NATURA SIBERICA Rokitnikowa Maska do Bardzo Zniszczonych Włosów

20:16:00

Witajcie! 

Weekend miałam spędzić nad morzem, ale ani pogoda ani zdrowie nie były tym zachwycone i wczoraj wieczorem wróciłam na moje małe lokum  w akademiku. Pech chciał, że Panie w akademiku zaczęły wynajmować pokoje jako hotelowe i trafiłam z deszczu pod rynnę, bo nawet wyspać się nie mogłam. Pojawiło się trochę słońca po południu i mam nadzieję, że jednak będę miała szansę się opalić! Tymczasem chcę się z Wami podzielić moimi wrażeniami po dość długim czasie używania maski rokitnikowej marki NATURA SIBERICA.


Maskę dostajemy w pięknym, kolorowym słoiczku i spośród wielu ich kosmetyków, to właśnie ta seria najbardziej zachwyca kolorystyka i wykonaniem. Opakowanie wykonane jest z mocnego bezbarwnego plastiku, jedynie zakrętka ma barwę turkusową. Na wieczku i boku znajdują się nalepki przedstawiające różne liście, kwiatki (przeważa żółto-niebieska kolorystyka) oraz nalepka informacyjna od spodu opakowania. Informacje te są w języku angielskim, ale znajdziemy też osobno doklejoną karteczkę w języku polskim. Wewnątrz znajdziemy dodatkową pokrywkę zabezpieczająca przed wylaniem się kosmetyku i przyklejaniem się do  spodu zakrętki. Opakowanie jest solidne i przyciąga wzrok.

Sama maska ma kolor łososiowy, taki dziwny ni to pomarańcz ni róż. Konsystencja natomiast jest tak gęsta, że po odwróceniu pudełka do góry dnem musielibyśmy sporo poczekać aż zawartość się przemieści. Maska sprawia wrażenie bardzo ciężkiej, treściwej i rzeczywiście taka jest. Podczas nanoszenia na włosy najlepiej ją wmasowywać, ponieważ inaczej oblepi jedynie te zewnętrzne. Nie ma natomiast problemu z jej spłukiwaniem i nie potrzeba nanosić dużych ilości, maska jest bardzo wydajna. Jeśli chodzi zaś o zapach nie mogę go nijak sklasyfikować. Czasami wydaje mi się cytrusowy, innym razem bardziej kwiecisty, lekko kwaśny, a zarazem przytłaczający. Nie przepadam za nim i męczę się gdy czuję go na włosach, a niestety utrzymuje się bardzo długo. Wielu osobom mógłby się spodobać i wcale by mnie to nie zdziwiło, to po prostu nie są moje nuty zapachowe- wolę coś lżejszego.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Olea Europa Fruit Oil (oliwa z oliwek)*, Cetyl Esters, Bis-Cetearyl Amodimethicone, Behentrimonium Chloride, Glyceryl Stearate, Cetrimonium Chloride, Cyclopentasiloksane, Dimethicone, Panthenol, Dimethiconol, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy)*, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil (olej z rokitnika)*, Macadamia Ternifolia Nut Oil (olej z makadamii), Hydrolyzed Wheat Protein, Pinus Sibirica Seed Oil (wh), Phospholipids, Glicyne Soja (Soybean) Oil (olej sojowy), Glycolipidis, Glycine Soja (Soybean) Sterols, Humulus Lupulus Flower Extract ( chmiel zwyczajny), Arctium Lappa Root Extract (ekstrakt łopianu większego), Urtica Dioica Leaf Extract (ekstrakt pokrzywy zwyczajnej), Rhodiola Rosea Root Extract (wh) (ekstrakt różeńca górskiego), Sorbus Sibirica Extract (wh) (jarząb syberyjski), Hippophae Rhamnoidesamidopropyl Betaine (hr), Tocopherol, Glyceryl Linoleate, Glyceryl Oleate, Glyceryl Linolenate, Retinyl Palmitate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil (olej ze słonecznika), Pinus Sibirica Seed Oil Polyglyceryl-6 Esters (ps), Hydroxyethylcellulose, Sodium PCA, Sodium Lactate, Arginine, Aspartic Acid, PCA, Glycine, Alanine, Serine, Valine, Proline, Threonine, Isoleucine, Histidine, Phenylalanine, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Biotin, Folic Acid, Cyanocobalamin, Niacinamide, Pantothenic Acid, Pyridoxine, Riboflavin, Thiamine, Yeast Polypeptides, Cetrimonium Bromide, Parfum, Citric Acid, CI 15985, CI 16255, CI 19140, CI 42090.

* pochodzi z rolnictwa ekologicznego
WH  organiczne ekstrakty z dziko zebranych syberyjskich roślin
PS  pochodna oleju cedrowego
HR  pochodna oleju rokitnika ałtajskiego

Maska zawiera dużo olejków i nie zawiera szkodliwych składników, ciężko do czegoś się przyczepić. Mi się on bardzo podoba, a szczególnie lubią go moje włosy.

Zdecydowanie lubię tę maskę, po mimo drażniącego zapachu. Nakładam ją co jakiś czas po umyciu i trzymam przez 20 minut, jak każdą inną. Jest jednak na tyle bogata w różne składniki , że również po 10 minutach osiągnie się dobry efekt. Włosy suche i zniszczone na prawdę ją pokochają, bardzo ładnie je dociąży i będą pięknie błyszczeć. Nie polecam stosować jej na skórę głowy, bo konieczne będzie powtórne jej mycie. Posiadaczki włosów niskoporowatych nie będą zadowolone, ponieważ kudełki będą wydawały się tłuste i utracą objętość. Wybredne nosy też mogą jej nie polubić, ale tutaj już kwestia gustu. Efekt jaki daje na moich włosach jest zawsze cudowny, włosy są lejące, mięsiste i miękkie. Czy poprawia ich kondycję ciężko mi stwierdzić, w przypadku bardzo zniszczonych włosów nie da rady, ale jeśli tylko puszą się i nie kwalifikują się do podcięcia, spisze się na medal. Przede wszystkim zabezpieczy włosy przed uszkodzeniami i domknie łuski. Nie będą się po niej plątać,a wręcz ułatwia rozczesywanie.


Wrócę do niej jeszcze nie raz, bo jest bogactwem dobrych składników i daje widoczne efekty na moich wysokoporowatych kłakach. 

Cena waha się od 20 do 40 złotych, jednak przy dużej wydajności warto w nią zainwestować.

Miałyście coś z tej serii? Jak wrażenia? Ja czaję się jeszcze na peeling do skóry głowy :)

Pozdrawiam!


Zobacz także

Komentarze 30

  1. chciałabym kiedyś ją wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje włosy są tak zniszczone, że żadne kosmetyki sobie z nimi nie radzą. Pewnie dobre byłoby jedynie radykalne cięcie. Niemniej jednak próbuję testować nowości z nadzieją, że coś pomoże je zregenerować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe jakby się u mnie sprawdziła. Obecnie jetem w trakcie kuracji ProFiber i zobaczymy jak się sprawdzi.
    U mnie na blogu rozdanie, a w nim pomadka do ust Lancome. Serdecznie Cię zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie ostatnio najlepiej sprawdzają się maski z większą zawartością protein ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi by pewnie nie pasowała, ale siostrze chyba tak :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe.. u mnie również post o produkcie rokitnikowym z Natura Siberica :-D Po peelingu do skóry głowy nabrałam ochoty na jeszcze jakiś produkt z tej serii, ale po Twoim poście to niemal na pewno będzie ta maska :-) Mi zapach też do końca nie odpowiada..ciekawa jestem czy maska jest jeszcze bardziej intensywna niż scrub.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładnie wygląda ta maska. Niestety nie miałam jeszcze okazji jej testować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam suche włosy więc myślę, że sprawdziłaby się u mnie :) do tego fajnie wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  9. balsam z tej serii uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zachęciłaś mnie do zakupu :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Opakowanie ma fajne, rokitnik jest bardzo użyteczny, osobiście nie próbowałam produktów tej firmy, ale chętnie wypróbuje jak trafię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kurde z jednej strony obawiam się, że może trochę obciążyć moje włosy, ale z drugiej strony chcę mięc miękki i sypkie włosy :3

    OdpowiedzUsuń
  13. moje są średnioporowate i myślę, że fajnie by się sprawdziła :) a zapach raczej by mi nie przeszkadzał.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje włosy nie są w najgorszej kondycji ale chętnie kiedyś wyprobuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam jej nigdy, ale jeszcze wszystko przede mną i na pewno się skuszę. =)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja z tej serii miałam szampon, fajny. Ale ja jakoś od szamponu nie wymagam zbyt wiele, zapach miał ładny to pamiętam, no i wydajny bo duża ta butelka ;) na maskę może się skuszę po tych moich szalenstwach i zbrodniach na włosach

    OdpowiedzUsuń
  17. Skład ma bardzo kuszący;) Choć bałabym się trochę, by nie obciążył za bardzo moich cienkich włosów, więc może skuszę się na balsam z tej serii:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Myśle, że moje włosy mogłyby ją polubić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Opakowanie cudo, prawdziwa ozdoba łazienki. Dla moich włosów mogłaby być trochę za ciężka, ale i tak mam ochotę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  20. Great review sweetheart...thx for sharing!

    OdpowiedzUsuń
  21. Już od dłuższego czasu myślę o zakupie tej maski :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Na peeling sama mam ochotę się skusić :) Ta maska też do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wydaje się bardzo fajna, ale wydaje mi się, że moje cienkie włoski by jej nie polubiły :(

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie odżywka z tej serii to totalny bubel, ciekawe czy maska okazałaby się lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo lubię tą maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Skład konkretny ale ja nie używam masek z silikonami więc na razie się nie kuszę :) Może kiedyś ale na razie wolę bez :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)