Kosmetyki naturalne, Pielęgnacja włosów

Alverde Nutri – Care – Spulung Mandel & Argan -odżywka do włosów z migdałem i arganem

Witajcie !

Wiem, że ostatnio mnie mało i tu i na Waszych blogach. Niestety jak już wspominałam do końca czerwca właśnie tak będzie i nic na to nie poradzę. Póki co walczę ze sobą i próbuję się zabrać do nauki. Niestety póki co wygrywa lenistwo, także trzymajcie kciuki żebym się zmobilizowała 😀

Dzisiaj troszkę o niemieckiej firmie Alverde, a właściwie o jednym z ich produktów. Nutri – Care – Spulung Mandel & Argan (Odżywka do włosów z migdałem i arganem). Zauważyłam, że na wizażu pełno negatywnych opinii na jej temat. Mam nadzieję, że uda mi się trochę zmienić ten niezbyt korzystny osąd.

Przede wszystkim odżywka znajduje się w ładnym opakowaniu, co nie znaczy jednak że wygodnym w użyciu. Ciężko wycisnąć ją z wnętrza butelki, ponieważ jest bardzo gęsta i po doświadczeniach z mazidłami do włosów od Nivea wiem, że będzie problem aby wydobyć końcówkę kosmetyku za pomocą aplikatora 😉 Czyli trzeba będzie kombinować. Mimo wszystko kolorystyka zieleni i żółtego bardzo mi się podoba i kojarzy mi się z wiosennymi kwiatami. Opakowanie jest solidne, póki co nie odpada zamknięcie co jest na plus, bo np. w Nivea- tak głównie dziś z tą marką i ich Long Repair będę porównywać- już bym miała problem z zamykaniem, albo odpadającym wieczkiem,wrr…

Konsystencja odżywki, jak już wspominałam jest bardzo gęsta przez co wydaje się ona treściwa. Kolor jest delikatny w odcieniach żółci choć niektórzy mogliby stwierdzić, że to po prostu brudna biel ja wolę nazywać go biszkoptowym lub brzoskwiniowym( kojarzy mi się z jogurtami o takim smaku). Dość wywodów na temat kolorystyki, teraz pora wspomnieć o zapachu. Jest przecudowny, bardzo delikatny , słodki i również kojarzy mi się z brzoskwiniami, nie umiem go inaczej określić.
Byłam zdziwiona opinią, że zapachu nie ma w ogóle. To znaczy, że albo w ogóle nie był stosowany ten kosmetyk, albo ktoś nie ma zupełnie węchu. W rzeczywistości jest tak, że w butelce nie jest prawie w ogóle wyczuwalny, ale po użyciu, gdy włosy wyschną długo się na nich utrzymuje, co bardzo lubię.


Skład:Aqua, Glycine Soja Oil (olej sojowy)*, Alcohol*( tak naprawdę nie wiemy 100 % co to takiego) , Cetearyl Alcohol (emolient), Myristyl Alcohol (emolient, emulgator), Glyceryl Stearate Citrate (emulgator, nierozpuszczalny w wodzie), Isoamyl Laurate(składnik otrzymywany z nasion pszenicy i oleju kokosowego, emolient ), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy)*,Prunus Amygdalus Dulcis Oil(olej migdałowy)*, Lauryl Glucoside, Lauryl Laurate, Dehydroxanthan Gum, Sodium Lactate, PCA Glyceryl Oleate(emolient,emulgator), Caramel, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil (olej z nasion słonecznika), Ascorbyl Palmitate, Parfum**, Linalool.

*ingredients from certified organic agriculture (składnik z upraw ekologicznych) 
**from natural essential oils (z naturalnych olejków eterycznych)


 Co przykre w składzie najpierw jest dużo emolientów, a „główne” składniki znalazły się nieco dalej. Nie wiemy też czym jest nasz tajemniczy alkohol. Wszystkich składników nie tłumaczyłam. Z tego co zrozumiałam z zagranicznych stron Carmel jest zaś barwnikiem. Tak więc skład daleki jest od ideału. 

Istnieje wiele opinii że włosy są po niej tłuste i brzydkie. Owszem, dlaczego tak jest ? Dlatego, że ona nada się do włosów suchych i to im najbardziej będzie odpowiadać. Ponadto odżywka dosłownie oblepia nasze włosy, więc mogą być aż nadto dociążone. Znalazłam jednak na to sposób i mieszam ją z delikatniejszymi czy też inaczej mówiąc lżejszymi maskami bądź odżywkami i wtedy sprawdza się super. Włosy są lśniące, gładkie i sypkie. Nie polecam stosować jej osobom które mają skłonności do przetłuszczania się włosów, nisko lub średnio porowatym włosom tez raczej odradzam. O stosowaniu na skalp należy zapomnieć. Jeśli się z nią nie przesadza można uzyskać super efekt. Natomiast stosowanie nadmiernych ilości tego kosmetyku wiąże się z tłustymi włosami czego chyba nie chcemy. Nie wyrobiłam sobie podczas jej stosowania jednoznacznej opinii, ale mimo wszystko ją polubiłam. Nie stosuję jej częściej niż raz na dwa tygodnie, bo wtedy daje najlepsze efekty. Jest dość wydajna, chyba że ktoś wylewa ją w bardzo dużych ilościach to może się zawieść. Cena na Polskie to 9 zł za 200 ml, więc nie jest to zła cena. Skład nieco mnie rozczarował.

 

Znacie tą markę? Lubicie?


Pozdrawiam!

Ps. Przy okazji pisania tego posta znalazłam dość ciekawy tekst na temat bio i eko kosmetyków klik

Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl