Uncategorized

Co zawiera moja kosmetyczka? – Wyzwanie opróżniamy nasze kosmetyczki!

Witajcie!

Kosmetyczkę posiada prawie każda z nas. Mniejsza lub większa, zazwyczaj wypełnioną po brzegi wszystkim i niczym. Moja kosmetyczka należy do tych dość małych i nie mieszczących zbyt dużo, więc wiele rzeczy muszę trzymać w koszyczkach i pakować osobno podczas wyjazdów. W ramach pierwszej części wyzwania Opróżniamy nasze kosmetyczki zorganizowanego przez portal Trusted Cosmetics pokażę Wam zawartość mojej kosmetyczki oraz to co muszę zwykle dopakować osobno chcąc gdzieś wyjechać. Ten post będzie dość długi, ale mam nadzieję że Was nie zanudzę. Zapraszam do dalszej lektury.

Jak już wspominałam moja czerwona, urocza drobinka mieści niewiele, toteż znajdują się w niej głównie kosmetyki do makijażu oraz ulubione kremy, który używam codziennie. Zwykle jest to wszystko, co muszę mieć pod ręką, by wyszykować się rano w miarę szybko.

Po pierwsze podkład kryjący. Moja cera nie jest idealna i często borykam się zarówno z wypryskami, jak i przebarwieniami. Nie lubię kilku warstw na twarzy, więc dobre krycie to podstawa przy wyborze tego jedynego. Dodatkowo cera ma skłonność do alergii oraz zapychania, a jej odcień jest na tyle jasny, że ręce niekiedy opadają podczas poszukiwań. Znalazłam jednak kilka perełek do których powracam. Aktualnie w mojej kosmetyczne znajdziecie Skin Balance Cover od Pierre Rene w odcieniu Champagne 20, czyli całkiem tani podkład który łączy w sobie wszystkie wymienione przeze mnie cechy. Jest nieco ciężki i czasami mam wrażenie, że jest przyczyną wyprysków na mojej skórze (cały czas to jeszcze obserwuję). Niemniej jednak to moje drugie opakowanie i jestem całkiem zadowolona, utrwalony trzyma się na skórze cały dzień. O pozostałych napomknę w kolejnej odsłonie tego wyzwania.

Korektor na cienie pod oczami. To kolejny kosmetyk, bez którego makijaż nie byłby pełny. Korektora używam tylko i wyłącznie ze względu na wiecznie pojawiające się sińce pod oczami. Latem korzystam z niego jednak sporadycznie. Obecnie jest to Camuflage od Catrice w najjaśniejszym odcieniu. Lubię nim także rozjaśniać nos oraz nakładam go na wszelkie niedoskonałości, którym nie podoła podkład.

Znajdziecie u mnie również całą armię KOBO, bronzer Nubian Desert 311,  paletkę cieni do brwi oraz tusz z limitowanej edycji. Przyznam szczerze, że pokochałam ich kosmetyki i z chęcią sięgam po nowości. Nie zdarzyło się jeszcze żebym się zawiodła.

Puder transparenty. Mam cerę mieszaną i skłonną do przetłuszczania. Bez niego świeciłabym się, a podkład pewnie by po jakimś czasie spłyną. Teraz mam w kosmetyczce puder bambusowy od Pierre Rene, ale nie jest on moim ulubionym. Pomadki. Nie używam ich często, choć w ostatnim okresie nieco się to zmieniło. Najczęściej sięgam po Lovely Colorwear 4 i Wibo Lip Lacquer nr 4. 


Ponieważ w te wakacje odbywałam praktyki letni i części rzeczy pozbyłam się wcześniej,a także często podróżowałam to musiałam mieć coś małego pod ręką. Wybrałam mini kokosową wodę toaletową od Yves Rocher, która świetnie wpasowuje się w klimat wakacji. Takie drobiazgi znacznie ułatwiają życie i mieszczą się wszędzie.


Jestem włosomaniaczką i w mojej kosmetyczce zawsze znajdziecie olejek do włosów. Czy to w mieszkaniu czy też podczas podróży, zawsze się tam kryje. Tym razem jest to mój ostatni hit od L’oreal-magiczna moc olejków wersja odbudowująca. 


Peeling, krem do twarzy oraz krem pod oczy- Vianek i Biolaven, czyli w zasadzie jedna rodzinka. Jestem zadowolona z całej trójki, ponieważ bardzo dobrze się spisują. Szczerze powiedziawszy są to kosmetyki ważne, ale bez których potrafię się obejść. Jeszcze w piątek gościła również fiolka z serum z witaminą C, bez której obecnie nie wyobrażam sobie dnia- niestety uległa nieszczęśliwemu wypadkowi.

Usta w moim przypadku są kapryśne, dlatego zawsze mam również balsam lub pomadkę ochronną, bo nigdy nie wiadomo kiedy będą wyglądać tragicznie. Od kilku miesięcy używam miodku Nuxe, który daje piękne efekty.

Makijaż wykonuję w zależności od tego czy w ogóle mi się chce. Na uczelni nosze na oczach głównie Zoevę Naturaly Yours nałożoną na Color Tatto  nr 93 Creme de nude. Cienie są bardzo delikatne i mogę z powodzeniem pomalować się nimi niezależnie od okazji, a baza pięknie podbija pigmenty.Duet ten spisuje się zawsze wyśmienicie i nie opuszcza mojej kosmetyczki.

Niechciani „goście” na mojej buzi są na porządku dziennym, dlatego zawsze mam ze sobą krem na bazie cynku. Coraz częściej sięgam po pastę lassari z odrobiną kwasu salicylowego. Innym często pojawiającym się u mnie zwalczaczem nieprzyjaciół jest kosmetyk na bazie kwasu migdałowego. Ważny jest tez odpowiedni dla mojej cery żel do twarzy- La Roche Possay Effaclar oraz płyn do demakijażu purebluet od Yves Rocher. 

Moja kosmetyczka to nie tylko kosmetyki, ale również akcesoria do makijażu. Z trzema pędzlami Nanshy R01 ,Nansy A01 oraz essence eyeshadow blender blush nie rozstaję się w ogóle. Również gąbeczka od Makeup Revolution towarzyszy mi każdego dnia i w każdej podróży. Bez tej załogi na pokładzie mój makijaż wyglądałby raczej kiepsko. Bardzo często wrzucam też szczotkę TT, aby nie szukać jej rano po całym pokoju lub łazience. Kosmetyczka skrywa też moje gumki do włosów, wrzucane doń kiedy myję włosy.

Choć to całkiem sporo, jak na takie maleństwo to wielu rzeczy takich jak
-balsam z jagodami od The Body Shop,
-szampon Biolaven, 
-odzywka aloesowa od Kallosa,
-płyn do kąpieli najczęściej od The Body Shop, 
 nie mieści się w niej kompletnie, a zawsze biorę je ze sobą w podróż. Myślę nad kupnem czegoś większego, co pozwoli mi jednak spakować wszystko do środka. Na co dzień używam ich, lecz stoją sobie spokojnie w koszyczku lub pod prysznicem.

Co zaś do tego co chowa się po kątach i w mojej łazience byłybyście zaskoczone ilością! Nie jestem w stanie pokazać Wam każdego kosmetyku z osobna, ale w najbliższych tygodniach na pewno zwrócę uwagę na moich ulubieńców. W moich kosmetycznych zasobach znajdziecie przede wszystkim wiele różnych masek do włosów i to ich jest najwięcej, ale będzie o nich w tej edycji najmniej. Ponadto głównie wybieram produkty firm aptecznych oraz naturalne i rzadziej dostępne w drogeriach. Posiadam też całą masę lakierów do paznokci, ale marzą mi się hybrydy.

Zachęcam do udziału w akcji! Możecie do niej cały czas dołączyć. Trochę więcej napiszę o niej w tygodniu. Czy coś z moich kosmetyków ukryte jest również w Waszych kosmetyczkach? Jak radzicie sobie z pakowaniem kiedy kosmetyczki są małe?

Pozdrawiam!

Udostepnij: