L'oreal Elseve Magiczna moc olejków-eliksir odbudowujący

21:49:00

Witajcie!

Rozłożyła mnie na łopatki angina, ale resztkami sił napisałam dla Was post! Muszę jednak pomyśleć o pisaniu postów na zapas, bo w tym tygodniu znów mi coś nie pykło.

Kiedyś słyszałam wiele złych opinii o serii Magiczna Moc Olejków od L'olear. Mi ich szampony jakoś dotychczas się sprawdzały, ale odżywki nie zawsze działały cuda na włosach. Wcześniej zostałam obdarowana mniejszą wersją olejków do zabezpieczania końcówek, której skład był nieco inny od obecnie posiadanej wersji. Ponieważ byłam zadowolona, gdy tylko mi się skończyły, wbrew powszechnie złej opinii postanowiłam kupić polskie wydanie. Nie zawiodłam się!


Olejki zamknięte są w ślicznym opakowaniu, z pompką za pomocą której łatwo dozować odpowiednie ilości kosmetyku. Opakowanie jest złote albo bardziej pomarańczowo-żółte i z dość solidnego plastiku odpornego na uszkodzenia. Plastik po mimo koloru jest jednak przezroczysty dzięki czemu kontrola ilości płynu jest prosta. Z przodu i z tyłu mamy dwie etykiety informacyjne. Lubię prostotę i cieszę się, że nie było żadnego pudełka zewnętrznego, bo jest tu całkowicie zbędne. Zatyczkę na dozownik oczywiście zgubiłam, bo ściąga się ją całkowicie i nie przykręca, a jedynie nakłada.

Zapach olejków jest bardzo delikatny i mój nos był bardzo zadowolony z wydzielania się owej woni z wnętrza opakowania. Podobnie pachną olejki Kerastase,a jednak kosztują o wiele więcej. Konsystencja- eliksir jest stosunkowo gęsty, ale kropla i tak spływa po ręce. Serum jest bezbarwne i bardzo wydajne.

Skład: 
Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Chamomilla Recutita Extract/Matricaria Flower Extract, Cocos Nucifera Oil/Coconut Oil, Helianthus Annus Seed Oil/Sunflower Seed Oil, Nelumbium Scepiosum Extract/Nelumbium Speciosum Flower Extract, Benzyl Alcohol, Cinnamal, Linalool, Linum Usitatissimum Flower Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Gardenia Tahtensis Flower Extract, Rosa Canina Flower Extract, Bisabolol, Glycine Soja Oil/Soybean Oil, Parfum/Fragrance

Po L'Oreal nie ma co się spodziewać jedynie olejków w zawartości. Znajdują się też mniej fajne składniki, takie jak alkohol i aldehyd- w tym przypadku oba nadają zapach i mogą wywoływać podrażnienia(alergię). Mamy też na samym początku emolient, który jednak nie jest w  żaden sposób dla nas szkodliwy.

Ogólnie skład jest dużo lepszy niż w przypadku Kerastase, który wywodzi się poniekąd z jednej i tej samej fabryki. Różnice cenowe są znaczne. Mój olejek kosztował 10 złotych, ponieważ dostępny był w promocji (Superpharm), a w cenie regularnej to około 30 złotych za 100 ml. Za 120 ml Kerastase cena średnio waha się od 80- 150 złotych.  Nie chcę Was oczywiście zniechęcać do próbowania droższych olejków, ale jeśli obecnie potrzebujecie czegoś tańszego to ten w 100 % dorównuje działaniem kosmetykom z wyższych półek cenowych. 

Z działania jestem bardzo zadowolona. Pięknie wygładza włosy, domyka łuski włosów i wyglądają po nim dużo lepiej. Nie oczekuję jednak odbudowy i jej nie dostanę. Oczywiście suche włosy mogą go spijać, dlatego warto stosować maksymalnie 3 pompki na raz, a to i tak będzie za dużo. Dodatkowo mam wrażenie, że zawsze po jego zastosowaniu z moich włosów wydziela się jakiś dodatkowy blask i cudownie pachną! Wiadomo, że nie każdy włos może się z nim polubić. Stosuję go od jakiś 3 miesięcy,a praktycznie nic nie ubyło z buteleczki. Często podkrada mi go tez moja przyjaciółka, bo jej niskopory również go polubiły.

Jakie są Wasze ulubione olejki? Znacie ten, też się Wam sprawdził?

Pozdrawiam 
zasmarkana po same uszka

Zobacz także

27

  1. Nie lubię produktów L'oreal - ani tych do włosów, ani do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Thanks for sharing! I bet it smells amazing. Looks like a great product.

    xo Azu

    www.raven-locks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio polecała mi go moja fryzjerka. Nie wiem jak by sprawdził się na moich włosach na dłuższą metę ale po tym jednym zastosowaniu moje włosy wyglądały ładnie przez cały dzień ;)Szkoda, że nie wypatrzyłam promocji na niego, bo za 10 złotych na pewno od razu wylądowałby w moim koszyku... Zdrówka!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie stosowałam tych specjałów. Nie daj sie anginie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba mam go w domu :D używałam kilka razy. U mnie dwie pompki to max :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ajćć jak kusisz, uciekam stąd :D Uwielbiam pachnące włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje włosy lubią olejek z Orientany - terapię ajurwedyjską.

    OdpowiedzUsuń
  8. ten sam tylko z pomarańczową pompką! kocham i nie zdradzam już od ponad roku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nawet polubiłamm ten olejek :) Wzbogaciłam go o kilka kropel oleju z winogron ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam chyba jego starą wersję... Albo z czymś mi się pomylił ;)
    Nie smarkaj, zdrowiej! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Kręciłam się ostatnio obok tego olejku w Rossmannie, ale w końcu sobie odpuściłam gdy zobaczyłam skład. Poprosiłam mamę żeby w DM kupiła mi kilka olejków z Alverde i zobaczymy jak się sprawdzą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja i moje wysokoporowate włosy uwielbiają olej łopianowy- są takie mięciutkie i gładziutkie po zmyciu, a do tego są grubsze i szybciej rosną. Polecam- mam z firmy Nami z ziołami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam ten wszędzie dostępny z green pharmacy i moje włosy go nienawidziły :(

      Usuń
  13. Lovely post dear! Have a great weekend! xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Hello,

    Amazing ! :D

    Sarah, http://www.sarahmodeee.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Próbowałam kiedyś podobny olejek, ale z innej firmy. Lubię takie cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie jestem fanką pielęgnacji Loreal, wolę ich kolorówkę, ale o tym kosmetyku czytałam sporo dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też już nie używam od nich nic poza kolorówką, ale ten własnie jest mi bliski ;)

      Usuń
  17. Też planuję pisac posty na zapas ale jakoś na razie mi to średnio wychodzi ;D Tego olejku nie miałam narazie używam serum z olejem arganowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. oj zdrowiej! ciekawe jak u mnie by się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nie potrafię obchodzić się z olejkami i zawsze daję ich za dużo.

    OdpowiedzUsuń
  20. takie olejki są u mnie baaaardzo długo. Jedno opakowanie olejku Alfaparf mam już chyba 3 rok ale pomalutku się kończy :-) Lubię.. ale nie korzystam z niego na co dzień.. chociaż częściej o nim zwyczajnie zapominam :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Na początku byłam sceptycznie do niego nastawiona, ale teraz nie mogę się bez tego olejku obejść <3 Używam po każdym myciu włosów od około 6 miesięcy i nawet połowy nie zużyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. muszę go odkopać z zapasów :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!