Uncategorized

Włos się jeży

Witajcie!

Wpadam tutaj pędem i piszę szybko dla Was post. Potem trzeba się zacząć porządnie uczyć, bo idzie mi jak zwykle. Chyba dziewiąty semestr studiów to już nieco za dużo, albo ta jesień wysysa ze mnie całą energię. Tymczasem wracając do włosowego tematu, mamy dwie nowości kosmetyczne. O tym jak podziałały na moje kudły dowiecie się w dalszej części postu.
Niedziela 20 listopad 2016 

Włosy zanurzyłam w mojej ulubionej mieszance: gorąca woda, mleko, olej z pestek winogron i odrobina oleju z brzozy. Po odsączeniu zawinęłam je w mój specjalny turban  pozostawiłam na jakiś czas. Następnie skórę głowy i włosy umyłam za pomocą szamponu nawilżającego Revlon  Equave Hydro. Oczywiście szampon nie ma działania nawilżającego, włosy plączą się po nim jak zawsze, ale dobrze oczyszcza. Chcąc pozbyć ię plątania zwykle używam odzywki z Nivea, ale tym razem jej nie miałam więc nałożyłam odżywkę Mane’n Tail marki Straighr Arrow, o której wspominałam już  w nowościach. Odżywka szybko uporała się z kołtunami, wygładziła włosy i stały się momentalnie miękkie i lejące. Uwielbiam ten efekt i już w momencie mycia wiem, że włosy będą wyglądać po prostu dobrze. Po pozbyciu się z włosów odżywki nałożyłam na nie mieszankę resztki Kallosa Blueberry oraz Kallosa Chocolate. Maski trzymałam przez jakieś 15 – 20 minut na włosach po czym spłukałam je chłodnym strumieniem wody. Po raz kolejny zapomniałam zabezpieczyć końcówki po wyschnięciu włosów, mimo wszystko prezentowały się cudownie, były lekkie, lejące i błyszczące. Jedynie przy skórze głowy bywają ostatnimi czasy jakieś sztywne, dlatego poszukuję nowego szamponu. Moje gapiostwo skutkowała brakiem zdjęć z tego dnia. Mogę tylko zapewnić że wyglądały dużo lepiej niż dziś.

Niedziela 27 listopad 2016
Od powrotu na studia zdarza mi się często lekceważyć kwestię olejowania. Zanurzyłam je na chwilę w ciepłej wodzie z olejkiem z brzozy od Cien i odrobiną oleju kokosowego. Popełniłam błąd, ponieważ mimo iż wiedziałam że włosy nie cierpią kokosa stwierdziłam, że odrobina im nic nie zrobi. Myliłam się, włosy momentalnie przybrały postać drucianej szczotki. Po umyciu głowy za pomocą szamponu Alfaparf udało mi się je jakoś okiełznać odżywką Loving Blends od  Garnier z owsem. Nie była to jednak ta gładkość jaką lubię, ale postanowiłam jakoś to ścierpieć. Położyłam na włosy mieszankę Kallosa Multivitamin i Algae, ponieważ ten drugi sam nie jest sobie w stanie poradzić z dociążeniem mojego kucyka. Po wyschnięciu włosy mniej błyszczą, nie są idealnie dociążone, ale za to miękkie więc nie ma jako takiej tragedii. Możliwe, że nałożenie olejku zabezpieczającego trochę poprawi ich kondycje. 

Jak Wasze niedziele ?

Przypominam o rozdaniu
Świąteczne rozdanie klik !

Pozdrawiam serdecznie


Tagi:
Udostepnij: