Lifestyle, Pozostałe

Open KiSsu day. Czyli o bardzo kreatywnym weekendzie z marką Ziaja i szkołą Omnibus

Witajcie!

Powracam do Was z nowymi siłami (oczywiście jak ostatecznie odeśpię sesję). Dziękuję za każde słowo, które podnosiło mnie na duchu i dawało energię do walki, często z wiatrakami. 

Przychodzę do Was na początek z nieco innym postem o niewielki wydarzeniu, które miało miejsce w szczecińskiej Starej Rzeźni. Open KiSsu day zorganizowany został przez szkołę Omnibus i jej Kosmetyczny Instytut Szkoleniowy w ramach dni otwartych. Szkoła bardzo się postarała aby dostarczyć Paniom głodnym kosmetycznej wiedzy wielu ciekawych atrakcji.

Organizatorki witały nas od wejścia, gdzie otrzymywałyśmy przypinkę, która pozwalała nam krążyć pomiędzy salą, w której odbywały się zajęcia, a pozostałymi częściami Starej Rzeźni. Miało to na celu identyfikację każdej z osób, ponieważ na wydarzenie należało się uprzednio zapisać. Uważam, że takie podejście było bardzo trafione ponieważ bez ograniczeń mogłoby być zbyt tłoczno. Pomimo że zostało sporo wolnych miejsc, ilość osób była w sam raz. Pierwsze trzydzieści osób otrzymywało również jednorazową wejściówkę na lokalną siłownie.

 

 W Starej Rzeźni gościłam już wcześniej na Babskim wieczorze i uważam, że jest to odpowiednie miejsce na tego typu spotkania. 


Po powitaniu jako pierwsza zaprezentowała się firma Colway reprezentowana przez Panią Joannę Nowaczyk, która opowiedziała nam troszkę o kolagenie i witaminie C. Dowiedziałam się wiele ciekawych rzeczy na temat zawartości kolagenu w naszym organizmie oraz, jak trudno go uzupełnić. Podobno przyswajamy jedynie kolagen rybi. Na pewno natomiast nie dostarczą nam go kosmetyki, dlatego należy uważać na chwyty marketingowe. Po wykładzie postanowiłam też częściej sięgać po witaminę C, która nie jest wytwarzana przez nasz organizm, a bardzo mu potrzebna. Niestety patrząc na całokształt wypowiedzi wraz z koleżankami nie byłyśmy do końca usatysfakcjonowane i uznałyśmy, że wiele z przekazanych informacji należałoby potwierdzić (brak było odwołania się do badań, a jedynie przykłady z życia).

W czasie przerw można było zjeść wiele dobroci wystawionych na szwedzkim stole, przede wszystkim wypić dobrą kawkę i spróbować przepysznych babeczek upieczonych przez organizatorki. Bardzo spodobał mi się pomysł umieszczenia w nich flag z przeróżnymi ciekawostkami kosmetycznymi– kiedy powstał krem Nivea, właściwości oleju makadamia itp. Oczywiście jedzenie nie było jedyną atrakcją 😛

 

 

Wewnątrz sali znajdowały się stanowiska, gdzie można było skorzystać z porady dietetyka (Nature House), zważyć się i pochrupać różne ciekawe ciastka. Wykonywane były też makijaże przez instruktorkę  KISsu Panią Paulinę Grabowską  i poprowadzony został krótki pokaz makijażu wieczorowego. Na malowanie załapałam się i ja i zdecydowanie byłam zadowolona z efektu.

„Ciastki” bambusowe 😀
Przed
Po

 

Największą atrakcję stanowiły jednak warsztaty Warsztaty Kosmetyki Naturalnej prowadzone przez Instruktora Kosmetycznego Instytutu szkoleniowego Panią Celinę Urban. Taka frajda zrobić peeling, kulę do kąpieli czy własny płyn do demakijażu. Pachniało i działo się, toteż stoisko było stale okupowane, dopóki nie skończyły się wszelkie produkty. W kolejnym poście podzielę się z Wami zdobytą wiedzą.

 

 

Głównym punktem programu były warsztaty kosmetyczne, które poprowadziła firma Ziaja. Dotyczyły one zabiegów pielęgnacyjnych na twarz i dłonie. Wybrane zostały dwie ochotniczki, które w pełni doświadczyły dobrodziejstw oferowanych przez instruktorkę: wykonany został zabieg z kwasem migdałowym o niskim stężeniu i maseczką z glinki zielonej oraz zabieg na twarz również z maseczką tyle, że algową oraz na dłonie.

 

 

 

Reszcie Pań nałożono na ręce oliwkę i maseczkę, po których ręce były rewelacyjnie gładkie. W trakcie prowadzenia instruktażu każda z nas mogła powąchać i pomacać produkty z serii Ziaja pro, które używane były podczas pokazu i pachniały nieziemsko. Bardzo spodobało mi się takie podejście. Firma Ziaja przygotowała dla nas niewielkie upominki, w których znalazł się między innymi żel pod prysznic i płyn do demakijażu, a także zestaw próbek.

 

 

Na samym końcu miejsce miał pokaz mody jednej ze szczecińskich młodych projektantek. Odbyło się też losowanie,w którym wygrałam karnet na siłownię!

 

 

Podsumowując warsztaty były zorganizowane na najwyższym poziomie. Może jedyny mankament stanowiła ilość stoisk w jednej sali, co powodowało. że powstawał lekki gwar. Mimo wszystko bardzo dobrze się bawiłam i skorzystałam z wielu ciekawych atrakcji. Jestem zadowolona i uważam, że takie spotkania powinny być organizowane częściej.

Wiem dużo zdjęć to przerost formy nad treścią, ale chciałam Wam pokazać co się tam działo 😉

Lubicie takie szkolenia ? Jak przygotowania do wakacji?

Pozdrawiam

 

Tagi: ,
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl