Uncategorized

Pasta Lassari – dlaczego warto ją mieć ?

Witajcie!

Po niebie snują się ostatnimi czasy chmury, ale bywają też przebłyski słońca. Jest zimno, odkręciłam dziś kaloryfer i podczas wyprawy na jagody też ubrałam się trochę na cebulę. Cóż, bardziej powoli zaczyna przypominać to jesień, a ja łypię już oczyskami na wszystkie strony w centrach handlowych i rozglądam się za ładnym płaszczem i swetrami! Jeden już nawet upatrzyłam, ale chwilowo odłożyłam zakupy na później.

Moja cera w ciągu ostatniego tygodnia znów się zapchała. Zawiniły podkłady z Pierre Rene i Bourjois. Jestem więc skazana na smarowanie się wysuszaczami, ponieważ nieprzyjaciele są sporych rozmiarów i niestety widać, że to stan ropny. Z pomocą tu przychodzi niedawno wspominana pasta Lassari. Cóż to takiego mógłby zapytać nie jeden, a nawet zapytała mnie pani w aptece. Otóż to połączenie pasty cynkowej z kwasem salicylowym. Proste i skuteczne.

Kwas salicylowy wykorzystywany jest do produkcji aspiryny i spirytusu salicylowego. Bardzo często występuje w lekach na trądzik, gdyż należy do dobrych środków odkażających i hamujących wydzielanie łoju. Ma również działanie przeciwzapalne. W połączeniu z innymi substancjami wzmacnia ich działanie. Wykorzystuje się go również do przygotowania skóry przed zabiegami takimi jak mikrodermabrazja.


Pastę cynkową stanowi głównie tlenek cynku, który ma działanie wysuszające i ściągające. Dostępna jest solo lub właśnie w postaci pasty lassari. Popularna w kosmetyce i bardzo tania. Niestety nie należy stosować jej na sączące się lub otwarte rany. Idealna do stosowania w przypadku trądziku.

Pasta Lassari w moim przypadku wyprodukowana została przez firmę Gemi, ale to nie jest jedyna firma która wypuszcza ją na rynek. Nie oznacza to jednak, że pasty te między sobą się nie różnią. Zauważyłam że w zależności od firmy każda z nich potrafi być
– różnej konsystencji- jedne bardziej inne mniej zbite, 
– dłużej pozostawać na twarzy,
– gorzej się zmywać, czy nawet lepiej działać.

Wszystkie zamknięte są raczej w plastikowych opakowaniach odkręcanych lub też z zamknięciem, które jakby zasysa się do środka opakowania. Zdarza się że opakowanie jest na tyle małe, że ciężko wydobywa się pastę z jego wnętrza. Jednak w większości przypadków są to wygodne rozwiązania.

Sama pasta zawsze jest gęsta i pozostawia białe ślady nie tylko na miejscach jej stosowania, ale także na palcach, za pomocą których ją nakładamy. Najczęściej  mazi pozbyć się można wycierając się w papierowy ręcznik. Nie radzę w zwykłe ręczniki czy cokolwiek materiałowego ponieważ z dopraniem może być kiepsko. Ponadto najlepiej spać podczas jej stosowania na jakiś gorszych poszewkach i starać się nie wytrzeć w swoje ulubione koszulki. Pastę stosuje się na noc, bo kto by chciał chodzić w dzień biały na twarzy ! Jedyny istniejący problem to właśnie bielenie tkanin i wszystkiego wokół. Pasta nie ma zapachu, toteż jest dobra dla wrażliwych nosów i tych dla których zapachy są zazwyczaj do zniesienia. Zmywanie kosmetyku z twarzy niekiedy wymaga trochę cierpliwości, a na pewno dobrego żelu bądź mydła do twarzy i ciepłej wody. W przypadku zimnej cieczy bardzo często takie szorowanie może zakończyć się niepowodzeniem.

Dlaczego w takim razie warto kupić tę pastę ?

Pasta działa bardzo dobrze. Nie raz nie dwa borykałam się z problemami na tyle sporymi, że miałam ochotę wsadzić głowę w piasek. Ostatecznie trafiłam właśnie na tą apteczną perełkę. Rzadko kiedy zwalczy krosty od razu, czasami musi to potrwać kilka dni, jednak zmiany są zauważalne. Cera nadmiernie nie cierpi podczas jej stosowania, a ślady po syfkach prawie nigdy nie zostają. Nie mogą jej nakładać osoby które mają bardzo suchą skórę, chyba że punktowo. Sama nakładam ją często na całą twarz, ponieważ mam też dużo drobniejszych krost lub na większą powierzchnię twarzy- rozległe wypryski. Wiele osób uważa, że pastę najlepiej stosować na gojenie wyprysków pokonanych przez maść ichtiolową. Potwierdzam, to dobry sposób początkowo odczekać aż wyprysk wyjdzie za pomocą ichtiolu, a potem go zasuszyć pastą. Oczywiście znajdą się i tacy, którzy nie będą zadowoleni z jej działania i nie sięgną po nią ze względu na  wyżej wspomniane problemy. Inną kwestią jest cena. Pasta kosztuje maksymalnie około 4, 5 złotych i starczy na dość długo. Jest na prawdę wydajna, chyba że ładujemy ją w nadmiernych ilościach na twarz. Warto również pamiętać o dobrym nawilżaniu w ciągu dnia, albo po kuracji-pasta wysusza dość mocno. W przeciwnym wypadku możemy niekiedy spodziewać się nadmiernego wydzielania się sebum.



W moim domu gości już kolejne opakowanie i znów myślę, że mogę spać spokojnie bo poradzi sobie z drobnymi nieprzyjemnościami, które mnie dotknęły w ostatnim czasie. Dobry i tani wysuszacz, więc jeśli szukacie czegoś takiego to śmiało po nią sięgajcie! Może nie jest bez wad, ale warto spróbować! 


Pozdrawiam!





Tagi: ,
Udostepnij: