Pielęgnacja włosów

Włosowa aktualizacja maj.

Witajcie Kochane!
Czas po raz milionowy ucieka mi przez palce. Naprawdę nie wiem w co ręce włożyć, ale skoro brałam udział w akcji zapuszczeniowej to trzeba dociągnąć to do końca 🙂 Ewa czeka zawsze na nasze sprawozdania do 3 dnia miesiąca, a więc czas najwyższy podzielić się z Wami.

Spektakularnie nie będzie. Przede wszystkim dlatego, że  w ostatnim miesiącu zabrakło systematyczności. Obfitował in bowiem we wszelkiego rodzaju wyjazdy, a wtedy ciężko trzymać się postanowień. O ile pokrzywy nie wypiłam może z 3 czy 4 razy, to z drożdżami poległam na całej linii. Przerwy były zbyt duże żeby miało to dać jakikolwiek efekt. Ponadto moje włosy już są w strasznej kondycji. Bardzo dziękuję za każe ciepłe słówko pod ich adresem, jednak muszę przyznać się bez bicia że końce kwalifikują się do podcięcia. Przez to zaniedbanie z mojej strony kruszą się zamiast rosnąć, a mi nigdy nie po drodze.

Szampony
Moją łazienkę opanowały kosmetyki zdecydowanie bliższe naturze, Biolaven oraz Yves Rocher (choćjak dla mnie z naturalnymi one średnio mają coś wspólnego). Sytuacja z łupieżem trochę się uspokoiła, choć nadal nie mam idealnie czystej skóry głowy. Ponadto ostatnio zaczęłam sięgać po L’Biotice, Aussie i nawet kupiłam w ostatnich dniach Ziaję ciasteczkową ,ale o masakrze spowodowanej przez ten szampon powiem innym razem. Oba wymienione na samym początku są bardzo delikatne i moje włosy je pokochały, nie wiem jakim cudem. Nie było nawet plątania. Teraz plątanie to problem w przypadku bardziej chemicznych szamponów, czyżby w końcu przestały okoniem stawać na naturalne dobra?
Kto je tam wie 😀



Odżywki i maski

W zasadzie to nie było jakiś wielkich zmian. Głównie w ruchu była Ziaja z ceramidami,ale już znacznie rzadziej niż przez ostatnich kilka miesięcy. Polubiłam się także bardzo z figową maską od organic shop i odżywką z Alverde o której mogłyście przeczytać tutaj. Do emulgowania olei służyła oczywiście odżywka z Nivei w dwóch wersjach Targeted Care i Long Repair. Pojawił się także balsam z Klorane , który nie należał do najlepszych. Nie omieszkałam przetestować Kallosa Keratin, Biovax Awokado, Kallos Pro-tox i Aussie nawilżającej , którą obdarowała mnie Ola z Feeling Fancy . Ciężko mi narazie powiedzieć coś o tych produktach, większość z nich, poza kangurkową odżywką, nie dociążyła moich włosów i stały się lekko mówiąc puchate.

Oleje i olejki
Wykończyłam olej słonecznikowy,makadamia oraz olej łopianowy (ciężko się go zmywa z  włosów i choć ma na nie dobry wpływ to niestety miałam też przez niego drobne problemy). Powoli dobiega końca również olej z pestek winogron. Olejki do zabezpieczania końcówek których używałam w tych miesiącu to Goodbay Damage od Garnier , Kardashian beauty od Chi i olejek z Loreal -magiczna moc olejków wersja fioletowa (serdecznie polecam, pokochałam go bardzo!).

Inne cuda 
-nafta kosmetyczna
-odżywka bez spłukiwania od Schwartzkopf
-Montibello serum na końcówki Smart Touch 

Ostatecznie w tym miesiącu moje włosy urosły jedynie centymetr- jestem zawiedziona, ale też sama sobie winna. Na chwilę obecną mają 81 cm i kwalifikują się do podcięcia. Mogę się jednak pochwalić, że przybyło mi ostatecznie trochę w kucyku i aktualnie jest 14 cm (hurrej !) 


Co mam zamiar zrobić po zakończeniu akcji?
Zostać Roszpunką w wakacje. Zmobilizować się! Nie chcę zaklinać, że od tego miesiąca bo obecnie wszystko wylatuje mi z głowy z prędkością światła i na pewno nie będę systematyczna w czasie sesji z piciem drożdży. Mam trochę wcierek do testowania i na pewno będę pić skrzy-pokrzywę bo uwielbiam !

Ostatecznie od początku akcji zapuściłam 6 cm ! A w kucyku poprawiło się o 4 cm 🙂
Nie jest najgorzej, przy tym dobrze się bawiłam jak zawsze;)
Jak Wasze postępy ? 🙂

Tagi:
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl