Tołpa botanic czarny owies

21:32:00

Witajcie!

Robi się coraz zimniej i szalik wraz z czapką na stałe wpisały się w codzienność. Cieszę się póki co kolorowymi liśćmi, które za każdym razem wprowadzają mnie w nieopisanie dobry nastrój, choćby dzień był najgorszy. Akcesoria ubraniowe i błogostan, to jednak trochę za mało by ustrzec się przed przykrymi skutkami jakie niesie ze sobą ta pora roku, czyli przeziębieniem i zniszczeniami włosów. Dlatego dziś parę słów o odżywce marki tołpa, którą być może zechcecie przygarnąć.


Pierwsze spotkanie z kosmetykami przeznaczonymi do pielęgnacji włosów od tołpa nie było zbyt udane. Wspomnienia dziś są zamglone, ale to że szampon niesamowicie plątał mi włosy utkwiło w pamięci na zawsze. Jak się później okazało tak było w przypadku każdego naturalnego myjadła, które wtedy stosowałam gdyż włosy nie przyzwyczajone oszalały dosłownie i w przenośni. Inne kosmetyki tej marki też jakoś mnie nie zachwyciły. Tym razem miałam do czynienia z odżywką, którą polubiłam, nie będę jednak zaczynać od końca toteż przyjrzyjmy się opakowaniu.

Odżywczą maskę czarny owies umieszczono w tubce zamykanej za pomocą zakrętki typu klik. Powłoka zewnętrzna nie jest ciekawa i w zasadzie mi z czarnym owsem w ogóle się nie kojarzy. Mamy tu połączanie bieli, czerni i żółtego, które dość ładnie się razem komponują.Tubka jest smukła i dobrze trzyma się ją w dłoni. Prostota w wyglądzie,brak problemów podczas używania i zajmowanie niewielkich przestrzeni to także same zalety. Podoba mi się to, że data przydatności została umieszczona na zgrzewie i nie grozi jej zmycie.

Tołpa botanic czarny owies posiada przepiękny zapach, który długo utrzymuje się na włosach. Należy on do delikatnych i nie kojarzy się z żadną z ziołowych woni. Nie należy jednak sugerować się zapachem wydobywającym się z tubki podczas zakupu, bo może wydawać się ostry, poza tym na włosach unosi się w zupełnie inny sposób. Konsystencja jest gęsta i maska dosłownie oblepia nasze włosy, świetnie je przy tym dociążając. Widać, że mamy do czynienia z treściwym kosmetykiem, który nie sprawia problemów podczas aplikacji i nie spływa z kłaczków samoistnie. Niemniej jednak nie przyczynia się to do powstawania trudności podczas spłukiwania. Produktu na włosy nanosimy niewiele, jest więc bardzo wydajny.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol(emolient tłusty, tworzy warstwę okluzyjną, nawilża), Behentrimonuim Chloride (środek ułatwiający rozczesywanie, wygładzający) , Glycerin (gliceryna, działanie nawilżające), Butyrospermum Parkii (Shea Butter) (masło shea), Cetyl Esters (emolient tłusty), Parfum, Polyquaternium-37 (środek powierzchniowo czynny, osadzający się na powierzchni), Dicaprylyl Carbonate (składnik pochodzenia roślinnego,wpływa na stabilność kosmetyku) , Lauryl Glucoside (emulgator, substancja łagodząca) , Hydroxyethylcellulose(modyfikator reologii) , Disodium EDTA, Peat Extract, Oryza Sativa (Rice) Seed Protein (proteiny ryżu) , Phytic Acid, Oryza Sativa (Rice) Extract (ekstrakt z ryżu), Avena Strigosa Seed Extract (ekstrakt z nasion owsa), Lecithin, Gluconolactone, Calcium Gluconate, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.

Możecie zauważyć, że niestety skład jest pełen wad. Mamy mnóstwo chemicznych nawilżaczy, co nie jest do końca złe, ale po takim produkcie oczekiwałoby się czegoś więcej. Tytułowy czarny owies znajduje się daleko na końcu składu! Wysoko znajduje się jedynie masło shea, za co można postawić niewielki plus. To zestawienie mnie rozczarowało.

Chociaż skład bardzo mi się nie podoba i ogólnie na dzień dzisiejszy rzadko sięgam po tego typu kosmetyki, to ta maska mimo wszystko mnie kupiła. W okresie jesiennym świetnie sprawdza się na moich wysokoporowatych włosach, ponieważ wygładza je, dociąża i otacza ochronnym filmem. Włosy są po niej niesamowicie miękkie i lśniące. Zauważyłam, że po przerwie wakacyjnej moje włosy podupadły trochę i po powrocie stosowanie tej maski doprowadziło do tego, że wyszły na prostą. Oczywiście nie ma co się oszukiwać, że to tylko jej zasługa (dobry olej, pielęgnacja itp. też mają znaczący wpływ). Maskę polecam osobom mającym problem z puszeniem i których włosy potrzebują dociążenia. Osobom, które lubią bardzo naturalne składy raczej się ona nie spodoba.


Obecnie dostaniecie ją w promocji na Mia-Store w cenie 20zł/125 ml klik



Miałyście? Lubicie?
Pozdrawiam!


Zobacz także

33

  1. oooo moje kudły mogą ją polubić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O może wypróbuję, lubię Tołpę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam jeszcze żadnego produktu do włosów Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie miałam przyjemności używać niczego do włosów.

      Usuń
  4. Mam tą maskę w zapasach, ale jeszcze nie miałam okazji jej użyć :) Ciekawe czy u mnie wykaże się podobnym działaniem :)
    Mogłabyś kliknąć w linki w najnowszym poście ? Dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś kosmetyki z Tolpy mi nie leżą, bardzo podrażnia moja skórę.

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię kosmetyki z Tołpy ale jestem przekonana raczej tych do twarzy, a maskę mam swoją ulubioną ;) fajny post i śliczne zdjęcia! obserwuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie pewnie by się nie sprawdziła, jak większość tego typu kosmetyków :(

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo słabo znam kosmetyki Tołpy, sama nie wiem czemu, ale nie zwracają one mojej uwagi

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie jakoś do tołpy nigdy nie ciągnęło, ale ta maska wydaje się ciekawa, może kiedyś ją spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja z Tołpy używam maseczek oczyszczających i naprawdę mogę je polecić. Świetnie działają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Obawiam się, że mogłaby mi nieco obciążyć włosy...

    OdpowiedzUsuń
  13. Niedawno kupiłam maseczkę z Tołpy, ale na twarz i bardzo mi się spodobała. Może i do włosów wypróbuję kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W poszukiwaniu maski idealnej mogłabym polubić, chociaż skład faktycznie nie zachwyca :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama mam średnioporowate włosy w w kierunku wysokoporowatych i często mam problem z puszeniem się włosów. Jednak nie skusiałabym sie na tą odżywkę że względu na skład. Nie chce już wracać do tych bardziej chemicznych produktów.Moje włosy najlepiej dociąża balsam rokitnikowy z Planeta Organica, także polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubie maskę rokitnikową Naturii Siberici :)

      Usuń
  16. osobiście uwielbiam kosmetyki tołpa! ♥


    The White Print Blog
    CGrabowska's Instagram
    SNAPCHAT: CGRABOWSKALIVE

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie że się tak dobrze sprawdziła :) miałam też tą odżywkę ale chyba z innej serii i też pamiętam że była świetna, mimo tego że to było bardzo dawno temu.

    OdpowiedzUsuń
  18. To strasznie denerwujące, kiedy kosmetyk ma w nazwie jakiś składnik, a ostatecznie w produkcie jest jego znikoma ilość...

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam jeszcze okazji używać kosmetyków do pielęgnacji włosów marki Tołpa, ale ta maska prezentuje się bardzo ciekawie. Jej skład kompletnie mi nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem czy Ci już to kiedyś pisałam, ale uwielbiam Twoje poczucie estetyki i bardzo podobają mi się zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Z Tołpą mam dość duże doświadczenie, ale głównie w pielęgnacji twarzy oraz ciała i mam kilku swoich ulubieńców :) Z kolei nie używałam jeszcze niczego do włosów, ale obawiam się porażki, bo ogólnie jestem bardzo wymagająca w tej kwestii i wiele kosmetyków zupełnie się u mnie nie spisuje :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie używałam nic z Tołpy:D
    Wypróbuje na pewno :D

    Zapraszam:D
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :D
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Kosmetyki Tołpa zdecydowanie mnie interesują, ale te do włosów zdecydowanie mniej :) Są dość drogie jak na tak małą pojemność. Wiem, że są wydajne, ale przy moich kudłach i tak musiałabym jej użyć sporo, więc wystarczyłaby mi na kilka razy ;)
    Zdjęcia jednak przepiękne :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja z Tołpą się nie lubię, mają dużo fajnych rzeczy w składach ale psują to dodatkami niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba miałam od nich jakiś szampon do włosów ale chyba nie do końca przypadł mi do gustu. Nie wiedziałam, że mają w swoim asortymencie jeszcze maski :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie testowałam jeszcze niczego z Tołpy - jednak, jakoś nie umiem się przekonać do ich kosmetyków. W sieci często czytam mało przychylne komentarze - chyba boję się zaryzykować :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Też mam włosy wysokoporowate, więc bardzo mnie zaciekawiłaś! Co do składu, to zastanawia mnie to, że Tołpa zrobiła wokół siebie otoczkę (albo może to my, konsumentki tak sobie wymyśliłyśmy?) takich produktów bliższych naturze, a składy właśnie temu zaprzeczają... no ale cóż, ważne że dobrze działa! ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie miałam, ciekawy produkt :)

    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!