Pielęgnacja twarzy

Garnier płyn micelarny 3 w 1- skóra wrażliwa . Ulubiony czy przereklamowany?

Cześć!

Dzisiejszy dzień nie należał do udanych. Ostatecznie jednak postanowiłam, że zmobilizuje się i napisze post. Chciałabym podzielić się z Wami moim zdaniem na temat osławionego w blogosferze płynu micelarnego od Garniera. Kiedyś pisałam o dwufazowym płynie tej marki, który obecnie mam ochotę wyrzucić do kosza-coś musiało zostać zmienione w składzie, bo działanie jest inne-znacznie gorsze. Zajmijmy się zatem płynem  3 w 1 dla skóry wrażliwej.

 

 

 

 

 

Płyn mieści się w sporej plastikowej butli, która jest dość solidna i przezroczysta dzięki czemu możemy kontrolować zużycie płynu. Ponadto zamknięcie łatwo się otwiera i zamyka, ma jednak dla mnie jeden mankament. Jakbym nie kombinowała zawsze porozlewam trochę płynu albo się nim ochlapię, wynika z tego, że otwór jest zbyt mały lub po prostu źle zrobiony. Może też moja technika nalewania go nie jest prawidłowa. Ostatecznie jednak opakowanie jest ładne i wytrzymałe, także posłuży nam przez cały okres używania kosmetyku.

Płyn jest przezroczysty i nie ma wyraźnego zapachu. Da się tutaj wyczuć delikatną woń, ale na tyle delikatną że można uznać micelka za coś bezwonnego. Jeżeli idzie o skład, to kupując Garniera nie zwracałam na niego większej uwagi. Wiadomo, że w przypadku takich marek raczej nie mamy co spodziewać się cudów czy naturalnych składników. Co więcej po przeprowadzeniu analizy przez naturalnie z pudełka, możemy się dowiedzieć

Skład: Aqua, Hexylene Glycol może podrażniać, Glycerin, Disodium Cocoamphodiacetate, Disodium EDTA, Poloxamer 184, Polyaminopropyl Biguanide w ilości przekraczającej 0,3% jest toksyczny.

Niemniej jednak substancje zawarte w innych płynach micelarnych potrafią być gorsze.

Wiem, że dla wielu ten produkt jest świetny, ja jednak uważam go za przeciętniaka. Głównym powodem jest tutaj niedomywanie makijażu. Wacik nasączony tym płynem trzymam około 30 sekund albo trochę dłużej, a mimo to nawet 3 krotne przetarcie nie zmywa do końca maskary. Wynikiem tego były podrażnienia oczu, choć sam płyn ich nie wywoływał to jednak resztki makijażu dawały się im we znaki. W celu rozwiania wszelkich pewności używałam wielu maskar od Loreal, Lovely po Kobo i wszystkie stawiały opór.

Płyn lekko pieni się podczas demakijażu twarzy. O ile w przypadku płynu z Bielanda z algami używałam tylko dwóch wacików na przetarcie, tutaj ilość waha się w granicach 3-4.  Dużo słabiej zmywa podkład, kiedyś nawet spróbowałam po teoretycznie czystej buzi przejechać płatkiem z innym płynem i okazało się, że na pozór czysta cera pozostawała niedoczyszczona. Mimo, że mój żel do twarzy rozprawia się później z wszystkimi zanieczyszczeniami całkowicie, chciałabym móc powiedzieć to samo o płynie micelarnym. Jego plusem jest zaskakująca wydajność i brak podrażnień ze strony samego płynu. Oczywiście cena, w promocji to około 13 zł, aktualnie widziałam go w drogeriach nawet za 17 zł.

Ostatecznie nie jestem do końca zadowolona. Nie należy do najgorszych, ale ulubieńcem też raczej nie będzie 😉 Lubicie?

Pozdrawiam!

Tagi: ,
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl