Podsumowanie współpracy z Gardenpharm, czyli miesiąc suplementacji Hairvity+ niespodzianka

09:53:00

Witajcie!

Wrzesień coraz bardziej daje o sobie znać. Choć dni są jeszcze ciepłe, to spadają już pierwsze jesienne liście. Z początkiem września, a dokładnie wczoraj, zakończyłam kurację suplementem Hairvity otrzymanym w ramach współpracy z Gardenpharm. Najwyższy czas podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Zanim opowiem o tym, jak Hairvity wpłynęło na moje włosy, chcę przytoczyć kilka informacji na jego temat.


W małych, niebieskich kapsułkach mieści się wiele mikroelementów i witamin mających wpływ na elastyczność i strukturę naszych włosów. Odpowiednia dawka tych składników ma na celu powstrzymanie łamliwości i rozdwajania się końcówek. Szybszy wzrost włosów oraz zatrzymanie nadmiernego wypadania włosów, to też zadanie dla Hairvity.

Co dokładnie znajdziemy w Hairvity?

Kolagen - białko obecne w naszej skórze, odpowiada za elastyczność; z czasem produkcja kolagenu w organizmie spada.
L-cysteina - to aminokwas zawierający siarkę; obecna jest w keratynie, stanowiącej główny składnik włosów (wzmacnianie cebulek włosów i odżywienie skóry głowy), paznokci i skóry; l-cysteina jest też odpowiedzialna za usuwanie z naszego organizmu metali ciężkich.
L-metionina - aminokwas wpływający na regenerację tkanki łącznej; dzięki niej włosy mogą szybciej rosnąć, jest dla nich źródłem siarki; ma też wpływ na stan naszego zdrowia, np. pomaga w walce z kamicą nerkową.
L-lizyna - kolejny aminokwas, który możemy pozyskać, np. z jedzenia, ponieważ organizm ludzki nie produkuje go; bierze udział w budowaniu białek, w tym kolagenu.
L-Leucyna - występujący w nabiale aminokwas, który przyczynia się do syntezy białek; wpływa na utratę masy oraz przyrost masy mięśniowej.
L-Walina - aminokwas biorący udział w syntezie kwasu pantotenowego, odgrywającego istotną rolę podczas podziału komórek macierzy włosa i wzmacnia jego łodygę.
Siarka - często,w stosunku do siarki, używa się określenia "pierwiastek piękności"; jako składnik białka włosów odpowiada za ich stan, sprawia że są lśniące; odpowiada za utrzymanie prawidłowego poziomu kolagenu; ma również wpływ na skórę i paznokcie.
Biotyna - zwana także witaminą H, ma znaczący wpływ na kondycje naszych włosów; zapobiega przedwczesnym procesom siwienia, wspomaga porost włosów i sprawia, ze stają się mniej łamliwe.
Kwas pantotenowy - wspomniany przeze mnie już wcześniej, stanowi składnik struktury włosa.
Witamina B3 - niacyna; jest odpowiedzialna za nawilżenie włosa, jego prawidłową budowę oraz szybszy wzrost.
Witamina C - witamina ta wspomaga syntezę kolagenu, choć i tak większość z nas kojarzy ja z lekiem na przeziębienie czy szkorbutem.
Ekstrakt ze skrzypu polnego- skrzyp polny zawiera duże ilości krzemionki, która ma wpływ na wzmocnienie włosów i ograniczenie ich wypadania; poprawa kondycji włosów to także zasługa obecności potasu.
Witamina A - wpływa na metabolizm komórek macierzy włosa; jej niedobór może objawiać się w postaci bardzo suchych i zniszczonych włosów, ponieważ ma za zadanie zapobiegać przesuszaniu skóry głowy oraz kosmyków.
Witamina B2- dzięki niej włosy rosną i mają prawidłową budowę; prawidłowy stan skóry głowy oraz brak wypadania jest także jej zasługą.
Witamina B6 - zachowuje kolor włosa i zapobiega wypadaniu; dzięki niej utrzymana jest prawidłowa wilgotność włosów; odpowiada za syntezę cysteiny.

Pierwsze wrażenie

Hairvity ma postać niebieskich kapsułek, umieszczonych w biało-niebieskim, plastikowym słoiczku ze srebrną zakrętką. Nie miałam żadnego problemu z wyciąganiem tabletek ze środka, a jednocześnie mogłam je schować wszędzie gdyż nie zajmuje dużo miejsca. Samych tabletek jest sześćdziesiąt sztuk, mają lekko ziołowy zapach i łatwo się je łyka, mimo sporych rozmiarów. Cieszył mnie bardzo ten fakt, bo potrafię się zakrztusić nawet maleństwami o wielkości trzech czy czterech minimetrów. To jednak nie koniec tematu opakowania. Zanim ujrzałam słoiczek, moim oczom ukazały się jeszcze dwa elementy: niebieski plastik, w który włożony był większy karton oraz malutki kartonik chroniący buteleczkę z specyfikiem. Na mniejszym kartoniku znajdują się informacje odnośnie dawkowania, działania, a także informacje o ilości każdego ze składników. Niebieskie opakowanie nadaje całości w pełni profesjonalny wygląd.

Dawkowanie, efekty i moja opinia

Kiedy dostałam maila z propozycją współpracy bardzo się ucieszyłam. Na punkcie włosów mam hopla i sięgałam wielokrotnie po skrzyp, pokrzywę, biotynę, drożdże i inne. Hairvity to była dla mnie nowość i spadło mi jak z nieba po radykalnym cięciu i zakończonej kuracji biotyną. Podekscytowana piątego sierpnia wzięłam pierwsze dwie tabletki. Zapominalstwo w takich kwestiach jest mi obce, więc nie zdarzyło się bym pominęła je któregoś dnia. Nie oczekiwałam, że stan najdłuższych włosów ulegnie poprawie. Owszem są odżywione, ale nie jest to spektakularny efekt. Dodatkowo mam w domu twardą wodę i puszenie się jest na porządku dziennym, nawet zewnętrznie stosowane produkty nie dają rady. Włosy są nadal matowe oraz mają skłonność do plątania. Obecnie nie mam problemu z wypadaniem włosów, ale mimo wszystko na szczotce zostaje ich mniej niż przed kuracją. Uznaję zatem, że obietnica wzmocnienia cebulek została spełniona, bo przy myciu też nie leci praktycznie nic. Najbardziej cieszy mnie jednak wysyp małych, ślicznych baby hair i przyrost 2 centymetrów na długości. To spory sukces, ponieważ moje włosy od czerwca jakby stały w miejscu.

Jedno opakowanie starczy na miesięczną kurację- dwie tabletki dziennie. Pełna kuracja trwa trzy miesiące i choć pierwsze efekty są widoczne dość szybko, to zdecydowanie warto ją przedłużyć. Organizm każdego z nas reaguje inaczej i nie w każdym przypadku zaobserwujemy poprawę po miesiącu.

Koszt jednego opakowania Hairvity to  59 złotych, natomiast za trzypak zapłacimy 177 złotych. Zakupu możemy dokonać na oficjalnej stronie Hairvity , a także w aptekach.

Przyznam szczerze, że dla wielu osób ta kwota może być za duża. Jeśli jednak komuś zależny na ratowaniu włosów, to polecam mimo wszystko wypróbować chociaż jedno opakowanie. Często inne suplementy posiadają jeden składnik, którego akurat nie brakuje nam w organizmie, dlatego nie działa na wypadanie. W Hairvity znajduje się wiele składników, dlatego wzrasta prawdopodobieństwo, że zadziała na nasz włosowy problem.

Mam dla Was niespodziankę. Od dziś do 20 września na hasło "lighthaired" otrzymacie 15 % rabatu na zakup Hairvity!

Podsumowując.
Jestem zadowolona z kuracji. Przyrost i nowe włoski to dla mnie duży sukces. Nie wiem czy w najbliższej przyszłości zakupię Hairvity, ale na pewno kiedyś do niego wrócę.

Pozdrawiam!




Zobacz także

60

  1. Ciekawy produkt, szczególnie, że zauważyłaś, że włosy po nim ruszyły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. włosy mierzę na bieżąco i cieszę się z jednego dodatkowego centymetra i bejbików ;)

      Usuń
  2. Zaciekawiłaś mnie nim, fajnie, że tabletki łatwo się połyka zawsze mam problem i też się krztuszę najdrobniejszymi kęsami ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, tabletki są spore, ale na tyle delikatna jest obwódka, że nawet jej się nie czuje ;)

      Usuń
  3. Chyba w końcu muszę pomyśleć o takiej ukierunkowanej suplementacji :P

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie niestety się nie sprawdziły. Udało mi się wygrać jedno opakowanie w konkursie zimą ale jakoś wyszło że dopiero w połowie czerwca zaczęłam je brać. I stał się koszmar z moją cera po połowie opakowania. No dawno nie miałam takiego bolesnego wysypu na twarzy w takiej ilości i tak ciężko gojących się wyprysków a raczej wulkanów. Wielka szkoda bo miałam nadzieję że coś tam pomoże z włosami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś pewna, że to wina tego suplementu? W składzie nie ma nic, co mogłoby wzmagać problem trądziku, wręcz przeciwnie. Ja mam latem zawsze większe problemy z cerą

      Usuń
    2. No właśnie zastanawiałam się co mogło to spowodować ale że nie używałam innych nowych podkładów ani nic nowego z pielęgnacji, ani też nie jadłam niczego dziwnego to musiało to być to. Zmieniłam pielęgnację na przełomie marca i kwietnia i do prawie końca czerwca miałam sporą poprawę - lepsze nawilżenie, mniej niespodzianek i ogólnie było coraz lepiej i nagle po tych tabletkach się pogorszyło i w sumie dopiero od niedawna z cerą jest lepiej

      Usuń
    3. A nie miałaś zmiany otoczenia, tzn. chodzi mi głównie o wodę, jakiś stres itp . Jak wspominałam moja cera dużo gorzej wygląda w wakacje, wtedy słońce strasznie ładuje do pieca, staram się nie wystawiać twarzy, dodatkowo przyjeżdżam do domu gdzie woda niby lepsza bo nie chemiczna , a jednak nie wpływa na nią to dobrze i zmiana diety, trybu życia też się odbija na cerze. Nie mam pojęcia , może ma to rzeczywiście związek z tabletkami, choć raczej nie powinno. Myślę że mogłaś być ewentualnie nie tyle uczulona co wrażliwa na któryś ze składników :) Polecam Ci an wzmocnienie biotynę z puritan, masz różne dawki, dostępna w aptekach na allegro, ja byłam zadowolona. Drożdże odradzam bo może Cię wysypać, co jest naturalne i świeżo parzony skrzyp( gotować, potem parzyć i dopiero pić) powinno być lepiej w włosami ;)

      Usuń
    4. Ogólnie nie mam problemów z włosami, teraz jedynie dopadło mnie jesienne przesilenie i trochę więcej ich wypada - ale to normalka - dwa razy do roku tak mam. ;)
      Właśnie nie - stres to co najwyżej miałam w maju i czerwcu a lipiec był na totalnym luzie. Ani się nie opalałam zbytnio co widać po mojej bladej skórze :p a na wyjeździe byłam dopiero pod koniec lipca kiedy już miałam problemy :p Cóż, prawdopodobnie jakiś składnik w tabletkach mi nie służył - bo już naprawdę przemyślałam i przestudiowałam wszystko co mogłoby być tego przyczyna i tylko one były czymś nowym co się pojawiło i boom :p

      Usuń
    5. Może wina siarki? Bo na inne składniki raczej nie jest uczulona - taki pechowiec ze mnie ;)

      Usuń
    6. Siarka mojemu bratu praktycznie całkowicie wyleczyła trądzik wiec to by było mega dziwne

      Usuń
  5. też przyjmuję ten suplement i czekam właśnie na efekty

    OdpowiedzUsuń
  6. Moze jak zakończę suplementację Merz Special to sięgnę po tą ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kapsułki i kuracje nimi nie są dla mnie ...
    Pozdrawiam:)!

    OdpowiedzUsuń
  8. O, spadłaś mi z tym postem jak z nieba :) Właśnie rozpoczęłam współpracę z Hairvity i będę niedługo testować te pastylki - jestem bardzo ciekawa czy dają u mnie tak dobre efekty jak u Ciebie :) Najbardziej zależy mi na ograniczeniu wypadania, no i na bejbikach ^-^

    Aczkolwiek po miesięcznej kuracji cudów oczywiście nie oczekuję, jednak mimo wszystko jakieś efekty powinny być już zauważalne, tym bardziej że preparat ma niesamowity skład! :D

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, choć czytałam że nie wszystkim pomógł na wypadanie np. ;) ale jak pisałam przyczyn może być wiele i nie jesteśmy w stanie bezpośrednio stwierdzić, czasami konieczne są badania czy nawet wizyta u trychologa. Jednak jako wspomagacz chociażby to bardzo dobre rozwiązanie ;)

      Usuń
  9. Brzmi ciekawie :) zawiera interesujące składniki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. tak, stanowczo dużo osób je łyka ;)

      Usuń
  11. Osobiście mam tyle włosów na głowie, że babyhair mnie nie cieszą. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety przez skład nie dla mnie.
    Fajnie, że się u Ciebie sprawdza i, że nie masz problemu z wypadaniem. U mnie niestety późne lato i jesień zawsze wiąże się z wypadaniem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lato u mnie nie, ale jesienią jest tragedia, zaraz będę musiała wdrożyć jakiś plan działania, bo to nigdy nie przechodzi obojętnie :(

      Usuń
    2. a, co takiego w składzie że nie dla Ciebie?

      Usuń
    3. Kolagen:(
      No właśnie u mnie na pograniczu tych dwóch pór roku zawsze dzieje się coś niedobrego z włosami:(

      Usuń
  13. Niestety, moje włosy bardziej zmagają się z wypadaniem, za to rosną w miarę szybko. ;)Ale może warto zainwestować w jakiś suplement ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie sięgam po takie produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie się zapowiada, ale póki co cena nie dla mnie, może jak się sytuacja finansowa poprawi to wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Stosowałam sporo preparatów witaminowych na włosy i paznokcie i jestem mega zawiedziona ich efektem, więc z nadzieją pokieruję się do apteki po te, które ty testowałaś. Wiadomo włos włosowi nie równy, ale dopóki nie spróbuję to się nie przekonam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a próbowałaś naturalne sposoby ? :)

      Usuń
  17. Ja właśnie zaczynam kurację tymi tabletkami. Liczę, że wzmocni moje włosy, które ostatnio strasznie wypadają.

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajna sprawa takie suplementy, niestety ja ze względów zdrowotnych nie mogę ich używać :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawa jestem jakie ja miałabym efekty, ale niestety moja systematyczność w takich sprawach nie pomogłaby mi :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przerażam mnie tylko żelatyna i wielkośc tych tabletek :( gdyby nie to już dawno bym je kupiła i łykała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tabletki owszem ,są duże, ale jak pisałam nie miałam problemu z ich łykaniem mimo że z najmniejszą tabletką miałam ;)

      Usuń
  21. jak robią baby hair to je chcę:D

    OdpowiedzUsuń
  22. Przemyślę zakup, bo skład faktycznie ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja odmówiłam testowania bo produkt ma dość bogaty skład, a mój żołądek źle znosi wiele suplementów..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem Cię, ważne jest Twoje zdrowie, ja już przechodziłam przez drożdże i różne cuda więc się zgodziłam ;)

      Usuń
  24. Małe, śliczne baby hair zawsze mile widziane :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Chciałam testować Hairvity. Zdecydowałam się jednak na Biotebal - różnica cenowa była znacząca, a o drugim z specyfików przeczytałam same pozytywne opinie. Kupiłam od razu 3 opakowania - z dniem 1 września zaczęłam testowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o preparaty z Biotyną to wybieram czystą biotynę Puritan lub Swanson, za 60 czy więcej kapsułek i tak zapłaci się mniej niż za biotebal,a dawka jest nadal ta sama a nawet mają większą w ofercie :)

      Usuń
  26. Ja na razie stosuję Biotebal i też jestem bardzo zadowolona :) Często sięgam po suplementy, bo są świetnymi wspomagaczami organizmu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Najważniejsze, że są rezultaty.

    OdpowiedzUsuń
  28. Fajnie, że się sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Rzeczywiście ze względu na ten przyrost, zahamowanie wypadania i wysyp bejbików warto byłoby się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  30. fajnie, że suplement się sprawdził :) ja osobiście jakoś nie jestem przekonana do suplementacji i staram się tego unikać :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zawsze unikałam tabletek, ale życie pokazało, że właśnie one najwięcej nam dają. Suplementów nie używałam, inne tabletki owszem i poprawa była. Niestety czasowa. Włosy nadal tworza dywan na podłodze :< Moze sie skusze :) Byłoby to dla tych tabletek nie lada wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie planuję powrócić do skrzypu rwanego na działeczce, przerwa małą sie przyda :)

      Usuń
  32. Nigdy nie testowalam takiego typu tabletek obecnie biore swoj zestaw witamin dla kobiet i tez zauwazylam po nich poprawe wlosow skory i paznokci. :) Cena tego produktu nie jest taka zła nawet jesli by się okazało, że nie działa. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Gdybym trafiła na jakąś promocję, to brałabym bez namysłu:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie jestem przekonana do tego typu suplementacji. Jak dla mnie to w dużym stopniu efekt placebo :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Słyszałam o tych tabletkach :) Mają fajny skład, ale cena bardzo wysoka :(
    Świetne zdjęcia !! :)

    http://wazkowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Na chwilę obecną biorę Vitapil ale kto wie - może następne będą właśnie te :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja bardzo sceptycznie podchodze to wszelkiego rodzaju tabletek i szczerze uważam, że szkoda wątroby...dlatego nic nie biorę na nic :D hahaha na włosy to najcześciej jakieś wcierki

    OdpowiedzUsuń
  38. Wiesz cos moze na temat tego czy jest jakies przeciwskazanie stosowania tych kapsulek w ciąży? ~:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia Słońce, ale weź napisz do nich, na pewno uzyskasz odpowiedź ;) ale moim zdaniem to ginkolog powinien Ci powiedzieć czy któryś z tych składników nie zaszkodzi dziecku

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!