Denko: Sierpień 2016

14:53:00

Cześć!

Mamy wrzesień, co oznacza że pora pozbyć się pustych opakowań. Mam ich kilka, lecz w zeszłym miesiącu zużyłam naprawdę niewiele w porównaniu z poprzednimi denkami. Znalazło się jednak sporo perełek w tym zestawieniu.


1. Kallos aloe, maska do włosów.  To najlepsza maska tej marki jaką miałam. Uważam jednak, że Kallos nie popisał się z doborem pojemności mamy albo 250 ml albo 1000 ml, a gdzie coś pomiędzy? Może tylko ja jestem tak marudna i mi żadna wielkość nie odpowiada. Zapach na plus, włosy są po niej sypkie i błyszczące. Będę o niej pamiętać przy kolejnych zakupach. 

2. Bielenda Slim Cellu Corrector. Wygładzająca krio mezoterapia. Skusiłam się na ten balsam, bo lubię efekt chłodzący i oczekiwałam, że stan mojej skóry się polepszy. Oczywiste było, że sam kosmetyk zbyt dużo nie zdziała, ale na dzień dzisiejszy jest o niebo lepiej. Byłam też zaskoczona składem, w którym znajdziemy mnóstwo naturalnych  komponentów. 

3. The Body Shop Blueberry, balsam do ciała. Wszyscy już chyba wiedzą, że uwielbiam TBS i posiadam mnóstwo ich produktów do pielęgnacji ciała. Wspominałam jednak wielokrotnie, że nie podoba mi się obecność PEGów w składzie. Ten balsam dokładnie opisałam tutaj. Podsumowując nawilżał dość dobrze, a zapach utrzymywał się przez długi czas. 

4. Nivea Straight&Glossy Care, odżywka. Pierwszy raz od dłuższego czasu wypróbowałam coś innego niż Long Repair. Nie był to zły wybór, ale odżywka nie spisała się na tyle dobrze, bym chciała do niej wrócić. Poleciłabym ją posiadaczkom włosów puszących się i delikatnych, które nie wymagają maksymalnego dociążenia. 

5. Biolaven organic, szampon do włosów. W okresie gdy go stosowałam natrafiłam na wiele nieprzychylnych recenzji. W moim odczuciu jest to szampon wart uwagi. Delikatny, włosy się po nim nie plączą i posiada naturalny skład. Nada się dla włosów suchych, a nie sprawdzi się w przypadku przetłuszczającej się czupryny. Myślę, że jeszcze się spotkamy. 

6. Alverde, odżywka migdał i argan. Produkt niestety niedostępny w Polsce, czasami można go spotkać w drogeriach internetowych. Naturalny produkt, który bardzo dociąża włosy i może je przetłuszczać. Więcej możecie przeczytać tutaj.
7. Yves Rocher Pure Bluet, płyn do demakijażu. Marce Yves Rocher zaufałam jakiś czas temu i postanowiłam pójść o krok dalej niż pielęgnacja włosów oraz ciała. Płyn należy do bardzo delikatnych, doskonale zmywał makijaż, ale w okolicy ust nieco szczypał. Mimo wszystko jest jednym z moich ulubionych, bo nie podrażnił moich bardzo wrażliwych oczu.

8. Soraya Express Bronze 3 w 1, przyspieszacz opalania. Dowiedziałam się o nim od Justyny z Hushaaabye. Mam bardzo bladą karnację i zazwyczaj opalam się na czerwono, albo wcale. Tym razem po wakacjach będę złota, bo do brązu mojej skórze wciąż daleko. Wszystko dzięki temu balsamowi. Próbowałam wcześniej olejków i innych przyspieszaczy, ale żaden nie dawał rezultatu. Mam jeszcze jedno opakowanie, do połowy wykorzystane. Wrócę do niego w przyszłym roku.

9. Yasumi, nawilżający kremik pod oczy i do ust. Mogłam go przetestować, ponieważ znalazł się w ostatnim pudełku, które zamówiłam z Shiny Box. Marki nie znałam wcześniej, ale pozostało bardzo pozytywne wrażenie. Moje usta były wypielęgnowane, a skóra pod oczami nawilżona. 

Jak tam Wasze denka?
Pozdrawiam !

Zobacz także

48

  1. O, widzę masę interesujących kosmetyków :) Uwielbiam maski z Kallosa - są na tyle uniwersalne, że sprawdzają się chyba u większości osób. Obecnie mam wersję z keratyną i stosuję ją niezmiennie od ponad roku. Poza tym jestem ciekawa tego delikatnego szamponu z Biolaven - właśnie sprawdziłam skład i rzeczywiście zachęca ^-^

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety moje włosy nie lubią tej z kreatyną, ale to prawda są dość uniwersalne ;)

      Usuń
  2. Maski do włosów Kallos to chyba najlepsze pośród tej półki cenowej :) Z TBS znam niewiele kosmetyków, ale obiecuję, że to się zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto trochę się im przyjrzeć ;) choć jak wspominałam mają PEGi więc nie wypadają w 100 % na plus ;)

      Usuń
    2. Ja też lubię maski z kallosa :)

      Usuń
    3. Mnie także nie szkodzą i do tego są mega tajne i wydajne, a pachną ślicznie.

      Usuń
  3. Może też będzie niewielkie, ale chyba ciut większe od Twojego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę w końcu wypróbować te maski z kallosa, wszędzie pełno o nich pozytywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aloesowego Kallosa z chęcią wypróbuję, dla mnie pojemność 250 ml jest idealna. Wystarczająca, aby poznać, polubić i nie zmarnować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na poznanie owszem, ale chciałabym mieć coś pośredniego. Maski używam do 3 miesięcy maksymalnie a potem je zmieniam, więc chciałabym mieć na taki okres a nie litrową na cały rok ;)

      Usuń
  6. Post denkowy wciąż przede mną. Mam nadzieję, że jutro mi zdrowie pozwoli coś napisać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Maski kallosa bardzo lubię, aloesowego jeszcze nie miałam, ale poluję na niego od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. muszę wyprbować szampon Biolaven i Kallosa Aloe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja akurat używam żelu pod prysznic TBS z tej serii :) Bardzo podoba mi się jej zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. sąsiad świeżo skosił łąkę za moim domem :D

      Usuń
  11. Muszę poczytać skład tych masek z Kallos,bo szukam teraz czegoś do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepszego składu to one nie mają, ale są dość dobre :)

      Usuń
  12. Ciekawa jestem tego szamponu z Biolaven. Bardzo lubię ich kremy, więc może i ten by się u mnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krem też mam i byłam zadowolona, do czasu niestety :(

      Usuń
  13. zainteresował mnie Slim Cellu Corrector Bielendy, lubię efekt chłodzenia, więc byłby fajnym uzupełnieniem codziennej walki o lepszą skórę :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam z Bielendy z tej serii korektor cellulitu, ale nie w wersji chłodzącej. mam nadzieję że również się sprawdzi :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Z całego zestawu znam tylko odżywkę z Nivea,ale też jakoś specjalnie jej nie polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładnie. Dobrze, że mi przypomniałaś o tym kremiku Yasumi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Kallosy. Stosowałam wersję z keratyną, arganową i Pro Tox. Wszystkie mnie zachwyciły :) W kolejne do testowania mam teraz Kallos Aloes, Multivitamina i Omega. Ale To już po powrocie do domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tyle tych kosmetyków, że moja skóra woła MAMUSIUU DAJ MI DAJ MI JA TEŻ CHCĘ. Muszę kupić :d

    OdpowiedzUsuń
  19. Przypomniałaś mi o Long Repair :) Dawno jej nie stosowałam a pamiętam, że działała cuda w 2 minutki :) Chyba czas kudłom o niej przypomnieć :)
    Ten naturalny skład w Bielendzie też mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niczego nie znam, ale nie polubiłam się z innymi maskami Kallosa.

    OdpowiedzUsuń
  21. Pierwsze słyszę o tym przyspieszaczu opalania z Sorayi. W tym roku już praktycznie po sezonie, ale może w przyszłym uda mi się go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Z tych produktów aktualnie nic nie stosuję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja muszę skusić się na coś z biovalen :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Tyle naczytałam się dobrych opinii o Kallosie, że przy następnych zakupach na pewno ją wezmę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja szampon Biolaven polubiłam mimo że moja skóra głowy jest przetłuszczająca się :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam żadnego kosmetyku:)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja tam kallosem się nie zachwycam :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Stosowałam kiedy serum ujędrniające biust z bielendy i byłam bardzo zadowolona :) To serum antycellulitowe też mnie kusi, żeby go wypróbować :)

    http://wazkowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam tylko przyśpieszacz opalania. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kallos Aloe jeszcze nie miałam ale słyszałam że jest świetny :-) aktualnie zużywam zapasy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zużywam ;) Własnie wczoraj maskę rokitnikową wykończyłam i zaczęłam arganową

      Usuń
  31. Ja swoją maskę Kallos Blueberry o pojemności 1 l. zużywam do dziś, a mam ją ponad pół roku :-) Jak działa ta aloesowa?

    OdpowiedzUsuń
  32. Maseczkę z Kallos mam w pojemności 1000 ml i na prawdę ciężko jest ją skończyć :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Do Biolaven tak się zniechęciłam po paru produktach, że już nie mam ochoty na więcej :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!