Nowości miesiąca

Nowości października 2016

Witajcie!

Połowa tygodnia za nami. Czuję się zmęczona, ale takie są efekty wstawania w wakacje w okolicach godziny dziesiątej. Dodatkowo pogoda daje się we znaki i poza gorącą kawą, czekoladą czy herbatą pora sięgać po cieplejsze płaszcze i szaliki. Chociaż miesiąc nie rozkręcił się na dobre, chciałabym pokazać Wam kilka nowości.

 

W moje łapki trafił zestaw spa od Indigo, który stanowi nagrodę pocieszenia za udział w konkursie organizowanym przez markę wraz z Zblogowani. Wewnątrz pudełka znajdowały się próbki, olejek, masło shea, lotion oraz pachnący miś, który zamieszkał w samochodzie mojej mamy. Produkty póki co stoją sobie na półce i czekają na swoją kolej. Mogę Wam jedynie zdradzić, że posiadają piękne zapachy.

Kolejne nagrody przywędrowały do mnie z redakcji Trusted Cosmetics. Trafił do mnie płyn micelarny marki Vianek oraz puder Idaliq. Na tym jednak się nie zakończyło. Za pisanie artykułów oraz czynny udział w życiu portalu otrzymałam też piękny certyfikat zaufanej bloggerki.
Marka Laboratorium Cosmeceuticum przysłała do mnie paczuszkę, w której ukryte było mazidło ze skrzypu polnego polny warkocz oraz hydrolat pomarańczowy. Po hydrolat miałam okazję już sięgać i ma nieco specyficzny zapach. Mazidło czeka, ponieważ jest bardzo treściwe i lepiej będzie się sprawdzać za jakiś czas. Cieszy mnie ta współpraca ponieważ produkty są naturalne i polskie.
Udało mi się także wygrać w dwóch konkursach organizowanych przez Kontigo na ich fp oraz konkursie, który zorganizowali wraz z Revelkovelove. Najbardziej cieszy mnie możliwość przetestowania peelingu Biolove. Dostałam także sympatyczne gadżety, w tym świetne pilniczki. Między innymi z powodu wygranej ominęłam szerokim łukiem promocje w Rossmannie, ponieważ Kontigo nagrodziło mnie też tuszem do rzęs L’oreal Volume Million Lashes fatale. Jego szczoteczka wygląda kosmicznie i niestety moje oczy ostatnio reagują na wszystko łzawieniem, dlatego jeszcze nie wypróbowałam przybysza.
W TkMaxx zobaczyłam sympatycznego misia z The Creme Shop, a ponieważ moja gąbeczka powoli podupada trafił do koszyczka. Na pewno jest twardszy niż mój obecnie posiadany egzemplarz, ale mnie to nie martwi. Mam  nadzieje, że będzie jednak z tego miłość.
Kupiłam także odżywkę z Golden Rose. Niestety Sally Hansen przestał dawać radę i potrzebowałam czegoś silniejszego. Chciałam położyć hybrydy, ale się po prostu nie da. Chciałabym aby wszelkie pochwały i polecenia równe były rzeczywiście dobrym efektom.
 
Spodobało Wam się coś ? U Was dużo nowości?
Pozdrawiam! 
Tagi:
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl