Uncategorized

Ja cie kręcę! Czyli włosy falowane i kręcone i drobny problem czyli czesanie.

Cześć!


Zaczął się długi weekend, a ja siedzę zasypana notatkami. Wczoraj mieliśmy pecha, bo bus i autobus był pełny i nasz wypad nad morze skończył się niepowodzeniem. Moje nerwy lekko mówiąc w tym tygodniu są lekko zszargane więc skończyło się …małym piwkowaniem. W przeciwnym wypadku chyba darłabym japę na przemian płacząc przez cały wieczór. Cóż, to na pewno nie hormony… 😀

Wecie już, że jestem posiadaczką kręconych czy też falowanych włosów. Z racji tego, że widzę jak czasem niektóre osoby są nieświadome jak trudno zadbać o takie włosy postanowiłam napisać co nieco, jak berdzoo jest to trudne. Zacznijmy od początku. Na kultowym portalu społecznościowym zaglądam dość często na stronę gdzie każdy podsyła swoje włosy, a ogół społeczeństwa wypowiada się na ich temat. Jedna z dziewczyn pokazała swoje włosy, które były długie i widać, że zadbane, tyle że kręcone, cienkie i ze skłonnością do puszenia. Posypał się grom komentarzy- „to nie można się uczesać?!”, „lepiej krótkie i zadbane” ,”co to za puch” itd. Jako posiadaczka kręconej czupryny postanowiłam stanąć w jej obronie i wytłumaczyć zbulwersowanym, że nie jest to takie wszystko proste, jak się wydaje…

Każdy z nas wie, że czesanie mokrych włosów może działać zabójczo na nasze kudełki, ponieważ łuski włosa są wtedy otwarte i włosy są bardziej podatne na uszkodzenia. Taka prawda trochę boli posiadaczki kręconej czupryny, ponieważ pozostawienie kosmyków samym sobie po myciu oznacza niezłą szarpaninę z dużą ilością kołtunów i niezbyt elegancką fryzurą. Czesanie suchych włosów kręconych daje w efekcie dużo większy puch niż ten o który posądzali długowłosą koleżankę. Co więc robić? 

Możecie być zdziwieni, ale moje włosy są czesane 4 razy w tygodniu. Tylko cztery? Mam tutaj na myśli oczywiście czesanie w sensie użycia szczotki i grzebienia. Myję włosy dwa razy w tygodniu w sobotę/ niedzielę i wtorek/środę, a zasadniczo mogłabym to robić jeszcze rzadziej, bo są na tyle suche, że rzadko się przetłuszczają. Przed każdym takim myciem rozczesuję je delikatnie do wspomnianego wyżej puchu. Najbardziej wskazane w tym wypadku jest podzielenie włosów i rozczesywanie ich mniejszymi pasmami. Oczywiście są takie dni kiedy mi się tego nie chce robić i przejadę kilka razy szczotką i po sprawie. Myślę, że nie trzeba tłumaczyć jaki to daje rezultat. Znalazłam też taką ciekawą metodę, że podczas czesania używa się olejku, który zabezpiecza włosy. Przede wszystkim ułatwi to rozczesywanie, ale nie liczmy na 100% zabezpieczenie. Po co w ogóle czesać włosy przed myciem? Hmm, nie życzę nikomu wzmożonej szarpaniny po myciu, nie dość że w oczach gromadzą się czasem łzy to jeszcze odbija się to na kłakach podwójnie.

Co zaś tyczy się czesania po myciu, to polecam zaopatrzyć się w dobrą szczotkę z dość długimi igiełkami ( tutaj czaję się na czarnego aniołka od Tangle Angle, którego kiedyś Agublog nazwała mercedesem wśród szczotek, jest lepszy niż TT) oraz grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami. Ważne jest też jakich kosmetyków używamy i jak wygląda nasza pielęgnacja. Jeśli włosy są dobrze nawilżone i wcześniej spryskane jakąś odżywką, która ułatwi rozczesywanie uszkodzeń będzie o wiele mniej. Ponadto, ja zawsze maskę zmywam letnią wodą w kierunku do zimnej, żeby łuski domknąć. Od razu lepiej sunie się szczotą po włosach. Najpierw rozczesujemy włosy palcami, staramy się w miarę możliwości rozplątać delikatnie wszelkie powstałe kołtuny, potem sięgamy zaś po grzebień i jeśli czujemy że takie rozczesanie jest wystarczające to nie sięgamy już po szczotkę by dodatkowo je nadwyrężać. Czasami zamiast odżywki od razu wcieram olejek, ale zwykle rozmasowuje go w dłoniach i rozprowadzam na włosach podczas bardzo delikatnego ich ugniatania, aby przybrały swój kształt a nie poskręcały się każdy w inną stronę. Moja koleżanka w lekko podeschłe włosy wgniatała kiedyś też odrobinę pianki do włosów żeby efekt stał się lepszy.

Po takim rozczesaniu zrobienie warkocza po wyschnięciu nie sprawia mi większej trudności. Jeśli zaś chcę zrobić kitkę to lekko łapię szczotką kosmyki, ale tylko te przy głowie. Oczywiście ta metoda może się nie sprawdzić do włosów o skręcie 3C czy 4C, tutaj już trzeba bardzo uważać z czesaniem.



O włosy kręcone jest niezmiernie trudno dbać, są z reguły suche i łamliwe i ciężko doprowadzić do tego, żeby wyglądały na zdrowe i piękne! Dlatego trochę wyrozumiałości, a jeśli Wam się nie podoba to lepiej po prostu nie robić komuś przykrości i nie komentować z nadmiernym zapałem.

Pozdrawiam

Tagi:
Udostepnij: