Włosowa aktualizacja Sierpień 2016

19:33:00

Witajcie!

Moje włosy w ostatnim miesiącu miały spory kryzys, który prawdopodobnie będzie się jeszcze trochę ciągną. Nie wyglądają najgorzej, lecz ja sama chyba nie wiem czego chcę. Odrost na tyle mnie denerwuje, że korci mnie farbowanie. Nie chcę jednak znów zniszczyć moich kręciołków, które i tak są w nie najlepszej formie. Pora podsumować ten miesiąc i spojrzeć prawdzie w oczy!


Szampony

Od jakiegoś czasu sięgam po szampon z Yves Rocher i chyba niestety ulegnie to zmianie. Wcześniej byłam bardzo zadowolona z ich działania, szczególnie z  wersji przeciwłupieżowej-swego czasu bardzo mi pomogła. Zakupiłam w promocji dwa szampony, jeden z silniejszymi detergentami Nutri Repair Treatment Shampoo oraz nieco łagodniejszy Vitality & Radiance Shampoo z nagietkiem. Zazwyczaj pierwsze mycie miało za zadanie porządnie oczyścić moją skórę głowy, a drugie ewentualnie domyć to co pozostało. Zauważyłam jednak, że włosy były jakieś szorstkie, przyklapnięte, potrafiły się bardzo plątać, a dodatkowo skóra głowy zaczęła mnie swędzieć. Poddałam się i ostatnio myje tylko tym silniejszym szamponem, aby zobaczyć co się będzie działo. Na początku miesiąca wykończyłam Biolaven, byłam z niego zadowolona i myślę że jeszcze się spotkamy.
Odżywki do spłukiwania

Większość z Was wie, że ja oleje emulguję odżywką Nivea Long Repair (tak wiem, nieco przekręcam jej nazwę). Odżywka zamieszkała u mnie na stałej i gdy kończy się jedno opakowanie, natychmiast pojawia się drugie. Niekiedy robię sobie od niej przerwy, ale jeśli nie odprawiam całego włosowego rytuału albo mi się zwyczajnie spieszy to ona najszybciej poskromi moje kłaki. Wiem, że nie jest to najlepsza odzywka na świecie, ale o dziwo sprawdza się u mnie, więc nie wiem czy kiedykolwiek odeślę ją w mroczne otchłanie! Kolejną odżywką, którą łączyłam razem z maskami była Alverde z migdałem. Pisałam Wam już o niej cały post i mówiłam, że nie każde włosy ją pokochają, ponieważ jest dość tłusta i mocno oblepia każdy kosmyk. Skończyła mi się i póki co, nie pojawi się więcej.
Maski

Kallos jest przeze mnie ostatnimi czasy namiętnie używany. Wiem już jednak, że do wielu z mniejszych wersji nie powrócę, a na pewno nie kupię żadnej litrowej ( no może poza aloesową). Aloes przypadł mi do gustu najbardziej, dlatego opakowanie świeci pustkami. Wygładzał i nawilżał włosy, które szaleją i w ogóle nic sobie nie robią z mojej troski. Z kolei omegę czy multivitamin, mimo że lubię, używam z innymi maskami lub dodaję do żelatyny. Same nie dają takiego efektu jakiego oczekuję. Bluberry należy do tych, które warto spróbować, czasem moje włosy ją kochają, innym razem coś im się nie podoba. Jeśli miałabym wybierać pomiędzy nią, a aloesem, to jednak przychylność stoi po stronie tego drugiego produktu. Maska rokitnikowa jest gęsta i treściwa, a mimo to nie na każdych włosach się sprawdzi. U mnie w użyciu coraz częściej i niebawem będę musiała znaleźć jej następce, albo sięgnąć po nowe opakowanie.
Olejki

Farrouk Chi to takie małe skarby, przetestowałam już trzy wersje i ciągle mi mało. O ile Kardashian Beauty jakoś średnio się spisywał, to znów Tea Tree podbija moje serducho. Nie każdy lubi zapach olejku z drzewka herbacianego, więc może kręcić nosem. Czuć, że jest ziołowy i łatwo mi zebrać nim włosy, które się puszą i nieco je przylizać. L'oreal już od dawna mnie zachwyca, myślę że pozostanie ze mną jeszcze bardzo długo!
Oleje

Niezmiennie od trzech miesięcy olej z pestek winogrona stoi na piedestale. Tak to jednak jest jak się kupuje litrową butelkę, a przecież na olejowanie używam 2-3 ml raz w tygodniu. Gorzej, że moje włosy zaczynają kaprysić i ostatnio dolewałam nieco oleju słonecznikowego.
Suplementy 

Od piątego sierpnia, regularnie zażywam Hairvity. O tym jakie są efekty poczytacie niebawem. Mam też małą niespodziankę, dlatego bądźcie czujni!
Poza tym nie zażywałam w ciągu tego miesiąca nic innego
Ostateczny wynik
długość  2 cm przyrostu, co dało 70 cm
kucyk 2 cm doszły i mamy 16 cm
Plany
-skrzyp polny
-wcierka Andrea, ale nie nastawiam się że uda mi się wcierać cały miesiąc ponieważ nie umiem dozować tej wcierki :(


Moje włosy w ostatnim czasie się puszą. Na nic było wygładzanie w postaci laminowania ( tak wiem, proteiny, ale raz na jakiś czas pomagają a nie szkodzą). Myślałam intensywnie nad tym co się zmieniło i doszłam do wniosku, że przecież w moim rodzinnym domu woda nie jest najlepsza. Jest twarda i  kamień osadza się dosłownie wszędzie. Włosy siłą rzeczy zaczęły kaprysić i nie można z nimi dojść do ładu. Dlatego, ta tragedia jeszcze sobie potrwa. W tym miesiącu idę po raz kolejny podciąć włosy. Szkoda mi, ale będą już równe. Odkąd wzięłam sobie do rady podpowiedzi fryzjerki, mniej się plączą. Myślę, czy ich nie chelatować, może to by coś pomogło?

Jak w tym miesiącu miały się wasze włosy? Macie już plany na wrzesień? 
Pozdrawiam! 

Zobacz także

51

  1. Twoje włosy wyglądają bardzo zdrowe. I są takie gęste ;)Moje włosy też uwielbiają olej z pestek z winogron ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne włoski;) ja za to bardzo polubiłam się z szamponami z Yves Rocher i ciągle do nich wracam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chelatowanie pomoże jak wrócisz do aka, bo teraz i tak masz twardą wodę. Ile chcesz podciąć?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam tych produktów. Nivea szampony i odżywki kuszą, ale jeszcze nie zdecydowałam się ich kupić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie kupiłam biolaven ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie mam zaufania do szamponów YR

    OdpowiedzUsuń
  7. Maski z aloesem jeszcze nie uzywałam. mam mleczna i nadaj jest jej tyle, ze chyba nigdy jej nie zuzyje :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zaczynam kurację z Hairvity. Mam nadzieję, że zobaczę dobre efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale masz dużo produktów. :D Ja tylko szampon, odżywka, czasem maska.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale piękne włosy :) Lubię tą odżywkę z Nivei :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już Ci pisałam, ale jestem pod wrażeniem Twojej gęstości i takiego obwodu w kucyku!:) U mnie ta Nivea się nie sprawdza niestety. A na wrzesień też myślę o skrzypie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Excellent post (as always)!Thank you very much :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie niestety szampony YR spowodowały łupież i niestety nie używam ich już. Co do farbowania mam podobnie, z jednej strony denerwują mnie odrosty ale z drugiej szkoda mi włosów :). Ja niestety ostatnio przekeratynowałam włosy i są straszne więc teraz tylko olejki i olejki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam posty włosowe ♥
    Swojego czasu też używałam szamponów z YR, ale z powodu wrażliwej skóry głowy przerzuciłam się na bardziej naturalne produkty typu Fitomed, Insight czy też rosyjskie. Niestety ostatnio zauważyłam przesuszenie włosów, więc postanowiłam górę myć nadal naturalnymi szamponami, a dzisiaj kupiłam szampon z Nivea i zobaczymy jakie będą efekty :)
    Jeśli chodzi o odżywkę/maskę/olejek to ostatnio jestem wierna marce Olivolio - to moje wielkie odkrycie (zapraszam jutro na recenzję odżywki i olejku, a recenzję maski już możesz znaleźć na moim blogu) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam olivolio chciałam nawet zamawiać . Zerkne co o nich naskrobalas

      Usuń
  15. O odżywce Nivea czytałam już sporo dobrego i wciąż się zastanawiam co ona w sobie ma iż tyle osób nie wyobraża sobie bez niej włosowej pielęgnacji :) Moje włosy po wizycie w Polsce troszkę też się zmieniły. Woda strasznie wysuszała mi ciało, więc i pewnie troszkę kosmykom się dostało. Obecnie planuje w jakieś droższe produkty zainwestować, ale jeszcze się zastanawiam co wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo u mnie większość tych droższych produktów do włosów się nie sprawdziło. Najlepsze efekty dawała maska z ziaja za przysłowiowego piątka i jesienią do niej wrócę. Wciąż szukam idealnego nawilżacza bi maska natur vital jest dobra ale szukam czegoś co jeszcze wyżej postawi poprzeczkę. Jeśli chodzi zaś o Nivea to chyba jedyna odżywka która możesz umyć włosy j zostawi je piękne i lśniące, ale najlepiej sprawdzi się na włosach suchych i kręconych ;)

      Usuń
  16. U mnie wrzesień nastawiony na olejowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. po kosmetykach do włosów Nivea dostawałam łupieżu więc omijam je szerokim łukiem :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ogólnie nie uzywam nivea, to jedyna odżywka która mi pasuje, poza tym nic nie mam od nich ! :)

      Usuń
  18. Z tych wszystkich produktów to mam jedynie olejek Elseve i go bardzo lubię. Piękne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale masz grubaśne te włosy, ahhh <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię maski Kallos! Piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten olejek z loreala bardzo lubię, świetnie zabezpiecza końcówki używam go na przemian z olejkiem z kerastase :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dużo osób chwali ten olejek z Elseve chyba i ja go w końcu kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja własnie zakończyłam długotrwałe leczenie i z moimi włosami bywa różnie-raz lepiej, a raz gorzej-wszystko przez hormony :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. współczuję:* u mnie pewnie będą lecieć na jesień :(

      Usuń
  24. Ja swego czasu kupiłam maskę Kallosa litrową i to był największy błąd. Za to te małe są bardzo w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  25. Właśnie zakupiłam szampon YR - zobaczymy jak się u mnie sprawdzi. =)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowne są te Twoje włosy. Moja pielęgnacja wygląda zupełnie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  27. ja właśnie używam swojego pierwszego szamponu Yves Rocher do włosów tłustych. na razie użyłam go kilka razy u chłopaka, więc trudno mi ocenić efekt, zwłaszcza przy tak twardej wodzie, jaką ma w domu. ale w weekend wracam już do siebie, a u mnie woda jest bardzo miękka i wtedy zobaczę czy rzeczywiście coś robi z tym przetłuszczaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Prezentują się przecudownie! <3
    I Ty już wiesz...zdjęcia powalają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci , mi zdjęcia w dwóch ostatnich postach w ogóle się nie podobają ale nie miałam kiedy zrobić dodatkowych sesji :(

      Usuń
  29. Masz na prawdę śliczne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kuszą mnie maski Kallos.
    We wrześniu myślę iść na farbowanie, bo kolor już mi wypłowiał całkiem; ale od maja trochę czasu minęło więc co się dziwić. Poza tym znowu mnie naszło na długie włosy... Chociaż wydaje mi się, że dobrze wyglądam w obecnej długości.

    OdpowiedzUsuń
  31. gdzie tu masz puszek? pięknie włosy:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj musiałabyś widzieć mnie na żywo ;D

      Usuń
  32. Używałam tego olejku z Loreal i całkiem go lubiłam, zresztą dalej gdzieś go mam. O reszcie produktów słyszę po raz pierwszy. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja i tak muszę w końcu spróbować tych szamponów z Yves, tyle się o nich naczytałam, że czas najwyższy :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Moje włosy na całe szczęście nie potrzebują niczego oprócz szamponu i szczotki :D Całkiem dobrze sobie radzą :)
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie miałam nic:) Ale włosy masz mega grube:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja z Yves uwielbiam szampon volume :-D najlepszy jaki mialam :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. W sierpniu moje włosy też zaczęły przeżywać kryzys i stały się kapryśne. Nawet przedziałek zmienił swoje miejsce z prawej strony na lewą :P
    Mam w planach stosowanie wcierki ze skrzypu i pokrzywy, zaczęłam w sierpniu, regularnie przez tydzień i jakieś efekty się pojawiły.

    OdpowiedzUsuń
  38. No jestem ciekawa tych suplementów Hairvity :) Mnie jedyne, co pomagało, to tabletki CECE Med.

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo lubię pielęgnację do włosów z YR. Od lat co jakiś czas wracam do niej. Z hairvity byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jestem ciekawa tej odżywki z nivea, szczerze powiedziawszy to nie mam jakiejś ulubionej odżywki, bo głównie skupiam się na maskach do włosów, szczególnie tych z kallosa, próbowałaś może tej czerwonej multivitaminowej? Mi sprawdza się świetnie, zdecydowanie najlepiej :)



    www.glossyspells.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!