Włosowa aktualizacja styczeń 2017 - zimowa pielęgnacja

23:19:00

Cześć Wszystkim! 

Po dość długiej nieobecności w końcu do Was wracam. Melduję, że sesja zakończona sukcesem i będę miała teraz sporo czasu na pisanie i robienie zdjęć. Przede mną ostatni semestr studiowania, o ile nie porwę się na coś jeszcze (studiowanie już mi zbrzydło szczerze powiedziawszy). Zapytałam Was na Facebooku, o czym chcielibyście przeczytać po przerwie i zdecydowana większość stwierdziła, że pora na wpis włosowy. Od grudnia nie pojawiły się aktualizacje, a trochę się pozmieniało. Zapraszam Was więc do dalszej lektury.
kosmetyki do włosów suchych, farbowanych, puszących się

Moje włosy nie były poddawane w ciągu ostatnich miesięcy specjalnej pielęgnacji. Wszystkie suplementy i środki, które mogłyby powodować przyrost czy zagęszczenie odeszły w zapomnienie. Złamałam się też w kwestii farbowania i po 13 miesiącach zerkałam coraz częściej w kierunku półki z farbami, aż w moim koszyku tuż przed świętami wylądował L'oreal Paris. Odrost zaczął mnie poważnie irytować i zatęskniłam za blond czupryną. Po koloryzacji moje włosy były dość mocno nadwyrężone, postanowiłam więc wrócić do starych przyjaciół, ale w łazience pojawiło się też kilka nowości. 
Excellence Pure Blond, chłodny odcień blondu

Szampony

Grudzień i styczeń to czas, kiedy stawiałam na mocniejsze oczyszczanie. Głównym powodem było mycie włosów raz w tygodniu - moja czupryna jest o tyle specyficzna, że praktycznie wcale się nie przetłuszcza. Nie czułam zatem potrzeby częstszego szorowania i tak już osłabionych włosów. Zakupiłam szampon Gliss Kur Winter Repair - na jego temat nie pojawi się osobny post, ponieważ nie wyróżniał się niczym specjalnym. Ekstrakty naturalne pojawiły się daleko w składzie, ale dobrze oczyszczał i pozostawiał włosy miękkie. Mimo wszystko nie żałuję zakupu, ponieważ był mi potrzebny taki szampon. Kolejny szampon wypełniony silnymi detergentami to Revlon Professional Equave nawilżający, za którym niespecjalnie przepadam. Ma orzeźwiający cytrusowy zapach, nie plącze mi włosów i oczyszcza je prawidłowo, a mimo to sięgam (sięgałam) po niego jakoś niechętnie. Nie ma na to póki co logicznego wytłumaczenia. Na początku lutego powróciłam do łagodniejszych myjadeł- Receptury Babuszki Agafii malina moroszka oraz sprawdzający się u mnie bardzo dobrze Yves Rocher z granatem. Oba szampony są bardzo dobre i delikatnie pozbywają się wszelkich nagromadzonych na włosach brudów. Malina moroszka powoduje jednak że włosy są oklapnięte przy nasadzie i praktycznie wcale się nie pieni, co mnie osobiście troszkę denerwuje. Ma za to piękny zapach i włosy są po nim niesamowicie miękkie. Ciągnie mnie do naturalnych szamponów, ale niestety nie sprawdzą się w każdej sytuacji. 
olejowanie włosów L'oreal,, KTC

Oleje i olejki

W całym tym zamieszaniu starałam się nie zapominać o olejowaniu, nawet jeśli oznaczało to 15 minut namaczania w ciepłej wodzie z olejem. Farbowane i suche włosy bardzo potrzebują olei. Staram się sugerować różnymi wpisami na temat doboru specyfiku odpowiedniego do porowatości włosów, ale nie ukrywam że lubię eksperymenty. Jak dotychczas spotkałam się z brakiem akceptacji oleju kokosowego przez moje kędziorki i zauważyłam, że szczególnie służy im wykonywanie tego zabiegu (olejowania) na mokro. Skończył się mój ukochany olejek brzozowy z Cien Nature, dlatego postanowiłam wypróbować Olej Alterra brzoza i pomarańcza. Zapowiada się miłość. Olej ładnie dociąża moje włosy, które spijają go z chęcią. Dobrze spisuje się też mniej naturalny olej KTC przeznaczony konkretnie do włosów. Ma cudowny zapach, a włosy pochłaniają go momentalnie. Oba olejki polecam gorąco osobom z włosami wysokoporowatymi, powinny się sprawdzić. Oczywiście należy też pamiętać o zabezpieczaniu końcówek. Zwykle rozcieram w dłoniach L'oreal Magiczna Moc Olejków, a następnie delikatnie wmasowuje w końcówki na całej długości. Jest to mój ulubieniec, posiadam go od roku a nadal jest ponad połowa buteleczki. Wystarcza pompka lub dwie by wygładzić całe włosy. 
maska Ziaja intensywna odbudowa

Maski i odżywki

Po rozjaśnianiu nie było mowy, by nie wrócić do mej ulubionej maski z ceramidami od Ziaji. Jak zwykle niezawodna w poprawianiu kondycji włosów, a do tego śmiesznie tania. Jeśli szukacie czegoś z ceramidami, to własnie jest najlepsza opcja. Potrzebowałam tez maski która dociąży włosy w 100 %, wtedy nagle w szafie odnalazłam Kallosa Keratin. Rzadko po niego sięgałam w obawie przed puszeniem, ale o dziwo włosy zareagowały bardzo dobrze i już drugi tydzień z rzędu obecna jest w pielęgnacji. Odżywki które mocniej chwyciły mnie za serce w grudniu i styczniu to Mane'n Tail, Lavera z różą i holenderskie wydanie Garniera czyli Loving Blends z kokosem i pszenicą. Trudno mi określić, którą lubię najbardziej. Wszystkie pięknie dociążały włosy i emulgowały oleje, choć zdecydowanie Mane'e Tail jest najlżejszą z całej trójki. Zachęcają zapachami i działaniem, więc jeśli potrzebujecie dociążenia, to gdy tylko pojawi się możliwość wypróbujcie je koniecznie.

Poirytowana stanem moich włosów, podcięłam sobie centymetr lub półtora sama, dlatego na dzień dzisiejszy mają 72 centymetry długości. Planuję je skrócić co nieco, ze względu na kondycję końcówek i wyrównanie ich do jednej długości. Kucyk ma się lepiej, bo od grudnia przybył jeden centymetr (12 cmobecnie). Po mimo mnóstwa włosów w każdym zakamarku pokoju, jest zdecydowanie lepiej. Mam nadzieję, że w końcu powrócę do suplementacji i przetestuję Andreę, która leży gdzieś zakurzona. 

W skrócie, tak właśnie wygląda moja zimowa pielęgnacja. Ciężkie maski i odżywki, często gęsto zawierające silikony, oleje, silny oraz delikatny szampon. Nie zapominam też o czapce i wiązaniu włosów. Warkocz to fryzura, która towarzyszy mi całą zimę - staram się nie nadwyrężać ich poprzez wystawianie ich na działanie wiatru, mrozu i ocieranie się o sweter czy kurtkę. 


Sekretny rytuał:
  1. czesanie
  2. mycie szamponem silnym
  3. mycie szamponem delikatnym
  4. olejowanie na mokro
  5. emulgowanie odżywką
  6. miks masek (20-30 minut)
  7. spłukiwanie chłodną wodą
  8. wycieranie w bawełnianą koszulkę
  9. zawinięcie na 15 minut w turban z mikrofibry
  10. zero suszenia (chyba, że jest to konieczne)
  11.  olejek na końcówki

A jak Wy dajecie radę w ostatnich miesiącach? Jak dbacie o włosy zimą? 

Pierwszy wpis taki na rozruszanie :) 

Pozdrawiam Was serdecznie!





Zobacz także

Komentarze 51

  1. Ja też się złamałam i pofarbowałam włosy, w sumie to też przez odrosty które wyglądały fatalnie. Muszę w końcu się wziąć za olejowanie bo ostatnio bardzo to zaniedbałam i widać że włosy są suche i mniej elastyczne :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też przez jakiś czas kulało, ale efekty zawsze mi uzmysławiają jak wiele tracę ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. polecam u mnie świetnie się sprawdza, normalne olejowanie nie dawało żadnych efektów ;)

      Usuń
  3. Chyba dawno mnie tu nie było, bo zdziwiłam się że są już takie długie! <3
    A mimo tego, że jak piszesz rzadko je olejowałaś i odstawiłaś przez ostatni czas bogatszą pielęgnację, to na prawdę wyglądają świetnie! Zwłaszcza ten blask :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Obecnie męczę końcówki różnych produktów. Muszę wrócić do olejowania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę kupić ten olejek Alterra, może i u mnie się sprawdzi!

    Ja niestety muszę myć włosy codziennie rano, a wieczorem i tak są już w opłakanym stanie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ten olejek z Alterry, ale ja stosuję go właśnie jako olejek do masażu, bo takie jest jego przeznaczenie :D Nie pomyślałabym, żeby stosować go na włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo zaciekawiłaś mnie olejkiem Alterry, zbiera mnóstwo pozytywnych opinii, jestem ciekawa jak spisze się na moich włosach, bo choć niby do ciała to jednak jak widać z powodzeniem można stosować go na włosach :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Systematycznie nakładam olej na włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne masz włosy! Niesamowity efekt na zdjęciu przed i po! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio też skupiam się na lepszej pielęgnacji włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję zdania sesji kochana, u mnie też o dziwo szybko poszło i od piątku mam wolne ;)
    Olejek alterra używałam swego czasu i bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja wiecznie zapominam o olejowaniu włosów. Piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje włosy niestety w zimie strasznie się puszą przez to że noszę czapkę i przez suche powietrze w pracy. Z Twoich produktów znam jedynie kallos keratin jednak u mnie sprawdzała się bardzo średnio. Dużo bardziej lubię latte czy banana.

    OdpowiedzUsuń
  14. zimą suszarka akurat jest mi bardzo potrzebna, bo moje włosy są mega oklapnięte i gdy suszę je głową do dołu, lepiej wyglądają objętościowo :) też używam dwóch szamponów - delikatnego Babydream i jakiegoś Schwarzkopf, który jest beznadziejny i muszę chyba wrócić do tych z L'Oreal Elseve. Zaczęłam też stosować oleo-krem Biovax i koniecznie na końcówki serum z Biovax:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czas zacząć wiązać włosy, bo właśnie denerwuje mnie to ocieranie o kurtkę. Ale przy porannym wstawaniu tak ciężko wstać te kilka minut wcześniej. Sama staram się zdać o włosy, ale obecnie są w średniej kondycji, ponieważ dopiero, co je pomalowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam maskę Kallos Keratin!)

    OdpowiedzUsuń
  17. Marzy mi się taka blond czupryna jak twoja, ale moje przygodny z farbowaniem na ten kolor niestety nie zakończyły się byt dobrze i włosy wyglądały naprawdę niekorzystnie. Winą prawdopodobnie była zerowa pielęgnacja, bo teraz co prawda nadal nie przepadam za wszelkiego rodzaju maskami i odżywkami, ale jestem znacznie bardziej regularna i widzę znaczną różnicę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja farbuję sama, nigdy nie byłam u fryzjera, to nie jest dobry wybór, bo włosy się niszczą dużo bardziej, ale staram się dbać dzięki temu wyglądają lepiej ;) dobrze że próbujesz, pielęgnacja na prawdę się opłaca

      Usuń
  18. Podoba mi się ta odżywka Garnier i chętnie bym ją wypróbowała. Bardzo lubię wersję z awokado, więc może i ta sprawdziłaby się na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajnie się czyta to, co piszesz. Wprawdzie taka systematyczna i kompleksowa pielęgnacja włosów jest mi obca, jednak po przeczytaniu Twojego tekstu myślę, że czas coś z tym zrobić. Taka refleksja, że nawet przy małym dziecko można wygospodarować trochę czasu dla siebie, żeby w końcu zacząć wyglądać jak człowiek ;)
    Będę do Ciebie zaglądać i podpatrywać, co masz ciekawego do przekazania :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło mi to czytać i warto znaleźć trochę czasu dla siebie ;)

      Usuń
  20. Olejki i maski odżywcze zimą sprawdzają się mega ;) I warkocz!

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow, imponująca długość i stan włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Moim zdaniem Twoje włosy wyglądają naprawdę dobrze! Moje są ostatnio przesuszone, niestety jest to wina suchego powietrza, ale też ogólnego odwodnienia mojego organizmu :C Moje też mniej wypadają, ale 12 cm w kucyku chyba nigdy nie będę miała - mam bardzo cienkie włosy i u mnie 9 to już super wynik ;P

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja w ogóle włosów nie pielęgnuję. Jedyny kosmetyk, który stosuję do nich, to... szampon :) Włosy mi się mocno przetłuszczają, więc niestety muszę je myć codziennie, ale kilka dni temu zmieniłam produkt do mycia głowy i mam nadzieję, że uda mi się doprowadzić do takiego stanu, że włosy będę myć co dwa dni. Zazdroszczę Tobie, że nie masz problemu z przetłuszczaniem ;)
    A włosów nie pielęgnuję dlatego, że nie mam takiej potrzeby. Są z natury miękkie, a pierwszy raz zaczęły mi się rozdwajać, jak około 4 lata temu byłam u fryzjera je pocieniować. Niby używam odżywki w sprayu od Gliss kur, ale to tylko po to, aby łatwiej mi było je rozczesać :) Mam też w domu maskę z Kallos (tyle, że wersję bananową), ale użyłam jej chyba tylko trzy razy. Do pielęgnacji włosów chyba nie mam głowy, ale może kiedyś się to zmieni, bo nie ukrywam, że przydałoby się mieć jeszcze bardziej miękkie włosy :)
    PS Masz piękny blond i ogólnie śliczne włosy!I podziwiam Cię, że potrafisz tyle różnych kosmetyków stosować, bo to na pewno musi być czasochłonne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci za miłe słowa :) Włosom nigdy nie zaszkodzi odrobina pielęgnacji, może to być nawet jedna odżywka albo sam olejek w końcówki ;)

      Usuń
  24. Ojej, sporo tych rytuałów. Ale za to włosy odpłacają się pięknym wyglądem ;-) Ja nakładam olej kokosowy w miarę regularnie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Szczerze mówiąc, to na co dzień niestety rzadko mam czas na aż tak rozbudowaną pielęgnację włosów, ale teraz podczas długiej 3 tygodniowej przerwy międzysemestralnej na studiach stosuję zazwyczaj: szampon mocniejszy, łagodniejszy, odżywkę z olejem kokosowym i olejem ze słodkich migdałów, maskę do włosów ze słodkich migdałów, olej kokosowy lub olej ze słodkich migdałów na końcówki. Moje suche włosy ogólnie bardzo polubiły olej ze słodkich migdałów i u mnie świetnie się sprawdza również na zimowy problem zajadów czy małe ranki na suchej skórze. Polecam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja cały czas zastanawiam się nad tym Kallosem. Obecnie w mojej pielęgnacji nie ma żadnych protein, ale moje włosy i tak zachowują się jakby cały czas potrzebowały nawilżenia. Przez lata były też przeproteinowane i boję się, że teraz może wydarzyć się to samo ;c

    OdpowiedzUsuń
  27. piękne włoski! :) obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja ostatnio moje włosięta trochę zaniedbuję :( Muszę się zmotywować wreszcie do ich pielęgnacji. Miałam tę maskę Ziaji i też ją lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubię tego typu wpisy, zawsze coś wypatrzę dla siebie :) Tutaj zaciekawiła mnie odżywka z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  30. ciekawe kosmetyki ;) czekam za nowymi postami

    OdpowiedzUsuń
  31. Ależ masz piękne włosy! Nic dziwnego, że tak o nie dbasz :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem zaskoczona, że keratynowy Kallos działa u Ciebie dociążająco - u mnie wręcz przeciwnie, jak typowy proteinowy produkt nadaje włosom lekkości, odbija u nasady ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetna pielęgnacja, widać że włosy są zadbane😀

    OdpowiedzUsuń
  34. ja nie wytrzymałam i pofarbowałam. Miałam taki odrost, że o losie i teraz są suche :) no i gratuluje zdanej sesji :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja też bardzo dbam o włosy i lubię czytać takie wpisy :)

    weronikastaron.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. używałam tej maski Kallosa. Bardzo dobrze sprawdzała się u mnie :) jest bardzo tania, a niezwykle wydajna i zwyczajnie "robi robotę"

    OdpowiedzUsuń
  37. Włosy nasz piękne, kolor cudny. Ja polecam szampony ziołowe Fitomed, mam ten do włosów suchych i jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Piękne włosy :) Mnie także ciągnie do naturalnych szamponów, ale niestety efekty bywają różne...

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja muszę koniecznie wrócić do olejowania włosów, bo bardzo im tego brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  40. Twój rytuał jest bardzo mocno rozbudowany, nie to co mój :P
    Jestem zainteresowana serią z maliną moroszką, na pewno w planach mam zakup balsamu z tej serii :)
    A na Twoje włosy nie mogę się po prostu napatrzeć...Są przepiękne! Błyszczą nieziemsko, aż chce się tyknąć :)
    (P.S. Piszę z nowego konta, wcześniej Dziecko we Mgle ;])

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie Iwonko, już ogarnęłam że zaszły zmiany, ale jeszcze nie byłam u Ciebie bo mam wolne i powoli nadrabiam ;)

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej lub odwiedzisz mnie na facebooku. W wolnej chwili zawsze odwiedzam wszystkich moich czytelników ;)