Liferia - box inny niż wszystkie ?

13:40:00

Cześć!

Marcowa Liferia na dobre rozgościła się na blogach i podejrzewam, że niektórzy mogą się obawiać, że niebawem wyskoczy im z lodówki. Tak to bywa z pudełkami, gdyż pojawiają się u wszystkich w jednym terminie i każdy chce się pochwalić zawartością. Przyszła kolej i na mnie, by pokazać Wam zawartość paczuszki.
Znacie mnie już dość dobrze i wiecie, że boxy omijam szerokim łukiem. Dlaczego zdecydowałam się na Liferię? Przede wszystkim z tego powodu, że jako nieliczni dobierają bardzo rozważnie kosmetyki mające się znaleźć w środku i nie jest to asortyment dostępny w każdej drogerii. Tym razem pod wieczkiem skrywały się takie marki jak Naturalis, Balneo Kosmetyki, Apple & Berars, The Vintage Cosmetics i Ahava.

Płyn micelarny Balneo Kosmetyki

Uwielbiam płyny micelarne i w mojej łazience zawsze znajduje się choć jeden. Z Balneo nie miałam wcześniej styczności, choć wielokrotnie słyszałam o ich produktach. Zapach jest tutaj bardzo delikatny i nienachalny, a skład dość ciekawy. Podobno wyciąg z opuncji jest odpowiedni dla skóry wrażliwej i skłonnej do alergii, będę więc miała spore wymagania jeśli o ten płyn chodzi. Zapowiada się ciekawie i na pewno będę go używać.

Pęseta The Vintage Cosmetics 

Z tymi akcesoriami często spotykam się w Tk. Maxx, gdzie możecie cały zestaw dostać za 35 złotych. Zdziwiłam się, że wysoka cena (40 złotych) widnieje w opisie pęsety, ale niestety w Anglii ten produkt rzeczywiście tyle kosztuje. Wstyd się przyznać, ale dobrej pęsety nie miałam aż po dziś dzień. Bardzo się cieszę z jej obecności w pudełku. Dodatkowo jest mała, zgrabna i po prostu śliczna. Mam nadzieję, że posłuży mi przez długi czas.

Nawilżający krem na dzień AHAVA 

Miniaturka kremu Izraelskiej produkcji to całkowita nowość w mojej kosmetyczce. Co prawda już gdzieś widziałam ich kosmetyki, ale jakoś nie ciekawiły mnie wcale. Może to te niezbyt przyciągające wzrok opakowania? Jestem zadowolona, że w tym przypadku to jedynie wersja podróżna. Moja cera nie przepada za kremami i ciężko mi znaleźć coś co w stu procentach będzie jej odpowiadało. Będę więc mogła sprawdzić działanie, bez obaw, że produkt się zmarnuje. Sam produkt ma pudrową woń i dość długa listę składników, trochę kojarzy mi się z dzieciństwem.

Luksusowy żel pod prysznic Apple & Bears 

Kolejna miniaturka w pudełku, która znając moje zapędy starczy na dwa lub trzy użycia. Aromat granatu i aloesu jest mi dobrze znany z kosmetyków do włosów i całkowicie mi odpowiada. Żel jest dość gęsty i ma żółte zabarwienie. Aloes jest na drugim miejscu w składzie (zaraz po wodzie), co uważam za ogromny plus. Polubiłam się już z niejednym myjadłem wyprodukowanym w Anglii i coś czuję, że jeśli chodzi o tą markę to jeszcze się spotkamy.

Kojący tonik do twarzy wiesiołkowy Naturalis

Kosmetyki naturalne sobie cenię, a jednak czuję się nieco oszukana przez ten kosmetyk.        W opisie jako główny składnik wymieniony jest olej wiesiołkowy, tymczasem na pierwszym miejscu w składzie mamy olej rycynowy. Sam wiesiołek i inne olejki znajdują się dopiero na szarym końcu, daleko za napisem "Parfum". Zapach jest dość mocny i przypomina mi szampon rumiankowy. Z pewnością wypróbuję ten nieco oszukany tonik, ponieważ bardzo ciekawi mnie jego działanie. Mimo że, to dla mnie zupełnie obca marka i ciekawiła mnie bardzo to raczej nie zapoznam się z ich ofertą bliżej.

Z zawartości pudełka jestem bardzo zadowolona, bo żaden z produktów dotychczas nie był mi znany. Box jest jednym z lepszych obecnie dostępnych na polskim rynku. Wymieniłabym jedynie tonik wiesiołkowy na pełnowymiarowy żel. Jeśli zaś chodzi o samą Liferię nie podoba mi się fakt, że marcowe pudełko dotarło w połowie kwietnia. Nie każdy klient będzie wyrozumiały jeśli chodzi o takie opóźnienia.
Liferię możecie zasubskrybować tutaj Liferia klik na 3 miesiące, pół roku, jednorazowo lub na dłużej. Koszty są zależne od pakietu i niewiele się między sobą różnią. Sami zdecydujcie.

Udanego weekendu Wam życzę! 




Zobacz także

50

  1. Ale ładne zdjęcia! :) Produkty wykorzystam, ale z wysyłka rzeczywiście lekko przegięli :P

    OdpowiedzUsuń
  2. To opóźnienia bylo totalnie niepowazne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, tzn. ja rozumiem że oni sprawdzają skądś te kosmetyki do pudełka, ale niech to robią miesiąc przed wypuszczeniem boxa albo dwa :(

      Usuń
  3. Marcowe w połowie kwietnia? No nieźle :P
    Ale sam box mimo wszystko mi się podoba. Liferia w sumie jako jedyna spełnia moje oczekiwania (sama nie subskrybuję, ale jak czytam na blogach, to przeważnie jestem na TAK). I teraz nie jest inaczej, bo naprawdę fajna zawartość. Mimo, że tonik wiesiołkowy nie jest do końca naturalny, to właśnie on najbardziej mi się spodobał. Pęseta też na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie tyle nienaturalny, co ma oszukany skład :D wiesiołek to powinien być pierwszy a nie ostatni w składzie :D

      Usuń
  4. Całkiem fajne pudełko choć nie porywa ;), Ahava to bardzo dobra firma z tego co mi znajomi z Izraela opowiadali.

    OdpowiedzUsuń
  5. A dla mnie te pudelka to czysta nowosc. Przejadly mi sie recenzje boxow, ale Twoj jest inny, bo kosmetykow tych marek nigdy nie testowalam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, ten box pod względem doboru zawartości jest moim zdaniem na prawdę fajny ;)

      Usuń
  6. Mam to pudełko i jestem z niego zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam, że Dziewczyny skarzyły się na późną wysyłkę :P Ja tego pudełka nie miałam jeszcze nigdy, fajne jest jak dla mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby nie ta wysyłka, to byłoby super, ale i tak uważam, że jest to jedno z ciekawszych pudełek na rynku i jedno z najlepszych w kategorii kosmetycznej :D Kurczę, wylosowała Ci się lepsza wersja tego żelu pod prysznic, mi na tej najbardziej zależało, a dostałam grapefruit i wodorosty, ale też pachnie całkiem fajnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, pudełko jest zdecydowanie warte uwagi dzięki swej zawartości ;)

      Usuń
  9. Początkowe edycje bardziej mi się podobały, choć ta też nie jest zła.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie zaciekawiły mnie te produkty.

    OdpowiedzUsuń
  11. Apple & Bears i pęseta podbiły moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę, no naprawdę, gdzie nie zajrzę różowa pęseta, którą chciałam, a ja jak na złość dostałam rose gold :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na prawdę ? ja nawet nie wiedziałam, że były dwie wersje ;D

      Usuń
  13. To jedyny rodzaj pudełek, które naprawdę mi się podobają i nie ma w nich tzw. zapchajdziur. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem ciekawa płynu micelarnego...zazwyczaj wszystkie szczypią mnie mocno w oczy i tylko toleruję ten z Green Pharmacy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a próbowałaś może tego z Vianek? w niebieskim opakowaniu? Ja go kocham, jest bardzo delikatny i Bieldenda Algowa, to moi faworyci ;)

      Usuń
  15. najbardziej ciekawi mnie ta miniaturka żelu pod prysznic, czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miniaturek raczej nie recenzuje, ale na pewno pojawi się w którymś denku ;)

      Usuń
  16. jest to jedno z tych pudełek których zawartość bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Opóźnienia mnie trochę dziwią, bo jednak klienci się na to irytują, ale zawartość za każdym razem wynagradza :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiedziałam wcześniej o Liferia, ale już sobie wygooglowałam i wszystko jasne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie miałam żadnego boxa. Kiedyś się zastanawiałam nad subskrypcją, ale doszłam do wniosku, że to nie dla mnie. Chociaż wiem, że kilka pudełek tego typu jest wartych uwagi. Pozdrawiam ciepło. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie była kiedyś krótka subskrypcja -3 miesiące i żałowałam, ale lubię sobie pojedyncze pudełka kupować ;)

      Usuń
  20. Fajnie, że w Liferii pojawiają się takie nowinki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Takie pudełko mi się podoba 😉

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja również nigdy nie przepadałam za żadnymi boxami. ten wydaje się ciekawy i może w przyszłości się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Te pudełeczko mnie zaciekawiło.:D

    OdpowiedzUsuń
  24. zostałam tylko przy tym pudełko, bo mam pewność, że nie znajdę w nim drogeryjnych kosmetyków :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wydaje mi się, że na jakimś blogu pisałam, że średnio podoba mi się zawartość, ale teraz zmieniam zdanie, haha :) Rzeczywiście fajne te produkty. Pęseta rzeczywiście nieco droga, ale jeżeli dobra, to warto, bo wystarczy na lata.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawy box, myślę, że chętnie wypróbowałabym kilka produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajny ten box, jest kilka produktów, które bym wypróbowała. Szczególnie ten tonik wiesiołkowy. Na co dzień zażywam kapsułki z olejem z wiesiołka. Są rewelacyjne i nie drogie.

    Zapraszam
    http://designyourhappylife.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Może dziwna jestem ale mnie te boxy nie kręcą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jesteś dziwna, aj sama też boxów nie lubię, ten wyjątkowo mi do gustu przypadł ;)

      Usuń
  29. Abstrahując od produktów, jakie te boksy ładne są! Design produktów dla mężczyzn jest sto lat za tym kobiecym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie, Panowie na pewno czuja się poszkodowani :(

      Usuń
  30. Całkiem fajne pudełko,ale wysyłką trochę strzelili sobie w kolano

    OdpowiedzUsuń
  31. Całkiem przyjemne, jeszcze nigdy go u siebie nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Z tego pudełka interesuje mnie najmocniej krem AHAVA:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ogólnie box Liferia jest dość ciekawą propozycją na naszym rynku :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Rzeczywiście, same kosmetyczne nowości, ale prezentują się bardzo ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja jestem niewyrozumiałym klientem 😂 i właśnie pozbyłam się toniku i micela - sprezentowałam teściowej 😊

    OdpowiedzUsuń
  36. Ciekawa zawartość, ale mnie jakoś już boxy nie interesują.

    OdpowiedzUsuń
  37. Mi również pudełko się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz cieszy serce, dziękuję ;) Będzie mi miło jeśli zostaniesz też na dłużej. Pamiętaj jednak, to nie miejsce na reklamę Twojego bloga!