączeniu z żelem wpływa na skórę nieco intensywniej. Czasami może powodować lekkie pieczenie, jeśli nie mogłyśmy się powstrzymać przed drapaniem danej zmiany-trwa to dosłownie chwilę, niczym ugryzienie komara. O ile radzi sobie z niedoskonałościami i kaszką doskonale, tak zmniejszanie przebarwień trwa dość długo, choć może ja po prostu jestem w gorącej wodzie kąpana. 
 
Powinnam być całkowicie zadowolona z tego, że znikają raz po raz obkurczając się powoli. Krem działa więc bardzo dobrze i również przyczynił się do poprawy stanu cery. 

 

 

Podobnie jak żel znajduje się w biało niebieskim opakowaniu. Tym razem mamy jednak zwyczajną zakrętkę, a tubka w której się znajduje kończy się wąskim dzióbkiem z odpowiednio małym otworem. Często takie występują przy kremach pod oczy, ułatwia to znacznie dozowanie, szczególnie punktowe. Nie wyczułam w nim jakiegoś specyficznego zapachu, krem wydaje się treściwy, nie jest bardzo gęsty i ma kolor biały.

Ostatni produkt z listy pomocników na drodze do ładnej cery i ulubieńców to woda termalne również tej firmy. Kiedyś pisała o niej któraś z bloggerek i postanowiłam wypróbować. Istnieje wiele wód termalnych i czasem ciężko się zdecydować na konkretną. Dlaczego w ogóle się decydować? Ponieważ takie wody są lepsze dla naszej cery niż zwykłą woda z kranu– mnie ona czasem uczula ze względu na to, że jest chlorowana i przechodzi różne procesy aby była zdatna do picia. Stąd skóra niekoniecznie jest zadowolona. Lubię czuć ten chłód na skórze podczas aplikacji wody termalnej, wtedy łagodzenie podrażnionej cery jest jakby „namacalne”. Ponadto widać już o chwili kiedy pozbędziemy się jej nadmiaru, że pory są wyraźnie zmniejszone,a pryszcze i inni nieprzyjaciele zaczynają się lekko kurczyć. Nie jest to może jakieś spektakularne, ale skóra jest ładniejsza. Kropelki delikatnie koją i humor mi się poprawia.

 

Woda nie ma zapachu i przyjemnie się ja rozpyla dzięki zamontowanemu w niej dozownikowi. Zamieszczona w metalowej puszcze wygląda schludnie, a barwy są typowe dla La Roche-
Possay czyli niebieski i biały. Wodę najlepiej przechowywać w lodówce. Używam jej głównie rano, chociaż wieczorami też się zdarza. Po minucie, dwóch odciskam delikatnie nadmiar za pomocą chusteczki. 

Podsumowując te trzy produkty bardzo dobrze się sprawdziły. Moja cera jest wrażliwa i prawie zawsze coś ją zapycha. Tutaj jednak nie wystąpiły żadne reakcje niepożądane, a cera ma się lepiej. Przerabiałam całe gamy produktów, ale zauważyłam że odpowiadają mi tylko te które dostępne są w aptekach. Dlatego właśnie wypróbowałam tę markę, a w promocji można dorwać te koksmetyki w przyzwoitych cenach (około 30 zł, przy czym krem za jakieś 40 zł-starczy jednak na długo). Będę próbować oczywiście innych produktów, ponieważ te nie są ideałami, ale póki co stały się moimi ulubieńcami!

Macie problemy z cerą? Znacie i lubicie markę ? A może uważacie, że zbyt się cenią jak na składy niektórych produktów?  

Pozdrawiam serdecznie!

 

Tagi: ,
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl