Vianek Odżywcza maseczka-peeling do twarzy z mielonym lnem

20:32:00

Witajcie ! 

Pogoda daje mi się nieźle we znaki i ból głowy jaki ze sobą przyniosła w dniu dzisiejszym nie pozwala mi skupić myśli nawet na pięć minut. Resztkami sił, bo i w kwestii samopoczucia nie jest najlepiej, postanowiłam napisać co nieco. W roli głównej dziwny twór maska, która jest jednocześnie peelingiem- naturalny cudak marki Vianek! Jesteście ciekawi?

Zacznę od tego, że ilekroć produkty z Sylveco nie spisują się na mojej cerze, to Vianek zawsze mnie zaskakuje pozytywnie. Mam już kilka kosmetyków, które wyszły spod ich skrzydeł i zamieszkały w moim kosmetykowym królestwie na dobre. Przypadłość ta jest nieco dziwna, bo tak na prawdę przecież to jedna i ta sama firma, ale w pojedynku zdecydowanie wygrywa Vianek!

Odżywcza maseczka peeling do twarzy z mielonym lnem zamknięta jest w tubce z zakrętką typu klik. Opakowanie jest białego koloru i zdobią je pomarańczowe kwiaty, które nawiązują do polskiego folkloru-przynajmniej tak mi się to właśnie kojarzy. Jest prosto, estetycznie i zachęcająco. Jedyny minus tego opakowania to występowanie od czasu problemu z wydobyciem produktu, ponieważ dziurka się zapycha przez obecność ziarenek lnu.

Produkt  posiada bardzo gęstą konsystencję, w której bez trudu można zauważyć mnóstwo drobinek i ziarenek. Mimo obecności tych drobiazgów, produkt bardzo dobrze rozprowadza się po twarzy i nie nabawimy się podrażnień. Nie jest to mocny zdzierak, ale jako maska świetnie się sprawdza. Zapach jest nieco słodkawy, ale zarazem korzenny. Znów przywodzi mi na myśl jakieś ciasteczka, lecz nie jest męczący. Powiedziałabym, że jest typowy dla produktów, które zawierają w sobie olej z pestek moreli.

Skład: Glycine Soja Oil (olej sojowy, zaiwera witaminę E , jest emolientem) , Linum Usitatissimum Seed Extract (ekstrakt z nasion lnu zwyczajnego, działa zmiękczająco, ochronnie) , Glyceryl Stearate (pochodna gliceryny uzyskiwana z oleju słonecnzikowego czy kokosowego) , Mel Extraxt (miód pszczeli, nawilża) , Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z pestek moreli, emolient tłusty, niekiedy może zapychać pory), Theobroma Cacao Seed Butter (masło kakaowe), Persea Gratissima Butter (masło awokado, świetnie nawilża i zawiera wiele witamin) , Butyrospermum Parkii Butter (masło shea) , Hippophae Rhamnoides Oil (olej rokitnikowy, wspomaga regeneracje naskórka, zwiera witaminę A i E) , Tocopheryl Acetate (estrowa forma witaminy E) , Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid.

Składniki zawarte w tym produkcie są bardzo naturalne, oczywiście prócz końcówki. Nie jest to jednak barbarzyństwo ponieważ składniki kluczowe pojawiają się w składzie dość wysoko. Podoba mi się ten skład.

Moja cera polubiła się z tym produktem, choć oczywiście nie obeszło się bez kilku wpadek. Momentami go uwielbiam, szczególnie gdy pozostawia skórę wygładzoną, miękką i nawilżoną. Zdarza mu się jednak od czasu do czasu zapchać moje pory i w zasadzie nie wiem z czego to wynika- może zbyt częste stosowanie, albo po prostu gorsze dni,w  których jednak te składniki lubią okazać swoje drugie oblicze. Zdecydowanie wolę go w formie maski, bo choć nie jest to bardzo silny peeling to boję się, że może podrażnić czasami obecne na mojej buzi krostki i spowodować pogorszenie stanu cery. Na plus jest oczywiście naturalny skład i występowanie zmielonego siemienia zamiast sztucznych granulek. Bardzo mi przypadł do gustu i będę chciała wypróbować inne z dostępnych wersji, które mogłyby bardziej wspomóc moją wiecznie walczącą z niedoskonałościami skórę twarzy. Uważam, że warto go wypróbować. 

Znacie? 

Pozdrawiam!

Zobacz także

Komentarze 25

  1. Nie znam tego produktu, ale zapowiada się świetnie. Chciałabym kiedyś spróbować. A zdjęcia genialne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Korzenny zapach? :) Luuubię to :) Nie znam, ale chętnie kupię, bo rzeczywiście skład bardzo ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia w cudownym jesiennym klimacie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie produkty 2w1 no i firma ma u mnie plusik za dobre składy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O to w takim razie muszę wypróbować bo u mnei Sylveco również się nie sprawdzało:) więc może akurat Vianek przypadnie mi do gustu jak i Tobie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Używam go obecnie i... uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam już o tym produkcie na innym blogu i nawet szukałam do stacjonarnie, ale się nie udało ;)
    Może następnym razem - na razie musi mi wystarczyć peeling z bromelainą i papainą :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj przydałby mi się peeling, bo mój już się skończył ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie miałam styczności z tym produktem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz rękę do zdjęć :) Mi się właśnie skończyła ta maseczka - całkiem przyjemna

    OdpowiedzUsuń
  11. obawiałabym się tego zapychania porów :) ale ogólnie mam chrapkę aby wypróbować jakie cuda Vianka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo polecam Ci płyn micelarny nawilżający, z serii neibieskiej, mam i osobiście jestem zachwycona :)

      Usuń
  12. nie miałam jeszcze z nimi styczności. jedynie mam pomadkę peelingującą z Sylveco, którą uwielbiam:) muszę się w końcu na coś zdecydować, tylko nie po drodze mi z Naturą:<

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety nie miałam nigdy nic z Vianek, ale jestem ciekawa tego produktu. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystko zdzierżę, ale zapychania nie lubię. Może jednak wypróbuję i zobaczę czy moja skóra nie strzeli mi focha :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Vianka miałam na razie tylko olejek do włosów, ale świetnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  16. I znów podnosisz na duchu zdjęciami w te paskudne dni :) Toż możnaby pomyśleć, że to wiosna

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne robisz te zdjęcia :) a produkt może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super zdjęcia! :) Ja jeszcze nie miałam nic z Vianka i Sylveco, nie wiem czemu ale jakoś te firmy mnie nie przekonują :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Do tej pory z Vianka miałam tylko płyn micelarny, muszę w końcu coś fajnego kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Do niedawna miałam sporą "fazę" na przeróżne maski do twarzy, natomiast ostatnio przerzuciłam się na peelingi. Najchętniej testowałabym każdy spotkany na swej drodze :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam go w zapasach, muszę otworzyć <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedyś używałam kremu do rąk z tej firmy, cudownie pachniał i świetnie się rozprowadzał. Chyba teraz czas na peeling ;) Składniki bardzo fajne no i to śliczne opakowanie!
    Pozdrawiam i dodaję do obserwujących
    http://xgetflowx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam kosmetyki tej marki. Mają świetne składy i przystepne ceny ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)