Kosmetyki naturalne, Pielęgnacja ciała

Make me bio – masło kakaowe.

Witajcie!

Od kilku dni nie widziałam Słońca i w zasadzie pogoda za oknem sprawia, że chce mi się spać. Dodatkowo jestem nerwowa za sprawą mojej cudownej uczelni, która odbiera mi ostatnio siły całkowicie. Plusem jest to, że w końcu zaczęli grzać, bo ostatnimi czasy można było zjeść zęby z zimna.

Przechodząc do sedna, chciałabym przedstawić Wam w dniu dzisiejszym pewne małe cudo, dzięki któremu moja skóra poczuła się lepiej. Mowa o masełku Make Me  Bio, które było częścią paczki od Mia Store– absolutnie uwielbiam ten sklep, bo jest dobrze wyposażony i ceny są przystępne.


Masełko kakaowe przywędrowało w plastikowym słoiczku, który zamyka jakby aluminiowa zakrętka. Na zewnątrz opakowania znajduje się beżowa etykieta z ziarnem kakaowca w tle. Całość utrzymana jest w kolorystyce brązowo-beżowej. Do słoiczka za pomocą sznureczka przywiązana została także ulotka informacyjna. Wygląda to wszystko bardzo profesjonalnie i przywołuje na myśl kosmetyki tworzone z pasją, a przy tym stworzone z natury. Opakowanie ma jednak sporą wadę, która jednocześnie jest zaletą-mianowicie ma tylko 100 ml. Dlaczego można to wpisać w poczet jednych i drugich? Głównie dlatego, że kosmetyki te mają krótkie terminy przydatności, co tylko potwierdza ich naturalny skład. Mimo wszystko chciałoby się mieć nieco więcej tego gagatka.

Sam kosmetyk ma bardzo gęstą i tępą konsystencje, przez co nie jest najłatwiejszy w aplikacji. Połyskująca, biała maź, która zostawia na skórze ślady. Trzeba koniecznie poświęcić parę minut dłużej na dokładne wmasowanie w skórę. Mimo wszystko mazidło nie pozostawia tłustej warstwy i pozwala się pokochać, ponieważ jest satynowy czy też jedwabisty w dotyku. Największym zaskoczeniem był dla mnie brak zapachu kakao. Produkt posiada bardzo delikatną woń, ale nie przypomina mi ona w żaden sposób zapachu kuchennego kakao, a co więcej w ogóle nie spotkałam się z takim aromatem w przypadku tego rodzaju kosmetyków. Poczułam lekki zawód.

Skład masełka jest krótki i dość treściwy, znajdziemy w nim :
Aqua (woda), organiczne masło kakaowe (persea gratissima) natłuszcza i nawilża, olej z awokado  (persea gratissima) łagodzi podrażnienia , organiczny olej słonecznikowy (helianthus annuus oil) działanie nawilżające i natłuszczające, emulgujący wosk (emulsifying wax NF), oliwa z oliwek (olea europaea) przyspiesza regenerację komórek, zapobiega starzeniu się skóry, organiczny olej palmowy (elaeis guineensis) działa łagodząco, przeciwzapalnie, kwas stearynowy (stearic acid)– chroni przed nadmierną utratą wody, to emulgator , xantham gum modyfikator reologii , phenoxyetanol substancja konserwująca, może występować w ograniczonych stężeniach, fragrance.

Poza końcowymi składnikami jest wspaniale. W zasadzie jedynie tych dwóch ostatnich rzezimieszków bym usunęła, ale niestety mogłoby to spowodować znaczne skrócenie czasu w którym wolno korzystać z tego maluszka.

Wszystko wiadome, poza jednym. Jak ono wpłynęło na moją skórę? Początkowo podchodziłam do niego trochę, jak do jeża. Mimo, że zawsze chciałam spróbować Make Me Bio to zapach nie do końca mnie przekonywał i konsystencja początkowo też zniechęcała. Z czasem zauważyłam, że masełko świetnie nawilża moją skórę, która często reaguje reakcją alergiczną i w zasadzie nawet po najdroższych balsamach zostawała szorstka-przynajmniej ta na plecach. Problem nagle przestał istnieć i nawet przy stosowaniu kosmetyku co drugi dzień, nadal pozostawała gładka i nawilżona. Ponadto masło kakaowe aplikuje się w małych ilościach, więc starcza na długo. Moja skłonność do przesady niestety wykończyła je dużo szybciej niż to było przewidywane. Produkt zachwycił mnie także swoim składem, w którym odnaleźć można mnóstwo wspaniałych olei. Jedną z najważniejszych zalet obok genialnego nawilżenia jest też brak uczulenia na skórze, co jako alergik bardzo sobie cenię.

Produkt z Make Me Bio zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie i na pewno do niego wrócę. W masełko możecie zaopatrzyć się w Mia Store, gdzie zapłacicie za nie 35 złotych.


Miałyście do czynienia z ich produktami? Lubicie takie masełka? 
Pozdrawiam!

 

Tagi:
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl