Lifestyle

Kosmetyki do pielęgnacji dłoni i stóp. Wyzwanie Opróżniamy nasze kosmetyczki.

Witajcie!Powoli zbliżamy się do końca wyzwania „Opróżniamy nasze kosmetyczki”. Choć z daleka już widać metę, to zanim do niej dobiegnę pozostało mi jeszcze podzielić się z Wami informacjami dotyczącymi ulubieńców w pielęgnacji dłoni oraz stóp. Mam nadzieję, że i Wy mi co nieco podpowiecie, bo w tej kwestii mam nieco pod górkę.

Niektórzy mówią, że dłonie są wizytówką człowieka. To raczej nie fetyszyści, choć bywają i tacy których widok zaniedbanych rąk całkowicie odrzuca. Chętniej podajemy rękę osobom, które mają ładny manicure, równo przycięte paznokcie i zadbaną skórę. Trudniej jest gdy staje przed nami osoba nałogowo obgryzająca paznokcie, czy z masą brudu pod pazurami. To zdecydowanie kojarzy nam się z niechlujstwem, zarazkami i jest zwyczajnie niesmaczne. Oczywiście nie można nikogo od razu przekreślać z powodu zaniedbanych rąk. Chodzi jedynie o nasze odczucia, które niekiedy może lepiej zatrzymać dla siebie.  W kwestii stóp bywa podobnie. Nie zwracamy na nie tak często uwagi, jak na dłonie, lecz latem stają się bardziej zauważalne i należy poświęcić im nieco więcej czasu. Nie chcemy przecież chodzić w skarpetkach i sandałach, żeby ukryć różne mankamenty.
Pielęgnacja dłoni nie jest mi obca, choć nie mogę się poszczycić w pełni nawilżoną skórą. Przyczyna jest dość prosta- ciężko znaleźć krem czy kuracje, która w końcu pozbawi mnie suchych dłoni. Latem nie jest najgorzej, ale gdy tylko przychodzi zima cierpię katusze. Po pierwsze dłonie zmieniają barwę już w okolicach 0 °C, robią się momentalnie lodowate i okropnie suche. Obecnie używam kremu evree Total Naturation. Jest to odżywczy krem do rąk i wrażliwej skóry. Umówmy się, skład mnie nie zachwyca, ale mimo wszystko jest całkiem dobry. Kiedy poleciła mi go moja przyjaciółka strasznie kręciłam nosem. Koniec końców krem okazał się strzałem w dziesiątkę. Spośród wielu tylko on zwalczył pękanie skóry na palcach i dłonie wyglądały znacznie lepiej. Na pewno będę chciała coś jeszcze wypróbować, ale zimą będzie jednym z niezbędników w mojej torebce.

 

Kolejny kremik to świeżo zakupiony krem Cien nature z nagietkiem. Wiem, że te kosmetyki zrobiły szał i w zasadzie wcale się nie dziwię. Skład jest na ogromny plus, a cena w tej chwili to nawet nie trzy złote. Postanowiłam pokazać go w poście, gdyż pokładam w nim wielkie nadzieje. Masło shea pojawia się kolejny raz i nie ma w tym nic dziwnego. Możemy go używać do pielęgnacji całego ciała od cery, po włosy i właśnie dłonie. Uwielbiam wmasowywać je na noc zanim założę rękawiczki. Nadaje się do nocnej pielęgnacji, ponieważ za dnia tłusta powłoczka może nieco irytować. Świetnie nawilża dłonie i wspomaga gojenie się ewentualnych pęknięć czy ranek. 
Nacomi peeling do rąk o zapachu malin. Bardzo się z nim polubiłam, choć cukier odrobinę za szybko się rozpuszcza podczas masażu. Nacomi trochę kosztuje i jest go niewiele, ale starczył mi na długo i rozkoszowałam się ładnym zapachem. Taki peeling możemy sobie przygotować sami w domu, ważne jednak żeby znalazło się w nim masło roślinne lub olejek, a co będzie zdzierakiem to już droga wolna. Dłonie potrzebują takiego zabiegu, oczyszczamy je i pozbywamy się ewentualnych zrogowaceń, jednocześnie nawilżając.

 

Paznokcie to też część naszych dłoni. Zanim położymy na nie jakikolwiek lakier czy hybrydę warto je przygotować. Wielokrotnie pisałam, że nie wrócę do Eveline 8 w 1, ta odżywka zaszkodziła moim paznokciom. Może to dziwne co napisze, ale płytka jakby mnie piekła, była koloru czerwonego, pojawiły się też czarne plamy i zamiast wzmocnienia doczekałam się łamliwości. Cóż, wiedziałam od razu co jest przyczyną, w Internecie znajdziemy trochę takich opinii. Ostatecznie kupiłam odżywkę z Sally Hansen Miracele Cure oraz ich olejek i żel do skórek. Odżywka cudów nie zdziałała, ale paznokcie były w dużo lepszej kondycji i przede wszystkim mnie nie uczuliła. Efektów spodziewać się można po dłuższym stosowaniu, nie zaś z dnia na dzień. Planuję ją zużyć do końca i zakupić coś innego, co zadowoli mnie bardziej.  Olejek i żel spisują się bardzo dobrze, pozwalają pozbyć się skórek i zapobiec ich odchodzeniu po zabiegu. Olejek ma bardzo cieniutki pędzelek, który ułatwia aplikację i nie musimy się martwić nałożeniem nadmiaru. Zapomniało mi się zrobić zdjęcia żelu, a posiadam go jeszcze całkiem sporo. Dodatkowo do odsuwania skórek potrzebne są odpowiednie patyczki, aby nie zrobić sobie krzywdy żadnym ostrym narzędziem.

 

W pielęgnacji dłoni ważne są dla mnie również rękawiczki. Dzięki nim składniki kremów czy maseł wchłaniają się dużo lepiej. Moje rękawiczki z aloesem pochodzą z Tk maxxx, są niesamowicie miękkie i dużo lepsze niż te bawełniane, choć tamte też dają radę.
Wstyd się przyznać, ale pielęgnacja stóp całkowicie u mnie leży. O ile pumeks stale idzie w ruch i staram się złuszczać naskórek co jakiś czas za pomocą skarpetek, to wcieranie kremów praktycznie u mnie nie istnieje. Dużo dreptam, nie lubię siedzieć cały dzień na tyłku, dlatego często mam odciski i skóra jest bardzo twarda. Pumeks mieszka w rogu prysznica i walczy dopóki nie potrzeba czegoś silniejszego. Zdjęć Wam nie będę robić bo to niesmaczne. Skarpetki złuszczające kupuję w hipermarketach i dla mnie są absolutnym hitem, szczególnie przed okresem letnim. Konkretnej firmy nie mogę polecić, za to ostrzegam, że pierwsze skarpetki zwykle nic nie dają. Skóra po złuszczaniu jest dużo gładsza i wszystkie zrogowacenia odchodzą w niepamięć. Swego czasu zamiast skarpetek stosowałam płyn z Scholl do usuwania zrogowaciałej skóry. Płyn jest  świetny, problem jest tylko z zastosowaniem. Bezpośrednio na skórę się go nie aplikuje, a rozlewanie na wacik czy papier nie ma sensu. Mam nadzieję, że producent w końcu wymyśli jakieś logiczne rozwiązanie, bo póki co w tej kwestii jest beznadziejnie. Krem z ziaji przywędrował do mnie podczas szkolenia. Mazidło jest bardzo tłuste i ma parafinę w składzie, dlatego nakładam je jedynie na stopy. W takiej formie sprawdza się idealnie. Skóra stóp i staje się miękka i miła w dotyku.

 

W pielęgnacji nie należy zapominać o dłoniach i stopach, one również dużo o nas świadczą. Choć dużo więcej czasu poświęcam dłoniom, to dolne partie również są dla mnie ważne i staram się być w miarę regularna.
 Znacie jakieś kremy które mogą uratować moje dłonie? Jak Wasza pielęgnacja tych części ciała? 

 

Pozdrawiam! 

 

Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl