Lily Lolo - mineralne cuda od Costasy

23:36:00

Witajcie !

Pierwszy post o kosmetykach mineralnych znaleźć można w czeluściach bloga, a dokładnie na samym początku. Już wtedy zaiskrzyło między nami i polecałam je pierwszym czytelnikom. Kolejny wpis pojawił się po bardzo długiej przerwie, ponieważ makijaż naturalny zeszedł na drugi plan i trzeba było od nowa rozpalić uczucia, które zdążył pokryć kurz. Mówią, że stara miłość nie rdzewieje i tak było w tym przypadku - zakochałam się ponownie, tym razem bezgranicznie.

Piękny, luksusowy róż do policzków Oh la la od Lily lolo

Pierwsze wrażenie ? Zawsze dobre!

Kiedy przyszła paczucha od Costasy uświadomiłam sobie, że bardzo tęskniłam za kosmetykami znajdującymi się w pięknych, klasycznych opakowaniach. Lily Lolo umieszcza bowiem swoje produkty w słoiczkach z zamykanym sitkiem, wykonanych z plastiku przypominającego matowe szkło. Elegancja i minimalizm wiodą prymOpakowania są wysokiej jakości, mogą się jedynie lekko przybrudzić z zewnątrz - wystarczy je przetrzeć, by wszystko wróciło do normy.  Dodatkowo Costasy dba o to by ich klienci poczuli się wyjątkowo. Po otworzeniu przesyłki moim oczom ukazał się prześliczny ozdobny papier i równie ładne materiałowe woreczki do których włożono produkty. Dołączony został także katalog z ofertą i instrukcja dotyczącą doboru oraz sposobu aplikacji kosmetyków mineralnych.Jeśli będziecie składać zamówienie nikt nie odmówi Wam też pomocy, możecie zadawać najbardziej nurtujące pytania, które będą pomocne przy wyborze, np. podkładu odpowiedniego do odcienia karnacji.

Cóż znalazło się w tym pięknie zapakowanym pudełku? Otóż kryło ono w sobie cztery czarno-białe kartoniki, wewnątrz których znalazłam podkład mineralny w odcieniu China Doll, puder Flawless Matte, róż oraz pędzel kabuki z limitowanej edycji. Kiedy tylko wykończyłam mój poprzedni podkład rozpoczęłam testowanie, choć tak na prawdę musiałam sobie po prostu przypomnieć jak to jest używać minerałów.

Lily Lolo China doll - podkład mineralny

Posiadałam wcześniej podkład Porcelain, który choć prawie niezauważalny na twarzy mimo wszystko był odrobinę za jasny. Tym razem decyzje podjęłam po wcześniejszej konsultacji ze specjalistami i wybór padł na China Doll. Podkład należy do bardzo jasnych lecz o neutralnym odcieniu, dlatego dużo lepiej stapia się z moją cerą niż poprzednik. Aplikacja jest w miarę prosta i szybka, wystarczy wykonywać okrężne ruchy pędzlem. Nakładam zawsze produkt warstwowo, dzięki czemu przykrywa w znacznej mierze niedoskonałości nie tworząc przy tym maski. W połączeniu z korektorem Blondie wszelkie mankamenty stają się praktycznie niezauważalne. W celu uzyskania jeszcze lepszego krycia można zastosować krem BB jako "bazę". Używam podkładu niemal codziennie i nie pogorszył stanu mojej cery, ale musiałam pamiętać o kremie nawilżającym. Przy przesuszonej skórze nie wygląda on zbyt dobrze, dlatego nawilżanie twarzy jest bardzo ważne przy stosowaniu tego typu kosmetyków. 
kosmetyki mineralne Lily lolo
Lily Lolo podkład w kolorze china doll dla bladej cery idealny

Lily Lolo Flawless Matte - Matujący puder absorbujący serum

Puder mineralny jest dla mnie całkowita nowością. Sypka formuła nie jest mi jednak obca, bo od kilku lat korzystam tylko z takiej. Początkowo nie bardzo wiedziałam w jaki sposób mam go używać. Mój dylemat wziął się stąd, że aby utrwalić makijaż pudrem twarz zwykle stempluje się za pomocą pędzla czy puszka, a kosmetyki mineralne raczej się "wmasowuje". Próbowałam wszelkich sposobów, ale kosmetyk ten za każdym razem lekko bieli moją twarz. Nie mogę mu jednak odmówić działania - sprawia, że podkład trzyma się praktycznie do samego wieczora na miejscu i tylko w skrajnych sytuacjach stresowych nie jest w stanie nic poradzić. Znaczącym plusem jest także brak zapychania porów. Puder jest lekki i nie wyczuwa się go na twarzy, podobnie z resztą jak podkładu. Wykorzystuje się go w tak niewielkich ilościach, że uznałam go za bardzo wydajny. 
flawless matte puder lily lolo
Mat idealny, tylko z pudrem Lyly lolo flawless mate

Lily Lolo Oh la la - sypki róż do policzków

Oh la la to jeden z najpiękniejszych róży jaki miałam! Zapytałam o róż, który da naturalny efekt i dostałam. To maleństwo w pełni spełnia moje oczekiwania i jestem nim całkowicie oczarowana. Produktu nie używam codziennie, ponieważ przy moich problemach z cerą podkreśla zaczerwienienia i inne niedoskonałości. Zostawiam go na lepsze dni. Rozprowadzam go wtedy za pomocą skośnego pędzla, którego koniuszek uprzednio zanurzam odsypanej odrobinie kosmetyku. Należy zachować umiar, gdyż w przeciwnym razie możemy narobić sobie wyrazistych, różowych plam, a chyba nie o to chodzi. Kolor jest na prawdę przepiękny i potrafi sprawić, że twarz nabierze zdrowego wyglądu.
lily lolo róż mineralny

Lily Lolo Super Kabuki Limited Edition 

Limitowana wersja pędzla kabuki podbiła całkowicie moje serce. Ten kolor, kształt i miękkość...
Przyznać się muszę, że kiedyś uważałam taki pędzel za zbędny gadżet, który można zastąpić każdym innym. Byłam w błędzie. Podkład rozprowadzany mniejszym, puchatym pędzlem wygląda na twarzy zupełnie inaczej. Kabukim minerały dozowane są równomiernie i udaje mi się dojechać w każdy kącik, który pominęłabym robiąc makijaż innymi pędzlami. Bardzo dobrze się nim operuje po mimo krótkiego trzonka i niewielkiego rozmiaru (7 cm). Po prawie dwóch miesiącach użytkowania, pędzel jest w świetnej formie choć myję go po każdej aplikacji - brak odstającego czy wypadającego włosia. Uwielbiam go po prostu!
Kabuki miękki niczym kaszmir Lily Lolo turkusowy super kabuki
makijaż mineralny pędzel

Chcę więcej...

Ta mała armia wzięła mnie szturmem. Oczywiście możecie mieć różne obiekcje co do stosowania tego typu produktów. Nie jest też tak, że każdego dnia wyglądam idealnie. Czasami od korektora tworzą mi się jakieś plamy, jakby pory chciały go wypić. Są też dni, w które podkład spływa mi z twarzy i nic na to nie poradzę. Tak bywa niezależnie od typu kosmetyku. Świetne efekty za pomocą minerałów osiągać zaczęłam dzięki poświęceniu im paru chwil i ćwiczeniu techniki. Dodatkowo stosuję również triki takie jak spryskiwanie twarzy hydrolatem czy wodą termalną w celu pozbycia się nadmiernej pudrowości. Czuję się lepiej we własnej skórze kiedy mam na twarzy produkt, który pozwala mojej cerze oddychać, dodatkowo poprawiając jej wygląd. Produkty są naturalne, nie posiadają sztucznych barwników, chemicznych substancji i zapachu. 

Bardzo się cieszę z tak wspaniałej paczki, znalazłam w niej same cudowności. Wszystkie produkty znajdziecie na Costasy Natural Beauty, gdzie możecie też skompletować zestaw próbny. Lily Lolo znów zaskoczyło mnie pozytywnie, mam do nich sentyment. Zagoszczą na stałe w mojej łazience.

Przypominam o rozdaniu, jest Was zbyt mało by mogło się odbyć klik

Pozdrawiam serdecznie!



Zobacz także

27

  1. Moja siostra używała kosmetyków od Lily Lolo i była zadowolona ;) W końcu co minerały, to minerały, chyba i ja w lecie przerzucę się na coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też chętnie sięgam po minerały LL;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele ostatnio dobrego o nich czytam, chociaż sama nie miałam ale mega mi się wizualnie podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja sięgam po kolorówkę tej marki regularnie i dosłownie-ją uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  5. słyszałam o tej marce bardzo wiele i chciałabym sama przetestowac ich kosmetyki ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ich kosmeyki i mam już sporą kolekcję <3 Są przecudowne ! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Robisz przepiękne zdjęcia <3 aż chce się oglądać ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ehh ja niestety bardzo żałuję, że moja skóra nie dogaduje się z minerałami, a próbowałam wielu - z Lily Lolo włącznie... Wszystkie warzą mi się na buzi i zawsze wracam do klasycznych podkładów. Jedynie mineralne cienie do powiek i róże nie robią u mnie takich cudów, ale podkłady to tragedia :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może powinnaś popracować nad cerą, tzn. spróbować o nią zadbać tak by przestałą być tłusta ;)

      Usuń
  9. Uwielbiam Lily Lolo. Jeszcze żaden ich kosmetyk mnie nie zawiódł:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. uwielbiam go! świetnie się nim pracuje :)

      Usuń
  11. Właśnie się czaję na jakiś podkład od nich, może na początek zamówię jakąś próbkę, żeby dobrać kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze możesz się poradzić ich specjalistów ;)

      Usuń
  12. Kosmetyki z LL mam i przyznam, że należą do jednych moich ulubionych <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że nie pokazałaś tych kosmetyków na twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja od niedawna używam kosmetyków Lily Lolo, ale jestem nimi zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam minerałki, miałam od nich podkład i róż :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię mineralne kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam kosmetyki Lily Lolo! Jeszcze na żadnym się nie zawiodłam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem w nich w pełni zakochana :)

      Usuń
  18. Miałam próbke oh la la i był mega. Szkoda, że ja nie mogłam sobie dobrać koloru ich podkładu, może też powinnam się skonsultować z ich ekspertem...
    To prawda opakowania są prześliczne, nie mogę napatrzeć się na zdjęcia:):) Eleganckie i urocze:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Aż mi się zachciało powrotu do minerałów:) Pędzel uroczy.Ogólnie cały design LL do mnie przemawia:)

    OdpowiedzUsuń
  20. lubię mineralne kosmetyki, ale używałam tylko minerały AM :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!