Denko styczeń, luty 2017

19:48:00

Witajcie! 

Od jakiegoś czasu stawiam zużywanie ponad kupowanie, choć to nie jest wcale takie proste jakbym chciała. Nadal tracę spore sumy na kosmetyki, ale za każdym razem wchodząc do sklepu staram się przemyśleć czy dany kosmetyk jest mi potrzebny. Moja pielęgnacja w sesji została zaniedbana o czym świadczył chociażby wpis o włosach. Denko zatem jest niezbyt wielkie, ale mimo wszystko starałam się zużywać zamiast kupować.

1. Vianek Krem pod oczy. Pisałam kiedyś o nim cały post o tutaj. Zdecydowanie jest to krem dla mniej wymagającej skóry pod oczami. Bardzo lekki i świetnie nawilża. Byłam z niego bardzo zadowolona i starczył na długo. Niestety nie wróciłabym już do niego, ponieważ moja delikatna skóra zaczyna wymagać powoli trochę więcej i z czasem przestał sobie radzić. Szczególnie, że pozwoliłam sobie na zaniedbanie.

2. Isana young, plasterki S.O.S. Szczerze powiedziawszy w ogóle nie działają, powiedziałabym że zduszają problem po to by później eksplodował. Jeśli zaś macie chcecie by babrzący się, nieestetyczny syfek trochę się podsuszył, to w tym celu możecie go przykleić. Szukam dalej magicznych plasterków, które rzeczywiście będą działać.

3.La Roche Possay Woda termalna. O niej również była cała epopeja kilk. Niezawodna jeśli chodzi o wygładzenie twarzy i wyeliminowanie mocnego efektu pudrowości w przypadku minerałów. Świetna także latem kiedy chcemy się odświeżyć.


4. Laktacyd Sensitive. Płyn był bardzo delikatny, czyli taki jak powinien być. Wolę jednak sprawdzone i z lepszym składem jak np. gineintima czy provag. Kupiłam go ze względu na to, że nie mogłam znaleźć żadnego z moich ulubieńców. Płyny są dla mnie bardzo ważne w pielęgnacji. Przy czym bez popadania w paranoję.

5. Penaten. Kremy dla dzieci stosuję często ze względu na to, że pomagają mi o wiele lepiej w zasuszaniu ropnych stanów niż te specjalistyczne. Niestety denerwuje mnie bielenie pościeli.

6. Yves Rocher Cherry Bloom. Cudownie pachniał i był bardzo gęsty. Zużyłam go w mig, ale to za pewne moja wina bo lubię na siebie wylewać hektolitry płynów do kąpieli. Podobał mi się jego skład, choć nie był w pełni naturalny ( akurat ten produkt nie należy do zielonego punktu). Myślę, że więcej po niego nie sięgnę ponieważ pojemność jest niewielka a cena taka sobie.


7. Sylveco Pomadka peelingująca oraz 8. Pharmacy Laboratories Lips maść na zajady. Nie wiem, jak przeżyłabym zimę bez tych dwóch cudów. Już nie raz Wam mówiłam, że moje usta doprowadzają mnie zimą do płaczu. Pieką, skórki schodzą, pękają. Dodatkowo duża dawka stresu i brak owoców i warzyw w diecie prowadzą do pękania kącików ust i zajadów. Na szczęście mam te dwa maluszki, które zawsze ratują mnie z opałów. Z całą pewnością mogę Wam oba polecić, choć maść nie działa od razu nie oczekujcie cudów, zaś pomadka lubi się rozmiękać. 

9. Gliss Kur Winter Repair szampon. W ostatnim wpisie było o nim trochę. Nie zachwycił mnie niczym, po prostu dobrze oczyszczał. W składzie pojawiły się nawet gdzieś daleko ekstrakty roślinne. Była to limitowana edycja, ale i tak raczej bym do niego nie wróciła. 

10. Maska Lavera Bio róża. Podobnie, jak większość ich masek w specyficzny sposób dociąża włosy i jakby je obkleja. Moje włosy to lubią, ale cienkie mogłyby stawiać opór. Do dziś maska ta dla mnie stanowi zagadkę o niespotykanym zapachu róż. Polubiłam ją bardzo, moje włosy po niej lśniły.

11. Maska ziaja intensywna odbudowa. Nie będę rozpisywać się po raz kolejny, dla mnie must have. Więcej tutaj klik.

12. Isana Żel karmelowy. Ich żele przesuszają moją wrażliwą skórę, swędzi mnie po nich niemiłosiernie. Odkąd to odkryłam omijam półki z ich produktami, bo wiem że znajdę tam mnóstwo pachnących cudów. Ten żel mi pozostał gdzieś w głębi pudełka. Zakochana jestem w zapachu, ale muszę troszczyć się o moją skórę.

13. Vianek Maseczka Peeling. Kosmetyk jest naturalny i przyjemnie się go używa. Wypróbowałabym jakiejś innej wersji. O tym produkcie przeczytacie więcej w tym miejscu.

14. Kobo Ideal Volume tusz do rzęs. Zdecydowanie jeden z moich ulubieńców. Bardzo delikatnie podkreślał rzęsy, a ja nie lubię posklejanych, mokrych i grubych rzęs. Dla mnie był prawie ideałem. Parę słów tutaj, gdyby ktoś był ciekawy.

To już całe moje denko, jak widzicie malutkie tym razem (przypominam, że zużycie z dwóch miesięcy). Nie będę Wam pokazywać past do zębów itp. choć jest jedna,  o której na pewno wspomnę. 

Chciałam Wam jeszcze napisać, że jestem w końcu odstresowana. Dzisiaj cały dzień świeciło piękne słońce, wreszcie wróciłam do domu i załapałam się na rosół oraz racuchy u babci. Wczoraj także dostałam wiadomość od marki Babyliss o tym, że mogę zostać ambasadorką ich produktu jeśli podpiszę umowę. Ostatecznie z powodu nieodpowiadających mi warunków zrezygnowałam, ale mimo wszystko to dla mnie wielka radość iż do mnie napisali. Życie w końcu zaczęło toczyć się właściwym rytmem i mam czas odetchnąć. Niebawem blog przejdzie na własną domenę, ale gromadzę informacje zanim się zdecyduje na konkret. Coraz lepiej idzie mi też robienie hybryd -już prawie nie przylewam skórek. Tyle z ogłoszeń parafialnych, którymi chciałam się z Wami podzielić.


Pozdrawiam Was serdecznie!

Zobacz także

Komentarze 62

  1. Ja właśnie mam w planach kupienie żelu do higieny intymnej Provag. Gdzie go można dostać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co wiem w aptekach, ale w jakiej konkretnie nie podpowiem Ci, moja przyjaciółka trafiła w pierwszej lepszej, ja zaś testowałam go dzięki bibabie :)

      Usuń
    2. Ok, dziękuję za informację :). Będę szukać zatem w aptekach :).

      Usuń
  2. To aż dziwne, że nie miałam żadnego z tych produktów :) Zaciekawiła mnie maska z Ziaji, lubię jej produkty. Myślę, że niedługo zakupię. Również przydałby mi się krem pod oczy :)

    http://niepoprawnymakijaz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo kosmetyków znalazło się w denku, nie miałam żadnego z nich

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę w końcu spróbować tej pomadki Sylveco, tyle się o niej nasłuchałam! A co do problemów ze skórą przy wysuszających żelach - ja robię tak, że te mniej delikatne, ale pięknie pachnące zużywam sobie pod pachami i do stóp, gdzie skóra mi się aż tak nie wysusza, a resztę ciała myję olejkiem. Wtedy mam i ładny zapach, i dbam o pielęgnację ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię tą maseczkę peeling z Vianka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tę pomadkę Sylveco też bardzo lubię. Krem Vianek - mam podobne zdanie, dla mało wymagających.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię pomadki z Sylveco :) Ta peelingująca ratuje moje usta :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślałam o tych plasterkach z isany, ale znowu nie wypał :( Jeszcze nie udało mi się trafić na produkt, który daje sobie szybko radę z nagłą krostką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam że jedna marka ma dobre właśnie zawsze zapominam czy Bielenda czy jakaś inna, ale i tak ich nigdy nie znalazłam, nawet jak wiedziałam że to na pewno ta marką ;)

      Usuń
  9. Muszę wypróbować ten tusz do rzęs z Kobo bo jeszcze nie miałam a lubię ich kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomadkę z sylveco uwielbiam idealna dla leniwych, którym nie chce się robić swojego peelingu czyli mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Polubiłam się z maseczką-peeling z Vianka;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Straszną miałam ochotę na tego GlissKura jak go zobaczyłam w listopadzie w DMie, ale ostatecznie go nie kupiłam, a potem widziałam go u nas w Polsce, ale tu już myśli zdroworozsądkowe przeważyły, bo mam jeszcze kilka butelek szamponów :)
    może jeszcze go za jakiś czas ucapię, pomimo tego, że ty nie byłaś zbyt zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to po prostu zwyczajny szampon, który oczyszcza włosy i nie plącze, to tyle szału nie ma :) np. po elseve repair 5 mam zawsze miękkie, pachnące i sypkie włosy ;)

      Usuń
  13. Mi na szczęście żele Isany nie szkodzą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też staram się więcej zużywać niż kupować, ale czasem to nie wychodzi :) Mam ten krem z Vianek, ale jeszcze go nie otworzyłam (chociaż podejrzewam, że nastąpi to dziś lub jutro) i mam nadzieję, że dla mnie będzie wystarczający :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Używam kremu :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak wchodze do Ciebie i mysle sobie czemu ja ci nie mam w obs ? :o
    Poprawie się hehe ! :). Jak polecasz ten krem od Vianka dla wrażliwych
    okolic oczu to coś dla mnie, na pewno go sprawdzę kochana ;)

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdarza się, wydaje mi się że mnie miałaś, prawdopodobnie Cię wyrzuciło :) mi często tak robi, a co do kremu to dla skóry niewymagającej pod oczami ;) ale dla wrazliwej też się nada

      Usuń
  17. U mnie też malutkie denko, muszę go w końcu napisać. Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam tą peelingującą pomadkę Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z tym peelingiem z Vianka się polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. miałam krem pod oczy Vianek i faktycznie on nic wielkiego poza nawilżaniem nie robi. Maseczka - pelling jest bardzo przyjemna, niedawno mi się skończyła, ale z pewnością do niej wrócę

    OdpowiedzUsuń
  21. ja wlasnie walcze z zajadami moze wyprobuje twoja masc

    OdpowiedzUsuń
  22. Przepraszam kochana, nie lubię denek ale masz piękne zdjęcia na blogu więc komentuje :D haha buźka!

    OdpowiedzUsuń
  23. Spore denko :) Ja niestety nie miałam okazji testować tych kosmetyków ;/

    OdpowiedzUsuń
  24. Pomadka Sylveco jest super (teraz Bell ma podobną ale z trochę gorszym składem) Laktacyd bardzo lubię i często sięgam po różne jego wersje ale wypróbuję gineintime lub provag skoro mają lepszy skład :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Aktualnie używam tego żelu karmelowego z Isany - zapach boski! Muszę też wspomnieć, że przepięknie wyszły Ci te zdjęcia z tulipanami ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. A mi ta maska z Vianka kompletnie nie przypadła do gustu. Natomiast pomadkę peelingującą mam zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie denko jak zawsze bardziej ubogie - jedynie kosmetyki do włosów zużywam w tempie zatrważającym :D Cała reszta produktów może i miesiącami stać, a dna nie widać, i nie widać, i nie widać...;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Kocham tą pomadkę peelingującą z Sylveco ^^
    Co do plasterków to u mnie one działają, ale tylko na niektóre rodzaje wyprysków :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne denko ! ;) Uwielbiam wodę termalną z LA Roche ♥ Lactacyd jest moim ulubieńcem ! ♥ Isana żel pod prysznic u mnie sie nie pspisała - nie wiem czy miałam jakiś wadliwy sort czy cos ale zapachu to ja w ogóle nie czulam ;( Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  30. O tych plasterkach są podzielone opinie, albo są wychwalane, albo właśnie kijowe.. :D Żele isany lubię, tą wersję miałam akurat w postaci mydła i lubiłam. Szkoda, że Cię przesuszają :( Ja nie miałam nigdy z tym problemu.. Pomadkę z peelingiem też bardzo lubię, chociaż zapach mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Pomadka Sylveco to faktycznie cud, szkoda, że w moim przypadku odkryty tak późno:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Cudowne wiosenne zdjęcia. Bardzo lubię żele z Isana.

    W wolniej chwil zapraszam do mnie na bloga na nowy post -CAŁA PRAWDA O BLOGOWANIU, CZYLI SPOWIEDŹ BLOGERKI

    OdpowiedzUsuń
  33. Super, ze wszystko idzie po Twojej myśli :)

    Z denka znam i uwielbiam peelingującą pomadkę Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Z pokazanych przez Ciebie produktów miałam chyba tylko peelingującą pomadkę z Sylveco. W sumie nadal mam, zostało jej jeszcze troszkę. Początkowo była dla mnie zbyt ostra, ale potem po prostu nie dociskałam jej tak mocno do ust i całkiem dobrze się sprawdzała. Maska Intensywna odbudowa z Ziaji przewinęła mi się już gdzieś na youtube. Zaraz poczytam sobie Twoją recenzję o niej, bo bardzo mnie ciekawi, a że produktów do włosów mam sporo i zużywam sporo bo lubię o nie dbać i są długie, to i ta trafia na moją listę zakupów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam serdecznie Ci maskę z ziaji , wielokrotnie uratowała moje włosy :)

      Usuń
  35. Bardzo lubię produkty La Roche :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam wersję pomarańczową kremu pod oczy Vianka, ciekawa jestem jak się ma do tej twojej. Ten żel karmelowy tez miałam, trochę swędzi skóra i mnie, muszę go bardzo szybko zmyć, wtedy jest lepiej. Poza tym mnie akurat zapach nie zachwycił :D Tak to jest jak bierze się w ciemno!

    OdpowiedzUsuń
  37. Pomadka Sylveco to mój hit:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja zamierzam kupić wodę termalną LRP na lato,obecnie mam z Vichy,ale słyszałam że ta jest dużo lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ciekawe denko, też miałam pomadkę z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Całkiem spore to Twoje denko :D I są w nim ciekawe kosmetyki :) Pomadkę z Sylveco uwielbiam :D Co do Laktacydu, ta wersja ma akurat całkiem dobry skład. Skoro tak chwalisz ProVag, muszę go poszukać, chociaż lubię też stare, dobre Facelle.

    Żel karmelowy z Isany miałam w tamtym roku i pamiętam jego piękny zapach *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Facelle też jest dobre, ale ja jak nie mam pompki to nadużywam kosmetyków, pół rozleje :D najczęściej kupuje gine intima jednak :) i fakt ten laktacyd jest w miarę ;)

      Usuń
  41. Pomadkę Sylveco uwielbiam! :))

    OdpowiedzUsuń
  42. Ta woda termalna jest faktycznie genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Moja droga to miało być małe denko ;), moje wyglądają tak co miesiąc hahaha. U mnie w kolejce jest ten żel z YR i planuję go otworzyć tylko jak się pojawi wiosna za oknem, wtedy będzie idealny :).

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie znam żadnych produktów, które zużyłaś z wyjątkiem żelu Isana - piękny zapach ma!
    Dobrze, że zaczęło się układać ;-) To bardzo ważne, żeby móc czasem odetchnąć!

    OdpowiedzUsuń
  45. Denko nawet pokaźne, cieszę się, że wracasz zrelaksowana i chętna do działania :) Niedługo też przyjdzie wiosna i będziemy mogły się realizować fotograficznie :)
    Pomadka Sylveco jest hitem i dla mnie :)
    Peeling Sylveco natomiast niewymownie mnie kusi, podobnie jak tusz z Kobo jak zobaczyłam efekty u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie miałam nic z twojego denka ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  47. Latem muszę się w końcu skusić na jakąś wodę termalną :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Jak ja lubię denka :-) Bardzo fajne zmiany zaszły u Ciebie na blogu :-) a zdjęcia są fenomenalne od dłuższego czasu ;-) Płyny Yves Rocher pięknie pachną.. miałam ten i bardzo go lubiłam właśnie za zapach.. choć nie jestem pewna ale już ich chyba nie ma.. ale mogę się mylić.
    Pomadka peelingująca Sylveco to obowiązkowy punkt i u mnie szczególnie w zimowym okresie.
    Ciekawi mnie maska Lavera. Moje włosy też lubią mocniejsze dociążenie więc powinna się sprawdzić. I obowiązkowo muszę kupić Ziaję bo przewija się u Ciebie cały czas.
    Rosołek uwielbiam.. niestety babci żadnej już nie mam ale na mamusiowy zawsze się załapię :-)
    Na zalewanie skórek kup gumę do skórek peel of np z allegro ;-) Do mnie właśnie przyszła lampa i najpotrzebniejsze produkty, czekam jeszcze na lakiery i w końcu rozpocznę swoją domową przygodę z hybrydami :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci :* przeczytałam Twój komentarz wcześniej, ale nie miałam chwili by odpowiedzieć :) nad zdjęciami cały czas pracuje, niestety raz jest lepiej raz gorzej. Co do hybryd, ja cały czas się uczę jeszcze, dopiero 4 raz kładłam :) musze sprawdzić tą gumę :)

      Usuń
  49. Gratuluje własnej domeny:) i propozycji współpracy również mimo, że jej nie przyjełaś to jednak wyróżnienie:)
    Jeśli chodzi o denko, to mam ochotę poznać markę Vianek, maseczko piling kusi mnie najbardziej i tonik do skóry głowy. Słyszałam, że jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  50. Bardzo ciekawe produkty. Dobrze jest wiedziec, na co warto wydac pieniadze.

    OdpowiedzUsuń
  51. U mnie plasterki z Isany sprawdziły się w stu procentach ;)
    Pozdrawiam,
    Urban Vagabond

    OdpowiedzUsuń
  52. Pomadkę peelingującą z Sylveco uwielbiam, Vianek maskę peeling też :) Glisskur znam, Ziaję też, Isanę kupuję również czasem i przyznam się bez bicia...nie miałam nigdy nic z La Roche Possey :/ Musze nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)