Kosmetyki naturalne, Pielęgnacja włosów

Organic shop: organic fig & almond maska do włosów

Witajcie!


Pewnie wiele z Was tego nie czuje, ale właśnie rozpoczął się weekend! Mam zamiar pospać trochę dłużej! Długo zastanawiałam się nad tematyką dzisiejszego posta, aż w końcu postawiłam na kosmetyk do włosów, który umilał mi chwile przeznaczone na ich pielęgnację. Jest nim maska nadająca włosom blask z figą oraz migdałem od organic shop. Czy warto ją mieć i dlaczego dowiecie się za chwilę.

 

Jak to bywa z maskami i ta została umieszczona w małym pojemniczku, tyle że z niezbyt trwałego plastiku. Pęknięcie pojawiło się podczas transportu, mimo że paczka była dobrze zabezpieczona. Plastik jest bardzo cienki i giętki, więc nie bardzo zdziwił mnie taki stan rzeczy. Zdecydowałam, że nie będę maski odsyłać ponieważ jej gęsta konsystencja uratowała sytuację, a koszt byłby większy niż wartość samego kosmetyku. Opakowanie jest przezroczyste, jedynie kolor zamknięcia jest czarny. Całość pokryta jest naklejkami informacyjnymi. Niestety wieczko też jest słabe, łatwo je złamać, a dodatkowo samo może otworzyć się podczas podróży. Brak przy nim zabezpieczeń i nie jest dokręcane do pudełeczka. Tak więc opakowanie to tandeta i cóż dużo mówić, jakość jest adekwatna to do ceny za nasz produkt. 

 

Produkt natomiast prezentuje się o wiele lepiej. Maska ma bardzo gęstą i śliską konsystencje i niewiele jej trzeba aby pokryć włosy. Podobnie, jak w przypadku opisywanej przeze mnie ostatnio maski rokitnikowej najlepiej wmasować ją we włosy i pozostawić na jakiś czas. Podczas aplikacji wyczuwa się, że włosy od jej wpływem stają się miękkie. Zapach produktu jest słodki, figowy, po prostu cudowny. Mało kiedy maski do włosów sprawiają, że już ze względu na sam zapach chce się do nich wracać. Bardzo długo utrzymuje się na włosach, ale nie jest męczący czy uciążliwy. Poczujemy go głównie kiedy włosy zbliżą się blisko naszego nosa, podczas wiatru czy zasypiając. Maseczka należy do wydajnych i starczy na dłuższy czas o ile nie stosujemy jej w nadmiarze. Mi służyła jakieś 3 miesiące, a stosunkowo często po nią sięgałam.

 

Skład: Skład INCI (ze strony dystrybutora):
Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Distearoylethyl Dimonium Chloride, Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy),  Ficus Carica Fruit Extract* (organiczny ekstrakt z greckich fig), Prunus Amygdalus Dulcis Oil* (organiczny olej ze słodkich migdałów), Tocopherol (witamina E), Hydrolyzed Wheat Protein, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, CI 77491
(*) – składniki pochodzące z organicznych upraw

Skład jest bardzo dobry. To właśnie olejki sprawiają że maska pomimo tego, że jest gęsta, wydaje się śliska i odrobinę tłusta. W rzeczywistości wcale tak nie jest. Mamy tutaj nie tylko ekstrakt figowy i olej z migdałów, ale również kokosowy. Nie wiem czemu, ale firma uparła się na hydrolizowane proteiny pszenicy, których nie cierpią moje włosy-są one w każdym ich kosmetyku do włosów od szamponów po maski.

Gdybym miała jednym słowem opisać działanie tejże maski to chyba by się nie dało. Owszem jest cudowne, rewelacyjne, efektowne itd ! Jednak tak rzucając słowa na wiatr i bez konkretów to sobie mogę.. Nie potrzebowałam maski wyzwalającej blask, ale zobaczyłam figę, a jej siostra z awokado nie była dostępna. Ponieważ kosztowała mnie całe 5 złotych z groszami to postanowiłam ją przygarnąć. Był to mój pierwszy produkt od tej firmy i mnie zachwycił. Jednak po kolei. Początkowo urzekła mnie tym przecudnym zapachem, ale działanie na moich włosach wydawało się nijakie. Owszem były miękkie i lejące, ale tak jakoś niedociążone. Jak się z czasem okazało moje włosy ją polubiły i każdym użyciem wyglądały coraz lepiej. Myślę, że najlepsze efekty dawałaby na włosach średnioporowatych, ponieważ je dociąży, ale nie przeciąży. Ponadto wystarczy odrobina dobrej maski nawilżającej i efekt jest o wiele bardziej spektakularny. Byłam zadowolona zarówno z opcji z dodatkiem, jak i bez niego. Zdarzyła się raz sytuacja, że nic mi nie dała, ale to był wyjątkowy Bad Hair Day i wpłynęły na to tez inne czynniki takie jak podwójne mycie głowy i zbyt krótki czas trzymania jej na włosach. Podsumowując starczy na długo, pięknie pachnie i daje cudowne gładkie i błyszczące włoski, jak nie raz mogłyście widzieć na zdjęciach. Czego chcieć więcej?

Cena, o której wielokrotnie wspominałam waha się od około 6 do 9 złotych za 250 ml, co zachęca do wypróbowania jeszcze bardziej.


Jakie plany na weekend? Miałyście do czynienia z produktami tej firmy?

Pozdrawiam!

 

Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl