Uncategorized

L’oreal Elseve Magiczna moc olejków-eliksir odbudowujący

Witajcie!

Rozłożyła mnie na łopatki angina, ale resztkami sił napisałam dla Was post! Muszę jednak pomyśleć o pisaniu postów na zapas, bo w tym tygodniu znów mi coś nie pykło.

Kiedyś słyszałam wiele złych opinii o serii Magiczna Moc Olejków od L’olear. Mi ich szampony jakoś dotychczas się sprawdzały, ale odżywki nie zawsze działały cuda na włosach. Wcześniej zostałam obdarowana mniejszą wersją olejków do zabezpieczania końcówek, której skład był nieco inny od obecnie posiadanej wersji. Ponieważ byłam zadowolona, gdy tylko mi się skończyły, wbrew powszechnie złej opinii postanowiłam kupić polskie wydanie. Nie zawiodłam się!

Olejki zamknięte są w ślicznym opakowaniu, z pompką za pomocą której łatwo dozować odpowiednie ilości kosmetyku. Opakowanie jest złote albo bardziej pomarańczowo-żółte i z dość solidnego plastiku odpornego na uszkodzenia. Plastik pomimo koloru jest jednak przezroczysty dzięki czemu kontrola ilości płynu jest prosta. Z przodu i z tyłu mamy dwie etykiety informacyjne. Lubię prostotę i cieszę się, że nie było żadnego pudełka zewnętrznego, bo jest tu całkowicie zbędne. Zatyczkę na dozownik oczywiście zgubiłam, bo ściąga się ją całkowicie i nie przykręca, a jedynie nakłada.

Zapach olejków jest bardzo delikatny i mój nos był bardzo zadowolony z wydzielania się owej woni z wnętrza opakowania. Podobnie pachną olejki Kerastase,a jednak kosztują o wiele więcej. Konsystencja- eliksir jest stosunkowo gęsty, ale kropla i tak spływa po ręce. Serum jest bezbarwne i bardzo wydajne.

Skład: 
Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Chamomilla Recutita Extract/Matricaria Flower Extract, Cocos Nucifera Oil/Coconut Oil, Helianthus Annus Seed Oil/Sunflower Seed Oil, Nelumbium Scepiosum Extract/Nelumbium Speciosum Flower Extract, Benzyl Alcohol, Cinnamal, Linalool, Linum Usitatissimum Flower Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Gardenia Tahtensis Flower Extract, Rosa Canina Flower Extract, Bisabolol, Glycine Soja Oil/Soybean Oil, Parfum/Fragrance

Po L’Oreal nie ma co się spodziewać jedynie olejków w zawartości. Znajdują się też mniej fajne składniki, takie jak alkohol i aldehyd– w tym przypadku oba nadają zapach i mogą wywoływać podrażnienia(alergię). Mamy też na samym początku emolient, który jednak nie jest w  żaden sposób dla nas szkodliwy.

Ogólnie skład jest dużo lepszy niż w przypadku Kerastase, który wywodzi się poniekąd z jednej i tej samej fabryki. Różnice cenowe są znaczne. Mój olejek kosztował 10 złotych, ponieważ dostępny był w promocji (Superpharm), a w cenie regularnej to około 30 złotych za 100 ml. Za 120 ml Kerastase cena średnio waha się od 80- 150 złotych.  Nie chcę Was oczywiście zniechęcać do próbowania droższych olejków, ale jeśli obecnie potrzebujecie czegoś tańszego to ten w 100 % dorównuje działaniem kosmetykom z wyższych półek cenowych. 

Z działania jestem bardzo zadowolona. Pięknie wygładza włosy, domyka łuski włosów i wyglądają po nim dużo lepiej. Nie oczekuję jednak odbudowy i jej nie dostanę. Oczywiście suche włosy mogą go spijać, dlatego warto stosować maksymalnie 3 pompki na raz, a to i tak będzie za dużo. Dodatkowo mam wrażenie, że zawsze po jego zastosowaniu z moich włosów wydziela się jakiś dodatkowy blask i cudownie pachną! Wiadomo, że nie każdy włos może się z nim polubić. Stosuję go od jakiś 3 miesięcy,a praktycznie nic nie ubyło z buteleczki. Często podkrada mi go tez moja przyjaciółka, bo jej niskopory również go polubiły.

Jakie są Wasze ulubione olejki? Znacie ten, też się Wam sprawdził?


Pozdrawiam 
zasmarkana po same uszka

 

Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl