Uncategorized

The Birthday Box od Soap&Glory – najpiękniej pachnące kosmetyki ?

Witajcie!

Czuję, jakby cała moja mobilizacja i wena twórcza spakowały się w walizki i uciekły gdzieś daleko. Całą sobą wołam już wiosno przybądź i oddaj mi trochę swojej energii, niech w głowie się zazieleni, gdyż deszcz powoduje tylko senność. Trzeba się wziąć w garść i mimo złej pogody jakoś sobie poradzić. Dlatego na przekór wszystkiemu chcę Was dziś zaprosić do cudownie pachnącej krainy Soap&Glory.

angielska marka soap and glory

Soap&Glory to stosunkowo młoda angielska marka, o której istnieniu jeszcze jakiś czas temu nie wiedziałam. Poleciła mi ją kiedyś Magda z landofvanity i od tamtej pory szukałam jej w Tk.maxx. Świadoma, że w okresie przedświątecznym pojawia się więcej zestawów i ciekawszych kosmetyków – ostatecznie udało mi się dorwać mój The Birthday Box Soap&Glory. 

Co w boxie piszczy?


The Birthday Box to pudełko całkiem sporych rozmiarów w kolorze charakterystycznym dla marki, czyli różowym. Przewiązano je uroczą wstążka, w końcu mówimy o prezencie urodzinowym. Gdy je podniosłam, pierwsze co pomyślałam „o kurcze, ono jest ciężkie!”. Uradowana niczym dziecko otworzyłam magiczne pudło! Moim oczom ukazała się gąbeczka, płyn do kąpieli w niecodziennym opakowaniu oraz masło do ciała. Taki zestaw zdecydowanie mogłabym dostać na urodziny czy podarować komuś w prezencie.

Soap&Glory

The Rightteous Butter- ratunek dla suchej skóry  


Przecudnie pachnące masełko umieszczone jest w plastikowym opakowaniu, o pojemności 300 ml. Zdobią je naklejki z momentami niecodziennymi opisami, lekko mówiąc zadziornymi. Zakrętka gładko chodzi i można ją dokręcić na tyle mocno by mieć pewność, że masełko nie opuści opakowania. Na pierwszy rzut oka widać, iż jest ono solidne i nie zaszkodzi mu upadek z wysoka. Samo masełko wprawia mnie momentami w zdumienie. Zbite i nie przemieszcza się w słoiczku, a zarazem tak gładkie niczym aksamit! To porównanie pasuje tutaj jak ulał. Masełko chce się dotykać, a rozprowadzanie go na skórze to istna przyjemność.

masło nawilżające od Soap&Glory

The Rightteous Butter idealnie nawilża skórę, nawet tą bardzo suchą – u mnie występuje taka na plecach, a po nim od razu staje się milsza. Inna kwestią są wiecznie swędzące nogi. Dotychczas ratowały mnie tylko masełka hipoalergiczne, natomiast The Rightteous Butter nawilża je i koi. Działanie to nie jedyny jego atut – masło pachnie cudownie, nie da się tego opisać. Któregoś poranka wysmarowałam nim nogi i wyobraźcie sobie, że przez długie godziny zastanawiałam się cóż tak pachnie tak długo zapach utrzymuje się na skórze. Dodatkowo masło jest bardzo wydajne i ma przyzwoity skład – na pierwszym miejscu masło shea! Masełko może być otwarte przez 24 miesiące. 

idealne nawilżenie skóry, masło nawilżające
masełko nawilżające do suchej skóry



Clean on me – oh jak przyjemnie kąpać się! 

 
Jestem wybredna jeśli chodzi o żele pod prysznic. Przede wszystkim nie mają one tylko dobrze oczyszczać skóry i pięknie pachnieć, ale też nie podrażniać mojej skóry. Wiele drogeryjnych myjadeł nad wyraz przesusza moją skórę. Clean on me pokochałam ten żel od pierwszego prysznica! Jego zapach jest identyczny jak w przypadku masła i również dość długo otula nasze zmysły. Pomimo, że skład tutaj całkowicie leży moja skóra jest wyjątkowo gładka po jego użyciu. Tworzy on przyjemną piankę i ma dość ciekawą, bardzo gęstą konsystencję. Opakowanie zawiera pół litra żelu i jest nietypowe -posiada pompkę i wystylizowano je na lata pięćdziesiąte. Obecność pompki sprzyja oszczędności, ale też ułatwia aplikację. Ponadto żelu prawie nie ubywa, no chyba że ktoś lubi go lać na siebie litrami.
I myju myju tu…
Lepsze efekty przy szorowaniu oczywiście uzyskuje się dzięki dobremu zdzierakowi. Gąbeczka z Soap&Glory właśnie taka jest i chyba dlatego jej nie używam. Nie przepadam za ostrymi myjkami i przez to trudno mi się do niej przekonać, pomimo że efekty mogłyby mnie zachwycić. Jest stanowczo zbyt szorstka.  
gąbka do mycia Soap&Glory
Zapachniało mi tym czymś
 
Chociaż nie wiem jakbym się starała, nie potrafię ubrać w słowa, jak te kosmetyki bosko pachną. To zarówno trochę słodyczy, trochę czegoś kwaskowego. Pachną lepiej niż nie jedne perfumy, a użycie masła Soap&Glory całkowicie wyklucza ich obecność, gdyż zapachy mogłyby się gryźć. Umilają kąpiel, umilają zasypianie i przenoszą nas do jakiejś tajemniczej, nieodgadnionej krainy. Zapach jest intensywny, ale zdecydowanie przemawia do mnie dużo bardziej niż balsamy Indigo. Pachnie po prostu tym czymś. Dla mnie są jednymi z najpiękniej pachnących kosmetyków.

 

Kosmetyki Soap&Glory dostępne są miedzy innymi u Hani www.sklep.hania.com.pl
Ja box dorwałam za 59 złotych w Tk maxx.
 
Miałyście z nimi do czynienia? Co o nich myślicie? 
 
Pozdrawiam! 
Tagi:
Udostepnij:
zBLOGowani.pl Follow promujbloga.pl