Pielęgnacja włosów

Tołpa botanic czarny owies

Witajcie!

Robi się coraz zimniej i szalik wraz z czapką na stałe wpisały się w codzienność. Cieszę się póki co kolorowymi liśćmi, które za każdym razem wprowadzają mnie w nieopisanie dobry nastrój, choćby dzień był najgorszy. Akcesoria ubraniowe i błogostan, to jednak trochę za mało by ustrzec się przed przykrymi skutkami jakie niesie ze sobą ta pora roku, czyli przeziębieniem i zniszczeniami włosów. Dlatego dziś parę słów o odżywce marki tołpa, którą być może zechcecie przygarnąć.

Pierwsze spotkanie z kosmetykami przeznaczonymi do pielęgnacji włosów od tołpa nie było zbyt udane. Wspomnienia dziś są zamglone, ale to że szampon niesamowicie plątał mi włosy utkwiło w pamięci na zawsze. Jak się później okazało tak było w przypadku każdego naturalnego myjadła, które wtedy stosowałam gdyż włosy nie przyzwyczajone oszalały dosłownie i w przenośni. Inne kosmetyki tej marki też jakoś mnie nie zachwyciły. Tym razem miałam do czynienia z odżywką, którą polubiłam, nie będę jednak zaczynać od końca toteż przyjrzyjmy się opakowaniu.

Odżywczą maskę czarny owies umieszczono w tubce zamykanej za pomocą zakrętki typu klik. Powłoka zewnętrzna nie jest ciekawa i w zasadzie mi z czarnym owsem w ogóle się nie kojarzy. Mamy tu połączanie bieli, czerni i żółtego, które dość ładnie się razem komponują.Tubka jest smukła i dobrze trzyma się ją w dłoni. Prostota w wyglądzie,brak problemów podczas używania i zajmowanie niewielkich przestrzeni to także same zalety. Podoba mi się to, że data przydatności została umieszczona na zgrzewie i nie grozi jej zmycie.

Tołpa botanic czarny owies posiada przepiękny zapach, który długo utrzymuje się na włosach. Należy on do delikatnych i nie kojarzy się z żadną z ziołowych woni. Nie należy jednak sugerować się zapachem wydobywającym się z tubki podczas zakupu, bo może wydawać się ostry, poza tym na włosach unosi się w zupełnie inny sposób. Konsystencja jest gęsta i maska dosłownie oblepia nasze włosy, świetnie je przy tym dociążając. Widać, że mamy do czynienia z treściwym kosmetykiem, który nie sprawia problemów podczas aplikacji i nie spływa z kłaczków samoistnie. Niemniej jednak nie przyczynia się to do powstawania trudności podczas spłukiwania. Produktu na włosy nanosimy niewiele, jest więc bardzo wydajny.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol(emolient tłusty, tworzy warstwę okluzyjną, nawilża), Behentrimonuim Chloride (środek ułatwiający rozczesywanie, wygładzający) , Glycerin (gliceryna, działanie nawilżające), Butyrospermum Parkii (Shea Butter) (masło shea), Cetyl Esters (emolient tłusty), Parfum, Polyquaternium-37 (środek powierzchniowo czynny, osadzający się na powierzchni), Dicaprylyl Carbonate (składnik pochodzenia roślinnego,wpływa na stabilność kosmetyku) , Lauryl Glucoside (emulgator, substancja łagodząca) , Hydroxyethylcellulose(modyfikator reologii) , Disodium EDTA, Peat Extract, Oryza Sativa (Rice) Seed Protein (proteiny ryżu) , Phytic Acid, Oryza Sativa (Rice) Extract (ekstrakt z ryżu), Avena Strigosa Seed Extract (ekstrakt z nasion owsa), Lecithin, Gluconolactone, Calcium Gluconate, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.

Możecie zauważyć, że niestety skład jest pełen wad. Mamy mnóstwo chemicznych nawilżaczy, co nie jest do końca złe, ale po takim produkcie oczekiwałoby się czegoś więcej. Tytułowy czarny owies znajduje się daleko na końcu składu! Wysoko znajduje się jedynie masło shea, za co można postawić niewielki plus. To zestawienie mnie rozczarowało.

Chociaż skład bardzo mi się nie podoba i ogólnie na dzień dzisiejszy rzadko sięgam po tego typu kosmetyki, to ta maska mimo wszystko mnie kupiła. W okresie jesiennym świetnie sprawdza się na moich wysokoporowatych włosach, ponieważ wygładza je, dociąża i otacza ochronnym filmem. Włosy są po niej niesamowicie miękkie i lśniące. Zauważyłam, że po przerwie wakacyjnej moje włosy podupadły trochę i po powrocie stosowanie tej maski doprowadziło do tego, że wyszły na prostą. Oczywiście nie ma co się oszukiwać, że to tylko jej zasługa (dobry olej, pielęgnacja itp. też mają znaczący wpływ). Maskę polecam osobom mającym problem z puszeniem i których włosy potrzebują dociążenia. Osobom, które lubią bardzo naturalne składy raczej się ona nie spodoba.

Obecnie dostaniecie ją w promocji na Mia-Store w cenie 20zł/125 ml klik



Miałyście? Lubicie?
Pozdrawiam!




Tagi:
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl