Kosmetyki do pielęgnacji dłoni i stóp. Wyzwanie Opróżniamy nasze kosmetyczki.

10:10:00

Witajcie!

Powoli zbliżamy się do końca wyzwania „Opróżniamy nasze kosmetyczki”. Choć z daleka już widać metę, to zanim do niej dobiegnę pozostało mi jeszcze podzielić się z Wami informacjami dotyczącymi ulubieńców w pielęgnacji dłoni oraz stóp. Mam nadzieję, że i Wy mi co nieco podpowiecie, bo w tej kwestii mam nieco pod górkę.




Niektórzy mówią, że dłonie są wizytówką człowieka. To raczej nie fetyszyści, choć bywają i tacy których widok zaniedbanych rąk całkowicie odrzuca. Chętniej podajemy rękę osobom, które mają ładny manicure, równo przycięte paznokcie i zadbaną skórę. Trudniej jest gdy staje przed nami osoba nałogowo obgryzająca paznokcie, czy z masą brudu pod pazurami. To zdecydowanie kojarzy nam się z niechlujstwem, zarazkami i jest zwyczajnie niesmaczne. Oczywiście nie można nikogo od razu przekreślać z powodu zaniedbanych rąk. Chodzi jedynie o nasze odczucia, które niekiedy może lepiej zatrzymać dla siebie.  W kwestii stóp bywa podobnie. Nie zwracamy na nie tak często uwagi, jak na dłonie, lecz latem stają się bardziej zauważalne i należy poświęcić im nieco więcej czasu. Nie chcemy przecież chodzić w skarpetkach i sandałach, żeby ukryć różne mankamenty.

Pielęgnacja dłoni nie jest mi obca, choć nie mogę się poszczycić w pełni nawilżoną skórą. Przyczyna jest dość prosta- ciężko znaleźć krem czy kuracje, która w końcu pozbawi mnie suchych dłoni. Latem nie jest najgorzej, ale gdy tylko przychodzi zima cierpię katusze. Po pierwsze dłonie zmieniają barwę już w okolicach 0 °C, robią się momentalnie lodowate i okropnie suche. Obecnie używam kremu evree Total Naturation. Jest to odżywczy krem do rąk i wrażliwej skóry. Umówmy się, skład mnie nie zachwyca, ale mimo wszystko jest całkiem dobry. Kiedy poleciła mi go moja przyjaciółka strasznie kręciłam nosem. Koniec końców krem okazał się strzałem w dziesiątkę. Spośród wielu tylko on zwalczył pękanie skóry na palcach i dłonie wyglądały znacznie lepiej. Na pewno będę chciała coś jeszcze wypróbować, ale zimą będzie jednym z niezbędników w mojej torebce.

Kolejny kremik to świeżo zakupiony krem Cien nature z nagietkiem. Wiem, że te kosmetyki zrobiły szał i w zasadzie wcale się nie dziwię. Skład jest na ogromny plus, a cena w tej chwili to nawet nie trzy złote. Postanowiłam pokazać go w poście, gdyż pokładam w nim wielkie nadzieje. Masło shea pojawia się kolejny raz i nie ma w tym nic dziwnego. Możemy go używać do pielęgnacji całego ciała od cery, po włosy i właśnie dłonie. Uwielbiam wmasowywać je na noc zanim założę rękawiczki. Nadaje się do nocnej pielęgnacji, ponieważ za dnia tłusta powłoczka może nieco irytować. Świetnie nawilża dłonie i wspomaga gojenie się ewentualnych pęknięć czy ranek. 

Nacomi peeling do rąk o zapachu malin. Bardzo się z nim polubiłam, choć cukier odrobinę za szybko się rozpuszcza podczas masażu. Nacomi trochę kosztuje i jest go niewiele, ale starczył mi na długo i rozkoszowałam się ładnym zapachem. Taki peeling możemy sobie przygotować sami w domu, ważne jednak żeby znalazło się w nim masło roślinne lub olejek, a co będzie zdzierakiem to już droga wolna. Dłonie potrzebują takiego zabiegu, oczyszczamy je i pozbywamy się ewentualnych zrogowaceń, jednocześnie nawilżając.

Paznokcie to też część naszych dłoni. Zanim położymy na nie jakikolwiek lakier czy hybrydę warto je przygotować. Wielokrotnie pisałam, że nie wrócę do Eveline 8 w 1, ta odżywka zaszkodziła moim paznokciom. Może to dziwne co napisze, ale płytka jakby mnie piekła, była koloru czerwonego, pojawiły się też czarne plamy i zamiast wzmocnienia doczekałam się łamliwości. Cóż, wiedziałam od razu co jest przyczyną, w Internecie znajdziemy trochę takich opinii. Ostatecznie kupiłam odżywkę z Sally Hansen Miracele Cure oraz ich olejek i żel do skórek. Odżywka cudów nie zdziałała, ale paznokcie były w dużo lepszej kondycji i przede wszystkim mnie nie uczuliła. Efektów spodziewać się można po dłuższym stosowaniu, nie zaś z dnia na dzień. Planuję ją zużyć do końca i zakupić coś innego, co zadowoli mnie bardziej.  Olejek i żel spisują się bardzo dobrze, pozwalają pozbyć się skórek i zapobiec ich odchodzeniu po zabiegu. Olejek ma bardzo cieniutki pędzelek, który ułatwia aplikację i nie musimy się martwić nałożeniem nadmiaru. Zapomniało mi się zrobić zdjęcia żelu, a posiadam go jeszcze całkiem sporo. Dodatkowo do odsuwania skórek potrzebne są odpowiednie patyczki, aby nie zrobić sobie krzywdy żadnym ostrym narzędziem.

W pielęgnacji dłoni ważne są dla mnie również rękawiczki. Dzięki nim składniki kremów czy maseł wchłaniają się dużo lepiej. Moje rękawiczki z aloesem pochodzą z Tk maxxx, są niesamowicie miękkie i dużo lepsze niż te bawełniane, choć tamte też dają radę.

Wstyd się przyznać, ale pielęgnacja stóp całkowicie u mnie leży. O ile pumeks stale idzie w ruch i staram się złuszczać naskórek co jakiś czas za pomocą skarpetek, to wcieranie kremów praktycznie u mnie nie istnieje. Dużo dreptam, nie lubię siedzieć cały dzień na tyłku, dlatego często mam odciski i skóra jest bardzo twarda. Pumeks mieszka w rogu prysznica i walczy dopóki nie potrzeba czegoś silniejszego. Zdjęć Wam nie będę robić bo to niesmaczne. Skarpetki złuszczające kupuję w hipermarketach i dla mnie są absolutnym hitem, szczególnie przed okresem letnim. Konkretnej firmy nie mogę polecić, za to ostrzegam, że pierwsze skarpetki zwykle nic nie dają. Skóra po złuszczaniu jest dużo gładsza i wszystkie zrogowacenia odchodzą w niepamięć. Swego czasu zamiast skarpetek stosowałam płyn z Scholl do usuwania zrogowaciałej skóry. Płyn jest  świetny, problem jest tylko z zastosowaniem. Bezpośrednio na skórę się go nie aplikuje, a rozlewanie na wacik czy papier nie ma sensu. Mam nadzieję, że producent w końcu wymyśli jakieś logiczne rozwiązanie, bo póki co w tej kwestii jest beznadziejnie. Krem z ziaji przywędrował do mnie podczas szkolenia. Mazidło jest bardzo tłuste i ma parafinę w składzie, dlatego nakładam je jedynie na stopy. W takiej formie sprawdza się idealnie. Skóra stóp i staje się miękka i miła w dotyku.

W pielęgnacji nie należy zapominać o dłoniach i stopach, one również dużo o nas świadczą. Choć dużo więcej czasu poświęcam dłoniom, to dolne partie również są dla mnie ważne i staram się być w miarę regularna.

 Znacie jakieś kremy które mogą uratować moje dłonie? Jak Wasza pielęgnacja tych części ciała? 


Pozdrawiam! 


Zobacz także

Komentarze 39

  1. Widziałam ten krem w Lidlu, ale z racji, że nie stosuję tego typu kremów, to się nie skusiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chciałam wypróbować kilka kosmetyków marki Cien Nature, ale w irlandzkich Lidlach nie pokazała się ta seria:( Mam nadzieje, że będzie również, tylko może w innym czasie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro płynu Scholl nie można wylać bezpośrednio na skórę... a wacik czy chusteczka go wchłoną... to jak go aplikować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysiu nie pisałam że go wchłoną, ale zwykle musiałam siedzieć ze stopami przywartymi do wacika umieszczonego na ziemi, wiec aplikacja jest bardzo niewygodna :(

      Usuń
  4. U mnie z pielegnacja dłoni i stop jest troszkę... Pod górkę :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak będę w Lidlu to też zakupię ten krem do rąk z nagietkiem, miejmy nadzieję, że będzie super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę masz tych produktów, chętnie bym wypróbowała ten peeling Nacomi. A o kremie z Lidla słyszę pierwszy raz, następnym razem sprawdzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja pielęgnacja słoni i stóp polega najzwyczajniej w świecie na tym, że niestety jej nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  8. Peeling do rąk wygląda ciekawie, w sumie to chyba nigdy nie robiłam peelingu rąk ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pelling do rąk o zapachu malin - brzmi kusząco !
    MÓJ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  10. z Ziai polecam krem do stóp z kwasami - zmiękczający.
    Piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię nierafinowane masło shea :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W moim wypadku i pielęgnacja dłoni, i stóp leży i kwiczy. Owszem, ręce kremuję - ale to przede wszystkim dlatego,że czuję już suchość, swędzenie. Nie mam nawyku dbania o tę część ciała. Zamiast zapobiegać - ja działam dopiero wtedy, gdy jest już źle.
    Jeszcze gorzej ma się jednak kwestia z pielęgnacją stóp. Latem przeważnie mam tak przesuszone pięty, że aż pękają. Dla mnie jednak ból nie jest wystarczającym bodźcem, by zacząć działać. Działam dopiero wtedy, gdy jest mi już po prostu wstyd...

    OdpowiedzUsuń
  13. Peeling z Nacomi jest niezły :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię ten różowy krem z Evree ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ten krem z evree i skończył za moim łóżkiem - przypadkiem spadł i nie chciało mi sie go wyciągać, ale chyba wyciągnę go tylko do zdjęć i w końcu wywalę, bo to jeden z gorszych produktów jakie miałam. Obecnie używam masła shea i jednak te najłatwiejsze rozwiązania są najlepsze. Peeling do rąk - pierwszy raz widzę, muszę się nim zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam niedawno ten krem Evree i też go polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie do rąk bezkonkurencyjny jest czerwony Garnier :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja się włąsnie wzięłam za swoje stopy :D!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio dużo dobrego czytam o kosmetykach Cien :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo przyjemna pielęgnacja, ciekawi mnie to masełko :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię kremy evree. Reszty nie znam :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Peeling malinowy bardzo mnie skusił :) Na zrogowacenia skóry stóp stosuję frezarkę, a po takim zabiegu kremuję gęsto stopy, wkładam skarpetki i idę spać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo ciekawi mnie seria kosmetyków Cien z Lidla, muszę się zaopatrzyć w kilka i popróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja ze stopami ani dłońmi nie mam specjalnych problemów, zadowalają mnie niemal wszystkie kremy :) zarówno jedne jak i drugie to wizytówka i trzeba o nie dbać.

    OdpowiedzUsuń
  25. Muszę koniecznie wypróbować masło SHEA ciekawe czy u mnie się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
  26. Malinowy peeling Nacomi z przyjemnością bym wypróbowała, bardzo ciekawi mnie ta marka :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeśli spodobał się Tobie ten różowy krem do rąk z Evree, to polecam jeszcze bardziej czerwony :-) Jest zdecydowanie lepiej nawilżający. A co do składów, to Evree daje radę, są gorsze marki z bardziej tragicznymi składami. A co do masła shea, to uwielbiam do wszystkiego!

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja zawsze powtarzam, że uwielbiam krem do rąk od Soap&Glory i nigdy chyba nie zmienię zdania. Poza tym fajny też jest ten otulający od Pat&Rub (teraz Naturativ). Do stóp polecam krem od Bielenda z mocznikiem :) Daje radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na Soap and glory poluję i poluję,ale nie am go w moim tk maxxie a myślałam że tam go spotkam :)

      Usuń
  29. Również uwielbiam masło shea! :)
    U mnie z pielęgnacją rąk i stóp wszystko ok :) Kiedyś nienawidziłam kremowania stóp :D Ale się zmusiłam i nauczyłam robić to regularnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Przydałoby mi się masło shea. Kuszą mnie też produkty Evree do stóp. Póki co zużywam swoje zapasy :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Posiadasz bardzo fajne kosmetyki. Najbardziej zaciekawił mnie peeling do rąk Nacomi, coś czuję że niedługo się na niego skuszę :) A co do tego co napisałaś na pcozątku posta to całkowicie się zgadzam. Wiadomo, nie należy oceniać człowieka po niezadbanych dłoniach, jednak przyjemniej jest podać dłoń komuś kto ma je chociaż w miarę zadbaną.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja do rąk i do stóp ostatnio używam tego samego kremu i jest to Babydream pielęgnacyjny z serii dla dzieci. Moje stopy natomiast nie widziały pumeksu od 2 miesięcy. Zastanawiam się czy nie iść do kosmetyczki.

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo ciekawych kosmetyków używasz. Niestety żadnego nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeśli chodzi o dłonie, to moim absolutnym hitem był krem-koncentrat tołpy - jeśli masz ochotę, to znajdziesz go u mnie na blogu pod tagiem tołpy właśnie. Najlepszy krem jaki miałam.
    Stópki u mnie też kiepsko... W tej kwestii brakuje mi systematyczności. :(

    OdpowiedzUsuń
  35. Mnie ciekawi masło Shea i peeling z Nacomi. Nie znam tych kosmetyków, a wydaja się być ciekawe!

    Pisałam Ci to już milion razy, ale dodam milion pierwszy - robisz piękne zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)