Makijaż

Makijaż Zoeva Naturally Yours

Witajcie !

Dawno nie pojawił się żaden makijaż, ale moje zdolności wręcz się pogorszyły zamiast polepszyć. Nie bardzo mam czas na to, żeby się wprawić. Rano zwyczajnie się spieszę i często nie chce mi się malować oczu, a jeśli już robię makijaż to właśnie paletką Zoeva Naturally Yours w bardzo podobny sposób jakim się dzisiaj z Wami chcę podzielić.

Pierwsze, co robię, to oczywiście rozprowadzam na twarzy krem. Wspominałam Wam niedawno, że najczęściej jest to Iwostin , ponieważ najszybciej się wchłania i moja cera bardzo go polubiła.
Kiedy uznam, że twarz jest już przygotowana, wtedy sięgam po podkład.
Tym razem użyłam podkładu Skin Balance od Pierre Rene w odcieniu 20. Trochę mnie denerwuje, bo jakoś ciężko mi się z nim pracuje nawet gąbeczką. Ponadto ma pudrowy zapach którego nie znoszę. Jego zaletą jest w miarę dobre krycie i jasny kolor.
Kolejnym krokiem jest nałożenie na powiekę bazy pod cienie, którą zwykle stanowi Color Tattoo Creme de Nude nr 93. Spisuje się całkiem nieźle, jednak zależnie od pory roku i mojego samopoczucia- mam dość tłustą powiekę, szczególnie w wiadome dni, co prowadzi do rolowania się tej bazy i nałożonych na nią cieni.
Tutaj już zaczynamy zabawę. W zewnętrzny kącik oka nakładam średniej wielkości pędzelkiem języczkowym cień Slow Dance w kolorze ciemnego, lekko przypalonego brązu. Najpierw kładę niewielką kropkę i rozcieram go w kierunku środka oka do około połowy powieki.
Nieco mniejszym pędzelkiem nabieram bardzo niewielką ilość czarnego jak noc Timeless Chic. Robię to zupełnie na czuja i ewentualnie dokładam po trochę, gdyż łatwo z nim przesadzić i zamiast delikatnie przyciemnić nasze oko, zrobimy mocne smoky eye. Również go rozcieram, starając się nie przyćmić zupełnie wcześniej nałożonego odcienia. Wyciągam go ku górze, w kierunku zewnętrznej powieki, tak aby nie wyjechać za daleko.
Resztę oka od połowy powieki pokrywam Soft & Sexy, czyli delikatniejszym brązem. Niekiedy pomijam pierwszy z użytych cieni i dodaję tylko tego mniej wyrazistego. Soft & Sexy rozcieram w kierunku wewnętrznego kącika oka zostawiając przy tym niepomalowany środek. Zacieram wszelkie granice-oczywiście nie umiem jeszcze tego robić tak dobrze,dlatego zawsze są widoczne ile bym się nie namęczyła).
Na środek powieki nakładam cień Casual Elegance w bardzo jasnym, kojarzącym mi się nieco z szampanem odcieniu. Cień ładnie połyskuje i lekko rozświetla makijaż. Ponownie staram się zatrzeć granice i wprowadzam ostatnie poprawki do moich niedociągnięć.
 
 
Nie nakładam eyelinera, nie wiem czemu ale kreski są moimi wrogami póki co, choć bardzo pragnę się ich nauczyć. Skorzystam niebawem z rad Ali i spróbuję wspomóc się taśmą. 
 
Pod oczy oraz na czole, nosie i brodzie ląduje korektor Catrice Camuflage w jaśniejszym odcieniu 010 Porcelain i rozcieram go gąbeczką. Ostatecznie wklepuję pędzlem puder bambusowy z eccocery, który świetnie matuje. Lekko przyciemniam skrzydełka nosa oraz policzki bronzerem Nubain Desert Kobo-tutaj trzeba uważać żeby nie mieć plam, długo mi zajęło zanim nauczyłam się go porządnie rozcierać i nawet teraz zdarza mi się miewać takie dni gdy źle go aplikuję. Uzupełniam brwi siwawym cieniem z paletki do brwi od Kobo oraz maluję rzęsy LOreal Paris Vollume Million Lashes- złoty cień, który jest moim ulubieńcem, ponieważ pięknie podkreśla spojrzenie. Na ustach najczęściej ląduje pomadka w kredce od Lovely w kolorze numer 4. Uważam, że jest bardzo uniwersalna i sprawdza się dobrze, choć długo nie pobędzie na ustach- natomiast na pewno Wam ich nie wysuszy.

 

 

Tak wygląda makijaż wykonany przez amatora. Daleko mi do perfekcji, ale mam nadzieje że się poprawię !
Pozdrawiam serdecznie
Tagi:
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl