Pielęgnacja włosów

Włosowa aktualizacja kwiecień

Witajcie!

Majówka szybko zleciała i teraz pora wrócić do rzeczywistości. Nad morzem wcale się nie opaliłam, a szkoda. Było piękne słońce, ale ja chyba odbijam swoją bielą promienie 😀

Przejdźmy jednak do konkretów, najwyższa pora na włosową aktualizację. Trochę opóźniona w tym miesiącu, a ponadto nie będzie zawarta w niej Niedziela dla włosów-od teraz jako seria włos się jeży. ponieważ jakoś tak wyszło że tydzień temu nie zrobiłam zdjęć.

Pielęgnacja w miesiącu kwietniu 

1.Szampony. Tutaj bez większych zmian. Przewijały się głównie szampony, których używam od jakiegoś czasu: Emolium, Klorane z chininą, Isana z mocznikiem, Planeta Organicza-Szampon Fiński. Wypróbowałam też szampon z Fitokosmetik jajeczny-głęboko odżywiający oraz pojawiła się perełka w delikatnej pielęgnacji czyli Biolaven. Bardzo polubiłam ten szampon, chociaż raz plącze mi włosy, innym razem nie. Ma za to bardzo przyjemny zapach, dobrze się pieni i nie podrażnia głowy. Chwilowo to mój hit w łazience. Większość z wymienionych szamponów się skończyła, o czym mogliście się przekonać w ostatnim poście.

2. Maski. Starałam się ograniczać używanie Ziaji z ceramidami-głównie po to, by włosy zbytnio do niej nie przywykły. Niestety skutek był taki, że zaczęło im coś nie odpowiadać. Sięgałam oczywiście po te już zasiedziałe w mojej szafce : Kallosa Bluebery i czekoladowego, maskę rokitnikowa z Naturii Siberici-ta w ogóle nie ma zamiru się skończyć chyba. Pojawiła się też nowość od organic shop- maskę z figą, początkowo się nie polubiłyśmy, ale kiedy tydzień temu użyłam jej z naftą i wyszło cud miód malina! Chcę wprowadzić w tym miesiącu nowe maski z Kallosa oraz Planety Organicy 🙂

3. Odżywki. W tym przypadku królowały głównie odżywki do mycia od Nivea : targeted care i long repair. Użyłam też Alverde, którą przywiozła mi jakiś czas temu mama -całkiem dobrze wpływa na moje włosy i muszę powiedzieć, że lubię ich kosmetyki, jednak kompletnie nie nadają się do mycia włosów 😉 Można za to spokojnie zastąpić nimi maskę.

4. Olejki. Jak wiadomo, zarówno ja sama jak i moje włosy pokochały głównie olejki z Nacomi. Nie są to olejki idealne, ale darzę je dużą dozą sympatii. Stąd głównie sięgałam po olejek awokado, który bardzo szybko mi się skończył. Zaniedbałam olejowanie, olej lądował na dość krótki czas na głowie albo wcale. Chciałam włosom zrobić odwyk, cóż tutaj też się pomyliłam. Była też kolejna próba przekonania włosów do olejku z Nuxe, który jest absolutnym hitem w każdym wydaniu, ale ja jestem jakaś inna, bo plułam sobie w twarz że go kupiłam. Włosy były jakby to delikatnie ująć, zmasakrowane? Jakieś takie sztywne zaraz po nałożeniu i dopiero po zemulgowaniu w miarę dały się okiełznać. Ponadto używałam oleju słonecznikowego zakupionego w aptece i oleju łopianowego, który dostałam od koleżanki. Oba są dość dobre i wydajne.

5. Inne:
* Zabezpieczanie końcówek. Stały bywalec Montibello Smart Touch oraz olejek Kardashian Beauty, który powrócił do łask.
*Nafta kosmetyczna z witaminą A+E- moje włosy bardzo lubią ją w połączeniu z maskami
*Jajko– tak to nie pomyłka, wbijam sobie co jakiś czas jajko, a raczej samo żółtko na głowę, włosy sa miękkie i lśniące.
*Peeling kawowy– tym razem postawiłam na kawowy z wypłukaniem było rzecz jasna ciężko, ale wszystko się da jak się chce/
*Suplementy
1. Biotyna-do połowy miesiąca
2.Drożdże- od około 17 kwietnia+ przerwa w majówkę, bo po prostu byłam poza domem i z drożdżami różnie mogło być
3.Skrzyp

                                                             

         
Długość:
-przed pomiarem 78,5 cm
-po pomiarze 80 cm
-całkowity przyrost w kwietniu 1,5 cm
-kucyk bez zmian-12 cm


Plany:
Wymieniam skrzyp na pokrzywę.
Dalsze picie drożdży.
Może w końcu zmobilizuję się do wcierkowania.


Jak u Was?


Pozdrawiam!

Tagi:
Udostepnij: