Denko: Lipiec 2016

09:39:00

Witajcie!

Zdjęcia do dzisiejszego wpisu powstawały w tempie ekspresowym, toteż zabrakło jednego czy dwóch  produktów na ujęciach. Wszystkiemu winna była wyprowadzka z akademika, skończyły się praktyki i od teraz mam nadzieje, będę mogła znacznie częściej zaglądać na Wasze blogi! Tymczasem zapraszam do moich zużyć ostatniego miesiąca. Trochę ich było :)


1. L'biotica Repair Everyday Shampo. Cóż miałam o nim napisać całą recenzję, a właściwie też o odżywce. Zdjęcia jednak wyszły tragicznie, kosmetyki się skończyły a moja opinia wypadłaby raczej negatywnie. Dlaczego? Szampon dobrze myje, ale wielokrotnie był przyczyną plączących się i matowych włosów. Miała problem z dokładnym wypłukaniem go i rozczesywaniem. Nie mam pojęcia co jest przyczyną, ale niestety wypadł średnio. Cena tego produktu jest dość wysoka, ponad 20 zł, a wcale nie jest go dużo, co stanowi dla mnie dość spory minus. Raczej nie kupię go ponownie.

2. Seboradin szampon przeciw wypadaniu włosów. Jest to produkt, który ja osobiście bardzo lubię. Pisałam recenzję o całym zestawie i na pewno wrócę do nieego na jesień/zimę kiedy moje włosy często mają kryzys. Dobrze myje, nie plącze włosów i ma fajny cytrusowy zapach. Choć starczy na dość długo to proponuje kupić zestaw, bo solo jest dość drogi 20-30 złotych.

3. Lavera płyn do kąpieli do skóry wrażliwej. Uwielbiam ich produkty, jeszcze żaden mnie nie uczulił, nie podrażnił a wręcz przeciwnie skóra uspokoiła się. Ten produkt jest specyficzny ponieważ łączy w sobie zarówno coś z mleczka pielęgnującego, jak i żelu do mycia. Niektórzy mogą poczuć niedosyt, bo myje bardzo łagodnie pozostawiając skórę gładką w dotyku, a co za tym idzie nie posiada silnych detergentów, które dają uczucie bardzo czystej, ale za to suchej skóry.

4. Nivea long repair odżywkę. Stały bywalec w mojej łazience, moje włosy kochają tą odżywkę. Nie ma idealnego składu i ani trochę z natury, a jednak po niej są lśniące i miękkie. Normalnie kosztuje koło 9 złotych, ale często można ją dorwać w promocji.


5. Uroda kwiaty polskie tonik. Kosmetyki Uroda są tanie jak barszcz, a przy tym całkiem dobre. Tonik ten mogłabym nazwać idealnym, bo moja cera po raz pierwszy nie zareagowała wysypem i zaczerwienieniem po użyciu. To delikatny produkt, cena 3,4 złote. Starcza na bardzo długo i ślicznie, delikatnie pachnie.

6. Gliss kur  serum deep repair. Zaskoczę Was tym razem, nie była to odzywka którą polubiły moje włosy, ale nogi owszem. Świetnie sprawdzała się jako balsam do golenia. Oczywiście odżywki nieco gorzej zapychają maszynkę, ale za to dają efekt cudownie gładkich nóg. Próbowałam już wielu opcji pozbywania się niechcianych włosków i ta należy do jednej z lepszych. Chociaż włosy potrafi nieco przeciążyć, to w tym niecodziennym zastosowaniu wypada rewelacyjnie.

7. Organic shop fig & almond. Świetna odżywka w bardzo dobrej cenie, więcej możecie przeczytać tutaj


8. Aussie Miracle Moist szampon i odżywka. Lubię te kangurze produkty za ich cudowne zapachy Jednak o ile odżywkę moje włosy kochają i super je wygładza, to skóra głowy nienawidzi szamponu. Ma on w składzie dwa silne detergenty i każde jego użycie kończy się swędzeniem i łupieżem. Na zdjęciach widzicie dwie próbki, ale testowałam wcześniej pełnowymiarowe produkty. Spodziewałam się zmiany składu, ale niestety nic się nie zmieniło, a szkoda.

9. Scholl Hard Skin Softening Cream. Produkt ten spisuje się świetnie na w miarę zadbanych stopach, ale obawiam się że super twardym piętkom nie podoła. Stosowałam go razem z płynem zmiękczającym i wtedy efekty były widoczne praktycznie natychmiast. Zdecydowanie jestem zadowolona z efektu i uważam, że warto go wypróbować.

10. Montibello Smart Touch. To serum silikonowe, z którym miałam niemały problem. Bałam się go wcierać w mokre włosy, ponieważ myślałam że będą tłuste. Kiedy zaś planowałam wcieranie go w suche włosy obawiałam się przeciążenia. Ostatecznie stosowałam raz tak raz siak. Nie zauważyłam poprawy stanu włosów, ale dość dobrze zabezpieczało końcówki podczas suszenia. Specyficzne, gęste, białe, lekko lepkie, z dozerem rozpylającym który całkowicie się nie sprawdza. 



11. Maseczka oczyszczająca z ekstraktem z orzecha włoskiego. Niestety nie mam jej na zdjęciach, jest to jednak produkt godny polecenia. Zakupiłam ją w drogerii Sephora za 2,5 zł. Była to maseczka peeling o bardo świeżym zapachu. Cera po niej była czysta i wygładzona, wyglądała korzystniej. Nie spowodowała ona żadnych podrażnień i nie dawała uczucia ściągnięcia.

12. Dermika Perfekcja. Maseczka oczyszczająca, przynosząca ulgę i dająca świetlistą cerę. Dla borykających się z problemami z wypryskami nada się idealnie. Zapewnia wygładzenie oraz lekko wyspokaja wszelkie podrażnienia. Bazuje na glince zielonej. Od czasu do czasu będę po nią sięgać. 

13. Bielenda superpower mezo krem. Wielkie rozczarowanie! Niestety po sukcesie z serum krem doprowadził mnie do płaczu. Cera zamiast piękna i bez wyprysków, była świecąca i zapchana. Do plusów można zaliczyć, że jest lekki, nie pozostawia filmu na cerze i przyjemny zapach. Bardzo się zawiodłam i choć stosuję serum cały czas, to do kremu nie wrócę.

14. Puder bambusowy eccocera. Pisałam o nim tutaj. Uwielbiam pudry transparentne przyczyniające się do poprawy kondycji mojej cery, a przy tym dobrze matujące i utrwalające makijaż. Myślę, że wrócę do niego nie raz, choć spotkałam lepszy.

15. Klorane szampon z ekstraktem z oliwek. Było go zbyt mało by ocenić go w 100% . Próbka sprawdziła się bardzo dobrze, tak jak i poprzedni szampon który od nich miałam. Liczę, że jeszcze się spotkamy bo zapowiada się całkiem nieźle.

16. Bielenda superpower mezo serum. Mój 
ulubieniec w pielęgnacji skóry trądzikowej. W stosowaniu go trzeba znać umiar ponieważ może przesuszyć, nie mniej jednak pozwalał mi spać spokojnie podczas "tych dni" i nie musiałam się martwić wysypaną twarzą. Teraz kwestia trochę się pogorszyła, ale mimo wszystko dobrze zwalcza przebarwienia potrądzikowe i wypryski.

















17. Sally Hansen Insta Dri. Kiedy mi się spieszy to zmartwieniem najczęściej są paznokcie. Zawsze dotknę się gdzieś i wyglądają tragicznie świeżo po malowaniu. Ten produkt pozwala tego uniknąć, szybko wysusza lakier, lecz tylko w przypadku jednej warstwy. Po dołożeniu kolejnej niestety nie radzi sobie już tak świetnie. Owszem zasusza, ale już łatwiej uszkodzić położony manicure.

18. Paco Rabanne Lady Million. Dostałam go kiedyś od Cioci i z powodzeniem używałam zamiast perfum. Pachnie nieziemsko i bardzo dobrze nawilża.

19. Pierre Rene Skin Balance. Bladziochy mogą  być zadowolone, szczegónie te które nie mają idealnej cery i chcą co nieco ukryć. Podkład świetnie kryje i dobrze dopasowuje się do cery. Niestety może zapychać, cena w promocji to jakieś 15 złotych, więc warto spróbować.

20. The body shop passion fruit żel. Pisałam o nim, wiecie że kocham ten zapach. Te produkty nie są idealne jeśli chodzi o skład, ale nie robią nic złego mojej skórze. Polecam spróbować, chociaż dla zapachu. 

21. Vaseline Intensiv care  krem do rąk. Do ulubieńców nie należał, jeśli dało się go odpowiednią ilość to nie pozostawiał uczucia lepkości na dłoniach. Stosowałam go głównie na noc pod rękawiczki. Nie kupię go więcej, ponieważ moje dłonie potrzebują bogatszych kremów w pielęgnacji.


Jak tym razem Wam poszło? Znacie coś ze zużytych przeze mnie produktów?
Pozdrawiam!




Zobacz także

Komentarze 47

  1. zdaje mi się, że miałam ten krem z Scholla - dobry, ale spodziewałam się czegoś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam tylko serum, ale nie było żadnych efektów

    OdpowiedzUsuń
  3. znam tylko InstaDri i jestem z niego zadowolona :) a maseczka figowa do włosów jeszcze czeka na półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Za bardzo nie lubię produktów które mają małą pojemność i kosztują powyżej 15 zł. Boję się po prostu, że nie sprawdzą się i będzie strata pieniędzy. Chociaż są produkty takie które mimo iż kosztują 20 zł to są całkiem dobre.

    OdpowiedzUsuń
  5. Matko, ile włosowych produktów!:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Z użyciem serum Bielendy czekam na jesień, mam nadzieję że u mnie też sprawdzi się tak dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe zastosowanie odżywki do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Większości kosmetyków, które wymieniłaś nie używałam ale miałam szampon Seboradin. Stosowałam go z nadzieją na poprawę stanu skóry głowy ponieważ bardzo wylatywały mi włosy. Nawet nieźle oczyszczał, ale kompletnie nie zauważyłam żadnego wpływu na przetłuszczanie czy wypadanie :((

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  9. Bielende serum mam w zapasach, gdzie grzecznie oczekuje jesieni. A seboradin tez lubie, bardzo sie u mnie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam serum i wysuszacz - oba to moi ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Spore denko! :D moje włosy też lubią odżywki nivea ale od czasu do czasu. Jeśli chodzi o stosowanie odżywki na nogi to nie raz mi się to zdarzyło i efekt był zadawalający :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Interesting beauty products. We keep in touch. xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Spore denko, niestety żadnego produktu nie znam bliżej. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie seria Repair L'biotica spisywała się świetnie, moje suche włosy były dobrze nawilżone, i mimo, że mam gęste i grube nie miałam problemów z ich rozczesywaniem

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo porządny, wartościowy post!
    Śliczny jest też design bloga;)
    Zasługujesz na więcej obserwacji.
    Produkty z Aussie wydają się ciekawe ;)
    Obserwuję i Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Z firmy Lavera mam mleczko do demakijażu i jestem bardzo z niego zadowolona pisałam o nim niedawno post na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że szampon z L'biotici się nie sprawdził bo chciałam go kupić razem z odzywką. :-) Chyba zostanę przy Babydream z Rossmana. :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajni ulubieńcy! :) Jestem w szoku, bo żadnego z tych produktów nie używałam, ale na pewno to zmienię! ^.^

    Pozdrawiam ♥
    http://princessdooomiii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Używam teraz pudru Paese - ryżowego, ale po jego zdenkowaniu chciałam wypróbować Ecocerę - masz porównanie do Paese? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, recenzje obu pudrów są na blogu. Oba matują na prawdę świetnie, nie różnią się wcale składem, jedyna wada eccocery to że nie jest aż tak bardzo zmielony , ale mimo wszystko dobrze się go rozprowadza :)

      Usuń
  20. też uwielbiam zapach tej serii aussie;] ale mi nie odpowiada to wygładzenie po odżywce. z ecocery mam puder ryżowy, a o jakim pudrze mówisz, że jest lepszy niż bambusowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lepszy od bambusowego, a bambusowy od Paese :)

      Usuń
  21. Miło wspominam tonik Urody :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam ochotę na ktorąś z maseczek z Organic Shop:) I z chęcią rozglądnę się za maseczką z ekstraktem z orzecha, bo mnie nią zainteresowałaś:) U mnie odżywka z Nivea niestety strasznie obciąża włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. one są wskazane do kręciołków raczej :)

      Usuń
  23. Znam insta dri, ale zdecydowanie lepiej sprawdza się u mnie seche vite :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam o nim i chyba kiedyś wypróbuję ;)

      Usuń
  24. mam ten szampon i odżywkę z Aussie

    OdpowiedzUsuń
  25. Spore denko, nic z niego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja kosmetyków seboradin nie lubię. podrażniały mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, to współczuję u mnie to robi Aussie niestety ;(

      Usuń
  27. Miałam ten tonik z Urody i uwielbiałam-u mnie jeszcze dodatkowo genialnie zmywał makijaż.

    OdpowiedzUsuń
  28. Puder Ecocera niestety "zżera" mi makijaż z twarzy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cooo ?! :O Łooo matko, a u mnie jest super :)

      Usuń
  29. A u mnie Nivea i Garnier niekoniecznie dobrze się sprawdzają. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, a masz może proste średnio lub niskoporowate włosy, bo na takich nie sprawdzą się dobrze ;)

      Usuń
  30. Montibello mam już od dłuższego czasu z trakcie użycia i nie mogę skończyć. Głównie przez jego konsystencję, nie pasuje mi ona. Ostatnio użyłam na suche włosy to biedne się dziwnie pozlepiały, ale to też może z mojej winy - przesadziłam z ilością.

    OdpowiedzUsuń
  31. Potwierdzam ze krem Bielendy nie jest za specjalny. To najsłabsze ogniwo tej serii. A do serum chętnie wrócę jesienią.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zachęcił mnie produkt z Lavera, tylko nie wiem gdzie można go dostać. Świetny post!

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)