Pielęgnacja włosów

Włosowa aktualizacja październik 2016

Witajcie!
Nie było mnie tu dłuższa chwilę , ale Ci którzy obserwują mojego fp wiedzieli, że dopadło mnie choróbsko. Obecnie czuje się już nieco lepiej, ale rewelacyjnie też nie jest. Zmobilizowałam się jednak by zrobić zdjęcia i napisać post. Zapraszam Was na moje kłaczkowe rewolucje- trochę o tym co się działo, a raczej czego zabrakło w pielęgnacji włosów.
 
Szampony
W tym miesiącu sięgałam jedynie po Il Salone Milano glourious shampoo od Alfaparf. Wcześniej wielokrotnie spotykałam się z opiniami dotyczącymi tego produktu, ale jakoś mnie nie miałam większej ochoty na testy. Po wakacjach szukałam czegoś nowego, a akurat nadarzyła się okazja i ten oto szampon wpadł do mojego koszyka. Zawiera mocne  detergenty, ale zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, ponieważ włosy są po nim zawsze gładkie i lejące. Kiedy używam naturalnych produktów lub innych szamponów włosy zazwyczaj są nieprzyjemne i się plączą, tutaj nie było tego problemu. Zaobserwowałam jednak drobną niepokojącą rzecz, a mianowicie swędzi mnie po nim czasami skóra głowy. Nie jest to szczególnie dokuczliwe, ale nie jest też przyjemne.
 
Maski
Miesiąc ten zdecydowanie należał do Kallosów. Przewijał się Bluberry, Alge, a nawet Keratin. Żadna z tych trzech masek jakoś szczególnie mnie nie powaliła i zdecydowanie czegoś mi w nich brakuje- nie dociążają włosów na tyle ile bym chciała. Jednak, nie wpływają na nie niekorzystnie i ograniczają w znacznej mierze puszenie. Inną maska, o cudownym zapachu i dobrym działaniu jest Lavera bio róża i kompleks keratynowy. Maska świetnie dociąża włosy i stają się po niej gładkie i lśniące. Bardzo się cieszę, że mama mi ją kupiła. Zapomniałabym o masce z tołpy-czarny owies. Moje włosy ją lubią, ale mimo wszystko jestem nią nieco rozczarowana.
 
Odżywki
Tutaj nie mogło zabraknąć mojej ulubionej Nivea Long Repair. Wiem mogłabym w końcu coś zmienić, ale co ja poradzę, że nie ma lepszej odzywki do mycia włosów. Inną stosowaną w zeszłym miesiącu odżywką, a właściwie balsamem był Eco Lab z aloesem. Odzywka jest naprawdę lekka i nakładałam ją również na podrażnioną skórę głowy. Sama nie zdziała cudów.
Oleje i olejki
Narazie bezkonkurencyjnie wygrywa Cien Nature olejek brzozowy. Mieszałam go czasami z olejem z pestek winogron w ciepłe wodzie.
 
Suplementy brak
 
Przyrost
-długość +1,5 cm -70,5 cm
-kucyk -3 cm -11,5 cm
Moje włosy w tym miesiącu zostały stanowczo zaniedbane.Tak, wiem patrząc na listę kosmetyków do pielęgnacji myślicie, że przesadzam. Poza tym moje włosy wyglądają względnie dobrze, są błyszczące, lejące itd. Niestety obecnie to tylko pozory. Owszem włosy są wygładzone i dobrze się prezentują, ale na końcach strączkują się strasznie. Dodatkowo plątanie nie jest mi obce, mimo że praktycznie cały czas są splecione, by zanadto nie ocierały się o szalik. Olejowanie w ostatnim czasie leży. Nie pamiętam kiedy położyłam olej na dłużej niż 15 minut, może zdarzyło się to raz w miesiącu. Zabezpieczanie końcówek też dość często wylatywało z głowy więc nawet nie wspominałam po co sięgałam. Moje życie gna i ja nie dbam o siebie tak jak powinnam. Nie pobieram żadnych suplementów i jakoś nie często sięgam po warzywa i owoce, więc jestem znów na najlepszej drodze do anemii. Nie zapobiegam też w żaden sposób wypadaniu i w wyniku tego już straciłam około 6,7 cm w kucyku. I tak dziwne, ze przyrost jest taki a nie inny. Trochę słabo, ale uwierzcie mi, że momentami nawet nie wiem kiedy kończy mi się doba. W ciągu ostatnich dwóch dni spałam naprawdę mało. Mam nadzieję, że się ogarnę i moje włosy też.
 
Jak tam u Was? 
 
Pozdrawiam! 

 

 

Tagi:
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl