Uncategorized

Wiosna, wiosna ach to Ty!

Witajcie!
Wiele z Was z pewnością zastanawiało się gdzie przepadłam na prawie calutki tydzień. Cóż, tym razem ani lenistwo, ani też nie moja uczelnia mnie zatrzymały. Zdecydowałam jednak, że nie chcę rozdrapywać na nowo tematu, dlatego pozwolę sobie to przemilczeć. Mam nadzieję, że zrozumiecie. Wiosna rozszalała się u mnie za oknem, toteż dziś pokażę Wam mnóstwo wiosennych ujęć i opowiem dlaczego tak ją lubię.

Zielono mi!
Zielony to pierwszy powód dla którego kocham wiosnę. Kiedy tylko trawa i drzewa zaczynają się zazieleniać, wstępuje we mnie istna euforia! To znak, że szare i bure odchodzi w zapomnienie. Zima zaczyna pakować walizki i zabiera ze sobą brzydkie, pozbawione koloru niebo. Obok zieleni występuje także mnóstwo innych barw, które poprawiają mi nastrój: błękit, fiolet, biel i czerwień. Razem  tworzą niezwykłe połączenia, zupełnie jakby natura malowała obrazy.
Kwiatki, bratki i stokrotki 
Zimą przynoszę do domu jedynie tulipany i róże. W wazonie nie stoją zbyt długo, ze względu na często suche powietrze i zbyt wysokie temperatury. Wielu kwiatów o tej porze roku raczej nie kupimy, chociażby żonkile, iryski, stokrotki, hiacynty i wiele więcej. Gdy tylko pojawiają się w sklepach biegnę na łowy i znoszę z tygodnia na tydzień coraz więcej do domu, aż moja druga połówka się dziwi. Na spacer też wychodzi się chętniej kiedy wszystko kwitnie w koło.

Wiosenny blues
Czy kiedykolwiek wiosną wyszliście na dwór i wsłuchaliście się w tworzoną przez przyrodę melodię? Podczas gdy zimą słychać w szczerym polu jedynie cisze, wiosną do czynienia mamy z prawdziwym bluesem. Ptaki śpiewają wniebogłosy, szyszki pękają usypując nasionka, fruwające trzmiele trzepotaniem skrzydełek dodają swoje trzy grosze, bociany klekoczą, a wiatr gra na drzewach sprawiając, że co nieco skrzypią. Taka muzyka może okazać się dla nas całkiem przyjemna.
Sukienki i parasole
Nie należę do osób, które interesują się modą i ubierają się stylowo. Natomiast jedno jest pewne – jestem zmarzluchem i w zimę w sukienkę wbić mi się ciężko. Chodzenie w spodniach z czasem zaczęło mnie irytować, w końcu chciałam się czuć kobieco i lekko. Czekałam więc grzecznie na pierwsze cieplejsze dni, by wbić się w ukochane ubrania! Wiosną nasze szafy przeżywają prawdziwą rewolucje, a na ulicach robi się dzięki temu kolorowo.. Smutne, ciemne i ciężkie tkaniny zastępują te zwiewne i wielobarwne. Szpilki, balerinki, tenisówki, trencze, ramoneski i parasol w ręce od czasu do czasu. Od razu robi się lepiej.
Króliki
Jakoś nigdy specjalnie nie przepadałam za kurczakami i jajkami na wielkanocnym stole, ale króliki… Króliki to już inna bajka! Znoszę do domu różne dodatki z królikami, ubrania, obrazki, kubki, pudełka…i tak by wyliczać. Wpadam w jakiś królikowy szał i nie, nie potrafię tego jasno wytłumaczyć. Po prostu uwielbiam królicze gadżety i same króliki.  
Wstawać niedźwiadki, wiosna idzie! 

Choć przesilenie wiosenne wiąże się z mnóstwem narzekań, często katarem i brakiem motywacji, to w końcu nadchodzą dni pełne energii. Piękne słońce za oknem sprawia, że chce się coś zrobić ze swoim życiem. W ciepłe można zacząć w końcu biegać, chodzić na długie spacery z przyjaciółmi. Ludzie stają się jacyś bardziej zaangażowani w wiele spraw. To też ostatni dzwonek by poprawić swoje samopoczucie i zrzucić kilka kilogramów przed wakacjami. 

Wiosną wszystko budzi się do życia, nie tylko ludzie. 
Życzę Wam pięknego weekendu. Za co Wy lubicie wiosnę? Zapraszam Was do zabawy może też stworzycie post 🙂 
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa, nie wyrażam zgody na ich kopiowanie!
Tagi: ,
Udostepnij: