Denko kosmetyczne

Denko: Sierpień 2016

Cześć!
Mamy wrzesień, co oznacza że pora pozbyć się pustych opakowań. Mam ich kilka, lecz w zeszłym miesiącu zużyłam naprawdę niewiele w porównaniu z poprzednimi denkami. Znalazło się jednak sporo perełek w tym zestawieniu.

 


1. Kallos aloe, maska do włosów.  To najlepsza maska tej marki jaką miałam. Uważam jednak, że Kallos nie popisał się z doborem pojemności mamy albo 250 ml albo 1000 ml, a gdzie coś pomiędzy? Może tylko ja jestem tak marudna i mi żadna wielkość nie odpowiada. Zapach na plus, włosy są po niej sypkie i błyszczące. Będę o niej pamiętać przy kolejnych zakupach.
2. Bielenda Slim Cellu Corrector. Wygładzająca krio mezoterapia. Skusiłam się na ten balsam, bo lubię efekt chłodzący i oczekiwałam, że stan mojej skóry się polepszy. Oczywiste było, że sam kosmetyk zbyt dużo nie zdziała, ale na dzień dzisiejszy jest o niebo lepiej. Byłam też zaskoczona składem, w którym znajdziemy mnóstwo naturalnych  komponentów.
3. The Body Shop Blueberry, balsam do ciała. Wszyscy już chyba wiedzą, że uwielbiam TBS i posiadam mnóstwo ich produktów do pielęgnacji ciała. Wspominałam jednak wielokrotnie, że nie podoba mi się obecność PEGów w składzie. Ten balsam dokładnie opisałam tutaj. Podsumowując nawilżał dość dobrze, a zapach utrzymywał się przez długi czas.
4. Nivea Straight&Glossy Care, odżywka. Pierwszy raz od dłuższego czasu wypróbowałam coś innego niż Long Repair. Nie był to zły wybór, ale odżywka nie spisała się na tyle dobrze, bym chciała do niej wrócić. Poleciłabym ją posiadaczkom włosów puszących się i delikatnych, które nie wymagają maksymalnego dociążenia.
5. Biolaven organic, szampon do włosów. W okresie gdy go stosowałam natrafiłam na wiele nieprzychylnych recenzji. W moim odczuciu jest to szampon wart uwagi. Delikatny, włosy się po nim nie plączą i posiada naturalny skład. Nada się dla włosów suchych, a nie sprawdzi się w przypadku przetłuszczającej się czupryny. Myślę, że jeszcze się spotkamy.
6. Alverde, odżywka migdał i argan. Produkt niestety niedostępny w Polsce, czasami można go spotkać w drogeriach internetowych. Naturalny produkt, który bardzo dociąża włosy i może je przetłuszczać. Więcej możecie przeczytać tutaj.
7. Yves Rocher Pure Bluet, płyn do demakijażu. Marce Yves Rocher zaufałam jakiś czas temu i postanowiłam pójść o krok dalej niż pielęgnacja włosów oraz ciała. Płyn należy do bardzo delikatnych, doskonale zmywał makijaż, ale w okolicy ust nieco szczypał. Mimo wszystko jest jednym z moich ulubionych, bo nie podrażnił moich bardzo wrażliwych oczu.
8. Soraya Express Bronze 3 w 1, przyspieszacz opalania. Dowiedziałam się o nim od Justyny z Hushaaabye. Mam bardzo bladą karnację i zazwyczaj opalam się na czerwono, albo wcale. Tym razem po wakacjach będę złota, bo do brązu mojej skórze wciąż daleko. Wszystko dzięki temu balsamowi. Próbowałam wcześniej olejków i innych przyspieszaczy, ale żaden nie dawał rezultatu. Mam jeszcze jedno opakowanie, do połowy wykorzystane. Wrócę do niego w przyszłym roku.
9. Yasumi, nawilżający kremik pod oczy i do ust. Mogłam go przetestować, ponieważ znalazł się w ostatnim pudełku, które zamówiłam z Shiny Box. Marki nie znałam wcześniej, ale pozostało bardzo pozytywne wrażenie. Moje usta były wypielęgnowane, a skóra pod oczami nawilżona.
Jak tam Wasze denka?
Pozdrawiam !
 
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl