Pielęgnacja włosów

Włosowa aktualizacja: lipiec 2016

Witajcie!

 

Z racji tego, że biorę udział w wyzwaniu, włos się jeży i podsumowania musza pojawić się nieco później. Nie oznacza to jednak, że nie będzie ich wcale. Choć w tym pierwszym przypadku cały czas się waham czy jest sens prowadzić cykl, skoro wszystko jest u mnie powtarzalne. Tymczasem pora na podsumowanie miesiąca pielęgnacji. Czy było tak jak być powinno? Trudno mi to ocenić..
Szampony
Tym razem nic nowego nie pojawiło się w moich szafkach, tzn. prawie nic. Przez część miesiąca korzystałam z Biolavenu oraz L’Biotici w wersji żółtej, którą chciałam wykończyć. Oba specyfiki są dobre, choć bywało że nie działały tak jak powinny. L’biotica plątała kłaczki,  a łagodniejszy szampon, mimo że używany po pierwszym myciu mocnym detergentem, powodował przetłuszczanie się włosia przy skórze głowy. Włosy były matowe oraz nieprzyjemne w dotyku zarówno po jednym, jak i po drugim-bez odżywki ani rusz!  Pojawiła się też drobna nowość- szampon Yves Rocher Nutri Repair Treatment. Nie ma on najłagodniejszych składników, więc dobrze oczyszcza. Wykończyłam też resztkę Seboradinu, ale to dosłownie jedno użycie. Nigdy nie miałam problemów z włosami po tym szamponie.



Odżywki b/s
W odżywkach brak zmian, nadal używałam przede wszystkim Nivea Long Care & Repair. Wielokrotnie wspominałam, że jest to idealna odżywka do emulgowania olei oraz mycia od czasu do czasu. Nie nada się do niskoporowatych włosów, które będą po niej oklapnięte i zbyt przylizane. Używałam też jakiś czas Straight and Gloss Care, ale nie dociąża moich włosów, mimo że jest dość dobra i cod czasu do czasu chętnie do niej wrócę. Używałam też namiętnie mojej odzywki z Alverde z migdałem, moje włosy ją kochają, choć sama robi mało. Dlatego dodaję ją do mieszankę z maskami, w tym połączeniu nadaje piękny zapach oraz wynika z tego niezłe działanie- piękne, gładkie włoski .

Odżywek do spłukiwania nie używałam


Maski

Kallos już na dobre opanował moje półki i mam ich na tyle  sporo, że moja mam twierdzi iż wszystkie są takie same. W tym miesiącu używałam Omegi oraz Aloesu. Uważam, że wybrałam dobrze, bo moje włosy nad wyraz je lubią. Inną maską, którą również maltretuję, a końca nie widać to Natura Siberica- maska rokitnikowa do włosów bardzo zniszczonych. Maska należy do tych hiper ciężkich i nie nada się dla każdego rodzaju włosów, ale o tym już pisałam 🙂

Olejki i oleje
Wspominałam jakiś czas temu o cudownym olejkowym eliksirze od L’Oreal. Zdania nie zmieniłam i nadal uważam, że ta cena i działanie przemawia na jego korzyść i nie kupię na pewno Kerastase na jego miejsce. Głownie z powodu składów, które wcale aż tak bardzo się nie różnią. Drugie cudo, które przygarnęłam w ostatnim czasie to Chi Tea Tree. Olejek nieco inny niż wszystkie, bo ma bardzo ziołowy zapach. Mi on w ogóle nie przeszkadza, a sam olejek świetnie się spisuje. Naskrobię o nim co nieco w swoim czasie. Jedynym i prawilnym olejem był olej z pestek winogron, którego mam litr, więc szybko nie zejdzie. Polecam posiadaczką średnio i wysokoporów!


Suplementy
Brak. Właśnie, tym razem nic sobie nie zapodawałam.Powód-praktyki, kiedy wracałam nic mi się nie chciało, nawet pokrzywy zaparzyć. Wypiłam ją kilka razy. Obiecuję się tym razem poprawić.
Brak było też wszelakich masaży skóry głowy i wcierek.

Moje włosy w ostatnim miesiącu  nie zostały zaniedbane, aczkolwiek olejowania było mniej i nie odbywało się co niedziele. Zupełną nowością było położenie żelatyny, które przyniosło super efekt na włosach (gładkie, miłe, błyszczące). Dostały też trochę w kość na plaży, bo niczym ich nie zabezpieczyłam ani przed kąpielami w morzu ani podczas opalania. Tragedii jednak nie ma. Obecnie planuję wcierać w końcu Andree i pić pokrzywę, trzeba się tylko zawziąć.

Ostatecznie
-przyrost na długości 1 cm , co daje po ostatnim cięciu 69 cm
-kucyk 14 cm

Plany

-pokrzywa
-wcierka Andrea

Jak Wasz włosowy miesiąc?

 



Pozdrawiam!

 

Tagi:
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl