Vianek ujędrniająco-wygładzający peeling do ciała z mielonymi pestkami malin.

23:04:00

Witajcie!

W ostatnim czasie mało postów na blogu, ale spowodowane jest to małymi zmianami które krok po kroku wprowadzam. Dlatego większość mojego dnia spędzam głowiąc się nad HTML niż nad edycją tekstów. Mam dziś jednak dla Was recenzję peelingu ujędrniająco-wygładzającego od Vianek, który polubiłam. Dlaczego? O tym w dalszej części postu.


Vianek to kolejne kosmetyki z rodziny Sylveco, pojawił się jakiś czas po tym jak wprowadzony został na rynek Biolaven. Wszystkie trzy marki są mi dobrze znane, a kosmetyki ich produkcji bliskie mojemu sercu. Cieszy mnie niezmiernie fakt, że produkty są bliskie naturze i tworzone są w Polsce.

Peeling ujędrniająco-wygładzający z mielonymi pestkami malin otrzymujemy w niewielkim, plastikowym słoiczku, który zawiera jedynie 150 ml produktu. Słoiczek wyposażony jest w czarną zakrętkę zabezpieczoną papierową naklejką. Łatwo jest zatem zauważyć czy nasz produkt był już otwierany, a na dzień dzisiejszy kwestia otwierania kosmetyków w drogeriach i nie tylko wywołuje nierzadko ogromne emocje i to wcale nie te pozytywne. Reszta opakowania jest koloru biało-czerwonego i ozdobiona ślicznymi kwiatkami, które mi osobiście kojarzą się z polską wsią i folklorem. Na opakowaniu znajdziemy informacje między innymi o tym, że firma nie testuje na zwierzętach, używa naturalnych składników oraz o terminie przydatności, który wynosi 3 miesiące od otwarcia.

Wewnątrz opakowania znajdziemy masę o gęstej lecz bardzo lekkiej konsystencji, przypominającej nieco mus. Peeling jest tłustawy, ale nie pozostawia nieprzyjemnej, lepkiej warstwy na skórze. Nie poczujemy się po jego użyciu również, jakbyśmy się wysmarowali smalcem. Po rozprowadzeniu produktu wyczuwa się drobne ziarenka cukru oraz malin, które delikatnie zdzierają naskórek. Peeling jest koloru czerwonego i widać w nim drobinki. Zaskoczył mnie bardzo zapach peelingu od Vianek, nie wyczuwam w nim praktycznie malin, a jedynie pyszne ciasteczka korzenne, które zajadam zimą. Zapach jest uzależniający, delikatny i przede wszystkim nie męczy. Chyba, że ktoś nie lubi takich zapachów, to może być niezadowolony.

Skład: Glycine Soja Oil (olej sojowy bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe) , Sucrose (cukier trzcinowy), Glyceryl Stearate(ester kwasu stearynowego i gliceryny, emolient tłusty, emulgator), Rubus Idaeus Seed (pestki malin) , Oenothera Biennis Oil (olej z nasion wiesiołka dwuletniego), Cera Alba (wosk pszczeli), Glyceryl Laurate(emolient tłusty), Tocopheryl Acetate(substancja o działaniu przeciwutleniającym) , Cinnamomum Zeylanicum Bark Oil (olejek z kory drzewa cynamonowego) , Benzyl Alcohol(substancja konserwująca), Parfum, Dehydroacetic Acid (konserwant, dopuszczalny do stosowania w kosmetykach naturalnych), CI 77491(Czerwień żelazowa, naturalny pigment).

Większość składników tego peelingu jest pochodzenia naturalnego, a inne wybrane spośród wielu mogą być stosowane w kosmetykach naturalnych. Dla osób, które wolą mniej chemiczne kosmetyki, warto zwrócić na Vianek uwagę.

Producent o tym kosmetyku napisał tak : "Ujędrniająco-wygładzający peeling do ciała z drobno zmielonymi pestkami malin oraz cukrem, złuszcza martwy naskórek, wygładza skórę i dogłębnie ją nawilża. Olejek cynamonowy, dzięki swoim właściwościom ujędrnia i zapobiega powstawaniu cellulitu. Aromatyczny zapach zaś sprawia, że masaż skóry będzie przyjemnością, a efekty widoczne już po pierwszym użyciu."

W zasadzie większość tego opisu jest zgodna z prawdą. Podczas masażu za pomocą peelingu ujędrniająco-wygładzającego skóra staje się przyjemnie gładka i choć może nie należy on do bardzo mocnych zdzieraków, to z pewnością oczyszcza skórę z martwego naskórka. Niestety nie mogę zgodzić się z nawilżeniem skóry, nie zauważyłam by peeling coś w tej kwestii zadziałał, ale nie oczekiwałam tego od niego. Olejek cynamonowy rzeczywiście wspomaga walkę z celulitem, jednak bez wprowadzenia odpowiedniej diety i ćwiczeń nie zauważymy poprawy. Peeling przenosi mnie podczas kąpieli w pięknie pachnącą ciasteczkową krainę. Zapach roznosi się po całej łazience i koi moje zmysły. Do tego delikatny masaż i czuję się w pełni rozluźniona. Jedyne co to cena, która jak na kosmetyk naturalny jest przystępna, jednak nie każdy skusi się na 150 ml produktu za prawie 30 złotych. Dodatkowo peeling nie jest zbyt wydajny i użyjemy go może maksymalnie do 10 razy jeśli będziemy to robić oszczędnie. Przyznać jednak muszę, że peeling jest na prawdę dobrej jakości i dla mnie taki skład oraz szacunek dla zwierząt wart jest swojej ceny i uwagi. Mogę Wam ten produkt polecić! Bardzo go lubię po mimo, że napotkałam na trochę niezbyt przychylnych opinii.


Miałyście do czynienia z tym kosmetykiem? Jak oceniacie markę Vianek ?

Pozdrawiam!

Zobacz także

27

  1. Mam morelowy, ale z chęcią przygarnęłabym wszystkie pozostałe <3 Czy maliny czy ciastka korzenne.. i tak brzmi smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już sporo o nim i pewnie kiedyś wypróbuje;) teraz mam w użyciu dr Irena Eris;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Peelingów od Vianka jeszcze nie miałam, ale ten szczególnie mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Really interesting post...thx for sharing! xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tylko przeglądałam kosmetyki marki Vianek, ale za dużo mam w domu smarowideł. Może jeszcze kiedyś się spotkamy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. 3 ziko i jesteś cacy. Ależ to musi cudownie pachnieć <3

    OdpowiedzUsuń
  7. peelingów tej marki jeszcze nie miałam, ale miałam krem pod oczy i tonik z serii nawilżającej - były genialne

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam o nim i pragnę go całą sobą! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda jak sorbet malinowy :), chętnie bym go wypróbowała ale 150 ml to dość mało jak za taką cenę.

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam zielony i bardzo go polubiłam, teraz mam ochotę na inne kosmetyki Vianek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo polubiłam tą markę, jest jedną z moich ulubionych :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się kolor i konsystencja tego peelingu. Opis zapachu też brzmi kusząco.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kosmetyki Vianek pachną tak obłędnie, że mogłabym je zjeść <3 Ale na peeling się nie skuszę, lubię mój kawowy, który sprawdza się bez zarzutów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Skusiłabym się na ich peeling, gdyby mnie tylko nie uczulał, a szkoda, bo wygląda znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszyscy tak zachwalają peelingi Vianka że muszę je mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam ten peeling, ale jeszcze czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubiłam za działanie bo nie tylko ujędrniał i wygładzał ale też nawilżał a zapach dla mnie zbyt mdlący ;x

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszyscy tak chwalą tego Vianka, że w końcu muszę sama przetestować te produkty.

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam niebieski i pomarańczowy. Póki co ten pierwszy jest moim hitem. Z malinowym ze względu na zapach bym się nie polubiła (zdecydowanie wolę maliny niż ciasteczka). :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam go, to mój ulubieniec wśród peelingów! Zapach jest obłędny:)

    OdpowiedzUsuń
  21. mmm jaki kolorek, aż chce się zjeść! i wypróbować oczywiście :)
    http://body-hair-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Dużo dobrego o nim słyszałam i na pewno kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!