Lily Lolo Natural Mascara - naturalny upiększacz rzęs

22:42:00

Witajcie!

Wiedziałam, że Lily Lolo w swej ofercie ma całą gammę mineralnych podkładów, korektorów, cieni do powiek, róży... i tak można by wymieniać sporo innych sypkich produktów. Nie myślałam jednak, że mają w swej ofercie również mascarę! Gdy ją zobaczyłam, wiedziałam że muszę przetestować takiego gagatka. Tak właśnie dotarła do mnie, w paczuszce od Costasy, Natural Mascara, o której dzisiaj poczytacie.

mascara od lily lolo

Urok i minimalizm

Uwielbiam pisać całe epopeje na temat opakowań. Tym razem sobie daruję, ponieważ nie pierwszy raz dzielę się z Wami opinią na temat produktów od Lily Lolo. Costasy, jak zawsze z zapakowaniem przesyłki spisało się na medal i znów nie było końca zachwytów. Natomiast Lily Lolo to minimalizm, czerń i biel, prostota oraz elegancja - nic więcej nie trzeba dodawać.
naturalny tusz do rzęs

Klasycznie i romantycznie 

Natural Mascary używa się przyjemnie. Szczoteczka została wykonana z włosia, jest elastyczna i dobrze się nią manipuluje. Został jej nadany klasyczny kształt, włoski są dość ciasno ułożone. Szczoteczka dobrze rozczesuje rzęsy tworząc dzięki temu piękne firanki. Oczywiście należy pamiętać o zdjęciu z niej nadmiaru tuszu przed aplikacją, gdyż może to prowadzić do posklejania rzęs. Zwykle delikatnie ocieram ją o brzeg pojemniczka i dopiero nanoszę na rzęsy. Sama Natural Mascara wydaje się dość gęsta, ale jest przy tym lekka - praktycznie nie odczuwa się jej po nałożeniu. Zasycha niemalże natychmiastowo, dzięki czemu nie odbija się na górnej powiece. Zapach w przypadku tego tuszu jest niewyczuwalny, chyba że na siłę będziemy wpychać nos do opakowania i się go doszukiwać. Efekt jaki daje jest bardzo subtelny, rzęsy są wydłużone i nadają spojrzeniu lekkości. Taki romantyczny...
czy warto kupić lily lolo czy warto kupić kosmetyki naturalne

Naturalnie musi być

Firmę Lily Lolo cenię sobie bardzo za naturalne składy. Spotkanie z nimi (i nie tylko) uświadomiło mi, że naturalnymi produktami da się wyczarować fantastyczne makijaże. W składzie maskary znajdziemy między innymi takie komponenty naturalne:

  • myrica pubescens fruit cera - wosk z owoców woskownicy - jest emolientem, odpowiada za konsystencję kosmetyku,
  • propanediol - glikol roślinny pozyskiwany z ziaren kukurydzy, umożliwia wprowadzenie do kosmetyków kwasów i innych substancji aktywnych, poprawia też konsystencję,
  • copernicia cerifera cera - wosk pochodzenia naturalnego (z liści palmy), wpływa na konsystencję,
  • polyglyceryl-6 distearate - diester, pochodzenia naturalnego, należy do emolientów, 
  • acacia senegal gum - guma arabska, pochodząca z akacji senegalskiej, wpływa na konsystencję kosmetyku, 
  • glyceryl dibehenate - substancja naturalna, wpływająca na konsystencję kosmetyku, ma również działanie nawilżające,
  • helianthus annuus seed cera - wosk słonecznikowy, zmiękcza skórę, 
  • lactobacillus ferment bis-octyldodecyl dimer dilinoleate/propanediol copolymer - polimer powstający na bazie naturalnych surowców, zagęszcza kosmetyk,
  • oryza sativa bran cera - wosk ryżowy, wpływa na konsystencję, zmiękcza i nadaje połysk,
  • rosa canina fruit oil - olej z owoców dzikiej róży, ma szereg działań wpływających korzystnie na kondycję rzęs chroni przed utratą wilgoci, 
  • argania spinosa kernel oil - olej argonowy, działanie wzmacniające, chroni przed działaniem słońca i wiatru.
Do takiego składu nie można się przyczepić. Bardzo się z tego powodu cieszę, ponieważ polubiłam się z tą maskarą.

Naturalność kontra trwałość 

Natural Mascara była nakładana przeze mnie zwykle w godzinach porannych. Po całym dniu nie zauważyłam by się wykruszyła czy osypywała. Nie mogę zakładać, że pozostała w nienaruszonym stanie, ponieważ w przypadku takich produktów po całym dniu efekt nieco blednie. Kiedy oczy mi łzawiły, mascara pozostawała na swoim miejscu. Z trwałości jestem zadowolona, mogę ją ocenić na mocną piątkę z plusem!

Kiedy jest się wrażliwcem - za co pokochałam Natural Mascarę ?

Delikatne podkreślenie oczu jakie uzyskuje za pomocą maskary od Lili Lolo jest dokładnie w moim typie. Nie przepadam za posklejanymi, oblepionymi rzęsami, chociaż takie są teraz często modne. Natural Mascara bardzo ładnie wydłuża moje rzęsy i rozdziela je, dzięki czemu jest godnym następcą dla limitowanej edycji ukochanego przeze mnie tuszu z KOBO. Jednak powodów do miłości było więcej. Jako wrażliwiec często spotykam się ze łzawieniem i pieczeniem oczu wywołanym przez takie produkty. Tutaj żaden z efektów nie wystąpił (tak, pisałam wyżej o łzawieniu, ale było one wywołane katarem i zmęczeniem wzroku). Ponadto trwały, szybkoschnący tusz sprawia, że nie muszę się martwić o makijaż podczas dnia pełnego pośpiechu. Jestem z niego bardzo zadowolona i myślę, że to nie jest ostatnie nasze spotkanie.

Koszt tuszu w Costasty to 69,30 zł za 7 ml

Miałyście z nim do czynienia? Jak go oceniacie?
lily lolo natural mascara na rzęsach


Pozdrawiam serdecznie !





Zobacz także

50

  1. Szkoda, że nie pokazałaś efektu na oku, nie lubię kupować maskar w ciemno, bo niestety moje rzęsy wymagają sporej pracy :P W innym przypadku efekt nie wygląda za ciekawie ;/

    Nie przepadam za tradycyjnymi szczoteczkami, ale może kiedyś się na niego skuszę, ot tak, z ciekawości :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem właśnie, sama nad tym myślałam, ale niestety nie było kiedy dorobić zdjęć, dodatkowo się pochorowałam więc oczy mam obecnie w małej panice, ale wpadłam na pomysł że najpierw dodam trzy posty z opisem wszystkich produktów a na końcu będzie osobny z makijażem z użyciem ich więc nie martw się jeszcze zobaczysz mascarę :)

      Usuń
    2. Ja też chciałabym zobaczyć ją na rzęsach więc będę czekać na post z makijażem. 70 zł to niestety całkiem sporo jak na mascarę, jednak chciałabym porzucić drogeryjne tusze i przejść na naturalne :)

      Usuń
    3. pokazałam ją u siebie na rzęsach, uwielbiam ją !

      Usuń
    4. O też liczyłam na zdjęcie z efektem na rzęsach :( bardzo ciekawią mnie takie produkty

      Usuń
  2. W końcu normalna szczoteczka 😊 podoba mi się bardzo i już na nią patrzyłam, a Ty mnie jeszcze upewniłaś teraz 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem tak, ja jestem zadowolona, po dwóch niewypałach z Loreal to bardzo miła odskocznia ;)

      Usuń
  3. Ja używam tuszu jedynie do dolnych rzęs, więc przyznaję że ten element makijazu traktuję po macoszemu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie dla Pań lubiących naturalny efekt. Faktycznie brakuje tych zdjęć jak prezentuje się na Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze będą w innym poście ;) spokojnie

      Usuń
    2. Ja również czekam na zdjęcia jak się prezentuje na oczku, ciekawa jestem tego tuszu :)

      Usuń
  5. Ładne opakowanie... Ale sam tusz raczej mnie nie zainteresował, chociaż szczoteczkę ma super... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem o niej mamie, bo lubi takie szczoteczki i me mega wrażliwe oczy

    OdpowiedzUsuń
  7. W ogóle nie miałam jeszcze produktów Lily Lolo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to koniecznie powinnaś to nadrobić, ja osobiście najbardziej zakochałam się w różach i cieniach,ale sypkich póki co, mają niesamowitą pigmentację

      Usuń
  8. Ja za takimi szczoteczkami nie przepadam, zdecydowanie wolę silikoniwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie niestety żaden tusz który dotychczas miałam ze szczoteczką silikonową się nie sprawdził :(

      Usuń
  9. Mnie bardzo kuszą ich produkty mam zamiar kupić też inne ich produkty bo czytałam dużo pozytywnych opinii :) ale najpierw chcę wykończyć obecną kolorówke :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie , nie ma co składować ;) ale warto je kiedyś wypróbować

      Usuń
  10. Jestem bardzo ciekawa tego tuszu, ostatnio już o mały włos go nie kupiłam, ale ostatecznie wybrałam szminkę. Wybieram się na targi kosmetyków naturalnych i tam mu się bliżej przyjrzę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Już od dłuższego czasu zastanawiam się nad tym tuszem. Chyba w końcu się skuszę. Ciekawe czy moje rzęsy go polubią. Są długie, ale dość proste.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tą maskarę, jest delikatna i bardzo naturalna, na codzień lubię jej używać - ale efektu wowo na moich rzęsach nie robi ;(

    OdpowiedzUsuń
  13. Też nie wiedziałam, że mają w ofercie tusze, ale raczej się nie skuszę, bo nie jestem fanką delikatnego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O widzę, że u Ciebie też LL:) Akurat tego produktu jeszcze nie znam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się skład :)
    U mnie z mascarami jest ciężko. Mam jedną ulubioną, taką co mnie nie uczula.
    Następnym razem może skuszę się na LL :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytasz mi w myślach, bo właśnie wczoraj myślałam o tym aby kupić jakąś naturalną maskarę do rzes. Na codzień nie używam tuszu, ale chciałabym choć troszkę je podkreślić. Myślę, że to by była świetna alternatywa dla mnie, bo nie dość że ładnie podkreśliłaby rzęsy to jeszcze by je pielęgnowała :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ogromną słabość do marki Lily Lolo - uwielbiam ich kosmetyki, bo nie dość że są naturalne, to w dodatku świetnie się spisują w swoich rolach! :) Z chęcią przetestowałabym również tą maskarę, nawet ostatnio ją oglądałam na stronie sklepu Costasy :P

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  18. Za samo zdjęcie chce się go kupić, poważnie!
    nie miałam, ale myślę że mogłabym spróbować. CO do tuszy - lubie kombinować, zmieniac, sprawdzać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że brakuje zdjęć z efektem. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Akurat nie przepadam za takimi szczoteczkami, ale mimo tego jestem ciekawa tej maskary i może kiedyś wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  21. z chęcią zobaczyłabym ten efekt na zdjęciach, bo tak to mi ciężko stwierdzić czy na moich rzęsach dawałby rade :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wszystko ładnie, pięknie - tylko czemu cena taka wysoka? Ja wiem: za naturalność trzeba płacić. Dla mnie póki co jest to jednak zapora...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem i dla wielu osób też będzie to zapora, niestety póki naturalne produkty są niszowe to nie spodziewam się spadku cen

      Usuń
  23. Lubię takie szczoteczki. Nie znam noctej marki, chociaż kusza kosmetyki na każdym kroku.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciągle szukam maskary-ideału, przetestowałam już wiele, ale nadal pragnę znaleźć taką z efektem wow. Jestem ciekawa tej z LilyLolo,tym bardziej, że ma dobry skład.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja akurat tę maskarę widziałam już na innym blogu i były zdjęcia, jak się sprawdza na rzęsach i szczerze mówiąc, byłam w szoku. Nie spodziewałam się, że mineralny produkt może dać taki efekt. Sama będę musiała kiedyś spróbować. A minimalizm w opakowaniach tej firmy bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem ciekawa tego tuszu, ale zdjęcia są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawa jestem jak wygląda na rzęsach bo moje to niestety jedna wielka masakra. Skusiłam się na lotnisku na zestaw z L'oreal i jestem ciekawa jak się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten tusz to mój ulubieniec, który nigdy mnie nie zawodzi a moje rzęsy w nim wyglądają obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  29. Skład bardzo fajny, myślę że kiedyś jej spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Lubię drogeryjne i większość na szczęście krzywdy mi nie robi, przez to chyba nigdy nie zastanawiałam się nad alternatywą :P

    OdpowiedzUsuń
  31. musi być swietna
    ciekawe jak się prezentuje za rzesach
    obserwuje

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam kilka kosmetyków Lily Lolo i do tej pory żaden z nich mnie nie rozczarował. Twoją świetne składy i przepiękne kolory. Tuszu jeszcze nie miałam okazji wypróbować, ale będę go miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie miałam niestety jeszcze okazji stosować kosmetyków tej marki, ale na tusz się raczej nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  34. Kilka dni temu dostałam kolejną przesyłkę z kosmetykami Lily Lolo i wśród nich jest również ten tusz. Jestem ciekawa jak sprawdzi się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie znam, ale to może być na prawdę ciekawy produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Chciałabym zobaczyć różnicę na zdjęciach :D
    Ciekawe czy dałby radę z moimi opornymi :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Dzięki za opis poszczególnych składników, to bardzo pomocne przy wyborze konkretnego produktu :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!