Denko kosmetyczne

Denko: czerwiec 2016

Witajcie!

Jak co miesiąc przyszła pora na podsumowanie zdenkowanych produktów. Było ich trochę mniej, ale jak już mówiłam postawiłam na zużywanie, a nie chomikowanie. Chociaż nie zawsze się to udaje, to zdecydowanie dobrze mi idzie i jest coraz lepiej.

1. Romantic Vintage (Vintage rose). Balsam do ciała, który otrzymałam w komplecie razem z płynem do kąpieli na walentynki. Długo nie mogłam znaleźć mu zastosowania choć wcale nieźle nawilżał. Ostatecznie wymieszałam go z kakao i nałożyłam na skórę. Efekt niesamowicie gładkiej i jedwabistej skóry. Sam balsam ma przepiękny zapach, niektórym wydawać się może mocny. Biała masa dość szybko się wchłania. Wygodna pompka, która niestety z czasem się zapchała. Kosmetyki były dostępne w Douglasie.

2. babydream oliwka pielęgnacyjna. Nie wiem co mnie podkusiło, żeby użyć jej na włosy. Tutaj stanowczo się nie sprawdziła ( przypominam jednak, że moje włosy są wybredne). Natomiast bardzo dobrze sprawdza się przy goleniu nóg i nawilżaniu skóry. Kupiłam ją w promocji za 3 złote, więc myślę że warto się skusić.

3. addidas dezodorant 48 h. Produkt z którym się nie polubiliśmy. Sprawdzał się w dni kiedy nie było upalnie, a gdy tylko słońce mocniej przysmażyło w ogóle mnie nie chronił. W kwestii potu raczej wolimy się czuć komfortowo, a ja się zdecydowanie się tak nie czułam. Ma delikatny zapach i jest delikatny w swym działaniu, nie wystąpiły żadne podrażnienia. Dostałam go jako prezent w shiny boxie, w czasie kiedy miałam u nich subskrypcje. (Ps. jeśli chcecie poznać moją opinię na temat różnych boxów dajcie znać w komentarzu 🙂 )

4. Gineintima, płyn do higieny intymnej. Wspominałam o nim już wcześniej. To bardzo dobry płyn o delikatnym działaniu. Przede wszystkim nie zawiera mocnych detergentów, dlatego też nie podrażnia, a wręcz łagodzi ewentualne zapalenia. Kupuję go od paru miesięcy cały czas, zaczęłam już 3 buteleczkę. Koszt w promocji to 10 złotych.

5. Klorane szampon z witaminą B5 i chininą. Szampon ten dobrze oczyszcza, ponieważ ma w składzie mocniejsze detergenty. Jest przeznaczony do włosów osłabionych i w przypadku kłopotów z ich wypadaniem. Szampon jest ciemnobrązowy i pieni się jak szalony.Włosy po nim są mięciutkie, ale przy zbyt częstym używaniu stają się matowe i suche. Niestety ma męski zapach jak dla mnie, więc z czasem częściej po niego sięgał mój chłopak.

6. Yves Rocher szampon przeciwłupieżowy z granatem. Wspominałam Wam, że miałam nagły i chwilowy atak łupieżu, choć tak na prawdę nie wiem czy do końca się go pozbyłam. Ten szampon jest na tyle delikatny, że bardzo pomógł mi w zwalczaniu tego niespodziewanego gościa. Dobrze się pieni, jest gęsty i przezroczysty. Zapach jest bardzo delikatny, podobnie jak działanie.

7. The Body Shop Rainforest odżywka do włosów. Odżywka zawiera w składzie miód i ma też zapach sztucznie miodowy. Nie dociążała moich włosów i nie okazała się najlepszą. Jednak nie mogę powiedzieć też, że była zła, bo w połączeniu z innymi potrafiła zdziałać cuda. Za 30 złoty, no cóż…Nie kupiłabym jej ponownie, ale można niedrogo dostać mniejsze pojemności na spróbowanie.

8. Yves Rocher peeling-żel mango- kolendra. Moje koleżanki powiedziały kiedyś, że ich kosmetyki są mocno perfumowane i zdecydowanie się z tym zgadzam. Tak na prawdę w tym przypadku mnie to kupiło, zapach mango, a jakżeby inaczej! Nie jest to typowy peeling, podobny jest za to do wspominanego przeze mnie kiedyś peelingu marki Lavera- bardziej żel aniżeli peeling, małe drobinki, niezbyt ostre. Stanowi to pewien rodzaj oderwania od mocnych zdieraków z nastawieniem na przyjemny masaż w pięknych nutach zapachowych. Z miłą chęcią kupię go jeszcze jeśli uda mi się go dostać.

9. Natur Vital maska aloesowa. Uwielbiam ją, pisałam o niej dawno temu o tutaj . Potrafi załagodzić każde podrażnienie mojej skóry głowy i wspaniale nawilża suche kłaczki.

10. Isana żel pod prysznic, edycja limitowana. Kolejny miodowy kosmetyk. Niestety Isana załapała u mnie podwójnego minusa. Najpierw spowodowała łupież, a potem łuszczące się krosty na skórze. Byłam przerażona, bo w dzieciństwie miałam problemy skórne i myślałam, że to nawrót choroby. Dlatego mimo, że lubię te żele boję się po nie sięgać.


11. Nacomi, olejek z pestek winogron . Pojawił się u mnie po raz wtóry, ponieważ służy moim włosom. niestety za cenę 12 czy 15 złotych za 50 ml daruje go sobie. Już zakupiłam litrową butlę innego oleju z pestek winogron dużo taniej.

12. Nacomi, olej kokosowy rafinowany. Dorwałam go za przysłowiowego piątaka i używałam do golenia nóg, płukania jamy ustnej. Bardzo mała pojemność, podobnie jak w przypadku wyżej wspomnianego olejku, można go kupić sporo taniej od innych firm.

13. Mleczko pszczele w glicerynie. To bardzo dobra opcja uzupełniająca do masek. Suchym włosom i takim które potrzebują odżywienia spodoba się na pewno. Mieszałam je też z naftą.

14. Kosmed, naftakosmetyczna z witaminą A. Moje włosy szczerze ja pokochały, zwijały się w piękne pukle i błyszczały. Stosowana solo zbyt obciąża włosy i trudno ją wypłukać. Za to polecam z maskami odżywkami. Włosy lśnią, są miękkie i piękne!
15. Skino, żel do golenia dla skóry wrażliwej. Kupiony po taniości w Biedronce, a działa lepiej niż pianki gilette. Jest to żel zamieniający się w gęstą pianę. Nogi po goleniu są gładziutkie i brak podrażnień. 
16. Loreal, maskara Volume Million Lashes. Moja najulubieńsza, pięknie rozdziela, cudnie wydłuża i makijaż jest  w pełni dopełniony. Na początku jej nie lubiłam, a potem szturmem podbiła moje serce i oczy. Lubię tusze Loreal, bo super się zmywają za pomocą płynów micelarnych i mleczek. Wrócę do niej na pewno. 
17. Efektima maseczka peel off grejpfrutowa. Maseczka ta jest dziwnym tworem. Żel zamienia się w skórę węża i całkiem fajnie się ściąga. Niestety jeżeli nie użyjemy czepka to wszędobylskie włosy poprzyklejają się do niej. Lepiej nie nakładać jej też na czuja, bo potem wyciąganie jest tragiczne. Wszystkie włoski należy ominąć (mam na myśli brwi i włosy pałętające się wszędzie). Bardzo dobrze oczyszcza i daje efekt świeżości i promiennej cery.
18,19,20. fito kosmetik żel i szampon do włosów oraz szampon Cosmo naturel. Wszystkie próbki pochodzą ze sklepu kalina. Byłam zadowolona. Piękne zapachy, dobre działanie, myślę że warto skusić się na pełnowartościowe produkty.
Jak poszło Wam zużywanie w tym miesiącu ? 
Pozdrawiam
Udostepnij: