Książki

Książkowe mole: Nicholas Sparks Jesienna Miłość

Witajcie!

Późno się już zrobiło, ale niestety zbyt wiele ostatnio mam na głowie by posty pisać na bieżąco i w ciągu dnia. Przyznaję się bez bicia, że dziś ucięłam sobie dość długa drzemkę i pewnie gdyby mnie chłopak nie obudził do jutra bym nie wstała. Mało czytam ostatnimi czasy, nawet nie jestem w stanie zmęczy książek, które mi się podobają. Niemniej jednak przygotowałam dla Was kilka książek, dziś w roli głównej pan Sparks, będzie więc romantycznie.

Ona taka szara myszka, a on szkolny łobuz bez planów na przyszłość. Tak zaczyna się ta historia, ktoś jej nie zna? Wszak powstał nawet film inspirowany tą książką, może „Szkoła uczuć” powie Wam coś więcej.

Jamie Sulivan to dziewczyna, która nie ma zbyt wielu planów na przyszłość, ale za to wielkie serce. Pomaga wszystkim, którzy naprawdę potrzebują wsparcia- ubogim, dzieciom w sierocińcu. Dla niej liczy się dobro i to co ma się w sercu, a nie pieniądze i nieszczerzy znajomi. Dodatkowo zawsze ma przy sobie Biblie, przez co nikt w szkole nie chce się z nią zadawać. Jamie nie planuje iść na studia, pomimo, iż jest bardzo mądra. Ma jednak listę rzeczy które chciałaby zrobić w najbliższym czasie. Dlaczego? To właśnie jest sekret.

Landon Carter bardzo różni się od Jamie. W głowie mu jedynie przesiadywanie z kolegami na cmentarzu i wybryki. Jego rodzice są zamożni, toteż inni chcą się z nim zamawiać. Kiedy zaprasza Jamie na bal, ponieważ inne dziewczyny są zajęte i zwyczajnie nie ma wyjścia, nie wie że to dopiero początek ich znajomości. Ponieważ chce się jej odwdzięczyć zgadza się na uczestnictwo w przedstawieniu organizowanym przez ojca Jamie. Z czasem zaczyna mu na niej szczególnie zależeć, ale dziewczyna choć odwzajemnia uczucie boi się zaangażować. 

Czytadło wydaje się być lekkim romansidłem dla nastolatków. Jednak czy ktoś z nas nie przeżywał pierwszej miłości? Ta jest z goła inna niż wszystkie, bo zmierza niestety do smutnego końca. Sparks powoli dawkuje nam odrobinę wzruszeń i przywraca wiarę w ludzi. London z każdym dniem, choć nie chce się sam przed sobą przyznać, zmienia się dla Jamie. Pomiędzy młodymi staje ojciec-samotny pastor, który martwi się że straci córkę. Ostatecznie pozwala dziewczynie zaznać szczęścia. Książkę czyta się bardzo szybko, ale nie jest ona do końca lekką lekturą. Należy do tych, do których chce się wracać.

Miałyście styczność? Oglądałyście może film „Szkoła uczuć ?”


Pozdrawiam!

 

Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl