Ja cie kręcę! Czyli włosy falowane i kręcone i drobny problem czyli czesanie.

12:42:00

Cześć!

Zaczął się długi weekend, a ja siedzę zasypana notatkami. Wczoraj mieliśmy pecha, bo bus i autobus był pełny i nasz wypad nad morze skończył się niepowodzeniem. Moje nerwy lekko mówiąc w tym tygodniu są lekko zszargane więc skończyło się ...małym piwkowaniem. W przeciwnym wypadku chyba darłabym japę na przemian płacząc przez cały wieczór. Cóż, to na pewno nie hormony... :D


Wecie już, że jestem posiadaczką kręconych czy też falowanych włosów. Z racji tego, że widzę jak czasem niektóre osoby są nieświadome jak trudno zadbać o takie włosy postanowiłam napisać co nieco, jak berdzoo jest to trudne. Zacznijmy od początku. Na kultowym portalu społecznościowym zaglądam dość często na stronę gdzie każdy podsyła swoje włosy, a ogół społeczeństwa wypowiada się na ich temat. Jedna z dziewczyn pokazała swoje włosy, które były długie i widać, że zadbane, tyle że kręcone, cienkie i ze skłonnością do puszenia. Posypał się grom komentarzy- "to nie można się uczesać?!", "lepiej krótkie i zadbane" ,"co to za puch" itd. Jako posiadaczka kręconej czupryny postanowiłam stanąć w jej obronie i wytłumaczyć zbulwersowanym, że nie jest to takie wszystko proste, jak się wydaje...

Każdy z nas wie, że czesanie mokrych włosów może działać zabójczo na nasze kudełki, ponieważ łuski włosa są wtedy otwarte i włosy są bardziej podatne na uszkodzenia. Taka prawda trochę boli posiadaczki kręconej czupryny, ponieważ pozostawienie kosmyków samym sobie po myciu oznacza niezłą szarpaninę z dużą ilością kołtunów i niezbyt elegancką fryzurą. Czesanie suchych włosów kręconych daje w efekcie dużo większy puch niż ten o który posądzali długowłosą koleżankę. Co więc robić? 


Możecie być zdziwieni, ale moje włosy są czesane 4 razy w tygodniu. Tylko cztery? Mam tutaj na myśli oczywiście czesanie w sensie użycia szczotki i grzebienia. Myję włosy dwa razy w tygodniu w sobotę/ niedzielę i wtorek/środę, a zasadniczo mogłabym to robić jeszcze rzadziej, bo są na tyle suche, że rzadko się przetłuszczają. Przed każdym takim myciem rozczesuję je delikatnie do wspomnianego wyżej puchu. Najbardziej wskazane w tym wypadku jest podzielenie włosów i rozczesywanie ich mniejszymi pasmami. Oczywiście są takie dni kiedy mi się tego nie chce robić i przejadę kilka razy szczotką i po sprawie. Myślę, że nie trzeba tłumaczyć jaki to daje rezultat. Znalazłam też taką ciekawą metodę, że podczas czesania używa się olejku, który zabezpiecza włosy. Przede wszystkim ułatwi to rozczesywanie, ale nie liczmy na 100% zabezpieczenie. Po co w ogóle czesać włosy przed myciem? Hmm, nie życzę nikomu wzmożonej szarpaniny po myciu, nie dość że w oczach gromadzą się czasem łzy to jeszcze odbija się to na kłakach podwójnie.

Co zaś tyczy się czesania po myciu, to polecam zaopatrzyć się w dobrą szczotkę z dość długimi igiełkami ( tutaj czaję się na czarnego aniołka od Tangle Angle, którego kiedyś Agublog nazwała mercedesem wśród szczotek, jest lepszy niż TT) oraz grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami. Ważne jest też jakich kosmetyków używamy i jak wygląda nasza pielęgnacja. Jeśli włosy są dobrze nawilżone i wcześniej spryskane jakąś odżywką, która ułatwi rozczesywanie uszkodzeń będzie o wiele mniej. Ponadto, ja zawsze maskę zmywam letnią wodą w kierunku do zimnej, żeby łuski domknąć. Od razu lepiej sunie się szczotą po włosach. Najpierw rozczesujemy włosy palcami, staramy się w miarę możliwości rozplątać delikatnie wszelkie powstałe kołtuny, potem sięgamy zaś po grzebień i jeśli czujemy że takie rozczesanie jest wystarczające to nie sięgamy już po szczotkę by dodatkowo je nadwyrężać. Czasami zamiast odżywki od razu wcieram olejek, ale zwykle rozmasowuje go w dłoniach i rozprowadzam na włosach podczas bardzo delikatnego ich ugniatania, aby przybrały swój kształt a nie poskręcały się każdy w inną stronę. Moja koleżanka w lekko podeschłe włosy wgniatała kiedyś też odrobinę pianki do włosów żeby efekt stał się lepszy.

Po takim rozczesaniu zrobienie warkocza po wyschnięciu nie sprawia mi większej trudności. Jeśli zaś chcę zrobić kitkę to lekko łapię szczotką kosmyki, ale tylko te przy głowie. Oczywiście ta metoda może się nie sprawdzić do włosów o skręcie 3C czy 4C, tutaj już trzeba bardzo uważać z czesaniem.


O włosy kręcone jest niezmiernie trudno dbać, są z reguły suche i łamliwe i ciężko doprowadzić do tego, żeby wyglądały na zdrowe i piękne! Dlatego trochę wyrozumiałości, a jeśli Wam się nie podoba to lepiej po prostu nie robić komuś przykrości i nie komentować z nadmiernym zapałem.

Pozdrawiam


Zobacz także

Komentarze 36

  1. Ja mam falowane i ciężko je ujarzmić. :D Cudne książki Austin w tle!

    OdpowiedzUsuń
  2. a moje włosy nie chcą się kręcić żadnym sposobem :(

    OdpowiedzUsuń
  3. przy moich prostych idealnie sprawdza się olivia garden, TT już dawno odstawiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak, z kręconymi włosami trzeba się szczególnie obchodzić :). Sama jestem posiadaczką i wiele czasu minęło zanim nauczyłam się je ogarniać :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Włosy kręcone naprawdę zwracają na siebie uwagę :D gdy się o nie dba. Faktycznie ich czesanie jest całkiem kłopotliwe - ostatnio nawet złamałam na nich grzebień.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje też są z takiego gatunku choć teraz już rzadko się falują:) Czasem dziewczyny które wogóle nie dbają o włosy, nie używają made, farby ja pierwsza lepsza farbą z drogerii, śpią w mokrych itd mają ładniejsze niż ja która się z nimi ciaćka; )

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mam włosy proste jak druty i zawsze marzyłam choćby o lekkich falach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Great review sweetheart...thx for sharing!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja rozczesuję włosy tylko, kiedy są pokryte maską /odżywką - takie bardzo mokre. Grzebień gładko sunie po nich i nie ma szarpania ani nic z tych rzeczy. A co do mycia nierozczesanych włosów to nic się nie dzieje, ale ja myje je OMO i zwykle nie mam z tym problemu. A rozczesywanie moich suchych fal zwykle wiąże się z bólem i wyrwanymi kołtunami...

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje włosy nie są ani falowane ani kręcone.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam falowane i zawsze miałam problem. Przy TT zniknął :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam proste jak druty :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oooo gdybym ja ten tekst przeczytała jakieś 15 lat temu.. :D mam ( a raczej miałam ) włosy tak kręcone, że nawinięte na palce robily pierścionki :p Mimo tego co piszesz to rozczesywałam na mokro i każda z fryzjerek dziwiła się, że moje włosy są zdrowe. Teraz po wieloletnich prostowaniach ślad loków został po wysuszeniu przed pierwszym wyprostowaniem :) I nie, nie tęsknię za kręciołkami ;) I jedyne z czego jestem zadowolona to suchość - mycie raz na tydzień jest wybawieniem i mega oszczędnością czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też czeszę na mokro bo an sucho nie ma szans ;( ja jako dziecko miałam prześliczne loczki, ale mama przesuszyła mi je i miałam proste jak druty włosy a potem im odbiło :D możesz poczytać w mojej MWH :)

      Usuń
  14. Ja mam włosy proste jak druty, więc tego problemu niestety nie znam :-(

    OdpowiedzUsuń
  15. Co racja to racja :) Ja moje czeszę tylko po umyciu, z maską na głowie, ewentualnie kiedy je spinam i wtedy delikatne, połowiczne wręcz, rozczesanie loków robi wrażenie jakbym fryzurę...tapirowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak maska potrafi zdziałać cuda ;)

      Usuń
  16. Ja też mam banaka shauna :D I dwa inne Tangle, uwielbiam je, wcześniej nie widziałam różnicy miedzy nimi a zwykłymi szczotkami ale wystarczył raz gdy byłam zmuszona rozczesać włosy szczotką mamy i przeprosiłam moje Tangle ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam jeszcze jednego Tangla ale marzy mi się owy mercedes :D o tak wiem o czym mówisz, nawet chłopak mi Tangle kradnie i nie chce inną szczotką się czesać ;D

      Usuń
  17. Ja mam kręcone włosy i na szczęście nie mam z nimi problemu :) sa zdrowe i błyszczące :) chociaż nie ukrywam ze wole proste i często prostuje...
    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje włosy znowu w drugą stronę... Niczym nie da się ich zakręcić na dłużej niż 15 minut ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha u mnie tak z prostowaniem, jak zrobię to raz na ruski rok to bywa że po pół godziny mam puch ;D

      Usuń
  19. Ja to mam problem bo mam falowane ale w taki dziwny wywijasowy sposób ech:D co ja z nimi mam!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana wyślij mi ich zdjęcie do szufladki na Insta to coś pomyślimy ;)

      Usuń
  20. Moja włosy żyją własnym życiem. Nad nimi nie zapanuje się. :) Raz się kręcą, raz tylko falują, innego razu proste. A w sumie nie układam ich.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja czeszę włosy tylko wtedy, gdy są mokre. Inaczej to nawet nie chcę myśleć, co by się z nimi działo. Tylko raz popełniłam ten błąd i potem bardzo żałowałam :P Ja do pielęgnacji używam zawsze Tangle Teezera, ale ostatnio w prezencie otrzymałam Tangle Angel i niedługo zaczynam testy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedyś marzyłam o kręconych włosach, ale jak teraz czytam ile roboty z nimi jest to jednak dobrze, że mam proste :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś marzyłam o kręconych włosach, ale jak teraz czytam ile roboty z nimi jest to jednak dobrze, że mam proste :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pewnie trudno dbać o kręcone ale chciałabym mieć choć falowane :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Moje proste druty, większych problemów z nimi nie mam. Marzyłam od zawsze o kołach ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Same włosy blond są trudne w utrzymaniu, a gdy są jeszcze kręcone to już nie lada wyczyn aby je ogarnąć. Moje są z natury proste jak drut i dzięki temu mam zdecydowanie łatwiejsze zadanie. Widać, że dużo wysiłku i czasu poświęcasz włosom i według mnie efekty tego widać. Jeśli ktoś to krytykuje to jest zwykłym ignorantem. Oczywiście zawsze łatwo pójść na łatwiznę i nawalić na włosy ciężkie silikony..ale to kondycji włosów wcale nie poprawi. Są osoby które zdają sobie z tego sprawę..ale nie każdy musi :-)
    Coraz piękniejsze zdjęcia robisz..ostatnio nawet mojemu W. pokazałam :-D :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* mnie nie krytykował nikt ,ale tą dziewczynę o której pisałam, żal mi się jej zrobiło

      Usuń
  27. Też zawsze rozczesuję włosy przed myciem i nie potrafię się już bez tego obyć :) Nie mam kręconych włosów, choć zawsze chciałam mieć, bo ponoć bardzo mi pasują :) Widać, że masz sporą wiedzę w tym temacie i nie dasz zrobić krzywdy swoim kosmykom :)
    PS: Jestem pod ogromnym wrażeniem jak szybko Twoje zdjęcia stały się piękne i ciekawe :) Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, wiem że dużo brakuje moim zdjęciom , ponieważ bawię się fotografią, o ile w domu dużo łatwiej jest mi coś wymyślić to niestety w akademiku nie mam idealnego światła i często moje zdjęcia są do kitu lekko mówiąc ;)

      Usuń
    2. Rozumiem. Każdy kiedyś zaczynał i mi też sporo brakuje do ideału, ale wróżę Ci sukces, bo widzę, że masz oko :*

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)